![]() |
Cytat:
no i tak czytałem sobie to i czytałem :czytaj: i tak mi się trochę śmiać chciało, jak niektórzy z tych [no offence] młodzików się wypowiadali, że oni nie będą brali pod uwagę pracy za mniejszą kasę niż 20.000 miesięcznie... :wow: szczena mi opadła! ale to i tak wszystko przebił jeden kolo, którego wypowiedź sugerowała, że jak nie znajdzie pracy za kwotę przynajmniej 100 tys. złotych, to nawet palcem w d... eee znaczy w bucie nie kiwnie :wow: no i tak pomyślałem sobie cynicznie i przyjaźnie: "życie cię ostro zweryfikuje, mój młody padawanie...***8482;" [a może nie... jeśli się ma bogatych rodziców albo silne plecy, to można wiele zdziałać w tym kraju - dopisał duch Hopkirka] chciałbym odnieść się do tej właśnie wypowiedzi i do poprzedniej [cytowanej u góry] - i przedstawić swój punkt widzenia ja nie twierdzę, że od razu po podjęciu pracy mam zostać prezesem lub co najmniej dyrektorem korporacji i zarabiać kupę kasy, jeździć służbowym mercedesem i wydzwaniać rachunki w wysokości 10.000 zł ze służbowego telefonu - nie, ja zdaję sobie sprawę z tego, że do sukcesów, do kariery czy jakkolwiek inaczej by to jeszcze nazwać, dochodzi się powoli i ciężką pracą... tylko że... no właśnie - pracuję już prawie osiem lat, i póki co, nie dorobiłem się zbyt wiele :| no, może przesadzam ;) mam jako takiego kompa, co jakieś pół roku [lub rzadziej] stać mnie na to, aby dokupić do niego jakiś mały elemencik za 200 zeta, mam parędziesiąt książek i kilka płyt :) regularnie czytuję Nową Fantastykę, bo póki co, jeszcze mnie stać na prenumeratę :niepow: niestety, jeśli już rozpatrujemy dorobienie się jako np. posiadanie oszczędności, własnego samochodu, możliwość utrzymania tego samochodu, jakiś własny kąt, małe mieszkanko lub coś takiego - tu w moim przypadku nic takiego nie występuje i co najgorsze nic nie wskazuje na to, aby ten trend miał się zmienić :nie: (( nie wyobrażam sobie jakoś w takich warunkach i przy takiej koniunkturze posiadania dzieci czy chociażby czegoś tak prozaicznego jak ślub z ukochaną kobietą - mimo to, ze zdumieniem obserwuję, że mega-dużo ludzi dookoła mnie [znajomych, kolegów z liceum, ze studiów, przyjaciół, dalszych znajomych, krewnych-i-znajomych] się zaręcza, bierze ślub, często niejednokrotnie zdarza się również że decydują się na dziecko... i tu przyznam, że mam dla takich ludzi mega wielki szacunek, że się nie boją i chcą jakoś to ciągnąć - mimo tego, że sami groszem często nie śmierdzą :| oprócz tego, że pracuję, to jednocześnie studiuję zaocznie - kto uprawia taki sport ekstremalny, wie doskonale, że czasami bywa ciężko a czasami nawet bardzo ciężko :blee: [i bynajmniej nie myślę tutaj tylko o zagadnieniu utrzymywania się + płacenia za studia] nie mówię, że zarabiam źle... jak patrzę na moich znajomych, którzy zarabiają naprawdę marną kasę, to mogę powiedzieć że ja i tak zarabiam przywoicie - ale nie dobrze; mieszkanie muszę wynajmować na spółkę, w cztery osoby - nie stać mnie na wynajmowanie samemu [kto mieszka w Krakowie, wie jakie chore są ceny mieszkań i to zarówno do kupienia, jak i do wynajęcia]; wyjazd na wakacje? mogę praktycznie zapomnieć, nie stać mnie na to, żeby nawet raz na dwa lata gdzieś pojechać - mimo tego, że na przykład miałbym zapewnione mieszkanie - to i tak nie ma szans; restauracje? już dawno zapomniałem co to takiego :'( już nawet nie wspominam o np. dentyście (( praktycznie wszystko idzie u mnie "na bieżąco" politycy zamiast wziąć się do robienia czegoś sensownego, wymyślają jedynie kolejne buble ustawowe, kolejne sposoby wyłudzenia kasy od szarego zwykłego człowieka, tworzą, śledzą i "odkrywają" kolejne afery na najwyższych szczeblach, a ostatnio popularną rozrywką wśród masy politycznej stała się jak widzę tzw. wojna na teczki - to ja się pytam, jak w takiej sytuacji ma być lepiej? oczywiście, punkt widzenia zależy podobno od punktu siedzenia, wobec czego można wysnuć hipotezę, że siedząc na parlamentarnym stołku świat wydaje się pięknym miejscem... gorzej, że przeciętny szary łoś, taki jak ja nie może tego powiedzieć (( |
