![]() |
Całe popołudnie robiłem przy traktorku (a w zasadzie to pod nim). Po 6 latach użytkowania zeszła już cała farba z obudowy noży (czy jak to się tam nazywa). Na koniec sezonu umyte myjką ciśnieniową, teraz na to inhibitor rdzy i 3 warstwy farby. I cztery browary żeby się nie rozeschło. :mruga:
Dzisiaj, jak na razie, :kawa: przedgrillowa. |
Jestem, jestem, rowerem pojechałem to i trzeba było wrócić, a potrwało to trochę bo było na granicy zera :D
Ronniemu wcale dużo nie zabrakło do osiągnięcia maksa maksów. To jak ze zwykłym maksem - jeśli już dojdziesz do pewnego poziomu zaawansowania brejka, a nic nie stoi w trudnej pozycji, to szanse zaczynają powoli rosnąć - najgorsza robota jest na początku. Tu Ronniemu został jeden problem na koniec i stało się moim zdaniem coś bardzo ciekawego - nowy rekord jest, ale jest też ciągle szansa na pobicie go. Inaczej pewien rozdział - walki o brejka najwyższego z możliwych - byłby już zakończony :) :kawa: |
Właśnie mi się przypomniało, że w piątki tu nikogo.
:kolejka: |
Ronnie pisze historię. On już tylko takie na perełki poluje, bo resztę już ma wielokrotnie skompletowaną.
Jestem ciekaw, czy ktokolwiek kiedyś go poprawi - tylko teoretycznie jest to możliwe, bo da się zdobyć 2 pkt więcej, ale... i tych ale jest więcej no spójrzcie sami: https://youtu.be/vM3QucWQygg :piwo: dla tego pana :spoko: |
:kawa: była rano, do meczu, który był więcej niż ciekawy. Teraz :herbatka:
Nareszcie mamy trochę chmur, potrzeba tego pierwszego deszczu żeby wiosna zaczęła się na dobre. Na razie rośliny trochę się rozwijają, skorzystały z wody z roztopów, ale to tylko pąki, kwiatów ani liści jeszcze nie widziałem. |
:kawa:
|
:kawa:
|
Oglądałem do stanu 3:2 (albo 2:3) i dobrze się oglądało.
Teraz :kawa: po obiedzie |
Nie zdradzam wyniku meczu O'Sullivan z Murphym, może ktoś zechce obejrzeć wieczorem do :piwo:, za to napiszę, że był bardzo ciekawy.
Pobiegłem dziś trasą prowadzącą koło sporego jeziora. Myślałem że po kilkunastu cieplejszych dniach, w tym kilku z nawet powyżej 15 w dzień po lodzie nie zostanie ani śladu, ale gdzie tam - od zacienionych brzegów jest go jeszcze mnóstwo :O :herbatka: pany i do roboty... |
Nigdzie nie jadę, robota skutecznie trzyma mnie na miejscu, zatem mogę :piwko2:
A :kawa: była zwyczajnie, czyli o 10 |
Na razie muszę jechać, jak wrócę to :kawa: i mecz Ronniego z Murphym co to właśnie trwa z odtworzenia. Jechać postaram się niedaleko i powoli, bo kto to wie jakie ceny ropy zapewni nam Prezydent Pokoju na jutro :P Na dzisiejszy poranek baryłka po 113...
