Forum CDRinfo.pl

Forum CDRinfo.pl (https://forum.cdrinfo.pl/)
-   Off topic (https://forum.cdrinfo.pl/f5/)
-   -   Stare, dobre czasy... (https://forum.cdrinfo.pl/f5/stare-dobre-czasy-81205/)

polakT 25.01.2009 19:01

Cytat:

Napisany przez onimusza666 (Post 998294)
rycho ale z tym okrętem to chyba ściema?? taki kawał do Gdyni pieszo szedłeś i od kont pamiętam to ORP Błyskawica zawsze stał w porcie , bo mu bebechy na żyletki przerobili , bo wtedy taka bieda była .

Heh, zapomniałeś powiedzieć ze wcześniej stała ORP Burza, i tę to cała przerobili na żyletki :P

DejaVu 25.01.2009 18:02

rycho ale z tym okrętem to chyba ściema?? taki kawał do Gdyni pieszo szedłeś i od kont pamiętam to ORP Błyskawica zawsze stał w porcie , bo mu bebechy na żyletki przerobili , bo wtedy taka bieda była .

rycho 25.01.2009 17:09

Ja?
Ja niewinny.

nimal 25.01.2009 17:03

rycho - z bana nie chcesz za podawnaie seriali? :szczerb:

Agusia 25.01.2009 16:52

Cytat:

Napisany przez rycho (Post 998260)
efcekagiewu erhakukudwa igrekikserkate osiemtegiesześćwu dwabesiedemkuosiem
Stare dobre czasy.

FCKGW RHQQ2 YXRKT 8TG6W 2B7Q8

I co to niby ma być ?

Ricki 25.01.2009 16:48

Ja pamiętam z dzieciństwa głównie zabawy w strzelaninę na okolicznych budowach, granie w piłkę na ulicy nawet przy świetle latarni i zabawy w piaskownicy resorakami z Pewexu :spoko:. Za to w szkole bardzo popularna była gra w pieniądze, gdzie chodziło o wrzucenie monet do wykopanego małego dołka w ziemi i szał zakupów gumy ***8222;Turbo***8221; z obrazkami zachodnich aut. Telewizji nie oglądało się wtedy tak jak teraz, nie było żadnych canal+ HBO i VOD, a jedynie pierwszy i drugi program i dodatkowy bonus w postaci czechosłowackiej telewizji, który oglądałem na krajowym sprzęcie Jowisz TC500 w kolorze, lecz bez tak potrzebnego dziś Full HD :haha:. Pomyśleć, że to wszystko działo się w latach 80-tych i na początku 90-tych. Ach to były czasy :'(

nimal 25.01.2009 16:48

nasi potomkowie beda z rozewnienie wspominac, za ich czasow to tylko PSP bylo :szczerb:
i ludzie sie na czatach jednoczyli :sciana:

rycho 25.01.2009 16:43

efcekagiewu erhakukudwa igrekikserkate osiemtegiesześćwu dwabesiedemkuosiem
Stare dobre czasy.

superrrmario 25.01.2009 16:16

Cytat:

Napisany przez Agusia (Post 998232)
Byłam bardzo zaskoczona oglądając jeden z filmów Spike'a Lee - tam murzyńskie dzieciaki bawiły się w tę samą grę ...

I dlatego mówi się, że jesteśmy 50 lat za Murzynami :)

Agusia 25.01.2009 14:41

Cytat:

Napisany przez Ormianin (Post 997382)

Poza tym popularne były "raz dwa trzy baba jaga patrzy", często bawiły się dziewczyny wiec można było im zrobić psikusa i zaglądnąć tu i tam... pamiętacie zasady tej gry? chodziło o to ze ktoś stawał się baba jaga odwracał się i cala reszta musiała stać nieruchomo, baba jaga musiała spowodować ruch któregoś z bawiących się, wiec każdy twardo stal nie reagując na prowokacje baba jagi, dziewczyny wtedy były twarde nawet jak straciły dolna bieliznę :)

dobra wystarczy tych zabaw z dzieciństwa :)

Byłam bardzo zaskoczona oglądając jeden z filmów Spike'a Lee - tam murzyńskie dzieciaki bawiły się w tę samą grę ...