Cytat:
problem wydaje mi się jest taki, że tutaj nie ma czegoś takiego jak klasa średnia - są biedni i bogaci - nie ma pośrodku |
Cytat:
|
Do zobaczenia. Temat zostawiam otwarty piszcie co u Was, wiem ze wielu z was tez planuje. Obiecuje ze zdam jakis krotki raport, jezeli kogos to interesuje. Niech moc bedzie z wami :peace: :papa:
|
Daaaaaawne dzieje, niewiele pamiętam, ale tak. :)
Troszkę odbiegliśmy od tematu. :mruga: |
no to jak już te klimaty to pewnie ta książka będąca w moim posiadaniu nie jest Ci obca? :)
|
Eeeeeeeeetam poduszkowiec. :P
Cały komplex jest większy, akurat Jelenie jest najmniejsze z 4 składowych. http://portalwiedzy.onet.pl/23038,haslo.html |
jaki jacht po tym pływa? http://www.agroturystyka.a-m.pl/img/l/_laki.jpg
chyba poduszkowiec? :> widziałem to jezioro na żywo i byłem w skansenie (już parę lat temu - zeszłe tysiąclecie) okolica fakt piękna, czisza spokój, tylko nie rozumiem o czym miejscowi przy piwie gadają.... |
Cytat:
Wdzydzkie na Kaszubach mi wystarczy (akurat w Czarlinie miałem jacht do niedawna). :taktak: A do czasu gdy wrócę może już nie będzie problemu z szybkim łączem. :idea: |
Cytat:
ale z szybkim łączem może tam być problem.... |
Cytat:
Jestem jednak dobrej myśli, chociaż mój optymizm może i graniczy z naiwnością, to jednak wierzę, że w PL coś się poprawi, no i że nie będę się czuł obco. Zresztą nie mam wielkich wymagań: - jachcik na dużym jeziorze - szybkie łącze w domku nad jego brzegiem :D |
Cytat:
|
ja tez kiedys wroce....ale nie predko:) tyle moge powiedziec :)
|
Cytat:
|
Cytat:
- z zagraniczną emeryturą :D |
Cytat:
Niemniej jednak muszę zaznaczyć, że kocham Polskę mimo jej wad i na 100% pewnego dnia wrócę na stałe. :tak!: |
Cytat:
Nic nie zrobisz jak afera nakreca nastepne afery a podejscie obywateli tez trzeba przyznac jest tragiczne w Polsce do wszystkiego :D i tylko sie kobinuje :) |
Cytat:
|
im to zwisa bo oni maja dobrze i sie niczym nie przejmuja
|
Cytat:
|
Cytat:
więc, tak prognozując - za rok, za dwa lata, za 5 lat - kto będzie pracował w Polsce i powiększał PKB? bo jeśli wszystko będzie nadal tak postępować, to zostaną w kraju ludzie w dużej mierze nieprodukcyjni lub "małoprodukcyjni" ciekaw jestem czy ci na "górze" się zastanawiają w ogóle nad tym, że za kilka lat być może nie będzie już nikogo, kogo można by doić ;) |
Cytat:
|
Cytat:
nie wiem, czy ktoś z was oglądał kilka dni temu, na TVP2 o 22:40 szedł program "Warto rozmawiać", gdzie właśnie poruszony był temat wyjazdów młodych [głównie] ludzi za granicę, w większości właśnie do Anglii i Irlandii - wypowiadali się sami zainteresowani, i to w 99,95% przypadków właśnie w stylu takim, że w Polsce nie ma czego szukać, że jest źle, że "wszyscy wiedzą jak jest" etc. etc. na pytanie zadane przez reporterkę "Kiedy wracasz do Polski?" jeden gość udzielił odpowiedzi: "NIGDY." - i to chyba kwituje całą dyskusję owszem, zgadzam się z tym, że wyjeżdżając gdzieś, jest się obcym, nawet jeśli po jakimś czasie "wtopisz" się w ludność tubylczą, to i tak pozostaje świadomość, że jest się obcym... mimo wszystko, nawet gdzieś głęboko, głęboko - ale jeśli na szali postawi się to, że pracując w Polsce w dwie osoby [mąż i żona] i wypruwając sobie żyły nie osiągnie się niczego, żyje się od pierwszego do pierwszego, kasy wystarczy jedynie na przeżycie i jako-takie wyżywienie, nie mówiąc o takich akcjach jak własny dom/mieszkania, dzieci etc. - no to chyba decyzja jest jasna rembrant, powodzenia, myślę że na pewno twoja decyzja była ze wszech miar słuszna :piwo: |
Ja przerabialem pracie w angli i w niemczech powiem wam ze nie jest tak rozowo jak kazdy sobie mysli ok pieniadze sa wieksze ale klimat pracy jest tragiczny.