|
:kawa:
|
Co za gieje! :sciana:
:kolejka: |
:kawa:
|
Wczoraj Antek ugrał z Allenem dokładnie dwa frejmy. I to dwa pierwsze frejmy, w tym pierwszy brejkiem 128 punktów. Niestety później oddał pięć pod rząd, przy czym chwilami grał naprawdę dobrze, zabrakło trochę szczęścia, a trochę doświadczenia. Takie mecze sporo uczą, ogólnie jestem pełen podziwu, że nie trenując w dużej akademii (bo Antek póki co chyba nadal mieszka w Polsce?) można tak rozsądnie i świadomie grać :spoko:
Do śniadania mecz O'Sullivan - Selt i :kawa: |
:kawa:
|
:piwko2: do kolacji
|
Konsekwentnie odmawiam wypowiedzi. :niepow:
:piwko2: do obiadu. |
To wszystko wina Norwegów. Daliby Trumpowi tego Nobla, to by się bardziej krygował i wojny by nie było. Nasz Donek też mu troszeczkę nadepnął na ambicje, ale tylko odrobinę - żeby nie było, że nie ma winy Tuska. Zresztą cała Europa mu podpadła i pół reszty świata. :rotfl:
Poza tym, w warunkach wieloletniej stabilizacji, wręcz stagnacji, trudno się zarabia wielką kasę, no i trzeba się napracować. I po to wymyślili wojny. Patrzcie sami jakie zamieszanie jest i kto nagle zarabia dużo więcej za to samo, a kto musi równie dużo płacić. Wcześniej równie świetną okazją był covid, wielkiemu biznesowi wręcz spadł z nieba. PS Rozbawił mnie nasz Orlen. Właścicielom stacji kazali zejść z marży do progu kosztów, a sami na hurtowej dowalili (ciekawe czy im wyrównają). Tyle, że to samo zrobiła cała Europa i gdyby sami odpowiednio nie wywindowali cen, to zagranica wywiozłaby nam całe paliwo. Zobaczycie, że na koniec roku Orlen będzie miał zysk jak za Obajtka :D Nawiasem mówiąc, nie tak dawno temu ropa też była po 100 $ a paliwa nie kosztowały tyle, a przewidują że to nie koniec :sciana: PS2 O :kawa: już zdążyłem zapomnieć teraz czas na :piwko2: po hejnale |
:kawa: pobudkowa.
O cenach paliwa się nie wypowiem, i tak już biorę tabletki na ciśnienie. :| |
Cytat:
Zapewne w najbliższych tygodniach będzie nam bliżej do scenariusza z Grenlandią, gdzie nastąpi jakiś rodzaj wycofania, poza tym pół świata myśli jak odblokować cieśninę bez posyłania tam Czarnej Floty Korsarzy z Umbaru. Jak nie, są jeszcze zapasy ropy do uwolnienia, a na własnym podwórku można chwilowo obniżać VAT i akcyzę. Ale mamy też kupę czynników propodwyżkowych. Konflikt może być trudno zakończyć (na razie niestety raczej się rozwija niż uspokaja). Zapasy nie są z gumy. W razie ponownego ruszenia transportu są co prawda pełne magazyny w krajach Zatoki Perskiej napełnione zaraz po blokadzie, ale część produkcji jest już zatrzymana i trzeba będzie to tygodniami (miesiącami?) przywracać do poprzedniego poziomu. No a obniżenie akcyzy na paliwie to pomysł uderzający w budżet. VATu też, ale to jedno przy wyższej cenie aż tak nie uderzy budżetu, bo np. 8% z 8 zł ceny hurtowej to nie aż tak dużo mniej niż 23% z 5 zł. Mam ogromną nadzieję, że ostatecznie nie skończy się powyżej 9 zł, a cena unormuje się przed końcem tej połowy roku w okolicach 7 zł. I tak już mamy zapewniony cały rok wyższych cen żywności (rolnicy właśnie prowadzą prace polowe, a kiedyś jak zapytałem znajomego na ile dni starcza mu ten śliczny 500-litrowy zbiornik w jego wielgachnym ciągniku, to powiedział, że zbiornik jest tak zaprojektowany, żeby nie trzeba było zjeżdżać z pola przed końcem dnia, więc na dokładnie jeden dzień :sciana:) i wielu innych dóbr - oby tylko przejściowo. O 2:30 Antek Kowalski zmierzy się z Allenem, Mark w formie, ale Antek też nienajgorzej i mam nadzieję, że ze dwa frejmy mu wbije, a może i troszkę lepiej? :kawa: |
:kolejka:
|
:kawa: po śniadaniu.
|
:kawa:
|
:kawa:
|
wczoraj pod Krakowem disel po 8,40 zł :wow:
|
:kawa: i mecz Ronniego. Mam dziś i w domu co robić przed pracą, ale jeszcze zdążę po tym meczu przewinąć spotkanie Higginsa z rana (ostatecznie odpuściłem czekanie).
BTW, a w międzyczasie ropa radośnie popiernicza do góry :fiu: |
:piwko2: nasenne
|
Ruda.
|
O to, to. Tylko, że u mnie przegotowana i wlana do kubka z porcją wysuszonych liści herbaty :haha:
Przypominam, że lada moment zaczyna się World Open. Pierwsze mecze dziś w nocy o 3:00, w tym Higgins z Highfieldem. Nie wiem, czy będę oglądał, jeśli nie, to ranek mam wolny i o 7:30 zarzucę O'Sullivana z Muirem. |
Piwniczanka :P
|
Gęsty opad gradu przed obiadem.
