![]() |
Hmmm 98-99% serwisów które obserwuję - obecnie mam 147 subskrypcji udostępnia przynajmniej 5-6 linijek danego tekstu.
Po tym tekście wiem czy skaczę do artykułu czy nie. No ale co kto woli. Mi się osobiście nie chce wertować stron manualnie aby sprawdzić, czy pojawiło się coś nowego. |
Nagłówki o których wspomniał Pali doporowadziły do tego że pare lat temu przestałem korzystać z RSS.
Po prostu denerwowało mnie, że czytnik serwuje mi na pulpicie papkę dla idiotów. |
Ilość załączników: 2
Cytat:
RSS, czy ustandaryzowana jego wersja ATOM to nie zabawki dla programistów, ale zabawki dla normalnych ludzi, które znacząco zmniejszają czas na zapoznanie się z treścią serwisów, które obserwujemy. Takie rzeczy powinny być uczone obok właśnie podstaw bezpieczeństwa, prywatności, e-maila, wyszukiwania w sieci, komunikacji natychmiastowej itd. Świat idzie do przodu i to powinno być PODSTAWĄ w nauce. Jednak do tego trzeba zmian tam na górze. Cytat:
Podobnie stanie się pewnie z Readerem. Mając Readera Google wiedziało o naszych upodobaniach jeszcze więcej, jakie strony lubimy czytać, jakie artykuły z nich wybieramy itp. itd. Jeszcze więcej informacji na których można zbudować nasz profil, który posłuży do serwowania jeszcze lepiej spersonalizowanych reklam. Na pewno likwidacja tej usługi powinna pokazać niektórym osobom, że nie warto starać się szukać firmy która nam zapewni wszystko. Bo co zrobimy jak np. usługi tej firmy chwilowo padną? :) Osobiście na wyłączeniu Google Readera wyszedłem na plus. Obecnie używam Feedly. Z wersji na wersję jest coraz bardziej intuicyjne, oraz coraz lepiej wyglądające. Jeżeli nawet stanie się płatne, to jestem gotowy zapłacić za ich produkty - są rewelacyjne. Używam dodatku do przeglądarki Firefox, oraz aplikacji na system Android (dzisiaj była większa aktualizacja). Załącznik 62007Załącznik 62008 |
Cytat:
BTW - oczywiście to wszystko, podobnie jak zainteresowanie Malinowskim, wyniosłeś ze szkoły średniej, którą się od czasu do czasu chwalisz? ;) Cytat:
Cytat:
W tym wszystkim nie ma żadnego znaczenia, że Google postanowiło łączyć informacje użytkowników z różnych usług, z których korzystają. Bo zaraz po wprowadzeniu tego pomysłu okazało się, że to nie tak - to nie Google ma widzieć jedną osobę wyłaniającą się z połączenia dotąd rozdzielnych użytkowników różnych usług - to osoba ma widzieć jedną korporację Google. Cytat:
Ja bym zdanie "wbrew pozorom także w USA" napisał raczej "nie tylko w USA", albo przynajmniej "tak jak i w USA" ;) Rozumiem, że częstość korzystania z takich np. połączeń lotniczych sprawia, że lotniska stają się bardziej rentowne (mniej nierentowne?) niż taki Port Lotniczy Świdnik, który dziennie obsługuje 2-3 samoloty, ale tam jednak konkurencja+koszty dają transportowi mocno w kość. |
Cytat:
Co to znaczy, że wydawcy go nie używają? Wejdź na pierwszą lepszą stronę i zobaczysz, że ma możliwość subskrypcji po RSS/ATOM, ba teraz nawet w ten sposób można subskrybować komentarze. Trudno znaleźć dzisiaj portal, który nie udostępnia kanału RSS/ATOM do newsów, czy artykułów. To że nie jest tak popularny w środowisku Jasi Kowalskiej z 3 piętra (tak w ogóle to skąd wiadomo, że nie jest?) nie znaczy zupełnie nic. Niestety na świecie edukacja informatyczna strasznie kuleje. Dzisiaj "informatykiem" jest osoba, która potrafi zainstalować Windowsa, a "hakerem" nazywa się człowieka, który potrafi odpalić czyjeś narzędzie i zdosować serwer... To że Google wyłącza Readera musi coś znaczyć. Może planują przebudowę usługi Google News? Może chcą stworzyć coś bardziej globalnego? Kto ich tam wiem. Na pewno ja na tym nie stracę, a dodatkowo przeniosę tą usługę do kogoś innego. Ryzyko posiadania wszystkich usług u jednej firmy jest taka, że jak ta firma Cię odetnie to jesteś w czarnej dupie. |
Cytat:
Łącząc to z udostępnianiem pierwszego nagłówku newsa/artykułu sprawia, że nie tracą wejść. Jeżeli pierwszy akapit mnie zachęci to otwieram stronę w przeglądarce. RSS/ATOM to nie żadna wiedza tajemna i nie używają go tylko super użytkownicy. Podałeś przykład z portali jak Onet czy WP. Cóż tak każdy news musi mieć krzykliwi tytuł niczym z Faktu inaczej się nie sprzeda. Jednak i oni używają tej technologii aby pozwolić ludziom subskrybować treści. Osobiście miałem, lub mam nadal jakieś subskrypcje z WP/ONET ze sportu czy technologii. Wracając do tego, że RSS/ATOM używają tylko Geekowie. Cóż. Dla niektórych poprawne sformatowanie tekstu w procesorze tekstowym to już wiedza tajemna. Nie oszukujmy się ale wiele z ciekawych technologii, które by ludziom zaoszczędziło czas (RSS/ATOM to robi) nie jest przez nich używana z powodu niewiedzy o istnieniu. Dlaczego o tym nie uczą w szkołach? Obecnie mam 145 kanałów w subskrypcji. Wiesz ile czasu musiałbym spędzić, aby regularnie sprawdzać czy na każdym z nich nie ma nowych informacji od poprzedniej wizyty? Cytat:
Niech dla danego kanału raz/dwa na tydzień będzie płatny artykuł, po odpaleniu w czytniku pokaże się pierwszy akapit. Wchodzisz na stronę i aby dokończyć kupujesz dostęp. To że ludzie mogą tak chętnie tego nie kupować to pewnie koszt. Podobnie jest z PPV np. KSW czy danej gali boksu. Wybacz ale płacenie 40zł za jedną galę to przesada. Gdyby zaproponowali 10zł to uwierz mi że bym sobie wykupił. Gdyby dawali jeszcze dostęp przez internet to bym był w siódmym niebie. Niestety wydawcy chcą kupę kasy nie oferując tak samo dużo w zamian. Wracając do głównego wątku dyskusji. Skasowanie czytnika przez Google to niepojęte dla mnie posunięcie. Przecież tyle osób mają sprofilowanych, co czytają, kiedy... No ale to ich sprawa. Mi nie przeszkadzało to że wiedzą co lubię czytać (dostawałem usługę za darmo, ale za to musiałem się dzielić swoimi gustami - coś za coś). P.S. Cytat:
Ze swojej strony polecam. Cytat:
Cytat:
Sam standard ATOM opisuje ten dokument http://tools.ietf.org/html/rfc4287 |
Takie idiotyczne nagłówki to jest coś co mnie skrajnie irytuje. Zwyczajne oszukiwanie czytelnika, a więc brak dla niego szacunku. I to w zasadzie tyczy się niemal wszystkich serwisów jakie znam(łem :P).
