![]() |
Wygląda jakbyś doznał zaszczytu udziału w jakimś botnecie :)
No ale oczywiście może być 1000 innych, prostszych przyczyn. Jakby wróciło, to przyjrzyj się ruchowi w sieci, najlepiej z innej maszyny, najprościej - lampki na modemie. |
Próbowałem, ale nie było to możliwe, bo jak się okazało do powyższej listy, doszły jeszcze:
- brak możliwości przekopiowania, przeniesienie, usunięcia jakiegokolwiek plku - brak możliwości skopiowania plików z pendrive'a - brak możliwości zainstalowania programów z pendrive'a lub płyt Czyli na dobrą sprawę nic nie mogłem sprawdzić. Próbowałem jeszcze uruchomienie w trybie awaryjnym, ale też nic nie dało. W końcu przed chwilą zainstalowałem ponownie Windows (z funkcją naprawy) i wydaje się, że wszystko wróciło do normy. Pytanie, co to było.. (chociaż podejrzewam jednak tego Nortona..). W każdym razie już się nie bawię bez pełnej wersji programów antywirusowych, zwłaszcza, że niedawno kupiłem sobie Nortona 3.0. Na razie takich zabaw mi wystarczy.. |
A sp3 i reszta poprawek ?
Przeskanowales go czyms ? |
Ja chyba lubię mieć różne ciekawe problemy z komputerami..
Włączyłem wczoraj wieczorem na chwilę komputer, bo miałem komuś przesłać kilka zdjęć. Zrobiłem to, ale zaskoczyło mnie tempo wysyłania. Było to w sumie z 5mb, a okienko z postępem wysyłania mignęło tylko na chwilę i zdjęcia teoretycznie się wysłały. Przy moim łączu to niemożliwe, więc na wszelki wypadek wysłałem jeszcze, ale poszło tak samo. Przygotowałem więc większą paczkę (ok. 30mb) i wysłałem na swój inny adres, w ramach testów. Wysyłanie trwało kilka sekund, a na podglądzie łącza widziałem prędkość rosnącą z około 1MB/s do prawie 20.. To kilkadziesiąt razy więcej niż ograniczenie mojego łącza. Zrobiłem kilka takich testów, wszystkie wyglądały podobnie, a jak później sprawdziłem, wszystko faktycznie zostało wysłane.. No ale nie o to chodzi. Wyłączyłem komputer, poszedłem jeszcze z ciekawości sprawdzić na innym, a potem jeszcze przypomniałem sobie, że chciałem coś zrobić i włączyłem go ponownie. No i tu pojawił się problem, a właściwie problemy. Przede wszystkim komputer koszmarnie wolno się uruchamia, plus są takie 'atrakcje' jak: - brak paska zadań (tylko malutki pasek u dołu ekranu jak przy ukrytym zwykłym pasku, ale nie da się go rozciągnąć (pomimo pojawiania odpowiedniej ikony), - brak dostępu do internetu - brak dźwięku (komunikat o błędzie przy uruchamianiu) - niedziałający Outlook (błąd o małej ilości pamięci przy próbie sprawdzenia poczty) - brak możliwości przywrócenia do poprzedniego stanu (komunikat o błędzie i konieczności restartu - po nim to samo) - wszystko bardzo wolno działające (uruchamiające się programy, otwierające okna). Może coś jeszcze, teraz już nie pamiętam. Nie sądzę co prawda, żeby te dwie rzeczy jakkolwiek były ze sobą związane (bo komputer niestety na szybkość łącza nijak wpływać nie może), natomiast zastanawiam się, co jest. Nic poza restartem nie było zrobione, do tej pory wszystko było w porządku. Jedyne, co ostatnio z nowych programów było instalowane, to jeden temat do Windowsa (już zmieniony) i wersja demonstracyjna Nortona Antyvirus'a (może to coś pochrzaniło). Przywracanie sytemu nie działa, żadne skanowanie dysku, naprawa błędów itp. również nie. Pozostaje pewnie naprawa spod instalatora, co zamierzam później spróbować, ale przyznam, że po raz kolejny komputerowi udało się mnie zaskoczyć.. Aha, system Windows XP, oryginaly, chyba z SP2 o ile dobrze pamiętam. |
Ad1. Tak sie zachowuje explorer kiedy nie ma zaisntalowanych sterownikow =od karty graficznej.
Ad2. Ukryte procesy (zaznacz pokaz wszystkie procesy -zakladka procesy, jesli nie jest zaznaczone), sam antywirus chodzacy w tle. |
Ok, to różnych pytań ciąg dalszy.
Tym razem kwestia dotyczy notebooka ojca i Visty na nim zainstalowanej. Jedna rzecz, która jest od jakiegoś czasu objawia się w ten sposób (nie widziałem, cytuję opis), że przy przewijaniu (scrolowaniu) strony ekran zastyga na kilka sekund i potem przesuwa się dalej. Zdarza się to zarówno w Explorerze przy przeglądaniu zawartości dysku, jak i w Operze przy korzystaniu z internetu. Druga rzecz, którą zauważyłem przed chwilą i która mnie zaintrygowała to zużycie procesora w systemie. Wchodząc do Managera zadań przy wyświetlaniu listy procesów widać, że poza chwilowym zużyciem jednego procenta przy jakimś procesie, generalnie jest 0. Natomiastu u dołu okna cały czas pokazywane jest ok. 15-20%. Skąd ta różnica? Na komputerze zainstalowany jest antywirus, który cały czas chodzi. Przed chwilą dałej do zainstalowania Ad Aware i Spybot'a i zobaczę, czy to cokolwiek zmieni. Póki co zastanawia mnie to zużycie procesora i różnica w Managerze zadań. |
No i działa..
