![]() |
Na coś trzeba umrzeć więc nie ma co zastanawiać się nad tym co jemy.
|
A inhalację nie byłyby lepsze?
|
Ja tam piję, palę, zadaję się z ****ami, a wyniki badań mam idealne. :szczerb:
|
Ja tam ostropestu nie używam, wolę postawić na zdrową żywność. Dzięki temu potem nie mam problemu, że podczas badań mi Alat i Aspat w kosmos szybują.
|
Ja go miażdżę blenderem z przystawką na proszek i dodaje do potraw
|
Ostropest to nawet mam, ale nie wiem czym to zmielić, bo młynka do kawy szkoda...
|
ostropest - jedzcie to łyżkami... a wątroba Wam podziękuje
|
przy zakupie wędlin i kiełbas również....
|
Wątrobę testujemy codziennie, po zakupach w supermarketach szczególnie ciężko!
|
A po co testować wątrobę i jej możliwości? Szanujmy swoje zdrowie póki jest
|
Papieroska? A czemu nie...
|
To taki zadymiony temat.... :D
|
Co mi tu za dymy puszczasz. k***a
|
sssss
|
I złodziej, bo każdy pijak to złodziej!... e coś nie tak...
|
Pewnie gej :taktak:
|
Cytat:
|
A ja mogę się pochwalić, bo tak się składa, że w ogóle nie piję alkoholu i jakoś jest mi z tym dobrze.
|
Dobry kebab nie jest zly ;)
|
eee, bez przesady :spoko:
|
Cytat:
|
Sniper zapił się. Przecenił swoja wątrobę :szczerb:
|
Lwówka w Warszawie pod dostatkiem, oczywiście nie w każdym spożywczym, ale w małych monopolach jest.
|
Cytat:
|
a gdzie się podział Sniper?
|
Najbliższy kebab prowadzi Syryjczyk, ale ten już dawno osiedlony, coś za dużo ostatnio gulgocze przez telefon... :>
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Jeszcze zamów Pan kebaba aby osiedlić Araba k***a
|
|
idziesz po drugą :D
|
Deski? :O
|
albo dwie :taktak:
|
Najlepiej nie mieć wątroby. :taktak:
|
Cytat:
|
|
W celu porządnego przetestowania wątroby polecam testy z (kolejność nieprzypadkowa):
1. rychem - niestety już nieaktualne....ale z nim na wieczór siadało sie do skrzynki, a potem trzeba było mieć jeszcze 'coś' na finisz, ale nie piwo bo w ten sposób mogła iść druga skrzynka. 2. Brzuchem - z nim konsumpcja 'czegokolwiek' powodowała, że alkomat dopiero po dwóch dniach łapał skalę :D Zwiedzanie jego piwniczki grozi zgonem na miejscu. 3. Edem - cokolwiek, kiedykolwiek i ilekolwiek. Pała mała. 4. Melagiem - potrafi zabić człowieka łyskaczami i podobnymi ropopochodnymi. Na drugi dzień widok melaga powoduje dreszcze i drgawki. 5. Każdym hanysem - poznałem ich wielu, ale ani jednego z którym po wypiciu flaszki można by się grzecznie rozejść. Przy drugiej zaczyna się gadac o interesach, a przy kolejnych je dobijać. Sprzeda ci nawet grubę. :rotfl: Spotkania z wyżej wymienionymi zawsze grożą pobiciem rekordów. Po weekendzie z nimi strach w poniedziałek spojrzeć w lustro i wyjść z domu :sciana: |
Generalnie wiek dojrzały to ja mam het temu - a kiedy wyrywał sie z piersi mi ptak to ja juz nie pamietam - wczoraj było skromnie 2 piwka z qumplem połązilismy po nacy po lesie (acha mam tak fajne lokum ze wychodze z bloku przejde ze 650m i wchodze w las ;)) ) - i mi powiedział ze jestem nieekonomiczny. W sumie fakt moze tak zero alkoholu z miesiac nic nawel winka (domowego) to moze potem bede bardziej podatny
|
Gratuluje niesamowitego tematu,... martwi mnie jednak ze duzo tutaj nieletnich sie wypowiada na ten temat... chlopaki macie jeszcze czas na duza dawke alkoholu...
poza tym czlowiek jak sie uchleje wyglada jak przyslowiowa swinia, puszcza pawia, przewraca sie, lub jest agresywny... w swoim czasie za czasow studenckich potrafilem wypic duzo, naprawde sporo, ale od kiedy zaczal mi sie urywac film, postanowilem sobie czasem juz tylko male piwko, winko wypic :) pozdrawiam fanow watrobowych enzymow :) |
Nie mam takich problemów 1 Heineken w sobotę wieczorem i basta.