Bylo to 4 lata temu moze po wejsciu do uni cos sie zmienilo ale watpie i tak wczesniej czy pozniej wraca sie do kraju jednak zgryzota i tesknota wypala czlowieka :D |
londyn:)
|
Cytat:
|
Cytat:
Edit: Predi - szybki gość. :spoko: :D |
Cytat:
ale to juz Irlandczycy tak maja :> |
tez sie zglosze coby sie na piwko umowic bo tez tam jade:)
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Zycze powodzenia na nowym lądzie
|
@rembrant, to będziesz blisko?
Wreszcie jakiś sąsiad będzie. :mruga: |
Wakacje za pasem to i forum z pewnością nieco opustoszeje :)
|
Powodzenia, ja prawdopodobnie tez wyruszam w twoje strony niedlugo, na wakacje, do konca sierpnia:
Leicester - 1 Lipiec (jesli wszystko dobrze pojdzie). Pozdrowienia :piwo:. |
No to czekamy na pierwszego posta z nowego lądu :) A co do pubu - to jakbym kiedyś był w okolicy - to czemu nie? :D
|
Pozdrowionka, powodzenia i szybkiego zaaklimatyzowania się na nowym lądzie. :papa:
|
pozdrowienia i powodzenia!
pisz... ;) |
no to czekamy na nowe posty z nowego lądu :piwo:
|
:'( :papa:
|
I stało sie stało co miało się stać...
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów, mam nadzieje że w niedalekiej przyszłości bedę mógł się odezwać. W poniedziałek opuszczam nasz ukochany kraj, szukając szczęścia na nowym lądzie. Pozdrowienia dla wszystkich, i uważajcie na "betony" Jak cos to zapraszam do pubu. :piwo: |
Cytat:
|
Cytat:
Moze w przyszlosci tez bede myslec na wyjazdem na granice, ale narazie jeszcze mam przed soba troche nauki - jeszcze rok w technikum i potem jakies studia. W sumie to moze okolo 2015 roku :D |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Bo ja nie mam żadnych wiadomości. Nie wiem czy była dla ciebie jakaś dobra oferta? |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Prawo ma pewne wady zarówno u nas jak i w Ameryce. Z tą tylko różnicą, że tam nie jest nadużywane, a jeśli już coś takiego się zdarzy, odpowiedzialne za to osoby poniosą za to konsekwencje. U nas nigdy.. |
Cytat:
|
czekajcie jeszcze troche i bedzie
WielkaRezczypospolita w necie juz jest http://www.wielkarzeczpospolita.net/ |
@demek, dokładnie to samo pomyślałem, dlatego jestem, gdzie jestem i nie żałuję, chociaz rodzina jeszcze ze mną nie jest.
@rembrant, jak postępy? mail wysłany? |
rodzina jest wazna...ale jak nie ma tutaj perspektyw to co ? nalezy byc wykwalifikowanym bezrobotnym? lepiej pojechac zagranice popracowac troche i sciagnac tam rodzine ........ niz grysc sciane w tym kraju:)
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
acha, w przypadku uzasadnionego podejrzenia, gliny mogą wejść ci na chatę, bez nakazu. tak samo mogą cię zamknąć na 48h (o ile dobrze pamiętam), jeśli istnieje tzw "podejrzenie". wierz mi, mam do czynienia z policją w moim mieście i wiem, jak łatwo owe "podejrzenie" znaleźć. może nie wiesz, ale od 11.09.2001 zmieniło się w tym kraju parę rzeczy... niestety na gorsze. swoją drogą ciekawe... kraj posiadający najpotężniejszą armię i gospodarkę świata znalazł się niemal na krawędzi zapaści przez 2 wieże wtc... |
Kurcze - człowiek wraca na forum "po urlopie" - a tu takie zmiany...
No cóż Rembrant - pozostaje mi jedynie życzyć Ci powodzenia - pozdrów Dudka z Liverpool'u ;) Mam nadzieję, że Ci się powiedzie i wszystko się dobrze ułoży - no i nie będziesz miał powodów do żałowania tej decyzji :) Ja sam niekiedy zastanawiam się nad opuszczeniem tej cudownej ojczyzny mojej - ale jednak przynajmniej na razie sporo mnie tu trzyma - studia, praca i przede wszystkim rodzina... jakoś rodziny najbardziej by mi brakowało... to chyba normalne, nie? :) No ale zobaczymy jak się sytuacja będzie przedstawiać po ukończeniu studiów - bo z przedmiotem studiów raczej chyba przyszłości wiązać nie będę... no ale cóż - jak już pisałem - zobaczymy jak się życie potoczy :) |
Czytam te dyskusje z wielkim zainteresowaniem gdyz w pewnym stopniu mnie ona dotyczy.