Pobawiłem się znowu wersjami programu i jedna z nowszych zadziałała. Wychodzi więc na to, że problemem (między innymi) był Explorer. Trzeba zapamiętać naprzyszłość, że po instalacji powiedzmy 'nakładkowej' mogą być takie problemy. Tak więc problem rozwiązany (chociaż do reinstalacji porządnej i tak się będę powoli szykował, na szczęście już na spokojnie) i dzięki wszystkim za pomoc :) |
Zainstalowałem Explorera i.. część problemów to naprawiło. Z tym, że te, które były mniej ważne (aktualizacja Creativa) lub o których tu nie wspominałem (działanie gg). Niestety nie pomogło to w kwestii Incredimail, więc i tak reinstalacja mnie czeka. Chociaż w międzyczasie udało mi się jednak eksportować maile z IM do postaci widzianej przez inne programy pocztowe, więc niewykluczone, że jednak wykorzystam tę okazję na zmianę.
|
fotka jest z win7
|
Zorguś ma teraz pewnie W7 na kilku dyskach SSD OCZ w RAID0, czyli 500mb/s ||
|
Ale @Zorg twoj to Vista?
|
IE8 unistall
Ilość załączników: 1
przeciez winda ma te opcje :)
|
Cytat:
|
Da sie 8 odinstalowac http://support.microsoft.com/kb/957700/pl . Chyba ze masz xp
Po zainstalowaniu dodatku Service Pack 3 dla systemu Windows XP nie można odinstalować programu Internet Explorer 7 lub Internet Explorer 8 (j. ang.) |
Mam chyba ósemkę.. Nie wiem, czy odinstalowanie będzie możliwe po tej reinstalacji Windowsa (spod Windowsa). A może właśnie ten Explorer spowodował ten problem? Może instalator Windowsa zgłupiał instalując starszą wersję na nową?
Tak czy siak wieczorem spróbuję coś z tym pokombinować. |
Cytat:
Choc pod tego twoje klienta wrecz polecaja IE8 http://www.incredimail.com/english/d...8-upgrade.aspx :hmm: |
hmm... no dobra, zainstalowanie jakiejś innej wersji to nie problem (mam nadzieję), a jako, że alternatywą jest reinstalacja wszystkiego to warto spróbować..
|
Nie wiem jak sie to ma do twojego klienta pocztowego, ale wiem jak sie IE ma do np programow CAD-owskich
Konkretny przyklad z UG w wersi 3.0 nie chodzil pod IE i to juz chyba w wersji 7, dajac komunikat jak u ciebie na screen-ie. Czyli zaden komunikat. Dopiero gdzies na japonskch/chinskich , dla mnie to jedno i to samo:haha: doczytalem a raczej wydedukowalem ze pisza o IE:rotfl: Generalnie chodzi o okno z grafika. Wiec albo podwyzszenie wersji UniGraphics-a do wersji wyzszej - a tu pojawia sie problem licncji, badz obnizenie wersji IE. IE to przeciez nie tylko przegladarka a w wnidzie to prawie wszystko:sciana: |
Cytat:
No ale chyba trzeba będzie zmienić plany, bo za dużo tych wszystkich problemów, żeby się dało normalnie pracować. Co do Explorera.. Mogę zainstalować inną wersję. Ale czy to może coś pomóc? |
Cytat:
|
Bez obrazy ale szybciej by przeinstalowal windowsa(a wspominalem o ghoscie:) niz bawiac sie roznego rodzaju programami, rejestrem itp.
|
andrzejj9, nie chcę Ciebie denerwować :), ale na moje oko możesz tylko albo grzebać ręcznie tymi programami albo naprawiać to automagicznie różnymi cleanerami
RegistryBooster polecam, dobre efekty dał mi kiedyś, no ale on jest płatny, a mój klient akurat miał licencję. No chyba, że ... rapidshare, ale nie wiem, nie moja sprawa. hijack spróbuj, a może coś da |
Ilość załączników: 1
Cytat:
Teraz pytanie - czego w takim razie szukać? Ewentualnie w jaki inny sposób spróbować ten problem zlikwidować? |
Nie mówię, że to zła metoda, ale to nie dla mnie. Za dużo zależności od czynników zewnętrznych i pewnego widzimisie innych firm. A już konto na gmail jako jedyne i ze wszystkimi mailami.. Nie, to zdecydowanie nie (nie ufam tej firmie).
|
Od początku mej bytności w internecie wszystkie swoje maile trzymam na serwerach pocztowych, czyli tam, dokąd przyszły.
Żaden nie zginął. :P |
Mimo wszystko pewniej się czuję mając wszystko na swoim domowym komputerze (i oczywiście kopie na nośnikach). Cloud computing czy jak to się ostatecznie będzie nazywać, to jednak nie dla mnie..
