Forum CDRinfo.pl

Forum CDRinfo.pl (https://forum.cdrinfo.pl/)
-   Komputery - oprogramowanie i sprzęt (https://forum.cdrinfo.pl/f113/)
-   -   List w butelce - XXI wieku! :D (https://forum.cdrinfo.pl/f113/list-butelce-xxi-wieku-d-92717/)

Berion 07.04.2015 23:51

To prawda, najlepiej byłoby powlec papier na gorąco folią. Tylko że to mało pojemne nośniki i do tego kosztowne (np. wydruk kilkuset zdjęć).

Nie ma takich, a jak są to zbyt drogie. Od tego są instytuty naukowe i uczelnie. Ale ja przewiduję powstanie firm które będą specjalizować się w "cyfrowej archeologii".

revolver0 07.04.2015 18:34

"Wszelkie prawa zastrzeżone, modyfikowanie i/lub kopiowanie niedozwolone"

nimal 07.04.2015 18:31

przeczytane, zdjecia obejrzane
gratuluje wykonania eksperymentu
trzeba bylo nagrywac i wrzucic na youtube, moze wplywy z reklam by byly :szczerb:
a tak na powaznie - fajna sprawa
fakt faktem ja bym robiac kapsule czasu w ogole nie siegal po nosniki cyfrowe - kto za sto lat odczyta plyte? juz ze znalezieniem gramofonu na woskowe tuleje, a przeciez to wlasnie funkcjonowalo wiek temu ;)

Berion 07.04.2015 18:11

Zredagowałem to co było w pierwszym poście, dorzuciłem zdjęcia z przed chowania skarbu i po wykopaniu, plus krotki komentarz. PDF w pierwszym poście (nie chciało mi się tego przerabiać do bbcode).

andy 06.04.2015 22:37

@Berion takie płytki najlepiej schować między dwie warstwy steropianu i wszystko włożyć do worka slepionego na gorąco.

Berion 06.04.2015 21:39

Jedyne zdjęcia jakie mają sens i które już zrobiłem to DVD+R, która przeleżała na golasa w piachu. Zawartość pudełka po odpieczętowaniu jest taka jakbym to dopiero wczoraj zapakował (pomijając smród za tęchlizny ;p).

szczuru 06.04.2015 21:17

Jestem za :)

mgit 06.04.2015 19:21

Ba i filmik w HD z otwarcia tego skarbu :D

melag 06.04.2015 19:09

I ja poproszę, przede wszystkim zdjęcia.
:)

czary2mary 06.04.2015 14:02

Cytat:

Napisany przez Berion (Post 1320451)
Skarb wykopany. :

Później wrzucę fotki, a jeśli kogoś to interesuje to mogę przygotować mały artykuł z opisem eksperymentu i jego podsumowaniem.


Ja poproszę artykuł ;):spoko::spoko:

Berion 06.04.2015 12:04

Skarb wykopany. :D

Wszystkie trzy nośniki są nienaruszone (DVD+M, DVD-RAM, DVD+R), nawet DVD+R przetrwał i jakość się jakoś bardzo nie pogorszyła. Szczerze powiedziawszy jestem trochę i zawiedziony i zadowolony. Zawiedziony dlatego, że oczekiwałem pięknych wzorków wykonanych przez Dziadka Mroza, a zadowolony dlatego że najwyraźniej ilość zamkniętej wody w powietrzu w torebkach zatrzaskowych była zbyt mała lub zbyt krótko (zbyt mało cykli zamrożenie/rozmrożenie) płyty znajdowały się w takich warunkach.

Za to czwarta płyta DVD+R, którą wrzuciłem luzem do ziemi (bezpośredni kontakt z wodą, do tego pamiętajmy o przebytej w takich warunkach zimie) obok pakunku nie przetrwała. Co ciekawe, wcale się nie rozwarstwiła, a wyłącznie w obszarze gdzie dokonałem zapisu, jakby rozmiękła (po naciśnięciu, wyraźnie przemieszcza się jakiś płyn (nie wydostaje się na zewnątrz)).