Wyjechalem z Polski 11 lat temu. Nie uwazam sie za zyciowego nieudacznika bo checi i uporu nigdy mi nie brakowalo. Mialem szanse i postanowilem zaryzykowac. Polecialem do Stanow, nie wybralem Chicago czy NY bo 'zaduzo rodakow" a gdy mi sie noga podwinie to chociaz angielski bede znac. Dobrze zrobilem bo pewnie tam bym dlugo miejsca nie zagrzal. Wiekszosc ludzi jest OK tylko przez niestety tych "zlych" opinia leci na leb. Kazdy kto byl zagranica to wie ze poczatki nie sa latwe, ale jesli WIERZYSZ W SIEBIE to dasz rade i osiagniesz to czego pragniesz. Wiele, wiele miesiecy ciezkiej pracy (poczatkowo praca fizyczna->restauracje, naprawy pozniej intensywna szkola, zeby jezyk podszlifowac i 3-4 godziny snu i tak przez pare miesiecy). Gdy potrafisz sie dogadac juz jest lepiej co mozna odczuc blyskawicznie. Teraz wiem ze dobrze zrobilem bo cenia mnie za to co robie i sposob w jaki robie. U mnie w firmie pracuje 10 osob z Polski i wszyscy sa bardzo zadowoleni ( firma i pracownicy). Jesli sa jakies otwarcia szef pyta sie czy nie znamy jakis ludzi, ktorzy potrzebuja pracy. Nie chce tutaj cukrowac ani upiekszac ale dzieki wielu osobom ktore wykonuja swoje prace najlepiej jak potrafia (nie kazdy rodzi sie geniuszem) ale sumiennosc i starannosc ktora Polacy maja sprawia ze wiele osob potrafi cos osiagnac. Poczatkowo moze byc ciezko bo jedziesz z rodzina ale postaraj sie byc twardym punktem zaczepienia zeby znalezli w Tobie ostoje gdy przyjda trudnie chwile. Nie znam Ciebie ale skoro sie zdecydowales to wierze ze dasz sobie rade i moze Ty bedziesz pomostem dla kolejnych osob ktore chca zmienic swoj los. Zagranica jest duzym wyzwaniem, ale to ze kraza dowcipy o Polakach ze jestesmy tacy a nie inni sie zmieni tylko potrzeba czasu i ludzi, ktorych inni beda dostrzegac jak uczynnych, zaradnych, inteligentych itd. Ale sie rozpisalem i to jest moj pierwszy post... |
Cytat:
W zasadzie traktuja nas tak jak sami siebie traktujemy, jak bede uwazal ze jestem z Polski i nie pasuje do reszty to tak mnie beda traktowac, a jak sam siebie zaakceptuje i bede sie uwazal za "swojaka" to tak mnie beda traktowac, moze nie odrazu ale napewno |
Cytat:
|
Rembrant powodzenia życze może właśnie tego potrzeba żeby ludzie zaczeli
masowo wyjeżdżać by w końcu tam na "górze" (choć dla mnie to jest samo dno") się opamiętał i zaczął robić coś dla tego kraju a nie tylko dla siebie. |
ja wyjezdzam we wrzesniu pod sam koniec jak zaczna z angli zjezdzac nasi wspaniali rodacy bedacy tam na wakacjach (czytaj w pracy) a drugi powod jest taki ze kuzyn sie zeni we wrzesniu wec szkoda sie wloczyc w te i we wte. moich dwoch kuzynow mieszka w londynie od kilku lat i bardzo dobrze im sie tam powodzi i dlatego sciagaja mnie do nich. jeden ma firme w kierunku takim jak wlasnie koncze szkole wiec problemu z praca nie bedzie (zreszta on mi sam to zaproponowal a nie ja sie pchalem)(elektryk moje wyksztalcenie jakby sie ktos pytal)
a tobie zycze powodzenia !! |
wszedzie dobrze gdzie nas nie ma ........