|
serwer = skrzynka, wsio ryba :)
a powiem Tobie jak ja pozbyłem się bajzlu z mailami: mam swoją domenę (moje nazwisko) i swój serwer, czyli mam adres "cokolwiektuwpiszesz@mojenazwisko.pl" to do mnie dojdzie skrzynka pocztowa na moim serwerze wszystko forwarduje na konto gmaila (którego adresu nikomu nie podaję) wszystkie pomocnicze skrzynki na bezpłatnych serwerach też forwardują na mój serwer, a mój serwer oczywiście wrzuca to na gmaila wysyłam wszystko z gmaila, wykorzystując jego funkcję wysyłki z dowolnego adresu jeśli utracę konto gmaila albo mi się znudzi, to nie szkodzi, bo kopie są na serwerze polecam :) |
Cytat:
Kopie mam i to że tak powiem podwójną, bo zarówno wyeksportowaną funkcjami programu, jak i przekopiowaną z Identities w Windowsie. Zacząłem już nawet szukać programu to przeniesienia tego do Outlooka, ale dwa, które znalazłem, nie działają z tą wersją programu.. Co do tego dll. Też trochę o tym poczytałem i wychodzi na to, że ten cały IM pozostawia naprawdę kupę śmieci w Windowsie. To, co ja usunąłem, mimo że już tego masa (kilka tysięcy plików i wpisów do rejestru) może być dopiero początkiem. Ściągnąłem jeszcze dwa programy do czyszczenia rejestru i będę się bawił. Ale to już nie dzisiaj, bo jak na jeden dzień mam dosyć komputera... |
andrzejj9,
no to jest jakiś dll, który się gdzieś ostał pewnie siedzi w pamięci uruchom msconfig i zobacz co tam startuje albo lepiej Process Explorer http://technet.microsoft.com/pl-pl/s...53(en-us).aspx Ctrl+F i szukaj tego dlla a na serwerze nie masz kopii tych maili? |
Ilość załączników: 1
Zrobiłem głupotę i postanowiłem odświeżyć instalację windowsa. Chodził już strasaznie, a nie mam na razie czasu, żeby instalować od zera więc miałem nadzieję, że to trochę pomoże. Nie pomogło..
Cuda, jakie później miałem, poczynając od niedziałającej karty muzycznej, jednego napędu, kilku programów już pominę. Większość rozwiązałem, został jeden, ale ważny. Za nic nie chce mi działać Incredimail. Na szczęście przewidująco przed instalacją zrobiłem kopie wszystkich ustawień, więc jak potem nie działał, to go po prostu odinstalowałem i zainstalowałem jeszcze raz. Nie pomogło. Cuda już robiłem, odinstalowałem program przez jego własny instalator, za pomocą Revo Unistaler, gdzie usuwał jeszcze ponad 3 tys. wpisów do rejestru i kilkaset plików, usuwałem ręcznie wszystkie pozostałości, których również było sporo, czyściłem dodatkowo rejestr CC Cleanerem, usuwałem wszystko, co można było usunąć. Potem instalowałem najróżniejsze wersje programu, od starej, którą miałem na dysku, po różne ze strony producenta, najnowszą, która w locie ściąga się z internetu, nową drugą wersję programu, która jest właśnie opracowywana (ale już działa, bo testowałem ją wcześniej). Wszystko po instalacji daje błąd jak niżej, programu po prostu nie da się uruchomić. Nie mogę zrezygnować z tego programu, bo mam tam ważne maile, na które muszę odpowiedzieć, więc albo coś zrobię, albo czeka mnie jednak to cholerna instalacja Windowsa od zera. Cały czas jednak mam nadzieję, że w końcu zacznie to działać, bo nie potrafię już wymyślić żadnego powodu, czemu tak nie jest.. Wszelkie pomysły mile widziane, poniżej nic nie mówiący screen błędu.. |
Jednak nie będę tracił czasu na próby. Poświęcę trochę czasu na porządną reinstalkę. Chyba powitam Windowsa 7...
|
15 minut roboty a jak sie uda to sporo czasu do przodu:)
|
Najważniejsze, żeby nóż był ostry. :>
Można też spróbować pocałować się w łokieć - tak samo fascynujące i potrzebne zajęcie, jak te kombinacje z Windowsem. :] |
A co mu szkodzi uzyc ghosta lub acronisa i sprawdzic, a noz sie uda -wtedy wystarczy wywalic sterowniki ze starego systemu i wgrac odpowiednie do nowego kompa:)
|
Cytat:
|
Wykrzaczy się przy ładowaniu systemu - o ile to nie jest identyczna konfiguracja sprzętowa (a pewnie nie jest, bo po co byłby Ci drugi taki sam?), to przecież sterowniki są zupełnie inne.
Ale spróbować nie zaszkodzi - zawsze to jakieś nowe doświadczenie. :D |
"i inne takie"
Tutaj napiszę :>
Mianowicie. Dorobiłem się nowego laptopa. A że na starym mam pięknie zainstalowany system (wszystko ładnie chodzi) to chciałbym przenieść (fizycznie) dysk i nie robić przy tym zbędnej reinstalki. Istnieje możliwość coby ten dysk z systemem ze starego laptopa odpalić na nowym? |
Ok, walki ciąg dalszy.
Teraz krótkie pytanie - dysk jest widziany w Biosie, nie jest widziany w Windowsie. Co można zrobić? Podłączam go za pomocą kabla ATA (przejściówka z 2,5 na 3,5''), w biosie mogę też ustawić z niego botowanie, co oczywiście niewiele zmienia. Podczas uruchamiania systemu z drugiego dysku, pojawia się komunikat o możli przeskanowania dysku K (jest to pierwsza partycja na dysku z notebooka), co jeśli pomijam, dysk nie jest w systemie widoczny. Jak włącza się skanowanie, to dochodzi do 67%, potem jest kilka minut przerwy i dalej komunikaty o braku możliwości naprawy pliku (plików - przechodzi ich tak kilkaset - według numerów) ze względu na brak miejsca na dysku. Podejrzewam, że skandisk próbuje relokować martwe sektory, co ze względu na ich ilość, musi być niemożliwe. W każdym razie pytanie - co zrobić, żeby zobaczyć dysk spod Windowsa? To dałoby mi dalsze pole manewru.. |
No dobra, ale jak to razem zajmuje 1GB przy 8 gigowym pendrivie to nie jest to byle co. A formatu też robić nie będę, bo mam tu ukryty katalog z wgranymi programami producenta, z których być może będę chciał kiedyś skorzystać. Nie podoba mi się, że takie śmieci mogą zostawać, przecież nie będę uruchamiał Linuksa, żeby sprawdzić, czy czegoś takiego nie ma.
|
Bo windows zostawil go:) To tak jak z koszem, nie ma a sa. Po formacie go juz nie powinno byc;)
|
Ok, HDD Regenerator jednak najlepszym programem nie jest (delikatnie mówiąc - odsyłam do artykułów na internecie), ale używałem innego i dokładnie sprawdziłem dysk - kilkanaście tysięcy bad sektorów (!) raczej nie wróży najlepiej ;) więc zacząłem przegrywać wszystkie dane i robić ich kopie. Później będę się bawił z próbą naprawy.