:piwko2: do obiadu. :piwko2: po obiedzie. |
:piwko2: niedzielne
|
:kawa: po kiełbasie z wczorajszego grilka.
Wieje mocno, czasem też na chwilę przestaje padać. |
:kawa: po jajecznicy
|
Czas na wieczorne :piwko2:
|
:kawa:
|
U mnie tyż dmie, na treningu dopóki słońce było nad lasem to było fajnie, jak tylko się schowało zrobiło się zimno jak sto pięćdziesiąt. Wyciągnąłem córkę, ja byłem lekko ubrany, dla niej z kolei to było na rowerze dość wolne tempo i oboje lekko zmarzliśmy :sciana:
Teraz obiadokolacja, białko (na redukcji jestem, nie lubię suplementów ale trzeba pilnować mięśni żeby jeszcze jakieś zostały) i oczywiście zaraz :kawa: |
Wioter dmie, że hej :sciana:
:kolejka: ale się namachałem pędzlem, już zapomniałem co to jest malowanie gęstą farbą epoksydową, normalnie przerąbane k***a |
Trochę wieje, nadal słonecznie i ciepło.
:kawa: |
Po :kawa: , spacer na targowisko , super słoneczko ale już zaczynają się wiatry.
|
:kawa: poranna.
|
test nowej :kawa:, całkiem dobra :spoko:
|
:kolejka:
|
Gdzieś padało , u mnie prawie nie , ale trochę by mogło .
Dopijam :kawa: |
Wczoraj przekropiło i były chmury.
:kawa: |
Rano był przymrozek, ale temperatura szybko pnie się w górę. Od dwóch tygodni to samo - noce w okolicy zera, dzień ok. 10-15, zero opadów, zero chmur, prawie zero wiatru.
:kawa: |
:kawa:
Mocno wieje i spadł śnieg. |
Czajnik powarkuje, zaraz będzie :kawa:
|
Dalej ładnie. Trochę chłodniej, ale to marzec, okolice zera rano to nie powód do zdziwienia.
:kawa: |
:kawa:
Wieje coraz mocniej. Są alerty. |
No i gdzie one, gdzie?
:kolejka: |
:kawa: , u mnie teraz super koło 15 stopni , ale wietrznie. No i nogi bolą chyba na zmianę pogody :)
|
:kawa:
|
U mnie też 6, tylko że słoneczko. Ale w sumie mógłbym się zamienić, tu się znów pustynia robi. Jeszcze mogę znaleźć resztki śniegu w zacienionych miejscach, a już traktory jeżdżące po polach wzniecają kurz, tak jest sucho, a to dopiero wczesna wiosna :sciana:
Właśnie zamówiłem sprężyny i ściągacz do sprężyn McPhersona, bo wczoraj w peugeocie jedna dokonała żywota i wzięło się jej pękło. Allegro próbowało mi wcisnąć przesyłkę do ichniego paczkomatu, odległego o ponad 2 km, kiedy najbliższy InPostu mam w odległości 200m. Nie wnikałem za bardzo w tę kosę, jaką mają ze sobą, roboczo widzę to tak, że Allegro chciałoby maksymalizować zyski, a InPost uparcie nie chce rozwozić paczek ze stratą, no to chcieliby ich wywalić. Cóż, model biznesowy lojalnych współprac (może odrobinę droższy, ale za to znacznie bardziej odporny i trwały) widocznie jest już passe. Tylko skoro tak, to ja też oczekuję wartości dla mnie, a w tym wypadku Allegro ze swoją siecią dostaw zwyczajnie się chowa. I tak sobie myślę, czy przy naprawdę sporych marżach tej platformy któregoś pięknego dnia Brzoska nie rzuci się na głęboką wodę i nie pomyśli o własnej platformie sprzedażowej, gdzie po prostu ma margines do zaoferowania sprzedawcom niższych opłat. Przez lata nie udało się w Polsce wprowadzić żadnej realnej alternatywy dla Allegro, ale dziś inne platformy zaczynają odgrywać jakąś rolę (w szczególności Amazon), czyli jednak miejsce dla konkurencji jest. A przydałaby się taka realna przeciwwaga, bo i sprzedawcy i klienci tracą, jeśli mamy do czynienia (a mamy) z czymś bliskim monopolowi. :kawa: |
:kawa:
6 stopni, pada i wieje. |
:kolejka:
|
Mam dosyć, na dzisiaj koniec roboty. Jak to miło że przyroda ma to samo zdanie i zaszła mi słoneczko... (nie, nie przyjmuję do wiadomości, że ludzkość wynalazła sztuczne oświetlenie :P) Kolacja i :kawa:
|
A u mnie dopiero teraz :kawa: , a tu zaraz by trzeba kolacyjkę szykować .