W gorącym słońcu Casablanki, Czerwonym skwarze marokańskich dni, Szukałeś cienia swego domu, Który na zawsze z oczu znikł. W paryskim zgiełku wśród bulwarów, Pod skwarnym niebem elizejskich pól Słyszałem nieraz dźwięk znajomy, Choć nierealny jak ze snu. Refren: Tu jest twoje miejsce, Tu masz swój ciasny ale własny kąt, Tu jest twoje miejsce, Tu jest twój dom. Tu jest twoje miejsce, Tu masz swój ciasny ale własny kąt, Tu jest twoje miejsce, Tu jest twój dom. :serdusz: :serdusz: :serdusz: :serdusz: :serdusz: |
Cytat:
|
Cytat:
W USA nawet jesli caly oddzial policji bedzie Ci stal pod domem nie moga przekroczyc progu bez Twojego pozwolenia lub nakazu sadowego, nie wiem skad bierzesz takie informacje ale jesli czegos nie wiesz na pewno to nie mac ludzon w glowie. Co do arecztowania to tez nie moga Cie o tak sobie zamknac bo idziesz ulica, musisz byc o cos podejrzany. Co do obrony wlasnej to jest obrona wlasne nie tak jak w polsce ze ktos Cie wejdzie do domu okrasc lub zabic Ty go postrzelisz i beedziesz za to sadzony. Jelsi zlodziej wchodzi na Twoja posiadlosc to bedzei mial swiadomosc ze w swojej obrobie Ty go mozesz nawet zastrzelic. |
Cytat:
|
@woitas
usa... faktycznie spełnia się wizja świata wg orwell'a I jak tu nie pic :piwo: Moja zona jest architektem, wymiata jak maly samochodzi zreszta sam ja uczylem obslugi cada a teraz uczen przerosl mistrza, w polsce za projekt ma 300 zl, teraz rysuje oprojekty do usa za 700$ ale to raz jest raz nie ma ja jako szanowany inzynier mam 1500 na reke w porywach do 2200 rezygnuje ja tak dalej nie moge stac mnie na wiecej i chce to udowodnic pracy sie nie boje przemyslalem to do szpiku kosci jakie mam korzysci zostajac tutaj i jakie jadac i powiem wam ze im dluzej myslalem tym bardziej bylem za wyjazdem. Co z tego ze tutaj zarobie jak mnie okradna, tutaj zostana (nie obrazajac porzadnych ludzi) sami zlodzieje jak nie podatkowi to zwykli wyjadacze ktorzy nie beda mieli na chleb u mnie pracownik zarabia 600 zl/miesiac darujmy sobie komentarze. |
wszytsko fajnie,ale .... a granic azawsze bedziesz tym gorszym, nie rdzennym szwedem,niemcem,amerykaninem(rdzennych juz nie ma ) czy jeszcze kims innym. zawsze beda na cieie patrzec jak na polaka. polaka, ktorego sie trzeba obawiac, bo kradnie,oszukuje etc.ale z drugiej strony takiemu polakowi mozna dac 10% mniej a i tak bedzie szczesliwy, bo zarobi wiecej niz w tej jego durnej polsce!!!
a coraz wiecej w naszej polsce jest paranio i durnych przepisow. prtzyklad z pzred 2 dni. matka pracuje w szkole w świetlicy i jako szefowa obiadow w stolowce. i taki wszedl przepis ze tzreba badac wode z wodociagow,za ktore to badanie licza sobie 300 zł....a zeby bylo smieszniej, to woda dziennie ejst badana pzred sanepid w wodociagach, czyli badana woda ejst 2 razy w tym samym miejscu,woda brana z tego samego zrodla... czy to jest normalne? |
usa... faktycznie spełnia się wizja świata wg orwell'a.
do tego bush podpisał nowelizację ustawy, która pozwala praktycznie bezkarnie strzelać do dowolnej osoby w imię obrony własnej. teraz nie będzie trzeba uciekać, żeby dostać kulkę w łeb. na efekty nie trzeba będzie długo czekać. w tym kraju policja może cię zamknąć bez podawania jakichkolwiek powodów w areszcie, wejść do domu bez nakazu... (deja vu?) osobiście wyjechałbym prędzej do irlandii. kumpela, która jest tam od roku mówiła, że nie ma raczej problemu ze znalezieniem pracy. podstawą jednak jest znajomość angielskiego w stopniu komunikatywnym. na początek można zarobić jakieś 1200-1500 funtów - 20% na składki. wspominaliście o czechach. z racji faktu, że mieszkam w strefie przygranicznej, w lokalnej stacji często mówi się o wspólnych inwestycjach polsko-czeskich, takich jak budowa obwodnicy, robudowa dróg dojazdowych do przejscia, czy modernizacja mostów etc. mimo różnorodności zagadnień, jedno zawsze się powtarza... [...]po stronie czeskiej prace zostały ukończone, natomiast po stronie polskiej są niemal na finiszu :|[...] i tak w kółko tralalala w czechach można też na własny użytek legalnie pędzić gorzałę :buu: na koniec powiem wam jedno. robiłem projekty (oczywiście na lewo). jako że nie mam uprawnień, za jeden dostawałem 200-300 zł. teraz rozrysowuję domy z bali dla faceta z grecji i za jeden dostaję 1000 zł. mniej więcej tyle samo roboty, a 4x więcej kasy... co najlepsze, koleś sprowadza te domy z polski i tam sprzedaje z dużym przebiciem. a u nas... szkoda gadać. dlatego, jeśli ktoś ma sposobność, niech wyp...la z tego kraju, gdzie go oczy poniosą. póki jeszcze może... i ma za co... nie opowiadajcie, że źle jest tym, którzy siedzą na d..pie i nic nie robią. naginam 8h dziennie w robocie, potem wracam do domu, odpalam archicada i robię dalej. wieczorem jestem tak zmęczony, że nie wiem jak się nazywam. tam, gdzie chcę za 2 lata wyjechać, wystarczyłaby mi jedna robota... a wegetować za 1000 zł/m-c (z czego 650 na opłaty) mi się nie uśmiecha. ps. teraz ciekawostka :P w swej radosnej twórczości, nasza kochana władza chce nas uraczyć kolejnym podatkiem. tym razem będzie to podatek ekologiczny, który każdy kierowca będzie musiał zapłacić. ufff, rozpisałem się :P |
Cytat:
|
@rembrant - życze powodzenia w nowym "życiu".
