Forum CDRinfo.pl

Forum CDRinfo.pl (https://forum.cdrinfo.pl/)
-   Off topic (https://forum.cdrinfo.pl/f5/)
-   -   Tanie kable po kilkadziesiąt tyś. zł. (https://forum.cdrinfo.pl/f5/tanie-kable-po-kilkadziesiat-tys-zl-89822/)

sobrus 21.10.2011 07:57

noo... słyszałem że dyski SSD mają mniejszy jitter od tradycyjnych :hahaha:.
Czekam na testy porównawcze czy lepsze są Kingstony czy OCZ :w00t:

W niektórych (rzadkich) przypadkach mają rację, ale w niektórych totalnie się mylą.
Np. słabej jakości kabel może niby wprowadzić jitter między poszczególnymi bitami. Ale przecież na każdą próbkę stereo trzeba mieć i tak pełne 32 bity. Czyli jitter wewnątrz próbki i między kanałami się nie liczy, a raz na 32 bity (między próbkami) - owszem? To troche bez sensu. Oczywiście to i tak przy założeniu że DAC gra jak leci to co ma na kablu, bez swojego taktowania i bez żadnego bufora...
No i oczywiście jakość kabla nawet w tym przypadku miałaby dużo mniejsze znaczenie niż w przypadku sygnału analogowego, byle tylko możliwie dobrze przewodził częstotliwość przesyłania bitów.

Generalnie przy sygnale cyfrowym wszystko można sprowadzić do DAC. Nieważne jak dane napłyną, niewazne skąd i czym. Jeżeli DAC jest dobry, to dokładność taktowania spływu bitów powinien mieć w nosie, bo może mieć swój bufor do gromaczenia danych i swoje taktowanie do odtwarzania.

I na to wszystko jeszcze fakt, że jeszcze nikt chyba nie udowodnił że jitter jest słyszalny.

No ale ta cała reszta, te gadżety, duperele...porażka. Bardziej rozumiem osoby tuningujące samochody lub komputery. Bo tam mogą przynajmniej realnie można zmierzyć osiągi, a nie wierzyć producentom na słowo.

Jabba the Hutt 21.10.2011 07:55

Przy zakupie sprzętu audio musimy też sobie zdać sprawę,że z reguły jest on robiony na rynek zachodni i azjatycki (Japonia, Korea), czyli obliczony na inne płace i inne zyski. Dodatkowo mamy jeszcze naszych dilerów, którzy wiedząc,ze nie sprzedadzą u nas dobrego sprzętu w dużej ilości, mają wysokie marże. Odczuć to można czasem przy zakupie indywidualnym, kiedy udaje się czasem coś utargować, kiedy można nabyć egzemplarz powystawowy albo demonstracyjny (znacznie taniej niż w cenniku). A sprzedający i tak wychodzi na swoje. Można też skorzystać z usług "importera" , który "załatwi" nam znacznie tańszy sprzęt, choć bez polskiej gwarancji. jest to obarczone ryzykiem, choć nie zawsze. Są i hardkorowcy sprowadzający sprzęt bezpośrednio z Chin (DACki, odtwarzacze) i USA.

Wyższa cena powinna nam gwarantować (w przypadku kabli) lepszą jakość użytego materiału, staranne wykonanie, możliwość przetestowania w domu, czasem użycie nowych technologii, odpowiednią izolację od zakłóceń. To oczywiście nie tłumaczy czemu nie można tego osiągnąć przy góra 100 zł za metr tylko leci się do kilku tysięcy euro za metr. Ale to zjawisko będzie istnieć, dopóki będzie popyt. Już do każdej rzeczy w audio wymyśla się droższe "wersje". Wspomniane kable USB. dyski SSD (bo ciche i szybsze), gigabitowy internet, pliki HiRes (podobno fajniejsze w odsłuchu), DACe z separacją galwaniczną wejść USB i z asynchronicznym USB (już nikt broń Boże nie odtwarza plików bezpośrednio z analogowego wyjścia karty dźwiękowej - TO JEST PASSE !). Wszystko ma wersje droższe , "audiofilskie". No i "GRA" wszystko - gniazdko w ścianie, listwa sieciowa, kondycjoner, kabel zasilający, wtyczka do niego a nawet (UWAGA !) meble czyli stoliki, podstawki pod sprzęt...
A często ludzie zapominają o akustyce pomieszczenia - ważna sprawa i bywa nie do przeskoczenia (pokoje w mieszkaniach służą nie tylko odsłuchowi). I tu mamy już drogie ustroje akustyczne, pułapki basowe i inne bajery. Często może je zastąpić półka z książkami, dywan, zasłona...