A co do gugiel readera. Nie używałem, a nawet gdyby działał to nie używałbym (dlaczego google miałoby zbierać o mnie informacje? - czyli tutaj, co czytam, jaki mam gust/zainteresowania). RSS wiem czym jest, ale o ATOMie słyszę pierwszy raz. |
Cytat:
Drugiego nie podał a jest nim brak interesu w konflikcie z wydawcami prasowymi, którzy nie promują RSS (i z braku promocji też stały spadek użytkowników). Dlaczego nie promują? Popularne portale informacyjne (w PL onet, wp itd) wykształciły specyficzną cechę newsu. Jak od początków prasy ma on być chwytliwy, ale od kilku lat dostał nową cechę: jego tytuł ma wiele obiecywać, a dopiero po kliknięciu czytelnik dowie się o co chodzi (i rozczaruje). Przykład (autentyk z onetu sprzed dwóch lat, najmocniejszy jaki widziałem): Jarosław Kaczyński wycofuje się z polityki (po kliknięciu dowiemy się, że tylko na okres świąt) Po co kliknięcie? Po kolejną odsłonę podstrony i kolejne 0,2 gr za odsłonę reklamy. Taką konstrukcję mają wszystkie newsy onetu, teraz zerknąłem i proszę: J. Kaczyński dostał list. To dowody, że kłamał? (po kliknięciu treść mniej atrakcyjna: Jarosław Kaczyński dostał list od Jacka Rostowskiego. Minister zarzuca mu kłamstwo - a tego nikt nie kliknie, bo co kogo to obchodzi, że jeden drugiemu coś zarzuca). Tak nie było zawsze. Kiedyś portale informowały Irak posiada broń chemiczną* Tytuł równie krótki i atrakcyjny, ale jednak coś mówi i od razu odsiewa ludzi, którzy nie są zainteresowani wojną w Iraku. Teraz onet napisałby: Niebezpieczne chemiczne znalezisko. Zobacz skutki. czy podobne bzdety. Niby można serwować te nowe nagłówki z RSS, ale ma to wady: - najgłupszy odbiorca z łatwością zauważy, że to papka - tracimy odsłonę cennej strony głównej - utrudnia to sterowanie przepływem użytkowników - odbiorca z RSS to zapewne geek, który i tak ma Adblocka A serwować z podtytułem nie można - bo zawęzimy krąg odbiorców. Poważniejsze portale informacyjne (których w PL na razie brak, za wyjątkiem Polityki) idą w kierunku sprzedaży treści za abonament**, ale ich platformą jest np. iPad czy Kindle, a nie RSS. Jeśli ktoś zrobi komercyjne wdrożenie RSS to proszę bardzo, ale to już nie będzie miało nic wspólnego z klasycznym RSS, który był narzędziem do własnoręcznego wybierania treści. RSS miał od zawsze jedną zaletę dla niszowych treści: przywiązanie użytkowników. Mówiło się, że czytelnik z RSS to ten najwierniejszy. To nie zmieniło się zbytnio, zerknijcie na dział Sport Onetu. Tam tytuły coś mówią. Ale Google nie obchodzi nisza, tylko kasa z mainstream. * przykład z najnowszej Polityki, w której na stronie 100 jest artykuł "Skandal w sieci. Polacy oburzeni." Mariusza Hermy. ** New York Times po raz pierwszy w historii (ponad 160 lat) ma więcej przychodów ze sprzedaży gazety niż z reklam - dzięki abonamentom internetowym. |
Google kasuje czytnik RSS/ATOM
Z prostego powodu - Google chce przeinaczyc G+ w platforme mikroblogowa a'la Twitter (bo jako konkurencja dla Facebooka nie wypalil) i wymusic publikowanie newsow na niej. Sam zamienilem RSSy na Twittera i tweety znanych portali sa dla mnie newsami...
|
Bez przesady ;)
Swoją drogą bardzo dobrze, że napisałeś o zamknięciu Readera, ja bym to pewnie zauważył za dwa tygodnie, bo nie zaglądam na stronę usługi :) Swoją drogą, już merytorycznie - jak myślicie, skąd ten pomysł? |
Chociażby Feedly.
http://blog.feedly.com/2013/03/14/google-reader/ Jeżeli chodzi o główny wątek tematu to chyba nie odczuję tego. Feedly jak na razie spisuje się rewelacyjnie :) Szkoda mi tylko wydanej kasy na aplikację Reader dla Androida, która była klientem RSS/ATOM. @Jarson możesz wrzucić ten temat do działu komputery pod mniej wulgarnym tytułem? :) Np. Google kasuje czytnik RSS/ATOM. Oczywiście kasując z niego mało merytoryczne posty :) |
Google ty ch ju!
Jaka? Bo mam tam wszystko spiete i wladowane do Reedera.
|
Google kasuje czytnik RSS/ATOM
Ilość załączników: 1
|
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 13:17. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.