|
:kawa:
|
:kawa:
|
Żatek :piwo:
|
:kawa: po ciężkiej robocie ,grabienie zeszłorocznych liści :haha:
|
:kawa: była w krwiodawstwie. Teraz biorę się za robotę. A ponieważ mi się skojarzyło, to wieczorem obejrzę "Nie lubię poniedziałku" :haha:
|
:kawa:
|
Jeszcze :herbatka: i pora spać. Na zewnątrz -1,2, ale mi to nie przeszkadza bo dzisiaj (w zasadzie wczoraj) udało się po raz pierwszy od dawna pobiegać normalnie, w dzień :jupi:
|
Plus 7 i ciemno.
:kawa: |
Właśnie zerowałem. Było -0,7 i +17,3, ale to chyba wczorajsze wskazania były. Dziś widziałem 16, a w nocy chyba bez przymrozku. Oby tak dalej.
:kolejka: |
Dziś u mnie dobiło do 14 stopni. I mimo już praktycznie dwóch tygodni na plusie (no - z przymrozkami w nocy, ale też nie codziennie) nie wszędzie śnieg się rozpuścił, a na jeziorach ciągle jest lód :hmm:
:kawa: |
Sadzone.
:kawa: też później. |
Jajecznica :jem:
Później :kawa: |
:kawa: poranna.
|
Ten rok jest potrzeszczały - po długiej ostrej zimie nagle, prawie z dnia na dzień, normalna wiosna. Drzewa różnie reagują, u mnie na jabłoniach czy czereśniach pąki ostro już ruszyły, a na takich brzozach jeszcze nic. Podejrzewam, że jednak jest to okres akurat na zbieranie oskoły. Kurde, tylko oddałem butelki na kaucję i jakoś nie mam w co :sciana: A za tydzień może być po ptokach.
A na przycinanie drzewek owocowych przyjmuje się, że powinno się to robić, jak da się pracować bez rękawiczek, czyli generalnie gdzieś koniec lutego/początek marca (może być już w poł. lutego jeśli temperatury pozwalają). Ten rok nie jest regulaminowy, plus faktycznie u ciebie zawsze można coś dołożyć w terminach. :kolejka: |
:herbatka: po treningu
Miałem nadzieję, że pobiegam dziś w pełnym słońcu, ale gdzie tam - w dzień pognałem z przyczepką do Castoramy, a potem wziąłem się za podcinanie drzewek i zanim się obrobiłem, to zrobiło się ciemno... Jeśliśta pomyśleli, że trochę za późno na drzewka, to przypominam, że u mnie okres wegetacyjny (i to nie jest żadna przesada, nieraz to sprawdziłem) rozpoczyna się dobre półtora do dwóch tygodni później niż powiedzmy w takim Łódzkiem czy innym Śląskiem :> |
:piwo: do meczu
|
:herbatka:
|
:kawa:
|
Przylazłem. Ale z :kawa:
|
Pij, nie marudź! Raz nie zawsze, dwa razy, nie wciąż.
:piwo: |
alkochol to zuo k***a
|
Dzisiaj kolejka dla wszystkich
:kolejka: |
:kawa: po robocie .
|
A coś mi świta, jak przez mgłę. Najczęściej tak kombinowały 'złotówy', choć oni mieli jakieś inne/więcej kartek na paliwo (nie wiem ile). Ponoć w tych poldkach nie wytrzymywały zawieszenia, bo silniki cięższe i drgania większe.
Już po :kawa: |
Cytat:
:kawa: |
druga :kawa:, Zus wezwał mnie do uzupełnienia dokumentacji k***a bedzie sie działo :>
|
:kawa: była normalnie, czyli dawno, znaczy ok 10
teraz czas na :piwko2: |
Poldka z silnikiem mesia? :O Pierwsze słyszę, kurde to jakaś lepsza podmianka była. No wtedy nic nie dziwiło.