Stef 23.01.2009 17:11

za mlodu to nikt o fifie nie slyszal ;)

i szczytem marzen bylo miec takie prawdziwe korki ....
na codzien to kazdy gral w w takich gumowych trampko-korkach :)

nimal 23.01.2009 16:17

teraz tez graja
co roku
jak kolejna FIFA wychodzi
:szczerb:

Stef 22.01.2009 23:31

i w pilke sie gralo .... praktycznie codziennie ;)

andrzejj9 22.01.2009 14:56

Cytat:

Napisany przez Ormianin (Post 997382)
Ale poza tym (mam na myśli PRL) to wszędzie otaczała nas tandeta i dziadostwo... Oczywiście robiłem te wszystkie rzeczy jakie można dziś zobaczyć w serialach lat 70-tych typu "Tomek i Tosia", lub "Podroż za jeden uśmiech" itp. Ale życie było czarno-białe takie jak te filmy, jak pamiętam z roku 1982 nader potężną przyjemnością było dla mnie wystanie kilku godzin (na wymianę z mamą i tatą) za kilogramem pomarańczy, które rzucono przed świętami do warzywniaka... byłem wtedy z siebie naprawdę dumny, zresztą co było robić TV w tym czasie to jeden program na czarno-białym lampowcu typu ametyst, nie sprzyjało raczej byciem małym domatorem... Wtedy po prostu czytało się mnóstwo książek, całą serię Pana Samochodzika, komiksy typu Tytus, Romek i Atomek, Kleksa oraz Kajko i Kokosz... oraz przeglądało się katalogi OTTO, Bader, Quelle - te niemieckie i marzyło się o tych niedostępnych produktach z bogatego Zachodu...

Z ówczesnych zabaw to pamiętam jeszcze ważną w tym czasie (przełom dekady 70/80) grę w kapsle tzw. kolarze, w piaskownicy robiło się trasę i jak ktoś miał kapsel od Pepsi albo jakiegoś kolorowego zachodniego piwa to był gość, do kapsli wklejało się flagę państwa i taka gra toczyła się czasem cały dzień...

Z innych hardcorowych zabaw pamiętam jak skakało się po betonowych osiedlowych trafostacjach, zabawa była w stylu berka... aż do czasu kiedy podczas rzęsistego deszczu poraziło prądem dość poważnie jednego z moich kolegów, ale jakoś ochota nam na zabawę nie przeszła...

My w szkole mieliśmy taki jakby murek połączony z poręczą do zejścia do piwnicy. Całość niewyszukana, ale dobrze miejsce do berka, bo przeskakiwanie (kilka metrów nad ziemią) z poręczy na murek i bieganie wokół tego było ulubioną zabawą na przerwach. I jakoś nikt się nie zabił, choć kilka osób (w tym ja ;) ) momentami się o to prosiło ;)

A z gier podwórkowych to poza znanym wszystkim, my graliśmy jeszcze w "kwadraty". Ale nie wiem, czy nazwa nie była nasza autorska (a może i gra..). Generalnie rysowało się jeden duży kwadrat (mniej więcej na szerokość ulicy osiedlowej) podzielone na cztery mniejsze, każda osoba stawała na jednym i grało się w coś w rodzaju siatkówki żonglując piłką nogami. I mimo, że komputer był (wtedy jeszcze chyba spectrum, może już amiga), to do domu wieczorem mało komu chciało się wracać..

Jarson 22.01.2009 13:19

Na takie wykorzystanie tej gry to ja nie wpadłem (raz dwa trzy baba jaga patrzy Ormianina)... :hmm:

Konflikt pomiędzy obroną sacrum a ukazaniem konsekwencji i trwałości postanowień, albo jakoś tak :D

Ja się osobiście większości przemian nie dziwię, bo są naturalną konsekwencją przemian ustrojowych (konsumpcjonizm, kultura masowa), ale bynajmniej nie znaczy to, że się z nich cieszę... Nie zamieniłbym swojego dzieciństwa na to, jakie ma wielu młodych ludzi dziś. Mieszkałem w niedużym mieście, często jeździłem do Dziadka do osady leśnej (był nadleśniczym), w mieście chodziło się z chłopakami na strzelnicę, u dziadka właziło się na wieżę obserwacyjną (nieco ponad 30m) i emocje były większe, niż teraz lecąc samolotem, gdzie się nie czuje, że się leci...

Jak się kiedyś umówiłem trzy kilometry za miastem ze znajomymi i po kilometrze wywróciłem się kolarzówką na żużlówce, oczywiście pojechałem dalej, cały czarny i ociekający krwią. Do dziś mam resztki żużlu w kolanie...

A dziś syn znajomego mojego Dziadka wychowuje w Warszawie swoje dziecko według jakiś po**** zasad, kąpiąc je trzy razy dziennie, zmieniając ubrania 2x na dzień, pościel też jakoś często, nie wiem, czy nie przesadzę, ale to chyba było 2x w tygodniu, przygotowuje ponadto jakoś specjalnie jedzenie, otoczenie (żadnych pyłków i kurzu!), jak dziecko przyjeżdża do dziadków, najpierw przyjeżdża matka i cały dzień coś tam sprząta (chociaż jej teściowa już to dawno zrobiła "normalnie").