sobrus 21.10.2011 07:31

Na pewno by się dało, ale widocznie nie jest to dla nich priorytetem.
Przecież przeciętny discman ma bufor (anti-shake).

Jabba the Hutt 21.10.2011 07:29

Jak wiemy droższe a lepsze nie zawsze się sprawdza. Świadczą o tym "znaleziska" w drogich odtwarzaczach BluRay, gdzie siedzą te same bebechy co w tanich, albo brak opcji odtwarzania jakichś popularnych plików typy FLAC czy MKV w niektórych drogich TV czy odtwarzaczach (firmy ignorują te formaty, lansując swoje albo..po prostu ignorują). Nawet małe manufaktury audiofilskie niekoniecznie zawsze robią coś dobrego o czy można przekonać się, czytając sprawozdania z wystaw Audio, gdzie recenzent odsłuchuje zestaw za wiele tysięcy euro i pisze,że dźwięk jest przeciętny. No chyba,że sprzęt trafi do jego gazety do testów i wtedy mamy już hm..inny tekst. Nie zawsze ale często.

Jak na razie konstruktorzy i programiści nie mogą poradzić sobie z obsługą "gapless" czyli odtwarzania plików FLAC bez przerw (co jest ważne dla płyt koncertowych i z muzyką elektroniczną). Drogie odtwarzacze "strumieniowe" (czyli takie co mogą grać nie tylko z USB ale także po Sieci, z dysków NAS, komputerów), robią krótkie przerwy między plikami. Przykładem taki sprzęt jak Marantz NA 7400 czy Cambridge Audio Sonata NP 30. A kosztują niemało jak naszą kasę. Nie można pchać plików do bufora jakiegoś i tam łączyć ? Komputery radzą z tym sobie, dzięki oprogramowaniu.

mgit 20.10.2011 19:35

Jak cenę kabelka za 15 zł zmienisz na cenę 15 000 zł za 1 metr, to też będzie mega różnica :)
Autosugestia się kłania ...

ed hunter 20.10.2011 19:26

Tak właśnie wygląda opętanie, audiofile, applefile... :>

sobrus 20.10.2011 14:17

Jitter w plikach FLAC? :hahaha:.

Oni zupełnie nie wiedzą jak działa PCM ? :rotfl:

Równie dobrze może być jitter w tekście który własnie wysyłam na forum ||. Każda literka to 8-bitowa próbka i gdzieś między nimi czai się ten jitter przeszkadzający w czytaniu ||

Widać ludzie nie bardzo rozumieją co się dzieje, "wiedzą" jedynie tyle, że jak coś jest droższe to musi być lepsze.

W takim wypadku nie widze powodu, żeby im nie sprzedawać droższych kabli - skoro jest zapotrzebowanie. Jeżeli koniecznie muszą wydać pieniądze, to czemu ktoś miałby odmawiać i nie zarobić?

Jabba the Hutt 20.10.2011 14:01

Jitter według "nich" odnosi się także do plików FLAC.

Wiem,ze wzmacniacze "robione" potrafią być znakomite jeśli autor zna się na rzeczy. Robią takie cuda Andrzej Markow (http://www.highfidelity.pl/@main-255&lang=) autor wzmacniacza Lorelei, czy inny konstruktor od wzmacniaczy Struss (np. Chopin). Cenowo - różnie, ponoć lampowy Lorelei można dostać za 4 000 zł.