Przy okazji używania tego Linuksa zauważyłem ciekawą rzecz - na pendrivie, którego używam do przenoszenia danych, widoczny jest spod niego dodatkowy katalog, którego nie widać w Windowsie. Znalazłem tam między innymi stary film, który kilka miesięcy temu przenosiłem. Przekopiowałem go do katalogu głównego i przed chwilą przekonałem się, że fizycznie dalej na pednrivie był, bo teraz, jak w Windowsie był już widoczny, spokojnie można go było odtworzyć i przekopiować dalej. Ale tamten katalog, w którym jeszcze jakieś inne pliki zostały dalej nie jest widoczny (natomiast zajmuje miejsce). Potrafi to ktoś wyjaśnić? Skąd wziął się katalog, w którym jest około 1GB danych, do którego nie ma dostępu pod Windowsem natomiast jest pod Linuksem? I nie jest to też katalog ukryty. |
takiego miniXP ma ostatni Hiren's !!
|
Linuksa już ściągnąłem tego Ubuntu i spełnił swoje zadanie. Trochę dodatkowych danych przegrałem.
Natomiast ten Windows to bardzo ciekawa sprawa, będę musiał się z tym dokładniej zapoznać, na wypadek przyszłych wydarzeń :) Tymczasem uruchomiłem już ten program i sprawdzam dysk. 40mb sprawdził szybko, potem znalazł pierwszy bad sektor, naprawił i.. zaczął znajdować kolejne. Po godzinie było ponad 300 znalezionych i naprawionych bad sektorów i cały czas pojawiały się kolejne. Zaczynam się trochę niepokoić, czy tak ma wyglądać działanie tego programu, bo oczywiście jakieś bad sektory, że znalazł i naprawił to dobrze, ale czemu aż tyle i wszystkie w jednym miejscu? Kiedyś testowałem inny dysk, zachowujący się dużo gorzej, to bad sektorów było 8.. |
Ilość załączników: 2
Jeśli potrzebujesz Linuxa to ściągnij sobie dystrybucję o nazwie Knoppix, nie wymaga instalacji jest dostępna na CD jak i DVD masz tam wszystko i nawet możliwość zainstalowania na dysku, dystrybucja jest jako Live czyli działa w pamięci nie korzystając z dysku jest po polsku obecnie to 5.x.x
Po uruchomieniu z płyty masz wiersz poleceń pomoc bodajże jest pod F2 i F3 Po znaku zachęty wystarczy że wpiszesz: knoppix lang=pl dmascreen=1280x1024 i wciśniesz enter po chwili wyskoczy ci tryb graficzny knoppix i wciskasz enter to domyślny start: język angielski automatycznie dobierana rozdzielczość ekranu lang=pl nie musisz wpisywać ale będzie wtedy wszystko po angielsku dma włacza tryb DMA dla dysków i napędów screen= tutaj wpisujesz rozdzielczość ekranu pomiędzy nimi x "jak wyżej" Poszukaj sobie po sieci Live Windows XP jest pod nazwą Windows miniPE2(2 to kwadrat)XT w wersji angielskiej tam masz wszelakie narzędzia do odzyskiwania jak i wymazywania zawartości dysku i wiele więcej, działa pod nim zewnętrzny dysk włączony pod USB po warunkiem że będzie podłączony przed startem systemu, działa też internet (po skonfigurowaniu) są też narzędzia antywirusowe i do tworzenia obrazów dysków. Ta wersja Windowsa działa w pamięci RAM i nie ingeruje w zawartość dysku, wszelakie uruchamiane aplikacje "wgrywane" są do pamięci i dopiero jak potwierdzisz chęć zmiany czegokolwiek na dysku to wtedy dokonywane są zmiany 2 screeny 1 to Knoppix drugi to Windows miniPE2-XT EN nie raz mi uratował życie szczególnie na zawirusowanych kompach od znajomych :) Edit: Ten Windows miniPE widzi dyski i napędy SATA ( sprawdzone na kilku kompach) |
Zamiast formatowac wole usunac partycje;)
|
Ok, po wielu wielu próbach niestety nie udało się uratować systemu. Takie cuda się już zaczęły robić, że żadne instrukcje na nic się nie zdawały. Na szczęście zdecydowaną większość danych odzyskałem, więc zdecydowałem się na reinstalację systemu.
