![]() |
To niech obniżą cenę.
Były już dyskusje typu, że gdyby np windows czy iOS kosztował te 50 zł, to pewnie każdy by go kupił a MS czy Apple wyszliby na tym lepiej. Ale nie, oni wolą monopol i działania nie fair wobec konkurencji. Ciekawe, że wszyscy pieją z zachwytu nad wolnym rynkiem, ale każdy silny dąży do monopolu i odgórnego sterowania czy ustalania zasad tylko dla siebie korzystnych. |
Cytat:
|
Pewnie ja też nie chce żeby to ograniczali.
Gdzie tak napisałem ? Sam przecież używam linuksa :) Ale nie będę się cieszyć jak przypadkiem Microsoft splajtuje :nie: Załatwienie Windows Mobile ile zajęło? 2 lata? 3? iPhone broni się jakością, renomą i fanatyzmem użytkownków, ale też nie wygra. Bo to jest ileś tam firm produkujące smartfony na Androidzie kontra jedno Apple. Na dłuższą metę też Apple przegra, chociażby dlatego że cena jest za wysoka dla większości użytkowników co ogranicza udział w rynku. |
A ja chcę mieć wybór do puszczenia czegoś jako Freeware
z numerem konta w programie do dobrowolnych wpłat na przykład :P Zabranianie mi tego to oczywiste ograniczanie wolności. Mogą sobie czuby gadać co chcą, zablokowanie Open Source nie wypali. |
Tak jak napisałem każdy kij ma dwa końce.
Prawda jest taka, że pisanie programów jest sztuką trudną i pracochłonną. Żeby napisać aplikację która robi coś więcej niż 2+2=4 jeden wykształcony programista musi siedzieć latami, pakiet biurowy który wszyscy wymagamy aby był za darmo to lata pracy dziesiątków jeżeli nie setek programistów. Którzy chcą, aby ich produkt ludzie kupili a nie ukradli. Świat dziś stoi na komputerach częściowo dzięki temu, że ludzie niestety kradli na potęgę. I przyzwyczaili się że wszystko jest łatwo dostępne i za darmo, nie mając pojęcia ile ciężkiej pracy ktoś w to włożył. Uzależnili się od rzeczy na które ich nie było stać (Microsoft Office chociażby). Linux nie jest tani. Koszt opracowania samego kernela szacuje się na dziesiątki miliardów dolarów. Absolutnie żadna firma w tej sytuacji nie zdecyduje się na opracowanie nowego systemu operacyjnego, bo taniej jest użyć linuxa (Android, webOS, routery, samochody, lodówki itd). Od lat 90-tych nie słyszałem o nowych systemach nawet ciekawostek, Z tym że jeżeli użyjesz linuksa oczywiście musisz otworzyć cały swój kod, co Ci się nie opłaci jeżeli miałeś zamiar zarabiać na oprogramowaniu. Także tworząc coś własnego nie masz szans, tworząc zaś coś opartego na linuksie - zostajesz bez grosza, albo musisz zarabiać na usługach lub hardware. Muracz nigdy nie robi za friko. Mechanik też nie. Sprzedawca też nie, Ale pakiet biurowy musi być za darmo, bo jak nie jest to jest straszne. Nie jestem przeciwnikiem wolnego oprogramowania, chciałem jedynie zwrócić uwagę że istnieje niebezpieczeństwo gdy wolne wyprze płatne do tego stopnia, że rozwój płatnego przestanie się opłacać. Nikomu nie można zabronić rozdawania software za free - ale jednym firmom w zależności od profilu sie to opłaca (usługi&hardware), a innym nie (software). W chwili obecnej jest równowaga. Jest miejsce i dla takich i takich produktów (można powiedzieć, że to "zasługa" słabego dopracowania wielu produktów opensource). Ale już pojawiają się pierwsze produkty opensource na poziomie profesjonalnym. Wsparcie to nie argument - profesjonalne wsparcie mogą zapewnić zewnętrzne firmy (np dla openoffice jest to ux.pl), które nie mając wielkiego udziału w tworzeniu programu bedą na tym zarabiać (profil - usługi) I nie wiem jak to się skończy, Chyba nie chcemy żeby firmy IT od oprogramowania równo poplajtowały i zostanie jedynie FOSS i licencja GPL oraz ich otoczka? |
Swietny, rzeczowy, obiektywny post - dawno mi sie tak dobrze nikogo nie czytalo ;-)!