Później wrzucę fotki, a jeśli kogoś to interesuje to mogę przygotować mały artykuł z opisem eksperymentu i jego podsumowaniem.


PS: Jakiś drań przesunął mi kamień! Ale na szczęście miałem wyliczenia względem sąsiadujących drzew i obyło się bez przekopywania lasu. :czar:

Berion 04.12.2014 20:21

Zdarzało mi się już odgadywać formaty nieznanych plików, więc nie dramatyzuj. Skoro zrobił to gość bez matury to zrobią to w przyszłości uczeni. Chyba, że akurat sobie z tego dzikusy zrobią naszyjnik - to się wtedy wkurzę. ;p

Kipu to inna para kaloszy. Opracowywać nieznany język to coś znacznie trudniejszego niż opracowywać jego format zapisu.

grzeniu 04.12.2014 20:12

To ja ci życzę powodzenia z tym mikroskopem za te x-dziesiąt lat.
Będziesz miał zagwozdkę, jak z pismem supełkowym.

A taka wykopana nagrywarka byłaby, przy okazji, świetnym eksponatem muzealnym. Z jakimiś dziwnymi napisami liteon, czy benq :D

Berion 04.12.2014 19:52

Cytat:

Napisany przez DarkSlide97 (Post 1303699)
Nie lepiej jakiegoś pancernego laptopa z wgranym systemem i nagrywarką DVD? Zajmuje mało miejsca, wsadzony w coś szczelnego powinien wytrzymać.

Nie lepiej bo nie wytrzymają *ROM, NAND, *RAM, HDD. :P
Ani wahań temperatur, ani wilgoci, ani impulsu elektromagnetycznego, ani nawet zęba czasu 20 lat.

Cytat:

Napisany przez Jarsonu
Berionu, jak ty za dziesięć lat będziesz wykopywał te płytki, to jednak raczej licz na pomoc napędu do płyt optycznych, a nie mikroskopu sprzężonego z komputerem kwantowym

Nie łącz tych dwóch kwestii. Do samego odczytu płyty, zakładając nie uszkodzonej, wystarczy mikroskop.

Z kolei komputery kwantowe dziś są w powijakach, ale jeszcze ze dwadzieścia lat i takie procki będą jako osobne moduły tak jak dziś wydajne karty graficzne. No chyba, że barany konsumencji dadzą sobie wmówić, że terminale są lepsze, bezpieczniejsze, bla bla bla tęcza i jednorożce to wtedy desktopy w ogóle zaczną znikać (wizja Grzenia ;p)...

ed hunter 04.12.2014 18:49

Cytat:

Napisany przez DarkSlide97 (Post 1303699)
Nie lepiej jakiegoś pancernego laptopa z wgranym systemem i nagrywarką DVD? Zajmuje mało miejsca, wsadzony w coś szczelnego powinien wytrzymać.

Tak, z baterią marki Fukushima.

DarkSlide97 04.12.2014 18:44

Nie lepiej jakiegoś pancernego laptopa z wgranym systemem i nagrywarką DVD? Zajmuje mało miejsca, wsadzony w coś szczelnego powinien wytrzymać.

Jarson 04.12.2014 16:56

Berionu, jak ty za dziesięć lat będziesz wykopywał te płytki, to jednak raczej licz na pomoc napędu do płyt optycznych, a nie mikroskopu sprzężonego z komputerem kwantowym :taktak:

Berion 04.12.2014 16:02

Cytat:

Napisany przez M@X (Post 1261868)
Jak Berionu wykopie za 10 lat to juz nie bedzie na czym odtworzyc. Bo kto jeszcze bedzie uzywal plyt? ;-)

Płyty schodzą z rynku konsumenckiego, ale to nie znaczy że znikną na zawsze. To jak dotąd najtrwalszy, najodporniejszy i najpewniejszy nośnik.

Cytat:

Napisany przez Grzeniu
Żeby to wszystko miało sens, to trzeba też zakopać nagrywarkę. I to co najmniej ze trzy różne, żeby po latach testy miały sens i były obiektywne. A na płytce nagrane programy do testowania

I to wg. mnie nie ma sensu. :) Aby odczytać dane z płyty nie potrzebujesz nagrywarki, wystarczy mikroskop a to leży już w zasięgu ręki średnio zaawansowanej cywilizacji (przyjmując że nasza jest zaawansowana ;]). Odgadnąć formaty to nie jest duży problem (odgadnąć algorytm szyfrowania i/lub kompresji to jest już problem - głównie dlatego że wymaga szybkich komputerów).