Problemy pojawiły się jednak i tu. Najpierw dałem opcję nadpisania istniejącej instalacji (liczyłem się już z prawdopodobnym skasowaniem wszystkiego, ale chciałem sprawdzić, jaki będzie efekt, bo ktoś pisał, że mimo wszystko ustawienia są zachowywane) - w trakcie kasowania istniejących danych pojawił się bluescreen.. Kolejną opcję dałem z szybkim formatowaniem. Ono doszło do końca, ekran potem na kilka minut zrobił się czarny, ale dysk pracował, potem komputer się zrestartował i.. pojawił ten sam komunikat, co wcześniej (o błędzie system32\config...). Myślałem, że po prostu nie uruchomił się z płyty, ale jak zrestartowałem jeszcze raz i upewniłem się, że startuje z płyty, to rozpoczęło się od początku wczytywanie wszystkiego do instalacji. Była już co prawda opcja naprawy istniejącego systemu, ale jak ją dałem, to po jakimś czasie komputer się zawiesił. Następna próba była z formatowaniem pełnym. Efekt taki, że po ponad godzinie zrestartowałem komputer, jak pasek postępu nie ruszył się nawet o 1 procent. Wróciłem do formatu szybkiego, bo on przynajmniej działał, ale efekt taki sam. Formatuje poprawnie, zapisuje wszystkie dane do instalacji, ale do niej samej już nie przechodzi. Przymierzam się właśnie do zapuszczenie HDD Regeneratora, jako że cały czas podejrzewam tutaj problemy z dyskiem, ale zanim zablokuję komputer na kilka/kilkanaście godzin, chciałbym się jeszcze upewnić, że nie można tu czegoś zrobić. Bo generalnie wszystko jest poprawnie, aż do tego restartu. Na stacjonarnym też tak kiedyś miałem, że nie zauważał wtedy płyty, ale po ponownym restarcie już ją widział i kontynuował instalację. Dlaczego tutaj chce ją rozpoczynać od początku..? |
Zrobiłem i wszystko byłoby fajnie, tylko że już w jednym z ostatnich kroków, chcąc przekopiować zapisany wcześniej plik "Software" pojawił mi się błąd (nie można przekopiować pliku czy coś takiego). Pozostałe cztery (System, Sam, Default, Security) poszły bez problemu, ale ten za nic nie chciał mimo, że próbowałem wiele razy.
Założyłem więc, że trafiłem nakolejne dane, które z jakiegoś względu uległy uszkodzeniu i postanowiłem spróbować ponownie, tym razem wybierając inny zestaw plików. Niestety.. okazało się, że po przywróceniu początkowych plików do Windowsa już się wejść nie dało. Pojawiał się błąd albo o problemie z System albo z Software. Próbowałem różnych rzeczy, ale cały czas to samo. Czemu coś, co działało jeszcze godzinę temu, nie działa teraz nie mam pojęcia. Chciałem spróbować jeszcze jednego sposobu, z wejściem do katalogu odzyskiwania z poziomu Recovery. Ale tak, jak wcześniej bez problemu wchodziłem do tego katalogu (komendą cd System~1 ...), tak teraz i to już przestało działać i pojawia się komunikat o błędzie... Nie wiem dlaczego są takie problemy robiąc wszystko według podanych instrukcji i jedyne co mi przychodzi do głowy, to jednak walnięty dysk. Ale że w międzyczasie przekopiowałem sobie resztę danych (przynajmniej te, które się dało - niestety z dość ważnych dla mnie nie udało mi się przekopiować katalogu wysłane z Outlooka - za każdym razem pojawiał się komunikat o błędzie danych. Ostatecznie udało mi się ten katalog spakować i przenieść jako archiwum. Przynajmniej będę miał jeszcze możliwość próbowania po coraz bardziej prawdopodobnym formacie)), to jakby co będę po prostu instalował wszystko od nowa i zobaczę, co wtedy. W każdym razie na dzisiaj daję sobie spokój, bo po kilku (nastu) godzinach prób mam dosyć. Może jutro wstanę, uruchomię komputer i okaże się, że wszystko działa. Widziałem już takie numery i wcale aż tak bardzo by mnie to nie zdziwiło. Tymczasem jeśli ktoś ma jeszcze jakiś pomysł, czemu np. nie mogę wejść do katalogu "System Recovery Information", mimo że wcześniej nie było z tym problemu, chętnie posłucham :) |
Jeszcze walczę z WIndowsem. Doczytałem tę instrukcję do końca (ze strony Microsoftu - wcześniej myślałem, że to kilka różnych sposobów, a to kolejne kroki jednego) i spróbuję tego jeszcze raz w całości. Tylko kurde to wszystko tak wolno działa, że od 5 minut czekam na samo uruchomienie Windowsa..
|
tak, na 1 cd jest livecd i normalna instalka.
|
Cytat:
Ale plik już przekopiowałem. Po spróbowaniu kilku innych sposobów, jeden w końcu zadziałał. Na razie czekam, czy system się uruchomi. Nie rozumiem też, czemu to wszystko tak wolno działa - dosłownie po kilka minut czekania na samo wejście do konsoli recovery, na uruchomienie windowsa (i to nie samo uruchomienie, ale rozpoczęcie).. Zaczynam podejrzewać, że winny jest dysk twardy i mam tylko nadzieję, że uda mi się poprzegrywać wszystkie dane na zewnętrzne nośniki, zanim pojawią się kolejne problemy.. @ Loki Nie wykluczam, że będę musiał tego spróbować.. Czy to jest też wersja Live CD?: http://www.ubuntu.com/getubuntu/download |
To moze uzyj ubuntu - widzi ntfs, jest livecd i nie ma problemu z niczym - nawet ladnie kodeki sciaga w wersji live;)
|
Kod:
copy c:\windows\servicepackfiles\i386\ncobjapi.dll c:\windows\system32 |
No tak, ale to powoduje usunięcie jednak wszystkich ustawień i generalnie poza tym, że Windows się uruchamia, to jest nie do użytku..
