![]() |
Dobrze, że w końcu się zaczynają brać za tych wszystkich oszustów. Jak widać każdego to dotyczy. Nawet krajów tak wysoko rozwiniętych, nowoczesnych i uczciwych jak Norwegia. Ciekaw jestem tylko kary jaką jej wymierzą. Czy będzie porównywalna z innymi przypadkami czy potraktują ją ulgowo?
|
W tym wypadku wychodzi na to, że kto smaruje, ten nie jedzie...
|
A Tereska Johaug posmarowała sobie wargi i wpadła. lol2
Cuda panie, cuda! :rotfl: |
A kto je wie? Na pewno w chęcią by rzuciły okiem na to cudo :rotfl:
|
Myślisz, że by spuchł i zachwycił jakąś? :w00t:
|
Pokrzywy! Tak!
ale świeże - w gatki i wymiąchać :idea: lol2 |
Dzisiaj już trochę lepiej, system immunologiczny działa. :spoko:
Dopinguję się zaparzonymi w wielkim kubku dwoma torebkami pokrzywy, jedną melisy i jedną mięty, do tego cytryna i syrop z pędów sosny. toast2 |
On tam już jest, tylko nie może się doczekać naszego duchowego guru Ormiego. I przez to mu odbija.
|
Do lazaretu! :czytaj:
|
Robić sobie ból i kłuć żyły, żeby walnąć rozcieńczonego browara? :O k***a
To znak nieomylny, że czas udać się do specjalisty. |
O, przepraszam, jednoprocentowe to co najwyżej w formie kroplówki, jak się kogoś znajdzie przemarzniętego na pustyni czy tam przegrzanego na Alasce :>
A na ból gardła, nosa, czego chcesz, to już trzeba wyższego kalibru, zmieszanego z miodem... |
O, przepraszam, wczoraj piłem jednoprocentowe! :D
Mam też Żywca z procentami, ale to jakby Rycho do lodówki zajrzał. ;) A tak poza tym, to mnie gardło i nos boli, jakiś doping by się przydał, bo jutro też do roboty... |
Ojej, to on zszedł na straszliwe psy,
to właściwie mamy ścisłą żałobę :'( |
Niestety, jestem tego w pełni świadomy :( Ale co mogę zrobić, skoro mój mentor zszedł na psy i zamiast wskazywać mi drogę, pije jedno piwo bezalkoholowe w tygodniu?
|
Jarson, przez te kilkuletnie zaniedbania w piciu, nie masz szans, no chyba, że zaczniesz uczciwie nadrabiać braki. :haha:
|
Ha! Ja od lat staram się możliwie regularnie spożywać pewne ilości piwa i czekam na ten dzień, kiedy poczuję, że dzięki temu już jestem gotów na maraton :>
|
my tam dzień przed każdym biegiem sobie czerwone winko popijamy :)
pomaga :tak!: choć może i nie, ale podegustować zawsze można :) |
Powinna być kategoria DOPING BEZ LIMITU :)
|
Albo kto wytrzyma większą dawkę...
|
Przypomniał mi się(podczas czytania tego tematu) odcinek 12 prac asterixa i obelixa heh kiedy to asterix mówił do rzymianina m/w tak "u nas też są igrzyska ale każdy pije magiczny napój więc to bezsensu" hehe zalegalizować... i będzie spokój. Można wtedy kolejną konkurencję wymyślić p.t. "kto stworzy lepszy koktajl?" hehe
|
Ponoć chodzi o astmę wysiłkową. Która pojawia się przy trenowaniu sportów wytrzymałościowych. Jednak i tak nie wierze, że cała kadra może zachorować niemalże jednego dnia.
Sama Justyna mówi, że gdy ona dobiega do mety, to sapie jak lokomotywa. Gdy dobiegają astmatyczki - to ich nie słychać. Więc coś jest z tym "tłoczeniem powietrza do płuc". |
Cytat:
kiedys nie jezdzili wysoko w gory trenowac bo nie wiedzieli ile to daje |
Cytat:
|
On ten kolor, to chyba miał po zlocie :rotfl:
|
... i oba te rodzaje leków trzeba stosować tak rzadko, jak tylko się da.
Oczywiście przypadek bycia fioletowo-zielono-niebieskim zwykle podpada pod sytuację wyjątkową, kiedy się można sztachnąć ;) |
Cytat:
raz uratował mnie od poważnego ataku, a byłem już fioletowo-zielono-niebieski, te wolno działające faktycznie podnoszą komfort oddychania :spoko: moja rodzinna lekarka powtarza, ze są tylko dwa rodzaje leków, które leczą: sterydy i antybiotyki, reszta to ściema koncernów farmaceutycznych. |
Jeszcze dodam, że z astmą, to jest tak, że może nie być żadnych objawów i nagle są. Łatwo tym manipulować...
|
Można by założyć, że astmatycy biorą leki, mają większą wydolność organizmu dzięki temu, to i w sportach zaczynają odnosić sukcesy - po prostu do reprezentacji dostają się najlepsi. Ale w rzeczywistości jest tak, że jakoś bardzo często to osoby już z sukcesami, zdrowe, nagle okazują się astmatykami - czyli praktyka wygląda raczej nieco inaczej.