Cytat:
|
Cytat:
"Ty masz 12/h a ja 11 i dlatego zrobie coś żebyś poleciał z roboty" hehe śmieszne ale prawdziwe. Głupki myślą że wywiozą ze stanówmiliard dolarów :) |
Cytat:
żałosne... |
Rembrant i ja życzę powodzenia
Podziwiam za odwagę ***8211; piszesz "rozmowa z belgami" ***8211; mam nadzieje tylko że znasz ich dobrze. Pamiętaj czasami i przyjaciele potrafią niezłe numery wykręcić Nie wiem jak to jest bo nigdy za pracą nie wyjeżdżałem. Też żyje od wypłaty do wypłaty i czasami mi się wydaje że jestem ***8222;niedoceniany***8221; ale pamiętaj w obecnych czasach nie ma pracowników nie zastąpionych . Być może po twoim odejściu dużo więcej komuś zapłacą za to co robiłeś, ale takie właśnie jest życie. Jeszcze raz powodzenia ps sory za te mordki ale wklejałem z worda i pozmieniał znaki już to poprawiam no już dobrze to wygląda |
Kiedyś na polaku napisałem takie słowa "... z ojczyzna jest jak z kamieniem szlatechetnym, nieoszlifowany jest brzydki i nieużyteczny, a po obróbce staje się piękny i bezcenny". Dostałem 5 z rozprawki i aż się rozmażyłem. Ale to bylo dawno.
Teraz wiem, że to było tylko mażenie. Można szlifowac ten kamień ale i tak zaraz ktoś na niego nasra szybkoschnącym gównem ! Sam stoje na krzyżówkach. Wyjechać czy zostać? Zostawić to wszystko, wsiąść w samolot i odlecieć ? Hehe skąd sie wzieła tak liczna grupa polskich emigrantów w stanach ? Kuźwa co za czasy. Pracodawcy przyzwyczaili się do wykorzystywania ludzi. Rząd ***ie sie po kątach myślac jak odepchnąć od siebie kolejne afery i problemy. A społeczeństwo cierpi. Cierpią ci najsłabsi. Bo ci którzy juz troche mają walą system. W każdej chwili mogą znów coś za*******ić, coś ukręcić i dalej jest ok. A uczciwy człowiek - czy istnieje jeszcze ten gatunek ? Z reguły jestem spokojny ale jak coś mnie w****i to ... źle się dzieje. Przepraszam za tak btutalne słowa. Rembrant życze powodzenia. Na pewno Tobie sie uda. |
Cytat:
Ameryka nie jest idealna i naiwnością byłoby takie stwierdzenie. Jest niestety bardzo wiele elementów, o których moglibyśmy się od nich uczyć. Bo w tym momencie w Polsce niestety.. do zmiany jest praktycznie wszystko... |
Cytat:
|
powodzenia
tez o tym mysle juz od dawna posiadanie wlasnej rodziny z jednej strony to komplikuje, a drugiej jest to kop w d. zeby robic wiecej ale czy mi sie chce zap. za smieszne pieniadze? zycie moze i sobie tu poukladalem, ale nie chce tak zyc do emerytury - nie dziwie sie Tobie ani nikomu innemu, moe i ja za jakis czas dolacze do grona emigrantow, jak wielu znajomych |
ktoś powiedział, że USA to normalność.. nie, to nie jest normalność, to państwo policyjne i dom wariatów - dobrze żyje się tam tylko tym, którzy lubią równo stać w szeregu
usa są ostatnim miejscem, do którego chcę emigrować - a chcę, wiać z tego tonącego statku, gdzie każdy gada jak to jest źle ale palcem już nie kiwnie bo się nie chce, ja też już nie kiwam, odechciało mi się naprawiania świata i bezinteresowanego pomagania innym, także po bytności na niektórych forach internetowych.. gdzie jest mnóstwo 'życzliwych' i są świetną wizytówką narodu polskiego jak to jest, że polska i czechy zaczynały mniejwięcej w z tego samego punktu a jakoś w czechach żyje się normalnie? w polsce żyje się normalnie tylko managerom wielkich zachodnich firm, którzy uważają, że każdy może dojść do pieniędzy a nie pamiętają, że sami weszli na szczyt w warunkach cieplarnianych - pod koniec lat 80, kiedy nie było konkurencji powodzenia wszystkim emigrantom - nie przejmujcie się tym, że wasz brak komuś zaszkodzi, wszelkie wasze pozytywne wysiłki i tak ktoś by dla sportu popsuł.. szkoda słów |
Cytat:
|
Cytat:
A tak na serio, to rowniez zycze Tobie powodzenia. Wiem cos na temat zycia za granica, i zaczynania od zera lub blisko zera. Rodzice podjeli ta decyzje 11 lat temu; do dzis sie zastanawiaja czy dobrze zrobili. Mysle czasami jak by to bylo gdybysmy zostali, ale w wieku 12 lat nie mialem specjalnie nic do gadania. Pamietam ze mowa byla "pojedziemy na 5 lat i wracamy", wiec mamy juz 6 lat spoznienia... Zycze przedewszystkim zdrowia na obczyznie, wszystko inne samo przyjdzie. |
Cytat:
|
No to sa trudne decyzjie - nieda sie ukryc !