Zresztą chwilowo mam inny problem. Chciałem jeszcze raz wejść do Windowsa i skopiować pozostałe dane (już nie liczę, że uda mi się doprowadzić Windowsa do ładu, więc przygotowuję się do jego reinstalacji) i pojawia się kolejny problem: [quote]This application has failed to start because NCObjAPI.DLL was not found. Re-installing the application may fix this problem[quote] Pojawia się to przy uruchamianiu Windowsa na czarnym ekranie. Na razie nie udało mi się jeszcze tego rozwiązać.. |
Cytat:
http://support.microsoft.com/kb/307545 |
Trochę się pobawiłem, spróbowałej jednej z wymienionych wyżej metod i tak..
Bo przekopiowaniu tych plików system i software co prawda udało mi się uruchomić Windowsa, ale bez wszelkich moich ustawień, działających programów itp. Generalnie nie było to jednak złe, bo udało mi się w ten sposób przekopiować z partycji systemowej trochę danych na inne. Najgorsze, że pusty był także katalog "Moje dokumenty", gdzie miałem sporo ważnych danych, ale znalazłem część z nich gdzie indziej. Tzn. znalazłem wszystkie, ale część tylko dało się przekopiować. Na szczęście te dla mnie najważniejsze. Potem chciałem jeszcze przekopiować dane z Outlooka, ale nie zdążyłem, bo komputer znowu zaczął się zawieszać i ostatecznie musiałem go znowu zrestartować, a potem już uruchomić się go nie dało. Jeszcze raz wystartował w trybie awaryjnym, ale też tylko po to, żeby zaraz się zawiesić. Zmieniłem z powrotem nazwy tych starych plików na właściwe, żeby dokładnie spisać komunikat błędu: Windows could not start because the following file is missing or corrupt: \WINDOWS\SYSTEM32\CONFIG\SYSTEM (czyli w sumie niepotrzebnie nadpisywałęm też software) Teraz pytanie - jak to naprawić? Checkdisk w Recovery podaje mi tylko komunikat, że wykryty jest jakiś błąd, ale go nie naprawia. Do Windowsa, żeby tam spróbować już nie wejdę (tzn. może i wejdę, jeśli przekopiuję te pliki/plik z płyty jeszcze raz (co zaraz planuję zrobić). Jest jakiś inny sposób, żeby naprawić błędy w tym pliku nie tracąc jednocześnie swoich danych?? |
Ok.. odświeżam temat.. ;)
Wczoraj notebook zaczął mi robić problemy. Oglądałem film na baterii, która w trakcie się wyładowała (nie wiem, czemu tak szybko, bo zwykle spokojnie starcza na dwie godziny, ale to mało teraz istotne). Podłączyłem szybko zasilanie, ale trochę za późno, bo komputer już się zaczął hibernować. Potem niby z tego stanu wyszedł, ale zaczął się zawieszać i ostatecznie nie mogłem nic zrobić, więc go po prostu wyłączyłem (przytrzymanie power). Przy ponownym uruchamianiu okazało się, że nie jest to już możliwe. Pojawił się komunikat o uszkodzonym pliku windows\system32\config (o ile dobrze pamiętam). Próbowałem kilka razy, ale bez efektów, więc postanowiłem odświeżyć windowsa, jako że bardzo topornie już ostatnio chodził, a nie chcę robić pełnej reinstalacji, bo mam jeszcze trochę odłożonych programów, które chcę sprawdzić (wolę zaśmiecać stary system). Znalazłem starą płytkę (dobrze, że kiedyś zrobiłem kopię tej ukrytej partycji z systemem, której.. już nie mam ;) ), ale nie poszło to niestety tak łatwo jak się spodziewałem. Odniosę się tu do jednej z poprzednich wypowiedzi: Cytat:
Kilka razy używałem tej funkcji, ale już dawno i nie pamiętam tego dokładnie - może ktoś przypomnieć, co tam się dokładnie pojawia przy tej opcji naprawy windowsa? Drugi sposób, jeśli pierwszy jednak nie okaże się możliwy. W poprzednich postach podana była inna propozycja rozwiązania: Cytat:
Jest jeszcze taka instrukcja: Cytat:
Kurde.. miałem dzisiaj w planach pracę na komputerze, a nie przy nim. Chyba już mnie problemy z komputerem nie bawią tak, jak kiedyś... |
Cytat:
Ja przeczytalem plik rejestracyjny, ale skorzylo mi sie to, gdzie Windows trzyma rejestr. Dzieki za poprawe bledu, jestem troche zmeczony dzis :D |
@Pit a nie jest to przypadkiem plik wpa.dbl który znajduje się w C:\Windows\System32 ?
|
Cytat:
default sam security software system |
Kurde.. przypomnia***322;e***347; mi moje przeprawy z reinstalacj***261; windowsa i to akurat teraz, kiedy znowu si***281; do tego przymierzam :>
Co ciekawe - od tamtej instalacji nie rusza***322;em systemu i dopiero teraz zamierzam to zrobi***263; :) |
plik rejetracyjny windy
to teraz pytanie z innej beczki jak przerzucić plik rejestracyjny windy i gdzie on sie znajduje bo potrzebuje zrobić reinstalke ale oryginalengo systemiku
|
@andrzejj9
(i skąd w ogóle wiedziałeś, gdzie on jest?) Też kiedyś szukałem :) |
Cytat:
|
może wystarczyło poszukać pliczków wma na c ? ;)
|
Cytat:
Ma u mnie wirtualne (a może i rzeczywiste) :piwo:, a póki co reputkę. Jeszcze raz dzięki, cholernie mi się ten kawałek podoba :) (i skąd w ogóle wiedziałeś, gdzie on jest?) |
oj trzeba było sobie zrobić win xp bart pe ;) Dla tych co nie wiedzą to przerobiony xp tak aby startował z cd... coś jak Knoppix :D
|
Chyba o to Ci chodziło C: \WINDOWS\system32\oobe\images\title.wma
|
Ehhhh... i niech mi jeszcze ktoś powie, że przedmioty martwe nie mogą być złośliwe....
