![]() |
Nie spać!!
|
:kawa: i idę spać :taktak:
|
pilsik z Tenczynka :piwo:
|
Nie pijecie nic? Kurde to niezdrowo w takie upały.
:piwo: |
Ty jesteś chwilowo w innym wymiarze. Usprawiedliwiony, choć z ciężkim sercem.
To cyk :kolejka: |
Cytat:
Cytat:
Hmm, o wilku mowa :piwo: |
:kawa:
|
:kawa:
|
Że też nie wiedziałem?! Dam znać, jak będzie co prostować. Chwilowo nie ma, jakieś może półtora miecha. :D
|
:kawa:
|
Pilsika piję tylko przy prostowaniu ogórków :haha:
|
Piwo rencistów? :D No dobra, lepsze takie niż żadne.
Pilsik :piwo: |
Żywiec białe
|
:kawa:
|
:kawa:
|
Cytat:
|
:piwko2: do obiadu.
:kawa: po obiedzie. |
Musisz przyjść do nas na lazaretowy ojom, tu się tobą intensywnie zajmiemy :D
Superrrmaria też zapraszamy - teraz jako rencistka będzie dobrą siostrą oddziałową, pakamerka z przydziału. My z Jarsonem nie wyrabiamy się. Kroplówek, antycovidowych również, u nas nie brak. Tymczasem :piwo: |
Na kilka tygodni przy takim urazie to ja raczej zdealkoholizowany jestem ehh...
Wysłane z mojego motorola one przy użyciu Tapatalka |
Ty se zażycz browara w kroplówce, wężyk w gębę i jedziesz :D
:kolejka: |
:kawa: na leżąco ;)
Wysłane z mojego motorola one przy użyciu Tapatalka |
a nie, pilsik namysłowski :piwo:
|
:kawa:
|
To była wypowiedź Selbyego na gorąco, po przegranej, która tylko pokazuje że Ronnie rzeczywiście go wqrwił. W tej sytuacji i stawce jego stoicki spokój po prostu tego nie wytrzymał. Przecież on już siebie widział na tronie.
Sądzę, że normalnie na spokojnie te słowa by nie padły. Zapewne jeszcze nieraz przyjdzie mu się z nich tłumaczyć, bo media będą go drążyć. A może następnym razem Ronnie zacznie z nim grać drugim końcem kija, albo wymyśli coś innego...skoro już zobaczył, że to działa :haha: PS Ronnie nie przyznał, że robił to celowo, ale przecież wiesz że w nim siedzi diabełek i owija w te sreberka :D Na pewno jednym takim pociągnięciem rozwalał cały układ na stole i tym samym misterny plan gry Selbyego obliczony do ostatniej bili. |
Się melduję ;)
Druga :kawa: na leżąco. Wysłane z mojego motorola one przy użyciu Tapatalka |
Całkiem możliwe, że Ronnie zrobił to specjalnie - ale jeżeli tak jest, to Mark w ogóle nie powinien się wypowiadać na ten temat krytycznie (a przecież komentował to jako przejaw braku szacunku dla niego i snookera w ogóle) - przecież sam nieraz zselbił przeciwnika poprzez wykańczanie go powolną grą, ciągłymi odstawnymi kiedy miał relatywnie łatwy start czy kontynuację itd. Nieraz Ronnie mówił, że to nie jest gra w snookera, tylko dobijanie przeciwnika, teraz Mark doświadczył tego samego...
|
A wiesz, co tak sobie jeszcze myślę? Może te odpały hip and hope (z Selbym) Ronniego nie były oznaką jego bezradności, choć po części może tak, ale chciał tym sposobem wkurzyć Selbyego i wyprowadzić z równowagi. I to mu się chyba udało, bo wygrał dzięki błędom tego, których normalnie by nie popełnił.
Jest jak piszesz, każde zwycięstwo w turnieju jest możliwe dzięki określonemu splotowi okoliczności. Jednemu sprzyjają, innemu faworytowi akurat nie. |
Spokojnie, bądź pewien, że jak będę się do Ciebie wybierał, to będzie to w innym okresie :rotfl:
|
NO. Jakby nie oni, to wszystko byłoby do dupy.
