![]() |
Ja mam inny problem - Żygalię - jak oglądam niektórych polityków, to muszę mieć torebkę plastikową pod ręką.
|
Kwestia sporna i nierozstrzygnieta pozostaje: JAK?
|
Cytat:
|
Cytat:
to jest dysleksja |
jak dla mnie dysgrafia jest 100% "uleczalna"... wystarczy tak jak napisal andrzejj, zapisac sie na jakis kurs i sie starac ;)
|
chyba nie łapiecie o co biega w tym wszystkim...
dysortografia polega na tym, ze mimo iz znamy zasady pisowni (w teori) to nie potrafimy ich zastosowac w praktyce... pewnych rzeczy sie nie przeskoczy, bo to sa oganiczne zmiany. Dysfunkcje mozna niwelowac, ale nigdy sie nie osiagnie normalnego stanu... zreszta, po co ja sie rozwodze... syty glodnego nie zrozumie |
Nikt, od nikogo nie wymaga aby liczył całki i funkcje w myśli. Nikt nie wymaga od nikogo, aby pisał tak jak pisali wielcy mistrzowie pióra żyjący gdzieś w klasztorze u podnóża Pireneii w XVI wieku.
Ja sam piszę brzydko, głównie dlatego, że przyzwyczaiłem się do szybkiego pisania co powoduje w moim przypadku "deformację" liter. Sam mam czasami problem z rozpoznaniem tekstu własnoręcznie pisanego. Ale kiedy piszę wolno wszystko jest dobrze. Za to z liczeniem było u mnie nie ciekawie. Wolałem przedmioty humanistyczne. Ale jakoś obyło się bez zaświadczeń. Zasada na lekcjach była prosta, umiesz, zasłużyłeś na dobrą ocenę. Nie umiesz, zasłużyłeś na "pałę". W takim momencie człowiek nie zastawiał się masą zaświadczeń. Po prostu siadał nad książkami i się "uczył". Nauczyciel nie był też jakimś upośledzonym robotem. Doskonale wiedział, kto ile potrafi. Myślę, że wina leży tu po stronie rodziców, nauczycieli i samego zainteresowanego - ucznia. Rodzice bojąc się, że ich pociecha przemęczy się wolą pomóc dziecku w życiu. Tylko czy ta pomoc wyjdzie im na dobre ... Nauczyciele, ci dzisiejsi wolą położyć laskę. W końcu nie muszą przykładać się do pracy bo mogą program robić wolniej, gorzej... W końcu muszą "czekać" na tych z zaświadczeniem. Uczeń - leń. Wystarczy chcieć. |
Jestem przeciwny ulgowemu traktowaniu .....lektyków.
Nie każdy musi skończyć szkołę, a do zamiatania ulic też są potrzebni ludzie. Ciężko pracowałem na to kim jestem i nie godzę się, aby zrównywano mnie z cwaniaczkiem, któremu ustawieni rodzice załatwili papierek tłumaczący jego lenistwo. Pozdrawiam wszystkich nie ...lektyków. |
Dysgrafia?? Ha! To ja od zawsze pisałem, jak kura pazurem tak, że tylko ja mogłem to przeczytać, a teraz się dowiaduję, że to choroba.. Ludzie, nie rozśmieszajcie mnie - zapiszcie się na kurs kaligrafii, to wyleczycie "dysgrafie", zacznijcie trochę myśleć, to nie będzie problemu z "dyskalkulią", zamiast do komputera weźcie do ręki słownik ortograficzny, to okaże się, że i ortografia jest "do pokonania"...