Tak, jak napisałem poprzednio - uruchomiłem system na dodatkowym dysku i przekopiowałem w ten sposób dane. Było z tym trochę roboty, ale w końcu to zrobiłem. Zadowolony z siebie odłączyłem dodatkowy dysk i z zamiarem formatowania wszystkiego i instalowania od zera, uruchomiłem instalatora na dysku właściwym. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że instalator.... zaproponował mi naprawę starej wersji Windowsa i kiedy się na to zgodziłem, rzeczywiście zaczął to robić!! A przecież jeszcze godzinę wcześniej za nic nie było to możliwe! Co do cholery, kiedy coś mi jest potrzebne to nie działa, a za chwilę, kiedy mam to już gdzieś, a nic w międzyczasie nie zmieniałem, już działa. O co tu chodzi?!? Ehhh... no nic, naprawiłem starą wersję, uruchomiłem, przegrałem dane tak, jak chciałem rano (zaledwie 8 godzin później niż planowałem...), a teraz sformatowałem dysk i instaluję już właściwą wersję. Eh, piękny windows... Mam jeszcze jedno pytanie. Kiedy już kończy się instalacja Windowsa i uruchamia się już właściwy system, pojawia się jeszcze na chwilę kilka okien wstępnej konfiguracji. Leci wtedy w tle taka spokojna, miła dla ucha muzyczka. Cholernie mi się ona podoba i chciałbym ją sobie nagrać na audio. Wie ktoś może, gdzie w Windowsie można ją znaleźć?? |
@ Pierwszy
Może rzeczywiście się jeszcze kiedyś przyda (chociaż mam nadzieję, że nie ;) ), ale problem polegał przede wszystkim na tym, że jak włączałem to przywracanie, to jedyna opcja, jaka mi się pokazywała, to wyjście.... Nic poza tym nie dało się zrobić. @ zuk3u W sumie nawet nad tym myślałem, bo swego czasu ściągnąłem tego triala ze strony Microsoftu. Ale myślę, że jeszcze nie tym razem :) @ Smartek Jeżeli ghost jest do tego, żeby zrobić sobie obraz świeżo zainstalowanego systemu, to właśnie to chciałem po tej reinstalacji zrobić! I zresztą zrobię :) Co prawda nie mam Ghosty tylko True Image, ale już czeka na płytce i jak tylko postawię system i zainstaluję podstawowe programy, to robię obraz i mam nadzieję, kolejna reinstalacja potrwa już 15 minut, a nie kilka godzin :) |
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
daj szanse win2k3, odpusc sobie xp
|
@Pierwszy - andrzejj pisal, ze w trybie awaryjnym tez nie chodzilo...
a co do reinstalki - nie ma to jak ghost! pozdro ;) |
w trybie awaryjnym też się win nie uruchamiał??
|
Cytat:
@andrzejj9 za mocno się starał przy instalacji linuxa ;) |
Cytat:
Ale już i tak nie będę tego robił, bo udało mi się uruchomić system na dodatkowym dysku i właśnie przegrywam dane. Co prawda teraz pół dnia będę dochodził, gdzie na przykład są ulubione z opery, czy listy z IncrediMail, ale jeśli tylko przegram odpowiednie katalogi i nic nie stracę, to nie będę narzekał :) @ hunter Ja właśnie taki miałem zamiar. Ale najpierw musiałem jeszcze zrobić kilka kopii danych, a potem właśnie miało być format c: :) No ale widać komputer musiał mi trochę pokrzyżować plany... |
Jesli chodzi o linuksa to przy instalacji wybierz graficzne logowanie automatycznie czy cos takiego i nic wtedy nie trzeba wciskac.Zalezy to tez od rodzaju linuksa ale podejrzewam, ze tam instalujesz jakiegos mandrake wiec taka opcja jest.
|
no to chyba jak wiele razy koledzy radzą (miałem zamiar ale się powstrzymałem z wypisywaniem którzy) format c: :kapkap:
|
Cytat:
|
Cytat:
Windows na dodatkowym dysku się zainstalował. Świetnie - zostaje więc formalność podpięcia dysku pierwszego, przekopiowania pod Windowsem danych i instalacja Windowsa na nim. Rzecz banalna - przynajmniej w teorii... Otóż okazało się teraz, że za nic nie można uruchomić systemu z dodatkowego dysku mając jednocześniej podpięty dysk podstawowy. Czemu? Nie mam ladego pojęcia. Zworki ustawiłem już chyba na wszystkie sposoby, w biosie oczywiście powłączałem co trzeba i ... nic.... Co ciekawe, zaczynają mi się już pojawiać dodatkowe atrakcje - typu cały ekran zapełnia się 01 01 01 01 01 01 i tak w kółko, czy inne rzeczy... No cóż, widzę, że czeka mnie dzisiaj długi dzień... |
Jesli windows wykryje, ze jest tam juz system i bedzie chcial naprawic instalacje systemu to nie powininien.