Sam ma modowanego Beresforda (DAC) - robi to Polak, który zęby na tym zjadł.

sobrus 20.10.2011 10:18

Ja w ogóle nie siedzę w temacie, mam 10 letnią wieżyczkę za 500zł :D

Mój brat ma wzmacniacz i przetwornik zrobiony na zamówienia przez znajomego (były pracownik Politechniki), który takie wzmacniacze w Lublinie na zamówienie robi (za grube pieniądze, a to i tak ułamek tego co są warte na rynku). Każdy element elektroniczny w takim wzmacniaczu, każdy wzmacniacz operacyjny czy kondensator swoje kosztuje i jest starannie dobrany (niestety jakie to dokładnie części - to stanowi tajemnicę). Czegoś takiego w sklepach nie ma, nawet u drogich marek.

Poza budowaniem własnych zajmuje się też poprawianiem zwykłych wzmacniaczy (brat miał wcześniej takiego ulepszonego NADa, jednak nie grał tak dobrze jak wzmacniacz zbudowany od podstaw, choć dużo lepiej niż zwykły NAD). Porównywaliśmy tego NADa (po ulepszeniu) i wzmacniacza będącego oryginalnym projektem tej osoby i różnica była wyraźnie słyszalna nawet dla mnie. Choć to był model taki powiedzmy "średnia półka", a kolumny były jakieś za 800zł. Separacja instrumentów i kontrola basu całkiem inna.

Ale jako źródło danych do DAC mój brat używa ... zwykłego odtwarzacza DVD z wyjściem optycznym :).
Choć kiedyś miał CD Yamahy wytuningowanego przez w/w elektronika (na tej zasadzie że z Yamahy został tam tylko napęd, a cała reszta nowa).

A kable do sygnału cyfrowego... dla mnie to bzdura nie mniej śmieszna, niż wybieranie karty pamięci do lustrzanki w celu uzyskania lepszej jakości zdjęć.
Odtwarzanie CD Audio bez jittera oferuje nawet mój blu-ray Pioneera za 600zł, choć na pewno audiofilski nie jest, a poza CD to zjawisko w ogóle nie istnieje (przynajmniej nie słyszałem).
Ale jeżeli nie jitter, to na pewno oni coś innego wynajdą. Że może bit ma 0.99999 a nie 1? Albo coś równie dla mnie niedorzecznego.

Jabba the Hutt 20.10.2011 10:01

W TV używamy kabli w rozsądnych cenach. Kupujemy na szpule, końcówki też kupujemy i sami je zaciskamy, lutujemy. Te kable leżą latami pod podłoga i działają. Psują się kiedy ktoś non stop je odłącza i włącza ponownie do gniazd w urządzeniu.

Kable audiofilskie to jak tu ktoś napisał temat rzeka. Zarówno głośnikowe, interkonekty analogowe i cyfrowe, optyki, ostatnio kable USB a także kable zasilajace. I nie śmiejscie się - dobrze piszecie, gniazdka w ścianie, listwy zasilajace, kondycjonery sieciowe i inne cuda. Dyskusje na forach o tych kablach i gadżetach trwają non stop.
Ostatnio modny stał się temat kabli USB - od kompa do DACa (przetwornik C/A). Są tacy co mówią,że wystarczy lepszy kabel niż ten do drukarki (jakiś Belkin za góra kilkanascie złotych), inni mówia,że zacząć to można od Wireworlda za 200 zł (1 m) i lecieć juz tylko w górę. Poczytajcie internetowe pismo High Fidelity (Wojciech Pacuła), rzućcie okiem na internetową stronę pisma Audio. A więc cyfra też lepiej leci od sprzetu do sprzętu kiedy ma lepszy kabel. Bo jitter itp.

Może słuszne są twierdzenia,że im lepszy sprzęt tym lepiej "słychać' kable. Nie wiem, bo to co mam to nadal budźet choć już nieco wyżej poszedłem niż miałem kilkanascie lat. Czasem coś sobie pożyczam i odsłuchuję. I martwię się ;) bo nie słyszę róznicy (konwerter USB/SPDIF HiFace <do 192 kHz> za 430 zł oddałem bo go nie słyszę - marny więc ze mnie audiofil (i jazzu nie słucham i akustyki i Chesky Records, tylko ciagle ta elektronika klasyczna). Na super drogi sprzęt mnie nie stać więc mogę nie zetknąć się z problemem jakości kabli.