Wiadomo***347;***263; wys***322;ana z ***63743; iPhone 4 przy u***380;yciu Tapatalk |
Cytat:
Musimy też koniecznie ograniczyć zasięg sprzedaży poszczególnych programów do pojedynczych państw, a w przypadku krajów dużych - do regionów. Nie może być tak, żeby setka programistów tworzących bardzo dobrą aplikację komercyjną sprzedawała ją na cały świat, a masa małych firm przez to upadała - lepiej, żeby w każdym kraju była osobna aplikacja, wtedy więcej programistów będzie miało co robić. Wolny rynek ma swoje wady, być może taka sytuacja to swojego rodzaju wada - choć nie należy zapomnieć o takiej "drobnostce", że sto milionów mniej zamożnych osób używających OpenOffice'a raczej nie uzna za wadę tego, że przez nich przy rozwoju płatnych pakietów biurowych pracuje np. nie 1000, a 500 osób. Z drugiej strony jednak Open Source pojawiło się w reakcji na konkretne potrzeby, a zapewne nie pojawiłoby się nigdy, gdyby ceny komercyjnych aplikacji były bardziej przystępne. Moim zdaniem można by równie dobrze starać się cofnąć możliwość prowadzenia samochodów osobom, które nie są zawodowymi kierowcami po to, żeby zawód szofera miał się dobrze. A tu nawet nie byłoby problemu ze znalezieniem uzasadnienia - z bezpieczeństwem na drogach jako argumentem koronnym. Ciekawe tylko, czy to służyłoby gospodarce - pewnie na jednego nowego szofera w majętnej rodzinie przypadłaby utrata stu miejsc pracy pracowników fabryk samochodów, rafinerii, stacji paliw, stacji obsługi pojazdów itd - bo większość zmuszona byłaby pożegnać się ze swoimi samochodami. Czy na podwórku komputerów sytuacja jest mniej drastyczna? Na pewno. Ale gdyby dziś zabronić oprogramowania Open Source, to wątpię, czy wzrost zysków ze sprzedaży aplikacji zrównoważyłby spadek zysków ze sprzedaży choćby sprzętu komputerowego. Po co taki Pan Stefan miałby kupować sobie za pół pensji półprofesjonalny monitor, skoro żeby "podłubać sobie" wieczorami przy swoich zdjęciach musiałby wydać kolejne dwie pensje na program do obróbki zdjęć? Na korzyść profesjonalnych firm przemawiają dwie rzeczy - profesjonalizm ich aplikacji, w tym szybka implementacja najnowszych rozwiązań i standardów, oraz udzielane wsparcie techniczne. Jeżeli dla użytkownika domowego (czy nawet instytucji takiej jak Rząd, co się zdarza coraz cześciej) to nie wystarcza, to żadna organizacja nic na to nie poradzi. Podejrzewam, że gdyby zablokować Open Source, za pięć minut pojawiłyby się bliźniacze aplikacje sprzedawane powiedzmy za symbolicznego dolara. I co wówczas? Zabraniać sprzedaży jednych programów a dopuszczać inne, czyli tworzyć gospodarkę centralnie sterowaną? To jest sytuacja bez wyjścia i po prostu trzeba się pogodzić, że darmowe oprogramowanie istnieje i robi konkurencję dla płatnych aplikacji. Albo się z tego cieszyć, w zależności od tego, po której jest się stronie - dystrybutora, czy odbiorcy. |
Cytat:
Niech jeszcze pozamykają systemy na desktopy, żeby przypadkiem te "pirackie oprogramowanie" nie dało się bez haczenia odpalić. :sciana: |
Bedzie film z sylwestra, to moze przetestuje ten caly Lightworks przy montazu. Ale cudow sie nie spodziewam - moze sie milo rozczaruje :-)!
Wiadomo***347;***263; wys***322;ana z ***63743; iPhone 4 przy u***380;yciu Tapatalk |
Aa... faktycznie. Tylko nie pomyśleli, że kierują to nie do gimnazjalistów. :mruga:
|
Nie, to ludzie chcieli źle używać ;)
Ale pierwsza wesja Lightworks dla OSX już w grudniu więc lepiej niech uważają... Cytat:
|
Czyli jednak spieprzyli.
|
6 lipca 2011 Apple zorganizowalo w UK konferencje ktora byla odzewem na zarzuty klientow wobec FCP X. Zostaly wysluchane i rozwiazane wraz z aktualizacja, lub zostana rozwiazane w niedalekiej przyszlosci.
http://www.apple.com/finalcutpro/faq/ Wiadomo***347;***263; wys***322;ana z ***63743; iPhone 4 przy u***380;yciu Tapatalk |
Cytat:
http://applefobia.blox.pl/2011/06/Final-Shit-Pro-X.html |
Czyli ten sam bład co w GNOME3.
Ludzie nie lubią gdy im się zaburza "workflow". To niepoważne. |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 21:04. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.