Ale koleś kiedyś mi powiedział, że zrobili imprezę z kolegami i zlali wszystko co przynieśli do jednego gara, wypili po nie całej szklance tego mixu i w ciągu pół godziny dostali takiej fazy, że nie wiedzieli nic o otaczjącej rzeczywistości. W rezultacie takiego eksperymentu większość zaliczyła tygodniową chorobę układu pokarmowego :) Więc uważać z ilością i NIE MIESZAĆ!!! Miłego dnia, zwłaszcza dla porządnych obywateli podtrzymujących budżet państwa (bo skąd niby miałyby się brać te pieniądze, wiadomo: wóda i pety, reszta to dodatek, no jeszcze akcyza na paliwa). Hej! |
Cytat:
Cytat:
ja osobiscie malo pije zazwyczaj koncze na paru piwach+pare kieliszkow vodki bo wiecej niechce mi wchodzic/czuje ze jak wiecej wypije to niebede sie samodzielnie poruszal :blee: poza tym zazwyczaj to ja "pilnuje" zeby towarzystwo sie niezgubilo raz jak pomieszalem pare piw+wino+duzo vodki to troche sie nad kiblem nasiedzialem :( |
waga jak najbardziej własciwa ;)))
|
Moj maxymalny wynik:
2 (dwie) butelki tonicu Kinleya po 1,5 l kazda! w ciagu 8 godzin! |
A wagę przyjąłeś słuszną? 8)
|
według tego liczydełka wczoraj miałem we krwi
2,5 promila - hmmmmmm chyba zle wziete sa poprawki na polków ;)) to obliczajac to co wypiłem chocby ze szwagrem na pępkowym - to siedzi w tej chwili na kompie duch i pisze to co czytacie.... |
Cytat:
|
Przegladajac te liczydelko zauwazylem ze czesto mialem we krwii dawke smiertelna i jakos zyje (acha Polakow i Rosjan ona nie obowiazuje).
|
Ilość załączników: 1
Załączam pliczek. Każdy może sobie policzyć na co go stać. 8)
|
Trudne pytanie - na studiach obalaliśmy z kumplem 0,75 na głowę i jeszcze wracałem od niego ze stancji przez pół Lublina do akademika na piechotę, a na imprezach to się nie liczyło ilosci.
Pamiętam za to jedne Chmielaki w Krasnystawie - gdzieś koło 3 w nocy "straciłem" smak (wypitej ilości nie pamiętam ale dużo tego było) - piwo smakowało mi jak woda i tak zaczęło mnie suszyć że poszedłem do sklepu nocnego i kupiłem 1,5l wody mineralnej aż się ludziska dziwili - "święto piwa a ten pije wodę", co ciekawsze piwo szybko wietrzało z głowy chyba przez ciągły ruch (od browara do browara ^_^ ) |
ALe z was FORUMOWE ŻULE :D :D
|
ja tu nie powinienem sie wypowiadac, ponieważ mój wiek ...jest nie odpowiedni :)
ale najwiecej to 7 browarków :) |
Cytat:
|
khem khem
czaasey kiedy mogelm sie licytowac z innymi ile gdzie i czeg oju zan szczescie minely - pamietam jednak sylwestra gdzie zdecydowanie przekroczylem dawke smiertelna, andrzejki - oj tam bylo strasznie - srednio litr n alebka i jakies wina inna sprawa ze mam duza tolerancje na alkohol - a niektore rodzaje znosze bardzo dobrze - wódka nie robi mi nic - w pewnym momencie po prostu zasypiam, i budze sie rano swierzutki i zeski, winsko mnie usypia blyskawicznie, piwo zamula - ale to dopiero po 6-7 - inna sprawa ze wyznaje dewize mojego ojca - "pij synu dobre, albo nie pij i oszczedzaj na dobre" - wiec pijam prawie wylacznie Heinekena, wina ze sredniej polki i wodki do ktorych mam zaufanie a co do ciebie sniper - mam wrazenie ze ujemna temperatura ci pomogla - niewiele rzeczy trzezwi tak jak mroz |
W sumie nie powinienem sie wypowiadac, ale powiem swoje zdanie ;)
W moim przypadku wszystko zalezy od klimatu gdzie pijesz i z kim. Zademonstruje to na przykladzie (im lepsza klima tym mniej potrzebujesz). W moje ostatnie urodziny poszedlem z kilkoma kumplami pod namiot (stawiaja go gdy sie robi cieplo i leja tam piwo) i bylo naprawde fajnie jakis koles spiewal piosenki Dzem'u i innych w takich klimatach, nie przepadam za tym rodzajem muzyki ale mi sie podobalo. Wypilem 3piwa i mialem taka super banie ze szok, dostalem jeszcze od kolesia co spiewal dedykacje z okazji urodzin LOL, wszyscy bili brawa, ja wstalem biegalem poprostu bawilem sie :D (koledzy musieli mu powiedziec ze mam 18 urodziny bo inaczej by mnie wyprosili LOL) Ogolnie to byla moja bania zycia, nie bylem nawalony jak swinia tylko bylo poprostu super. Po tym incydencie pod namiotem cale osiedle sie ze mnie smialo przez tydzien:D, jakie tam sie rzeczy nie dzialy. Szkoda, ze tutaj nie ma takich przekretow, naprawde tego brakuje, niby sa te Rumy, wiecej lasek etc. ale nie ma porownania do tego klimatu, wszystko jest takie sztuczne na niby.......... :buu::buu::buu: J***NA Ameryka |
A ja powiem krotko!!