Co z tego mają? No to, co z tego musiało być - dziecko jest chorowite, zupełnie nieodporne na choroby, słabe. Lekarz zabronił zbyt częstych kąpieli, to się nieco poprawiło, ale z rodzicami tak opornie wszystko idzie, że to dziecko chyba prędzej umrze na zawał po zjedzeniu ukradkiem w ramach buntu dwóch pączków, niż bedzie dzięki temu zdrowe...

prometeusz 22.01.2009 13:05

Ja gralem w rosyjka ruletke :szczerb:
Dla tego ostatnio mnie bie bylo :hmm:
Jak widac wygralem:D

romanesco 22.01.2009 12:53

Ja jeszcze grałem w "kółko i krzyżyk" oraz w "okręty". Były to chyba najbardziej popularne gry, do których wystarczyła tylko kartka papieru i coś do pisania. A takimi typowo dziewczyńskimi grami były: "guma", "klasy" oraz "skakanka".

Ormianin 22.01.2009 10:34

Ale poza tym (mam na myśli PRL) to wszędzie otaczała nas tandeta i dziadostwo... Oczywiście robiłem te wszystkie rzeczy jakie można dziś zobaczyć w serialach lat 70-tych typu "Tomek i Tosia", lub "Podroż za jeden uśmiech" itp. Ale życie było czarno-białe takie jak te filmy, jak pamiętam z roku 1982 nader potężną przyjemnością było dla mnie wystanie kilku godzin (na wymianę z mamą i tatą) za kilogramem pomarańczy, które rzucono przed świętami do warzywniaka... byłem wtedy z siebie naprawdę dumny, zresztą co było robić TV w tym czasie to jeden program na czarno-białym lampowcu typu ametyst, nie sprzyjało raczej byciem małym domatorem... Wtedy po prostu czytało się mnóstwo książek, całą serię Pana Samochodzika, komiksy typu Tytus, Romek i Atomek, Kleksa oraz Kajko i Kokosz... oraz przeglądało się katalogi OTTO, Bader, Quelle - te niemieckie i marzyło się o tych niedostępnych produktach z bogatego Zachodu...

Z ówczesnych zabaw to pamiętam jeszcze ważną w tym czasie (przełom dekady 70/80) grę w kapsle tzw. kolarze, w piaskownicy robiło się trasę i jak ktoś miał kapsel od Pepsi albo jakiegoś kolorowego zachodniego piwa to był gość, do kapsli wklejało się flagę państwa i taka gra toczyła się czasem cały dzień...

Z innych hardcorowych zabaw pamiętam jak skakało się po betonowych osiedlowych trafostacjach, zabawa była w stylu berka... aż do czasu kiedy podczas rzęsistego deszczu poraziło prądem dość poważnie jednego z moich kolegów, ale jakoś ochota nam na zabawę nie przeszła...

Poza tym popularne były "raz dwa trzy baba jaga patrzy", często bawiły się dziewczyny wiec można było im zrobić psikusa i zaglądnąć tu i tam... pamiętacie zasady tej gry? chodziło o to ze ktoś stawał się baba jaga odwracał się i cala reszta musiała stać nieruchomo, baba jaga musiała spowodować ruch któregoś z bawiących się, wiec każdy twardo stal nie reagując na prowokacje baba jagi, dziewczyny wtedy były twarde nawet jak straciły dolna bieliznę :)

dobra wystarczy tych zabaw z dzieciństwa :)

romanesco 22.01.2009 10:10

A grał ktoś w "Zośkę"? Do kawałka płaskiego ołowiu przytwierdzało się taki pompon z wełny i podrzucało się czubkiem buta. Wygrywał ten, kto podbił "Zośkę" największą ilośc razy. Albo grało się w "kolarzy". Rysowało się trasę a następnie pstrykało się kapslami, przesuwając je do mety.

icemac 22.01.2009 10:05

Cytat:

Napisany przez Zetoxa (Post 997372)
...i strzelaliśmy kulkami plastelinowymi z czeskich ołówków automatycznych:spoko:

i puszek z karbidem, który trzeba było sobie "nakombinować" ;)

i ze śrub między które się siarkę zestruganą z "przec. 48 zapałek" wsadzało ;)

Zetoxa 22.01.2009 10:02

...i strzelaliśmy kulkami plastelinowymi z czeskich ołówków automatycznych:spoko:

grzeniu 22.01.2009 00:36

To tyn grzdyl, co na chlyb godoł byb
a na glapy ptapty?
Z procy do takich strzelałem :taktak:

rycho 21.01.2009 20:47

Cytat:

Napisany przez joujoujou (Post 997268)
Za moich czasów to dopiero były imprezy... :fiu:

:D
Pamiętam.
Miałeś chyba z osiem lat jak ja po pijaku z Gdyni okręt wyprowadzałem...

joujoujou 21.01.2009 20:40

Za moich czasów to dopiero były imprezy... :fiu:

ed hunter 21.01.2009 19:20

Nie pukało się do kolegów, tylko wołało pod oknem, żeby wyleźli na podwórko. :D

Diabolique 21.01.2009 18:50

zmienily sie, szkoda, ze na gorsze.

nimal 21.01.2009 15:32

dosc dodac, ze mieszkam z dwudziestolatkiem i on tez nie moze wyjsc z podziwu, jak obecne dzieciaki sie zmienily w stosunku do jego czasow...

romanesco 21.01.2009 14:39

Stare, dobre czasy...
 
Kod:

Dorastaliście w latach sześćdziesiątych,
siedemdziesiątych lub osiemdziesiątych...???
Jak, do cholery, udało się wam przeżyć???!!!

Samochody nie miały
pasów bezpieczeństwa,
ani zagłówków,
no i żadnych airbagów!!!

Na tylnym siedzeniu było wesoło,
a nie niebezpiecznie

Łóżeczka i zabawki były kolorowe
i z pewnością polakierowane
lakierami ołowiowymi
lub innym śmiertelnie groźnym shit***8217;em.

Niebezpieczne były puszki,
drzwi samochodów.

Butelki od lekarstw i środków czyszczących
nie były zabezpieczone.
Można było jeździć na rowerze bez kasku.
A ci, którzy mieszkali
w pobliżu szosy na wzgórzu
ustanawiali na rowerach rekordy prędkości,
stwierdzając w połowie drogi,
że rower z hamulcem
był dla starych chyba za drogi...
.... Ale po nabraniu pewnej wprawy
i kilku wypadkach...
panowaliśmy i nad tym (przeważnie)!

Szkoła trwała do południa,
a obiad jadło się w domu.

Niektórzy nie byli dobrzy w budzie
i czasami musieli powtarzać rok.

Nikogo nie wysyłano do psychologa.
Nikt nie był hiperaktywny
ani dyslektykiem.

Po prostu powtarzał rok
i to była jego szansa.

Wodę piło się z węża ogrodowego
lub innych źródeł,
a nie za sterylnych butelek PET.

Wcinaliśmy słodycze i pączki,
piliśmy oranżadę z prawdziwym cukrem
i nie mieliśmy problemów z nadwagą,
bo ciągle byliśmy na dworze i byliśmy aktywni

Piliśmy całą paczką oranżadę z jednej butli
i nikt z tego powodu nie umarł.

Nie mieliśmy Playstations,
Nintendo 64, X-Boxes,
gier wideo, 99 kanałów w TV,
DVD i wideo, Dolby Surround,
komórek, komputerów ani chatroom***8217;ów w Internecie...
... lecz przyjaciół !

Mogliśmy wpadać do kolegów
pieszo lub na rowerze,

zapukać i zabrać ich na podwórko
lub bawić się u nich,
nie zastanawiając się, czy to wypada.

Można się było bawić do upojenia,
pod warunkiem powrotu do domu przed nocą.

Nie było komórek...

I nikt nie wiedział gdzie jesteśmy i co robimy!!!
Nieprawdopodobne!!!

Tam na zewnątrz, w tym okrutnym świecie!!!
Całkiem bez opieki!
Jak to było możliwe?

Graliśmy w piłę na jedną bramę,
a jeśli kogoś nie wybrano do drużyny,
to się wypłakał i już.
Nie był to koniec świata ani trauma.

Mieliśmy poobcierane kolana i łokcie,
złamane kości, czasem wybite zęby,
ale nigdy, NIGDY,
nie podawano nikogo z tego powodu do sądu!
NIKT nie był winien, tylko MY SAMI!

Nie baliśmy się
deszczu, śniegu ani mrozu.
Nikt nie miał alergii
na kurz, trawę ani na krowie mleko.
Mieliśmy wolność i wolny czas,
klęski, sukcesy i zadania.
I uczyliśmy się dawać sobie radę!

Pytanie za 100 punktów brzmi:
Jak udało się nam przeżyć???
A przede wszystkim:
Jak mogliśmy rozwijać naszą osobowość??? 

Pewnie,
można powiedzieć,
że żyliśmy w nudzie, ale...***8230;kuśwa,
przecież byliśmy szczęśliwi !!!



Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 18:17.

Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.