Testy są zbędne dla odbiorcy, dla niego jedyne istotne są sumy kontrolne - dla plików bo dla sektorów są już w fs. Przyjmijmy, że część sektorów uległa degradacji i ECC nie pasują do danych. Dla komputerów kwantowych nie będzie to szczególnie trudnym zadaniem, wylosowanie fazerem danych, które będą pasować do sumy (lub odwrotnie) i dla każdego takiego przypadku, próbując tyle kombinacji aby całość poprawnie walidowała się z podanych sum (np. SHA-3, aby zmniejszyć ilość kombinacji, ale w celu kontroli warto wyliczyć jeszcze kilka, co z kolei jeszcze bardziej zmniejszy prawdopodobieństwo kolizji). W ten sposób będzie można odzyskać utracone dane. Ale do tego niestety potrzeba już zaawansowanej technologicznie cywilizacji.

grzeniu 04.12.2014 14:09

Żeby to wszystko miało sens, to trzeba też zakopać nagrywarkę. I to co najmniej ze trzy różne, żeby po latach testy miały sens i były obiektywne.
A na płytce nagrane programy do testowania :taktak:

czary2mary 04.12.2014 13:01

Cytat:

Napisany przez Berion (Post 1303543)
To co? Odkopujemy czy przeczekać jeszcze i tę zimę? :D

Poprzednia była jakaś taka nijaka i krótka, choć bywały dni że złapało -20 przy gruncie. A może jeszcze dać jej drugą do przetrwania, powiedzmy do marca?

Odkopać przetestować i zakopcować z powrotem ||

joujoujou 04.12.2014 12:03

Przed niczym nie siądzie - implant mózgowy mu to w myślach wyświetli. :D

Jarson 04.12.2014 11:53

W 3145 będzie już wehikuł czasu, to nie trzeba będzie niczego wykopywać. Po prostu siądzie sobie człowiek przed holowizorem i pomyśli "2013, biurko Berionu... Nie! przewiń, do tego momentu jak zaloguje się na forum..." :szczerb:

melag 04.12.2014 00:55

Lepiej nie gadać.
;)

grzeniu 03.12.2014 23:51

Lepiej.

mgit 03.12.2014 22:54

Tak szybko? Nie lepiej w 3145 ???

Jarson 03.12.2014 22:32

Mieliśmy odkopywać w 2150...

joujoujou 03.12.2014 22:08

Zrób jak uważasz. :taktak:

Berion 03.12.2014 17:54

Bez ochrony, na dziko czy też w pudełku jak poprzedni test itd? Bo nie widzę za bardzo sensu. ;]

joujoujou 03.12.2014 14:56

Zakop drugą, ale gdzieś obok - tamtej nie ruszaj.

Na wiosnę można obie wykopać i porównać. :idea:

Berion 03.12.2014 13:48

To co? Odkopujemy czy przeczekać jeszcze i tę zimę? :D

Poprzednia była jakaś taka nijaka i krótka, choć bywały dni że złapało -20 przy gruncie. A może jeszcze dać jej drugą do przetrwania, powiedzmy do marca?

Berion 28.09.2013 01:35

Jeśli nie dokona się żaden przełom to spokojnie płyty optyczne za 10 lat będą, kto wie czy nie dłużej. Choć pewnie już nie w domu przeciętnego Kowalskiego.

szczuru 28.09.2013 00:45

Cytat:

Napisany przez M@X (Post 1261868)
Jak Berionu wykopie za 10 lat to juz nie bedzie na czym odtworzyc. Bo kto jeszcze bedzie uzywal plyt? ;-)

Tak mi się skojarzyło ;D


M@X 27.09.2013 22:27

Jak Berionu wykopie za 10 lat to juz nie bedzie na czym odtworzyc. Bo kto jeszcze bedzie uzywal plyt? ;-)

Smartek 27.09.2013 18:07

W Piotrach i Pawłach chyba mają :)

Berion 26.09.2013 00:44

A co tam. ;}

Czy orientuje się ktoś w którym to markecie w stolicy takie usługi?