Nie róbmy z siebie schorowanych, niedorozwiniętych ofiar losu.. Są ludzie rzeczywiście dotknięci przez los, którzy z różnych przyczyn, najczęściej genetycznych cierpią na różne schorzenia. Ale ich występowanie dotyczy nikłego odsetka ludkości. Naprawdę co drugi nie jest dys....iem... Ja piszę nieczytelnie, ale nie mam dysgrafii. Po prostu tak piszę. Jeśli w którymś momencie życia zacznie to być dla mnie poważny problem, to wezmę się porządnie do roboty i to zmienię! Bo to można zmienić. I zależy to tylko od nas.. |
ja mam paskudny charakter pisma ale nikt nie ma problemow z odczytaniem tego i o papierek sie nie staram
|
Ja ma zaswiadczenie na dysgrafię...Z matury pisemnej z polaka kobieta chciała mnie oblać , gdyż twierdziła iż nie moze mnie rozczytać. Skończyło się na groźbach. Z takimi zaburzeniami się człowiek podobno rodzi. Ja jak przeglądałem swoje zeszyty i rysunki z "zerówki" to rzeczywiście juz wtedy odstawałem poziomem graficznym od rówiesników...
|
Ja z matm mocn nie jestesm:p Ale lubie fize i chemie. Z zaświadczeń to mam tylko dysgrafie.
|
wina leży po stronie rodziców
kiedyś klasa dwa lata starasza ode mnie (czyli ta pierwsza do egzaminu gimnazjalnego 86') załatwiła sobie dyslekcję :)(sam papierek) i mieli dłużej :) |
Cytat:
Chyba musi być w tym jakieś szamaństwo, albo czary :czar: ;) |
Ale nie lepsza, bo się podpina pod te chore choroby.
|
Cytat:
|
Cytat:
|
zyjemy w 21 wieku a za kilkanascie lat wymysla chorobe ktora bedzie zwalniac "óczniuf" od jakiegokolwiek myslenia
|
ludzie wszystko zrobia zeby pojsc na latwizne. Po co sie uczyc matmy?, mozna wymyslec przeciez nowa chorobe :idea::|
|
Cytat:
taka osoba za kilkanaście lat będzie dorosła i idealnie podatna na wpływy... :idea: |
ja mam umysl scisly moj brat humanistyczny, lecz siedzialam z nim nad matma przed egzaminami i jakos dal rade ( wiec nawet jak ktos nie jest dobry z matmy moze sie tego nauczyc jesli tylko bedzie chcial)
matematyka to cyferki i wzory a to sie da nauczyc( tak mi sie wydaje) najszybciej ludziom sie tlumaczy na kasie:) np. 2zl +2zl =4zl ;) |
Poprostu masakra...
Myślałem, że dyslekaja to szczyt, ale to przechodzi ludzkie pojęcie. U mnie w klasie jest paru takich "dys"... I ta cała dysleksja i inne, to choroba wymyślona, żeby ułatwiać sobie życię. Na przykładzie moich kolegów mogę otwarcie powiedzieć, że ludzie z czymś takim to matoły, którym nie chce się uczyć i w ten sposób ułatwiają sobie 'naukę'. Oni otwarcie mówią, że zdobycie takowego papieru jest po prostu banalne. Wystarczy przed komisją trochę poudawać i ma się zaświadczenie gotowe... Ostatnio słyszałem, że 1/6 uczniów polskich ma zaświadczenie o dysleksji... Ten wynik mnie powalił - co ci ludzie będą umieć, jak skończą szkoły z takimi papierami? Nic - nie będą potrafili nawet prostego zdania napisać... A ta 'matematyczna choroba' to już wogóle przegięcie. Poczekajmy parę lat, a polskie szkoły zaroją się takimi 'chorymi'... Z tego można tylko jedno wnioskować - coraz więcej ludzi będzie całkowitymi matołami... |
heh lenistwo sie szerzy....
i pomysly pod co to podciagnac... |
Cytat:
@pawelblu Dokładnie, nie byłoby połowy tych "chorób", gdyby rodzice chcąc zająć dziecku wolny czas nie sadzali go przed telewizorem albo komputerem.. A już przynajmniej bez odpowiedniego doboru programów. Ale tak przecież łatwiej.. ps: Dla mnie też ten weekend to ostatnie dni wakacji, a potem... Ale w sumie cie cieszę, starczy tych wakacji ;) |
Jeżeli zapamiętanie trzech cyfr i przecinka jest dla nich trudne to jak oni wzory z fizy zapamiętują?