Niewątpliwie dobrze jest jak Ci ktoś znający się na rzeczy, zrobi solidny kabelek z uczciwych komponentów. Taniej wyjdzie a masz pewność,że będzie OK.

Na głośnikowe wybrałem Cordiale 12 zł za metr chyba. Wtyki solidne Nakamichi. Być może dla własnego zadowolenia psychicznego dokupię jakiś interkonekt (IC) do 150 - 200 zł (zakup na lata, obecne mam za 60 zł) a jak zaszaleję to i Wireworlda do USB (jak stestuję i usłyszę). A dalej nie pójde bo i samozadowolenie ma swoje granice przy moim portfelu.

@sobrus - taką konfigurację zestawisz np. z końcówką NAD 2200 i jakimś DACem (V-DAC, rDAC, Nostromo3). Finansowo do przeżycia. NAD do 1000 zł góra. Kolumny - a DALI 505 pamiętasz ? Dobre i solidne. Do wyrwania czasem na Allegro. Ja swoje sprzedałem za 500 zł.
Do metalu niezły wzmacniacz EXPOSURE 2010. Daje czadu. Wiem bo słuchałem. Prosty i mocny.

sobrus 20.10.2011 09:42

90% to żerowanie na naiwniakach.
Tym bardziej właśnie, że żeby w ogóle myśleć o takich kablach, to najpierw trzebaby mieć sprzęt robiony na zamówienie, podający na końcówkę mocy sygnał prosto z przetwornika DAC.
I jakieś kolumny, o których nawet nie śniłem.

A nie jakąś błyszczącą masówkę ze sklepu dla idiotów, nawet jeżeli była droga.

Berion 20.10.2011 09:25

Różnica pomiędzy kabelkiem za 2zł na bazarze, a ładnie ekranowanym bydlakiem z pozłacanymi końcówkami za 50-100zł na pewno jest (przynajmniej na analogach). Także ja to rozumiem.

Zastanawiam się tylko właśnie nad tymi 'uber kabliszczami'. Serio. Nie to żebym chciał kupić... :D Po prostu zastanawiam się z punktu widzenia nauki na ile sygnał może być lepszy (6-10m, więc długość spora).


I tak, nie zdawałem sobie sprawy z tych cen. Myślałem, że zamyka się to w granicach góra kilku tysięcy zł.

sobrus 20.10.2011 07:43

Jakość kabli ma znaczenie, ekranowanie itd.
Ale faktycznie powyżej pewnej granicy to już przesada.

Niestety są czasopisma audiofilskie, gdzie testuje się takie komponenty uzywając do opisu dźwięku szeregu rozmaitych epitetów, aktóre to pewnie podsycają sprzedaż takich gadżetów.

A co powiecie np na specjalne gniazdko elektryczne do audio? :hahaha:. Szkoda, że nie zrobili rankingu najładniej grających elektrowni oraz optymalnej taryfy.

btw, niektórzy audiofile pewnie by się zdziwili jaka taniocha siedzi w ich sprzętach za ciężkie pieniądze..

Reetou 20.10.2011 00:04

Cytat:

Napisany przez M@X (Post 1186424)
Kup, pouzywaj z pol roku i wtedy sie wypowiadaj...

Nie po to ludzie uważają na fizyce w podstawówce, kończą technikum elektroniczne, a później elektronikę na PW, żeby dawać robić z siebie idiotę...

Patrix 19.10.2011 23:12

Cytat:

Napisany przez M@X (Post 1186424)
A jesli nie, to nie krytykuj ludzi, ze w bezsensowny sposob wydaja pieniadze. Bo to ICH pieniadze...

Ale ja się ciesze !
Nie krytykuję, oni wydają, a ja zarabiam,
to co za pińcet ?