Co do samych zasad obecnie w skokach, to jest pewna umowa i tyle. Kiedy nie było punktów za wiatr, jedni zyskiwali na jego podmuchach, inni tracili - ot kwestia szczęścia. Teraz jest rekompensata która również nie jest w stanie uwzględnić takich kwestii, jak na przykład porywy wiatru - więc dalej wynik zależy nieco od łutu szczęścia. Teraz jest pod tym względem raczej odrobinę bardziej obiektywnie, ale też trochę mniej czytelnie dla oglądających - ot wszystko. Możliwości regulacji belki startowej też bym tak bardzo nie krytykował. W tym rozwiązaniu największą wadą jest lekki spadek efektowności skoków - najlepszym zawodnikom zwykle trenerzy obniżają rozbieg i przez to nie ma wielu skoczków "odlatujących" daleko. Po prostu bezpieczniej jest otrzymać dodatkowe punkty za belkę niż za metry, poza tym w skrajnych przypadkach przeskakiwania skoczni zawodnicy musieli kiedyś lądować szybciej niż mogli polecieć, bo inaczej mogliby sobie nogi połamać. To się odbijało i na punktach za metry i od sędziów. |
Ja wam powiem tylko jedno, co roku dusi mnie w czasie pylenia roślin, zaczyna się to najczęściej w połowie marca, a kończy w połowie lipca, jak idę na rower, to biorę najpierw moje inhalatory na rozszerzenie oskrzeli (długo działający, a szybko działający zabieram ze sobą), w najgorszym okresie też steryd wziewny, który nie wchłania się do krwi, efekt jest taki, jakby mi ktoś powietrze tłoczył w płuca. :taktak:
|
granice ludzkiego organizmu już jakieś 30 lat temu zostały przekroczone we wszelakich sportach w których w role wchodzi kasa sponsorzy itd
wyścigi laboratoriów wyjdą po latach jak np z Armstrongiem , powinni pobierać próbki nawet od szachistów :taktak: |
Dzisiaj albo wczoraj pod jednym z artykułów na temat Justyny przeczytałem dobry komentarz, który idealnie odwzierciedla mój pogląd na sport (ale sport wyczynowy), jaki mam od dłuższego czasu. Nie znajdę go już, ale generalnie chodzi to, że obecny sport to tylko pieniądze, często układy i coraz to nowe technologie, zarówno te na zewnątrz jak i.. 'wewnątrz' organizmu.
Dla mnie sport to zdrowie, ale sport amatorski. Sport zawodowy to kalectwo.. I.. szczerze mówiąc coraz mniejszą mam przyjemność z jego oglądania.. |
http://sport.fakt.pl/Petra-Majdic-at...y,97081,1.html
m in dlatego olala system i skonczyla kariere. na poczatku z kowalczyk sie nie lubialy, pozniej walczyly we dwie z astma... jest tez gdzies art, ze sa leki, ktore same w sobie tylko "wylaczaja" astme i nie powoduja zwiekszenia wydolnosci. ciekawi mnie dlaczego sie ich nie stosuje. kolejna rzecz, jak mozna uwierzyc, ze nagle w wieku prawie 30 lat sie pojawia astma...szczegolnie, ze wczesniej tez startowaly na wysokim poziomie wiec pewnie by wyszla...no ale widac sukces musi byc bez wzgledu na cene |
Skoro juz "założyłem" ;) temat to przytocze taki tekst:
http://natemat.pl/45339,sa-chore-na-...tyna-kowalczyk Cytat:
CAŁA norweska sztafeta to astmatyczki. Bez tej choroby nie biorą tam chyba do kadry || :rotfl:. |
Cytat:
Wydzieliłem, bo może być ciekawie. :mruga: |
Astma nie jest tak popularną chorobą jak katar, ale o dziwo co drugi medalista to astmatyk. Nikomu nie wydaje się to dziwne?
W praktyce to wyrównywanie szans, ale to chemia i biologia, a nie matematyka. Nikt nie jest w stanie dokładnie stwierdzić ile tych szans trzeba wyrównać i jaką dawką. I czy w ogóle kontrolują, żeby sobie nie "wyrównać za bardzo", bo taka pokusa na pewno też jest. Chorobę u Otylii wykryto przed igrzyskami w Sydney. Więc prawie wszystkie medale widoczne na wikipedii wygrała jako astmatyczka, poza jednym. Korzeniowski zachorował w 1997, czyli jeszcze przed miał całkiem spore sukcesy. Nikogo nie osądzam, nie jestem specjalistą. Po prostu statystycznie to co się dzieje jest trochę dziwne. |
Powinna być osobna kategoria dla astmatyków. :haha:
|
A czy napisałem że było?
|
@sobrus
ale jak Korzeniowski i Jedrzejczak (astmatycy) zlota zdobywali to bylo juz cacy? |
Doping w sporcie...
Cytat:
Równe szanse to znaczy dla mnie takie same warunki. Wiatr najlepiej też taki sam ;) Jeżeli ktoś nie potrafi daleko polecieć bo ma złą wagę - to trudno. Ma złą wagę. Tak samo rywalki Justyny Kolwalczyk - na sterydach dla "wyrównywania szans" bo są na coś chore. Jak ktoś jest chory to niech się nie ściga ze zdrowymi. Niedługo najlepszym zaczną przyczepiać balast, żeby wyrównać szanse. |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 00:22. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.