a prawda jest taka ze w polsce nie ma pracy. ale jest rodzina !!!! tam moze znajdziesz prace , ale i moze stracisz rodzine !!!! |
@rembrant, sprawdź PW.
|
jak wyjedziesz to nie zapomnij wziasc sloika ogorkow z polski[podobno robia furore] ;) ;)
|
Cytat:
Wyjezdzam do GB nawet jak mi sie nie ulozy, mam uprawnienia budowlane, wracam tutaj z biegla znajomoscia jezyka angielskiego i mam szanse na dobra a moze bardzo dobra prace, mialem teraz rozmowe o prace z belgami 10000 zl na reke!!! ale wymagana biegla znajmosc angielskiego gdzie sie go auczyc w szkole callana?? w czechach, pozatym moja zona jest architektem i w GB ma wieksze szanse na prace niz u w swoim zawodzie tym bardziej ze ma dyplom RIBA. Mam nadzieje ze mnie rozumiesz lepiej. Punkt siedzenie zmienia punkt widzenia. Nad wyjazdem zastanawiamy sie od 3 lat ciagle liczac na poprawe tutaj w kraju, pozdrawiam. |
coz rembrant, rowniez powodzenia zycze
mam nadzieje, ze na forum dalej bedziesz wpadal, bo forum to samo, czy jestes w anglii, rosji czy polszczy ja ponad pol roku temu skonczylem polibude - tez budownictwo, tez robie uprawnienia i juz mam serdecznie dosc - kasa zalosna, praca nerwowa i wyczerpujaca, niedobrze mi sie robi wieczorem, kiedy pomysle ze jutro znowu wake up o 5.15 i powrot do domu kolo 18 nie mam rodziny jeszcze, wiec moje wydatki nie sa tak duze, ale juz pogodzielm sie z mysla, ze nigdy nie dorobie sie wymarzonej 7-ki jak bedzei jakakolwiek okazja spadam do reichu- bylem kilkakrotnie na wakacje i moge powiedziec tyle: malarz-tepeciarz w 1 miesiac w niemczech zarobi spokojnie na 4 letniego japonca (np carisme), u nas malarz wypruwajac sobie flaki w miesiac zarobi na srednio utrzymanego poldka napisz ile zarabiasz, jak juz zaczniesz - chetnie sie zdoluje :D -edit- @zorg mam kilku znajomych (dokladnie 8) ktorzy wyjechali za chlebem, nie tylko w tym roku, ale i 16 lat temu, 2 lata temu i 5 lat temu i wiesz co? ZADEN nie zaluje! kazdy mowi jedno: inne zycie, nie te standardy i nie chodzi o prace fizyczna jedynie, bo na umyslowych stanowiskach tez mam znajomych i jeszcze jedno: co to ma do rzeczy, chlopie, jak dlugo kto pracuje??? to nie komuna, zeby o zarobkach mial decydowac jedynie staz pracy jak ktos jest dobry to powienien dobrze zarabiac osiol po 10 latach pracy bedzie tylko oslem z 10 letnim doswiadczeniem bystry mlody czlowiek po roku w niejednej profesji tym rocznym doswiadczeniem i inteligencja zrobi wiecej niz stary osiol, ktory komputer obsluguje jednym palcem - mam takiego kierownika, uprawnien nie robil bo nie musial (kiedys tak bylo), teraz gowno potrafi na kompie zrobic a jaki z niego kierownik jak faxem zamowienia wyslac nie umie, o mailu nie wspominajac czy rysunkach w CADzie albo arkusiku w excelu, problemy budowy rozwiazuje za niego majster- no niby zyc nie umierac -zarabia 2x wiecej niz mlodzi, ale jak sobie pomysle ze docelowo mialbym zarabiac 2 000 to doskonale rozumiem rembranta taki jest ten kraj -przyjelo sie uwazac, ze iles lat pracy w danym zawodzie nazywac nalezy "doswiadczeniem", i za to sie placi dlugo jeszcze nie wyjdziemy z komuny, wolalbym sobie popatrzec na to zza granicy |
a czy problem nie lezy z innej strony ?