Ostatnio tak bez okazyjnie wypilem z kumplem 6 piwek PORTER 18% ;p i spalem na chodniku jak skonczony zulek :D:D A pozniej jak zrobilo mi sie zimno to na lawce na PKS`ie!! |
to zaczyna przypominac bardziej jazde offroad :D
heh, ja osobiscie duzo nie pije, wiec moja tolerancja na alco nie jest wygorowana jak np. u moich kumpli ktorzy co piatek daja troche po garach bedac na wycieczce w Kodowie Zdroj wybralimy sie z kolesiami do naszych czeskich przyjaciol zza granicy, ktorzy przoduja w ilosci spirytusu przypadajacego na jednego obywatela (ciekawe dlaczego :D ) celem wizyty za granica byly tanie jak barszcz obiadki, mniam :jem: a ze to kraj piwem i piwem plynacy latwo bylo o pokuse (a niby dlaczego bysmy jechali do kodowy :D ) ok, i tak 1-sze piwko, 2-gie, 3-cie, chwila na przmyslenie, tak jestem trzezwy, a wiec 4-te, 5-te, 6-te, znowu mysle, no tak, jestem trzezwy (przynajmniej tak mi sie wydawalo ;) ), 7-me, zglodnialem nieco, zamowilem puchar lodowy (dobry byl), wydaje sie ze jestem trzezwy, 8-me i tu................ zonk, jakbym odrazu dostal patelnia w leb, ciach, trach i idziemy spac :D :D |
osobiscie najbardziej lubie swoj rekord o nazwie 14 piw i 2 drinki (jak to fanie brzmi :) ) no i bylem calkowicie na chodzie, ale tak na maxa zeby pic (tak ze sie stoczylem) to 2L na dwoch i (okazja, koles zerwal ze swoja dupa)w ciagu jakichs 3 godzin. tylko teraz co jest wieksza iloscia??
tego nie wiem, jest wogole jakis przelicznik?? ps. wracam do gry :P |
Wytrzymałość wątroby !
Skoro to offtopic - czyli gadki o bzdurach chciałbym zamiescic pytanie:
Ile udało wam sie wypic (max) i być trzeźwym? oraz ile żeby być wypitym ale na chodzie (wesela odpadaja - z wiadomych ruchowych przyczyn) ? Bo wracam włąsnie z jednego pifka z qmplem ( skonczył sie na 6 w 2h) i kurde na chodzie jestem - tak jakbym herbate wypił. niewiem czy sytuacja osobista na to wpłyneła ale ostatnio jestem tzw. nieekonomiczno-niespijalny ;( co osbiscie odbija mi sie po kieszeni. ostatni mój rekord (o ile to tak mozna nazwac) był ze szwagrem obalilismy we dwóch 3 0,5l+2 piwa nałeb (okazja - 2 syn) - byłem wypity i to fest ale doszedłem do domu - i chyba nawet na cdrinfo sie udzielałem. Co najdziwniejsze rano zero kaca generalnie zero!! szok - choc siostra miała do mnie pretensje ze meza jej wyłaczyłem na dwa dni ;)) aa no i sylwester tu to było ostro 12h impry poszło hmmm oj niewiem ale fulll ale były tance wiec sie nie liczy generalnie wszyscy mówia mi żebym znalazł sobie nową kobietę bo ze mna to sie nawet wypic nie da ;))) - kurcze nie pamietam nawet kiedy zgon zaliczyłem ..... hmmmm ... chyba po obronie i moich urodzinkach/imieninkach - no to było ostro. ale zastanawia mnie 6 piw i nic???? (niepowiem ze taki twardy jestem zdazało mi sie ze po 3 pifkach byc juz na cyku ...(włącznie ze spawem) ale teraz to przesada ..... zastanawiam sie czym to jest spowodowane????, nerwy????, w****........ cholera wie..... licze na zrozumienie i w miare dowcipne odpowiedzi.... no i realne nie z rekawa ze wychlałem xxxx beczek i jeszcze zajechałem barmanke ;)) narka spadam spac bo rano mam robote ;))) |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 19:35. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.