PS O ramadanie wielkopostnym wiedziałem, o sierpniowym może też ale zapomniałem. I możesz być pewnym, że za rok też zapomnę :rotfl: PS2 :kawa: |
Panie, świat jest pełen dziwaków :taktak:
:kawa: |
jakieś dziwaki, jak nie Ronnie grający w kulki to ramadan :wow::rotfl:
|
@Grzeniu
Wiesz, jeszcze za dość młodych lat zastanawiałem się, jak to się dzieje, że z takich zacnych ciekawych ludzi, jak moi rówieśnicy (i ja rzecz jasna :D) w jakiejś części wyrastają m.in. skończeni alkoholicy - i pomyślałem, że dobrze będzie mieć papierek lakmusowy i dwa razy w roku (sierpień i Wielki Post w tym konkretnym przypadku) nie pić alkoholu. Jeśli nie będę miał z tym problemu nie ma tematu, jakby się pojawił - wcześnie to zobaczę. To było dawno temu, ale do dziś nie widzę powodu, żeby to zarzucić. Znałem ludzi, których wykończyło raczysko, bo przy pierwszych delikatnych objawach odrzucili kategorycznie możliwość pójścia do specjalisty, bo nie chcieli przyjąć do siebie, że to może być nowotwór (BTW, jeden taki przypadek widzę w trakcie i coś mi się wydaje, że po raz kolejny mogę zobaczyć właśnie taki przebieg sprawy). Gdyby w wieku 20 lat postanowili sobie badać się w tym kierunku co 3 lata, to możliwe, że żyliby do dziś dnia :taktak: Co do Ronniego i mistrzostw, trudno nie zgodzić się z Twoją opinią ;) Własne nazwisko wyryte na pucharze to niezwykle łakomy kąsek i bój o ten przywilej zawsze jest wyjątkowo zaciekły. Choćby i w tym roku Ronnie miał wyjątkowe szczęście. Z Williamsem mógł spokojnie przegrać. Zwycięstwo nad Selbym również nie jest żadnym dowodem na wyjątkowość jego umiejętności, błyskotliwość taktyki i wspaniałość gry. Był to raczej niecodzienny splot okoliczności -wszyscy wiemy, że powinien był przegrać ten mecz i gdyby tylko zdenerwował się i zaczął odstawiać szopki z hit and hope troszkę wcześniej albo troszkę później, gdyby nie niezamierzone ustawienie snookera przy wychodzeniu ze snookera i gdyby nie powodzenie tego fenomenalnego wbicia w przedostatniej partii, nie byłoby go w finale. Podobnie gdyby Wilson nie pokonał dzięki chwilowej świetnej formie Trumpa, to ten zapewne doszedłby do finału i gdyby to on trafił na tak grającego O'Sullivana - ze starszego z Anglików nie byłoby czego zbierać. Tylko że Ronnie jest starym wygą i jeśli tylko własna gra mu naprawdę mocno nie przeszkadza, zazwyczaj wyciąga wynik znacznie lepszy niż by to wynikało z formy liczonej procentem wbitych bil czy skutecznością na odstawnych. Owszem, Wilson się spalił i pewnie drugi raz się to nie powtórzy, ale to nie zmienia faktu, że w drugiej sesji kiedy Ronnie grał najgorzej wynik i tak był zaledwie 5:4 dla Kyrena, a to jest wręcz nie do pojęcia. Właśnie dlatego z jednej strony wiem, że Ronniemu nie będzie łatwo walczyć w każdych kolejnych mistrzostwach świata, ale z drugiej wśród wszystkich graczy, którzy teoretycznie nie mają wielkich szans na zdobycie kolejnego tytułu uważam, że to najprędzej właśnie Ronnie po raz kolejny nas zaskoczy ;) |
:kawa:
|
Ty masz znowu jakiś ramadan? :O
Życzę tego Ronniemu, ale z wiekiem staje się to coraz trudniejsze. Ten tytuł zdobył po, bodajże, 7 latach. Pomijając innych zawsze liczących się, nawet teoretyczny rewanż z Wilsonem za rok dwa czy trzy nie będzie wyglądał tak samo - on pierwszy raz był w finale imprezy tej rangi i zwyczajnie spalił się i zapłacił frycowe. Ale on się szybko nauczy nie być workiem do bicia i już nikomu łatwo z nim nie pójdzie. Potencjał ma duży i snookera traktuje poważnie. Poza tym tytuł mistrzowski niekoniecznie zdobywa najlepszy, tylko aktualnie najlepiej dysponowany, i który fizycznie i psychicznie wytrzyma ten maraton i utrzyma dyspozycję. A obsada to zawsze najściślejsza czołówka i zawsze jakiś czarny koń z kwalifikacji. |
Oczywiście, że mam, ale spożyję z 15-dniowym opóźnieniem :rotfl:
Teraz Ronnie będzie miał motywację, bo opcja zostania posiadaczem 7 tytułów mistrza świata zrobi z niego autentycznie gracza wszechczasów ;) |
Jarsonie, masz tam coś powyżej 0% na szósty tytuł Ronniego? :1miejsce:
:drinking: |
Po obiedzie też polecam :piwo:
|
:piwko2: do obiadu.
|
Owszem :taktak:
:kawa: |
:kawa:
|
:wow: wypełzłeś z rowu czy wylazłeś z bramy? :O
Po całym :piwo: |
A niech stracę :kawa:
|
Niedzielna :kawa:
|
Wilson może trochę się zebrał, za to Ronnie zaczął grać fatalnie. Zupełnie jakby czekał na niego. Do końca daleko, wszystko jest możliwe.
:kolejka: |
Jak na razie Wilson trochę się zebrał. Zobaczymy jak to będzie, choć im bliżej końca, tym większe szanse, że Ronnie będzie się spinał, a Kyren stresował.
No to Miłosław IPA, oczywiście 0% :piwo: |
Widzę, że Ronnie zdominował Wilsona i zaczyna się mecz do jednej bramki. Jeśli Wilson czegoś nie wymyśli, to będzie pozamiatane, na razie gra jakby mu kij z jajami powiązali.