czy aby nie jest tak ze kazdy chcial by odrazu zarabiac krocie ??? tak nie ma nigdzie !!! do wszystkiego dochodzi sie powoli i systematycznie !! a ty sam piszesz ze ledwie 2 ,5 roku pracujesz. Zebys sie tylko nie rozczarowal tym co zastaniesz za granica ! bo cena za to moze byc wieksza !!!! |
Cytat:
|
Cytat:
A co do netu to ja tez mam nadzieje ze bedzie, napewno o was nie zapomne i sie odezwe mam nadzieje ze beda to same good news :) :piwo: |
Cytat:
GB jest dość chłonnym rynkiem pracy, ale też i uważaj, bo cwaniaków nigdzie nie brakuje. Najbardziej przykkre jest jednak to, że za granicą najbardziej należy się obawiać Polaków właśnie :( Żadnej solidarności... Może kiedyś też zdobędę sie na odwagę i w końcu w cholerę rzucę pracą i wyjadę stąd, bo nic mnie tutaj nie trzyma. Niby dobra, pewna praca, ale wiem, jak wygląda ta sama praca za granicą... a raczej, jak godnie za nią można żyć. W Polsce wystarcza od pierwszego, do pierwszego. Szkoda gadać... Raz jeszcze: POWODZENIA!! :) |
Hehe, witam w klubie...
Życzę samych sukcesów i ogólnie jak najmniej zdziwienia codziennym życiem na emigracji :wow: |
ale mamy nadzieje, że tam gdzie jedziesz będziesz miał internet i nadal będziesz obecny na tym forum... powodzenia...
|
Good luck & Have fun
|
Cytat:
Ostatnio zacząłem się także zastanawiać, że do cholery, co mnie tu tak naprawdę trzyma? Z jakiej racji mam poświęcać swoje życie w kraju, w którym nie można normalnie żyć, dlaczego ktokolwiek ma się tutaj męczyć, skoro są na tym świecie miejsca i to jest ich sporo, gdzie można normalnie i godnie żyć? A myśli te pogłębiły się jeszcze ostatnio, kiedy moja mama wróciła ze Stanów, po dwóch miesiącach życia w normalności... Ale ja nie chcę wyjeżdżać. Jest coś, co mnie tu trzyma.. jest to chęć zmiany tego wszystkiego. Wiem, że to może mrzonki myśleć, że jedna osoba może coś zmienić, ale ja patrzę na to tak, że wszystko zaczyna się od jednostki. A ja naprawdę chciałbym w tym kraju coś zmienić. Sprawić, aby można w nim było w końcu normalnie mieszkać i godnie żyć... |
Cytat:
|
powodzenia Rembrant i czekamy na pierwszy post z Liverpoolu :)
(ps. powoli robi sie miedzynarodowka na forum ;) az sam gdzies wyjade ;p ) |
Cytat:
|
Cytat:
Moze i zle sie troche wyraziłem, rzeczywiście, jednak niektórzy nie potrafią sie zebrać by wyjechać, wiedzą iż wiąże się to z cięzką pracą, niejednokrtnie fizyczna jak i psychiczna. Domyslalem się iż nie chcesz uciec ( chociaz czasem wydaje sie to jedynym wyjsciem), tylko wyjechac w celach zarbkwych, niemniej jednak decyzja jest warta pogratulowania. Zyczył będe Ci mnóóóóstwa kasiorki. :piwo: Powiem coś niemiłego Polsce: Oto kolejny Polak który oposzcza nasz kraj za pieniądzem, Polak pracowity i mogący pomóc temu krajowi. Tylko czy w Polsce kogoś to obchodzi,.... Powodzenia... :piwo: |
Rozumiem decyzję.
Ja codziennie wychodząc z domu na każdym wręcz kroku widzę rzeczy, które można by zrobić lepiej, inaczej. Nie muszę nawet włączać telewizji, czy brać do ręki gazety, żeby widzieć partactwo, czy po prostu niechęć zrobienia czegoś dobrze. Jednak nie chcę opuszczać tego kraju, ponieważ mam nadzieję, że kiedyś uda się w nim coś zmienić i że w jakiś sposób będę mógł wziąć w tym udział. Bo jeżeli nikt nie zechce tego zrobić, to ten kraj w końcu naprawdę się rozsypie. To już teraz zresztą jest ruina... Życzę szczęścia i powodzenia w pewien sposób w nowym życiu. Nie da się ukryć, że poza granicami naszego kraju, można naprawdę normalnie i godnie żyć. I tego Ci życzę :) |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 16:39. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.