M@X 19.10.2011 23:10

Fakt jest taki, ze z czym bym sie nie spotkal, co kosztowaloby powyzej przecietnej (a w Polsce niestety czesto nawet powyzej minimalnej), to 100% krytykantow (tak, nie krytykow) nigdy danego produktu nie kupilo...

Kabel za 80 K jest beznadziejny? Kup, pouzywaj z pol roku i wtedy sie wypowiadaj...

A jesli nie, to nie krytykuj ludzi, ze w bezsensowny sposob wydaja pieniadze. Bo to ICH pieniadze...


Wiadomo***347;***263; wys***322;ana z ***63743; iPhone 4 przy u***380;yciu Tapatalk

Patrix 19.10.2011 22:49

Cytat:

Napisany przez M@X (Post 1186412)
Stac ich? To kupuja.

Oczywiście :]
Też bym im chciał sprzedawać takie kabelki,
mógłbym nawet jedwabiem wyściełane pudełka dorzucać.

Oczywiście kabelki z dalekiego wschodu - no niech będzie, że po 20zł sztuka sobie sprowadzę,
sprzedam za pińcet, wysyłka gratis - ktoś reflektuje ?

Reetou 19.10.2011 22:49

Nie tyle. To tak samo jak z iSprzętem.

Jeśli ich stać i kupują, to ich sprawa.

Ale jeśli próbują dorobić do tego ideologię, że te kable są lepsze, bo dźwięk czystszy, scena pełniejsza, a instrumenty oddychają, bo dali za nie 80 tys. - to zaraz znajdzie się spora grupa uczynnych ludzi, którzy wyjaśnią im dokładnie, że są idiotami :D

M@X 19.10.2011 22:29

Przespales troche, Berionu...

Audiofile i ich sprzet istnieja od zawsze.

Niewazne, czy slysza roznice czy lubia miec drogo.

Stac ich? To kupuja.

Tyle.


Wiadomo***347;***263; wys***322;ana z ***63743; iPhone 4 przy u***380;yciu Tapatalk

woitas 19.10.2011 21:55

Widzia***322;em te ceny. Dla mnie szok.
Ale jak mówi***261;: towar jest wart tyle, za ile mo***380;na go sprzeda***263;.
Widocznie jest na to popyt.

Patrix 19.10.2011 19:31

nie wiem, ale na kark sobie zawiesić można jako szpan...

Reetou,
różnicę między kablami 1zł-50zł może być widać,
ale za te umowne od 51zł do n zł... wątpiłbym, oczywiście mowa tu o zaciszu domowym.

Nie znam się, ale w jakiś studiach nagraniowych pewnie używają kabelków za kilkaset zł, może nawet tysiak (ekranowane, oplatane grubasy),
ale to dalej nie jest 80 tysięcy ... O_o

- Deckard - 19.10.2011 19:29

jak kupujesz sprzęt za grube kabany masz wyciszony pokój , czyste uszy;-) itd.
to i może na nim usłyszysz różnice , dla zwykłego zjadacza marchewki raczej nie słyszalne

:|

Reetou 19.10.2011 19:28

Nie zaczynaj... Już gdzieś tu był temat o różnych filach, w funiastych chyba.

Jest różnica jakości pomiędzy kabelkiem za 1zł, a za kilkanaście/kilkadziesiąt złotych. Natomiast kabelki po 80tys są lepsze tylko i wyłącznie z psychologicznego punktu widzenia - dla #%@!%@...

Berion 19.10.2011 19:20

Tanie kable po kilkadziesiąt tyś. zł.
 
Trafiłem na pewną audiofilską stronkę, e-sklep jakiś. Adresu nie podam bo to mało istotne i niepotrzebna darmowa reklama. Natomiast to co mnie wmurowało w fotel to ceny sięgające nawet 80 000zł! :wow:

Możliwe, że przespałem ostatnie lata gdzieś w lodowcu, ale do dnia dzisiejszego nie zdawałem sobie sprawy, że ktoś robi kable całe ze złota/srebra, powlekane nie wiadomo czym i sprzedawane za równowartość auta. :P


Miał ktoś styczność z czymś takim? Czy rzeczywiście jakość sygnału jest jakaś znacząca?


Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 01:08.

Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.