|
To że się kombinowało to świetnie pamiętam. Ojczulek miał poloneza z silnikiem mercedesa, w dowodzie oczywiście cały czas że benzyna. Kartki dostawał, ale ich nie potrzebował - ale potrzebujący oczywiście byli. :mruga:
:kawa: |
Masz rację. Był taki okres z niebieską (ale to raczej z początku, zanim zaostrzyli), zresztą kombinowali cały czas. Miałem komarka sport, on miał bak 10l, robił za tank mashine - 5 kursów i miałeś 50l. Szło do motocykla i do auta. A chyba jeszcze w podobnym celu jeździłem syrenką. W 125 czy polonezie grały trochę zawory, ale po zmieszaniu z żółtą już było oki. Wtedy nie było rzeczy niemożliwych. :D
|
Możliwości były. Jeżdżę swoim od 1984, ale cen nie pamiętam. Był taki okres, że niebieska była bez kartek.
|
No i nie wiem, czy już podać, czy jeszcze się popastwić. Jarson - jesteś cieplej, ale nadal chłodno, no może letnio.
Mówiłem, że one były blisko cen 'zachodnich'. Ówcześnie było tam nieco poniżej 2 DM/l (1,7-1,8 DM) w Reichu, w Holland ok 2 guldeny. Jak znajdziesz kursy (czarnorynkowe) z np. 81 to już prawie będziesz na miejscu. To trochę tak, jakbyś chciał porównać cenę paczki fajek w kraju i nagle zaczął kupować i palić na 'zachodzie' :D Dodam/przypomnę, że to, teoretycznie, były ceny dla zagraniczniaków, bo przecież polski lud pracujący miast i wsi miał na kartki w cenie krajowej/oficjalnej. Na dojazdy do pracy, teoretycznie, miało wystarczać, choć i tak większość miała autobusy, rowery, czy dochodziła pieszo. Robota za komuny była 'za rogiem'. Zagraniczni nie mieli kartek, no to płacili, a jak pokazał dolary to jeszcze mu się kłaniali w pas.:rotfl: Zresztą komunistyczni z RWPG mieli też swoje talony za jakieś tam normalne dla nich pieniądze. Sam nigdy się nie zhańbiłem zakupem za komercyjną, przecież wtedy było tyle innych możliwości... :fiu: No to cyk :piwo: |
A gdzie tam, dzisiaj wypiłem ponadnormatywną liczbę :kawa:
Siedzę grzecznie i czekam, kiedy zdradzisz ceny komercyjne paliw w erze tego od cukierków :D Skoro nie dwukrotnie wyższe to strzelam, że x5... Miałem dziś trochę na głowie, dopiero siadłem, to sobie popatrzę, co tam ciekawego tu i ówdzie. Z rzeczy ciekawych ówdzie i z pewnością wpływających na tu (już wpływających, dziś zatankowałem diesla za 6,6 zł) widzę na Marine Traffic, że Ormuz nadal stoi. Nie wiem, czy operatorzy będą chcieli się brać za przeprawianie nawet z tymi ubezpieczeniami, co to o nich dzisiaj w radio mówili, taki tankowiec jest jak wielgachna, nieruchawa (zmiana prędkości czy kierunku trwa tam wieki), czerwona jak pomidor tarcza strzelnicza. Co prawda taki atak to byłby naprawdę strzał we własne kolano, ale całkiem takiego kroku wykluczyć się nie da :/ No nic, kawy na dziś mam dość, będzie :herbatka: |
Macie suche dni, czy co?
:kolejka: |
Oj zimno, zimno. Sam szukałem w necie i nie znalazłem, może było coś na starych forach, których już nie ma.
Podpowiem, że komercyjna była dość blisko cen na Zachodzie, oczywiście po czarnorynkowych cenach walut. U nas była szokująca, no ale przecież nikt cię nie zmuszał do zakupu, dla dewizowców była OK :haha: Taka jak podałeś nikogo by nie ruszyła. Poza tym ropa była bez kartek i dostępna, więc po co komercyjna (przynajmniej ja nie kojarzę komerc. na ropę)? W tym czasie ceny oficjalne też zaczęły szybko rosnąć. Pamiętam jeszcze 14 za żółtą, potem zaczęło się za szybko zmieniać, żeby spamiętać. Nie pamiętam, kto ostatecznie zniósł kartki na wszystko, wydaje mi się że ostatnie na swoim starcie zniósł Balcerowicz? :hmm: |
Ilość załączników: 1
grzeniu, tak twierdzi sztuczna googlowa
Załącznik 217507 to ceny już po drastycznej podwyżce z czerwca 79, wtedy żółta skoczyła z 11 na 16. |
Dzień dobry, pora na :kawa:
|
To były ciekawe czasy. Mam prawko od 16 roku życia - tak, komuna pozwalała - i można było jeździć samemu, ale jeśli z pasażerami to w obecności np. ojca obok. Motorowerem (Komarkiem) jeździło się na kartę rowerową robioną w podstawówce. Dzisiejsze przepisy, od paru dni, to jakieś jaja, bo po co komu prawko w wieku 17 lat, jeśli do jazdy potrzebuje 'doświadczonego kierowcę-opiekuna' zawsze obok, a za pół roku będzie je wymieniał na nowe bez ograniczeń (i znowu za nie zapłaci)?