Jarson 25.09.2013 23:40

Nimal zrobił ortografa - rzadki przypadek :O (swoją drogą ja notorycznie ostatnio piszę "rzadki" przez "ż", już ze trzy razy mi przeglądarka przypomniała, że tak się nie robi :O)

Tę zgrzewarki do wędliny są rzeczywiście do rzeczy. W zasadzie po zapakowaniu w to paczka powinna przetrwać nienaruszona dobre kilka lat nawet w wilgotnej glebie. Pudełko w takim wypadku przyda się tylko jako osłona mechaniczna, żeby nie uszkodzić płyty przy zakopywaniu, lub tym bardziej odkopywaniu.

Tylko jak dziwnie będzie wyglądał Berion prosząc o zafoliowanie mu kilku płyt :haha:

nimal 25.09.2013 19:28

RZECZ wkladasz w foliowa torebke
urzadzenie wysysa powietrze i na koncu zgrzewa wolny koniec
urzadzenia te sa w kazdym markecie - sluza do foliowania wedliny - w "muszkieterach" foliuja na rzyczenie kazda wedline
kto ci kaze kupowac maszynke? ;)

Berion 25.09.2013 15:38

Aaaaa takie coś. Fajne, tylko za drogie. ;]

joujoujou 25.09.2013 15:09

Oj Berionu Berionu... ;p


Berion 25.09.2013 15:05

Ja czegoś tutaj chyba nie rozumiem. Czyli maszyna która to pakuje, posiada komorę do której wkłada się mięso czy tam płyty, :D powietrze jest odsysane i dopiero potem foliuje?

nimal 25.09.2013 13:23

Ed - pawda prawda - od niektorych antybiotykow tez sa takie z miekkiego plastiku pudelka
dobrze tez sprawdza sie zwykla moczowka z apteki, tylko jest calkiem spora jak na zapalki (za to do kawy, cukru itp idealna)

edit:
Berion - wlasnie ja bym sie o szczelnosc torebki zatrzaskowej obawial, bo nie jest ona idealna
nadmuchaj troche, zamknij i scisnij lekko - powietrze przewaznie troche bedzie schodzic
dlatego proponuje pakowanie prozniowe - nie dosc, ze folia grubsza i zamkniecie idealnie szczelne, to jeszcze nie ma w ogole powietrza w srodku :) wiec odpada problem skroplenia

Berion 25.09.2013 12:41

Cytat:

Napisany przez nimal (Post 1261517)
nie to nie, tylko podpowiadam ;p

Nie wiem czy dobrze odbierasz - moje wątpliwości.

Ja się nie boję, że dostanie się do środka woda z zewnątrz tylko, że woda zawarta w powietrzu, którą zamykam w - jak na zdjęciach - w folii zatrzaskowej, przy spadku temperatury do temperatury zamarzania rozwarstwi nośniki. Tylko o to.

Myszka Jobsa czy kałach dziadka nie są aż tak wrażliwe, więc nie trzeba się z nimi obchodzić jak z jajkiem (tak swoją drogą to tak zabezpieczona broń podobno do dziś może być sprawna).


@Szczuru
Dosłownie. :D

szczuru 25.09.2013 02:10

Cytat:

Napisany przez Berion (Post 1261391)
@Smartek
Ok.
Wszystko jest dokumentowane, ale za rok to wy wszyscy o tym zapomnicie.