A najbardziej to wszystko przeżyje Selby. Już był w ogródku i już witał się z gąską :rotfl: To co, po całym :piwo: :spoko: |
W robocie przerwa na :piwko2:
|
Absolutnie musisz obejrzeć! Dużo większa dramaturgia meczu, prawie do ostatniej bili. MacGill podobnie jak Selby miał wygrany mecz, no ale...
Jednak przegranego w tym meczu autentycznie szkoda, gdyby był nim Wilson też byłoby żal. Cóż, ktoś musiał przegrać, by ktoś został zwycięzcą. A teraz do roboty... k***a |
Cytat:
Ależ mecz i ależ come back w dzisiejszej wieczornej sesji... Ponoć i Wilson z McGillem rozegrali świetnego decidera, nie widziałem ale jak dam radę to dzisiaj choć ostatnią minisesję nadrobię. Natomiast Ronnie-Mark - fantastyczny przebieg. To jeszcze zależy od jakości finału, ale podejrzewam, że jeśli Ronnie wygra to za 10 lat niewielu będzie pamiętać, kto przeciw niemu grał w finale, a raczej mecz z Selbym, który go do tego finału doprowadził ;) |
przedweekendowa :kawa:
|
Jakie spać? Od 5 w biegu ostrym k***a
Była już :kawa: teraz chwila na :piwko2: duszkiem :spoko: |
Nie spać! Herbatę pić!
|
Nasennie i piątkowo już :piwo:
|
:kawa:
|
Wracaj do zdrowia wypyje za ciebie :kawa:
|
no to poważnie
ale, jak sam widzisz, jesteś i to się liczy jeszcze raz: odzyskuj zdrowie :) |
Drugi dzień bez :kawa:...
No niestety kręgosłup złamany albo inaczej, jeden kręg pęknięty. Dzisiaj założyli szykowny gorset na tułów i z tego co wiem 6 tygodni bedzie posiadówki w domu. Zagranica musi poczekac ehh A po prawdzie gdybym upadł odrobinę inaczej to już by mnie nie było. Tym bardziej dziękuję za wszystkie życzenia |
wracaj do zdrowia
i nie kichaj :D a chwilowo :kawa: |
Niedobra wiadomość. Mam nadzieję, że nic poważnego ci się nie stało i za długo na szpitalnym wikcie nie pojedziesz.
Za to możesz bezkarnie za pigułami się oglądać :D No to twoje zdrowie :piwo: |
Cytat:
|
:kawa:
|
:kawa:
|
Cytat:
|
:kawa:
|
Żebyś nie zapomniał się tu meldować regularnie :>
|
:kawa: była rano, teraz druga. Wy tam wypijcie coś więcej i za moje zdrowie bo w sobotę za granicę wyjeżdżam jak przewidywałem. Zobaczymy na ile tym razem...
|
Wersje bez kabiny mają klimę. :taktak:
Po całym :piwo: |
Słonina, C-330, Ursus.
Klimy nie ma! W każdym razie tak to pamiętam z dzieciństwa, jak jeździłem na wieś do znajomych. A teraz :kawa: |
Witamina c1000, cirrus.
Klima jest bardzo niebezpieczna!! |
:piwko2: przed :kawa:
|
:kawa: again
|
Nie ma nas. :szczerb:
:kawa: |
Jesteście?
:kolejka: |
:kawa:
|
no to namowilismy sie na kolejna
|
Skoro tak, to tak. :kawa:
|
Cytat:
|
Jak robotnio to robotnio :piwo:
|
Cytat:
robotnia :kawa: |
:kawa:
|
:kawa:
|
:piwo:
|
:kawa:
|
Może być robotnia. :kawa:
|
robotnia :kawa:
|
:czas: Ruchy, ruchy tam, żwawo! Poniedziałek jest.
:kolejka: |
:kawa:
|
:kawa:
|
:kawa:, a przed wieczorem chyba słusznie byłoby się zapędzić do pobliskiej piekarni po :piwo: zerówkę...
|
:piwko2: do obiadu.
|
Eeee o kawie już zapomniałem, teraz jest :piwko2: :spoko:
|
:kawa:
|
Kurde ale kijowa sobota, sama robota.
:piwo: |
Śliwka po roku leżakowania w towarzystwie cukru
Cukru już w tym nie ma ***129315; |
Wewnętrzna wystarczy. Pilsik z lodówki :piwo:
|
Też miałem iść na zakupy i to z żoną.
Trzeba skombinować jakąś klime zewnętrzną. |
Po herbacie. Czas na zakupy. Cieplutko!!!
|
Oj szkoda mi Saengkhama, można powiedzieć, że jednym błędem przegrał mecz a grał świetnie. Miałem cichą nadzieję na kolejną sensację. Selby chyba wykrzesał z siebie wszystko, a już dawno nikt go tak nie przycisnął. Szczerze też i z szacunkiem gratulował Nopponowi gry :spoko:
To co, kawka z rańca? :kawa: |
Oglądamy wieczorną sesję i pijemy :piwo: 0% :taktak:
|
Piątek wieczór, co robicie?
:piwo: |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 22:02. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.