Wracając do tematu. Pierwsze próby reglamentacji wprowadził jeszcze Gierek, w końcu to on zmotoryzował kraj i tych paliw zaczęło brakować. Najpierw można było lać 3x w mcu zgodnie z ostatnią cyfrą nr rej., czyli jak miałeś np. 5 to mogłeś 05-15-25 do pełna. Oczywiście, jak to za komuny, ludzie 'załatwiając' obeszli system. Później były stempelki na dowodach ubezpieczenia i wyszło to samo. A cały czas były extra talony dla partyjniaków, milicjantów, wojskowych i różnych innych po uważaniu. Można się domyślić, co się z nimi działo. Wtedy jednym z najcenniejszych znajomych był pompiarz z cepeenu. Nie pamiętam, czy prawdziwe kartki (takie wycinane) weszły jeszcze za Gierka, czy już po 80 roku. Ceny komercyjne nie weszły od razu, ale po jakimś niedługim czasie i były, nie do końca udaną próbą, przejęcia nielegalnego czarnego rynku paliw. Ludzie pieniądze mieli, bo nie było na co wydać, a limity kartkowe były śmieszne. Kartkowe limity wynosiły: z początku 3x w mcu po 15 litrów przy silniku pow. 1000ccm (czyli 125p, polonez) i 3x po 10 l dla maluchów (pon. 1000), dla motocykli 3x po 5 l, dla komarków 3x po 3 l. Z czasem walory litrowe obniżyli do 3 x 12, 3 x 8, 3 x 3, 3 x 2. Można powiedzieć, że wystarczały na niewiele więcej niż szukanie cepeenu na którym było paliwo. Nie pamiętam, czy na Żuki i Nysy były jakieś inne limity. Najlepsze jest to, że ropa (dziś diesel) była bez kartek, ale wtedy na ropie jeździły tylko czołgi, transport państwowy i ursusy na polach. Swoistym ewenementem było, że żaden chłop-rolnik nie musiał fatygować się swoim ursusem na stację. Domyślcie się sami, dlaczego. Najstarsze ceny, jakie pamiętam, jeszcze Gierkowe, to 7/4,5/2,20 (E94/E78/ON), później były 9/7/4,5, następnie chyba 11/9/7 i przy tych cenach pojawiły się komercyjne, chyba wtedy też w miejsce E78 (niebieskiej) weszła tzw 'zielona' E86, E94 zawsze była 'żółta'. Komercyjne etyliny były z osobnych dystrybutorów i, co ciekawe, w nich paliwo było zawsze :D Zatem pytanie o ceny komercyjne pozostaje w mocy :D PS Prawie bym zapomniał :kolejka: |
No tak daleko moja pamięć nie sięga ;) Pamiętam benzynę za 1,79, to było niedługo po denominacji. W tamtych czasach, po uwzględnieniu zarobków, jeżdżenie do tanich nie należało. Podejrzewam, że w latach 80', o ile benzyna była znacznie mniej dostępna, to jednak relatywnie tania kiedy już się ją dało kupić.
Dziś tankowałem za 6,09. To korekta ceny o jakieś 5% w porównaniu z piątkiem, niewiele. Patrząc na obecną sytuację zakładałbym dalsze wzrosty, ale dość lekkie, ale nie zdziwi mnie ani utrzymanie obecnych cen, ani ich znaczący wzrost - na razie sytuacja jest na tyle dynamiczna, że trudno prorokować co się wydarzy. Zrobiło się wiosennie. Zostało u was jeszcze trochę śniegu? U mnie w mieście są jeszcze miejsca, gdzie pryzmy nie zdążyły się stopić, w co bardziej zacienionych lasach również pokrywa nie stopiła się do końca mimo że dodatnia temperatura (z nielicznymi spadkami poniżej zera w nocy) panuje już 11 dni... |
Poczekam jeszcze na Superrrmaria, po reszcie się nie spodziewam.
Potem wam powiem. Teraz czas na hejnał :kolejka: |
auto miałem dopiero w XXI wieku :P
|
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 22:37. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.