To odkopiesz temat :szczerb:

ed hunter 25.09.2013 00:42

Nimal, zapałki razem z odciętymi draskami, to najlepiej trzymać w opakowaniach po lekach, świetnie się spisują pojemniczki po paskach do glukometru, każdy użytkownik otwiera to na moment, więc zapałki powinno dosuszyć, jak nie, to i tak szczelne. Wcześniej były opakowania od klisz, ale... Dzisiejsze zapałki ze sklepu, to straszne gówno, złapie trochę wilgoci i nie działa, ja się tam nie upieram za jakością Black Cat, ale te kiedyś wysuszyć przez 15 sekund we włosach i paliły, te teraz to KATASTROFA. Dzisiaj na działce wylądowałem przypadkiem, kominek postanowiłem rozpalić, 2 dni temu tam byłem, zapałki na poziomie kominka nie działały, dopiero zdjęte z okapu zapaliły. Masakra. Muszę kupić wojskowe i wozić w samochodzie.

nimal 25.09.2013 00:19

nie to nie, tylko podpowiadam ;p
temp jest punktowo i na krotko - inaczej nie nadawalo by sie pakowania zywnosci
nie zgrzewa sie zaraz przy obiekcie, tylko pare cm dalej - i nie ma opcji, zeby plyta sie podgrzala

inna opcja lepsza od torebek z zapieciem zylkowym to etui wodoszczelne do sportow wodnych (na komorke, aparat itd)
markowe sa drogie - nawet i 100 PLN za sztuke
mniej markowe mozna kupic za pare PLN
a maja duzo grubsza i wytrzymalsza folie oraz duzo, duzo pewniejsze zapiecie

na koniec najprostsza metoda - zwykla folia kilka razy zawinieta i na koniec tylko zabezpieczona tasma klejaca (sama tasma nic nie daje, ale nie pozwala na przesuniecie sie folii)
tak zabezpiecza sie kombinezony kosmiczne (a przynajmniej kiedys takie byly - nie wiem czy sie cos nie zmienilo w tej kwestii), wiec na bank jest to rozwiazanie szczelne :)
tak sie tez zabezpiecza dzieciece baloniki na tych plastikowych lapkach
tak zawijalem tez zapalki na wyprawy kajakowe :P

ed hunter 24.09.2013 23:41

Bracia mojego dziadka przed wyjściem z lasu i zakopaniem broni w bardzo dziwnych miejscach, np. dno rzeczki, to ją zalewali roztopionym towotem, ciekawe, co jeszcze z tego ocalało dla potomnych?

Berion 24.09.2013 23:18

Powiedzmy, że wkładam płytę w pudełko slimowe, a to do foliarki. Wydaje mi się, że to za duża temperatura i nadtopi plastyk płyty.

nimal 24.09.2013 22:10

tak, ale kto kaze zgrzewac zaraz przy plycie - robisz pakunek np 30 x 30 cm, plyta w srodku :)
w "intermarsze" pakuja tak wedliny - za ladny usmiech moze by ci panie zgrzaly co trzeba :D

Berion 24.09.2013 21:53

Edu mieszka na końcu świata.

A czy te foliarki to przypadkiem nie zgrzewają na gorąco?

nimal 24.09.2013 16:11

sa punkty usulowe foliujace prozniowo
do takich celow warto - folia wytrzymala i powietrze odessane :)

a przy okazji - jak wiesz wiele osob przygotowywalo time capsule
wlasnie znaleziono taka jedna z myszka kolesia od geyzienia jablek
http://news.cnet.com/8301-13579_3-57...lly-recovered/

joujoujou 24.09.2013 14:09

No to pożycz od kogoś, albo podskocz choćby do Eda. A i pewnie browar jakiś pomoże. :taktak:

Berion 24.09.2013 13:44

Nie mam na czym. Mam Pioneera 216D, który nie widzi tego M-Disc, ani też nie czyta DVD-RAM (crossflasha w końcu nie zrobiłem i nie chcę bo nie rozumiem paru rzeczy i nie ma kto mi tego wytłumaczyć ;p). Po za tym to przechodzona nagrywarka i sam pomysł testów na niej jest nie najlepszy. Pozostałe jakie mam to LG, które w ogóle ze strachu nie zwracają błędów.

Stąd się ograniczę jedynie do: "widzi nie widzi i czy pliki kopiują się nieuszkodzone".

joujoujou 24.09.2013 13:10

Rok to za mało. :P

Ale mimo wszystko przydałyby się testy jakości płyt teraz, by porównać z "później". :idea:

Berion 24.09.2013 12:19

Ależ wiem, za młodu robiłem bomby. ;) Żeby otrzymać chlorek trzeba z czymś połączyć chlor. Dlatego zapytałem gdzie to kupić gotowe.