Jesli nie wykryje zas istniejacego systemu to w ogole nie bierz sie za instalacje.Bo sie nie uda przynajmniej w takiej formie o ktorej napisalem. Robilem juz wielokrotnie taka naprawe i nie wystapily u mnie jakies problemy wszystko gralo. Nie mniej zawsze w takich przypadkach warto odpiac dysk, przekopiowac sobie dane na inny komputer i wtedy brac sie za kombinacje na takim dysku.To jest jedna ze sprawdzonych i dobrych metod. Napewno 100% gwarancji nikt Ci nie da.Tak juz niestety jest. |
głowa mnie rozbolała od czytania tego (chyba traumatyczne doświadczenia wracają) a naprawianie xp z płyty u mnie raz się skończyło totalnym zwisem a za drugim razem wywaliło wszystkie sterowniki.
|
Cytat:
|
pierwsze wystarczyloby zapewne wpisac w konsoli startx po zalogowaniu
drugie jesli chodzi o naprawe za pomoca instalacji windows to robisz wszystko tak jak mialbys zamiar zainstalowac xp a on w pewnym momencie wykrywa, ze jest juz system i pyta sie czy naprawic, potwierdzasz i wtedy wszystko bedzie sie odbywalo jak przy instalacji. |
Reinstalacja windowsa, uruchomienie Linuxa i inne takie...
Witam, najpierw krótka historyjka... :)
Otóż wstałem dzisiaj rano z zamiarem przeinstalowania Windowsa. Chciałem go jeszcze na moment uruchomić, zrobić kopie potrzebnych danych (już wszystko miałem przygotowane, trzeba tylko było przegrać kilka rzeczy - góra 15 minut roboty), sformatować partycję i instalować - na oko godzina roboty. No ale próbuję uruchomić komputer i .... nie da się - niebieski ekran, jakieś bzdurne napisy. Nic to myślę - już czasami taki ekran mi się pokazywał, więc resetuję i nie spodziewam się niczego złego.. Niesłusznie jak widać, bo ekran pojawia się po raz drugi. Restartuję jeszcze raz przypominając sobie, jak kiedyś uruchomił mi się dopiero za czwartym razem, ale i ta nadzieja nic nie daje, bo i czwarty i piąty i kolejny teraz wyglądają tak samo. Spróbowałem naprawdę wiele razy, łącznie z odłączaniem różnych dodatkowych urządzeń, uruchamianiem w trybie awaryjnym itp, aż w końcu nabrałem pewności, że w ten sposób windowsa już nie uruchomię.. Czemu? Nie mam bladego pojęcia, bo wczoraj wszystko działało bez żadnego problemu... Ale już wiele razy w życiu miałem okazję się przekonać, że u mnie instalacja Windowsa nigdy nie przejdzie bez żadnych dodatkowych atrakcji. Nie wiem, czy to jakieś fatum, czy co, ale nie pamiętam ani jednego przypadku, kiedy bym po prostu włożył płytę, zainstalował Windowsa i wszystko od razu by działało... Kiedy już przekonałem się, że z uruchomienia starej wersji windowsa nici, zacząłem się zastanawiać, w jaki sposób w takim razie odzyskać dane. Wejście do nortona z dosa i przegranie ich na hama nie zdało egzaminu, bo nie widział pozostałych partycji (czemu? Nie wiem, zawsze mogłem je spokojnie odczytać). Próba naprawienia Windowsa z instalatora również nie przyniosła specjalnie dobrych rezultatów. Właściwie wszystko byłoby dobrze gdyby nie to, że instalator dawał mi tylko jedną opcję - wyjście... Postanowiłem więc na drugim dysku (który na szczęście akurat miałem pod ręką) zainstalować jakiś system, wejść do niego i tam przegrać dane. Oczywiście rozwiązanie to miało również swoje wady, bo niektóre programy normalnie uruchomione (np. IncrediMail) po naciśnięciu jednego przycisku stworzyłyby mi gotowy plik z wszystkimi ustawieniami, a tak będę to wszystko musiał robić ręcznie, ale lepsze to niż nic. Spróbowałem zainstalować Linuxa, bo stwierdziłem, że tak będzie szybciej, a przy okazji będę miał okazję przyjrzeć się temu systemowi, na co do tej pory nie miałem nigdy czasu. No i świetnie. Sformatowałem dysk, utworzyłem partycje i zainsalowałem, co zajęło mi naprawdę niewiele czasu, ale problem pojawił się przy uruchomieniu. Otóż nie byłem w stanie wyjść spoza systemu poleceń do jakiejś jego graficznej formy. Jak to się robi? Wersja Linuxa to chyba Mandrake 10 i przecież widziałem screeny z normalnej formy takiej, jak Windows. Trzeba tam jeszcze coś dodatkowo instalować? Po tej nieudanej próbie postanowiłem zainstalować Windowsa ME, bo instalacja trwa o wiele krócej niż XP. No i zacząłem.. Niestety, instalatorowi nie podobał się format plików na dysku.. Wszedłem więc do fdiska i chciałem pokasować wszystkie partycje. Ale, nie mogłem skasować rozszerzonej, bo był dysk logiczny, a dysku logicznego nie mogłem skasować, bo... na dysku nie ma dysku logicznego! Ehhh.... po kilku próbach dałem sobie spokój z Me i przeszedłem do instalacji XP. Nie będę już pisał, jakie tu cuda zaczęły się dziać, ale w tym momencie system się instaluje i może nawet mi się to uda... :) Mam dwa pytania: Po pierwsze - wspomniany już problem z Linuxem. Jak uruchomić jakąś graficzną jego formę? Po drugie - jak działa w instalatorze XP ten "naprawiacz" systemu. Co tam się po kolei wybiera i co powinno się pokazywać. Bo nie wiem, czy to u mnie znów coś się kopie (co dzisiaj naprawdę by mnie nie zdziwiło), czy po prostu nie wiem, jak to się robi. Ok, ja wracam do instalacji XP, może jakimś cudem się zainstaluje, będę w stanie przegrać dane i ... będę mógł zacząć go znowu instalować, tym razem na właściwym dysku. Ehh, i pomyśleć, że miało mi to zająć godzinę.... |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 00:39. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.