|
Czytałem gdzieś, że w pewnej szkole w USA komitet rodzicielski wywalczył żeby liczba Pi była w przybliżeniu równa 3, bo łatwiej bedzie "dzieciom" zapamiętać:)
|
DYSKALKULIA - to choroba ktora nie powstaje na zawołanie a jest wynikiem mikrodeficytow w mozgu tak samo jak dysleksja itp. juz wyżej wymienione ! Aczkolwiek mało ludzi zdaje sobie sprawe , że coś takiego istnieje i np. jego dziecko może posiadać coś takiego :/
|
Sporo winy ponosza za to rodzice. Dzieci powinno sie bardzo wczesnie 'uczyc logicznie myslec' bo w okresie przedszkolnym, lub nawet wczesniej, zachodza kluczowe ewolucje mozgu. Zamiast jezdzic z dzieciakiem po MacDonaldach, mozna z nim w domu poukladac klocki np. Lego, czy jakies kolorowanki, czy nawet glupie szlaczki, ktore oprocz reki, cwicza tez umysl (powtarzajac schemat cwiczymy cierpliwosc), o nauce liczenia juz nie wspominajac.
Niestety starym brakuje czasu. lub/i sie rozleniwiaja (piszac to wlasnie koncze ostatni dzien leniwych wakacji :( ). |
o masakra... az przykro sie robi... :(
|
Cytat:
Tak czy inaczej kolejna bzdura, usprawiedliwienie lenistwa i niechęci do nauki.. Niedługo co drugi człowiek będzie dyskalkulia-kiem, a każdy inny dyslektykiem.. Szkoda słow... |
Cytat:
Oczywiście! Dyspolity.... Resztę każdy dopisze sam... |
nowa choroba = nowe zrodla dochodu dla psychologow
|
Dyskalkulia
Dysortografia Dysleksja Czy jest coś więcej ? MATOŁY do SZKOŁY !!! |
Ja jak patrze na niektorych wymiataczy z olimpiad, to zaczynam miec watpliwosci czy przypadkiem tez nie mam :D
|
Cytat:
A co do drugiego to kazdy chyba po czesci mial albo ma :D Pozdrawiam Darek |
Cytat:
Ja też cierpię. Jak mi się nie chce czegoś wątpliwego sprawdzić. Ale ta choroba inaczej się nazywa.:) |
Pamiętam jak jakiś pajac na maturze, napisał sobie D - dyslektyk, w rogu kartki i nauczyciele nie brali błedów ortograficznych pod uwagę. Po maturze okazało się, że na dyslekcję nie ma papierów i zdawał maturę raz jeszcze tylko, że rok później.
Wracając do tematu, słyszalem o tym już parę lat temu, oczywiście wymyślono to w USA. @pawelblu, Ty chyba nie cierpisz na to schorzenie ;) |
Tego jeszcze nie bylo? To juz jest od X czasu - podobnie jak wszystki inne dysfunkcje...
tylko prawdziwa dyskalkulia wystepuje naprawde zadko i dlatego sie o tym nie mowi |
O tym ja juz slyszalem. To jest chore?? Po co sie wiec chodzi do szkoly , oprocz spotkania z kumplami ;)
|
Cytat:
|
To jest chyba następne wytłumaczenie dla nieuctwa.
Niedługo będą następne: unabyrualia - niemozność pojęcia chemii wagarobalia - niemożność opanowania wagarowania no i oczywiście: kadralia - czyli niechęć do nauczyciela Poza tym jeżeli ktoś ma problemy z takimi sprawami to pozostają szkoły specjalne. |
Tego jeszcze nie bylo - DYSKALKULIA
Normalnie nie wiem czy sie smiac, czy plakac ...
http://www.zw.com.pl/apps/a/tekst.js...&news_id=71449 |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 02:45. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.