@Smartek
Ok.
Wszystko jest dokumentowane, ale za rok to wy wszyscy o tym zapomnicie.

ed hunter 24.09.2013 08:45

Cytat:

Napisany przez Berion (Post 1261340)
To prawda, ale nie da się tak zrobić aby nie zamknąć powietrza w tych torebkach. Ile mogłem, tyle wypchnąłem przed zamknięciem. Zresztą one same to na pewno sito w mikro skali.

Pudło planuję zakopać metro pod ziemią, w lesie, w bliżej nieokreślonym miejscu. To nie jest poniżej tej granicy, ale zobaczymy. Pudełko obklejone taśmą izolacyjną, po kilka razy w tym samym miejscu. ja wiem, że jak woda się tam dostanie do po zimie armagedon, boję się bardziej tej która już tam jest w powietrzu.

Skąd mogę wziąć ten związek? Chlor nie kojarzy mi się ze zdrowiem, więc sam go nie uzyskam na pewno. ;)

Ależ drogi Berionie, chlorek, a chlor, to zupełnie co innego, gwarantuję Ci, że jadłeś już w życiu chlorek wapnia, a chlorek sodu wcinasz codziennie, nawet sobie go dosypujesz do jedzenia. :taktak:

Chlorek wapnia jest właśnie między innymi dodatkiem spożywczym, więc pewnie w jakiś słoikach ktoś sprzedaje, szukaj! ;)

//O, np.: http://www.zdrowodomowo.pl/Produkt/C...Y%C2%A0/222/2/

Smartek 24.09.2013 07:30

W ramach testu wrzuciłbym też jedną płytę nie w woreczku, żeby zobaczyć jak zachowa się w porównaniu do tych, które w woreczkach będą :-).
Ciekawy eksperyment, porób zdjęcia z wykopalisk ;-D.

Berion 23.09.2013 23:41

To prawda, ale nie da się tak zrobić aby nie zamknąć powietrza w tych torebkach. Ile mogłem, tyle wypchnąłem przed zamknięciem. Zresztą one same to na pewno sito w mikro skali.

Pudło planuję zakopać metro pod ziemią, w lesie, w bliżej nieokreślonym miejscu. To nie jest poniżej tej granicy, ale zobaczymy. Pudełko obklejone taśmą izolacyjną, po kilka razy w tym samym miejscu. ja wiem, że jak woda się tam dostanie do po zimie armagedon, boję się bardziej tej która już tam jest w powietrzu.

Skąd mogę wziąć ten związek? Chlor nie kojarzy mi się ze zdrowiem, więc sam go nie uzyskam na pewno. ;)

grzeniu 23.09.2013 23:30

Nic się nie skropli, jeśli osuszacz będzie w środku. To diabelstwo skutecznie chłonie wodę z otoczenia i ją wiąże.
Oczywiście całość musi być hermetycznie zamknięta, inaczej nie ma sensu.

Tak mi jeszcze przyszło na myśl, że żółte ludzie też pewnie to dają, bo tanie jak barszcz. Jeśli tak, to wystarczy wyprażyć taki chiński osuszacz i masz jak nowy.

Jarson 23.09.2013 23:25

Przeżyjesz. Chlorek wapnia nie jest ani palny, ani trujący. Tyle tylko, że jeśli zamierzasz te pudełko zakopać, musisz najpierw bardzo szczelnie je zamknąć - jakikolwiek osuszacz ma tylko wchłonąć wilgoć z powietrza w pudełku (kiedy przyjdzie zima, a Ty nie zakopiesz pudełka poniżej granicy przemarzania gruntu, ta wilgoć się skropli). Nie możesz natomiast dopuścić, by do pudełka przenikała woda z zewnątrz.

Z tego samego powodu jeśli zamierzasz włożyć płyty dodatkowo w plastikowe torebki, musisz zadbać o to, żeby nie zostało w nich powietrze.

grzeniu 23.09.2013 23:18

Spoko, to normalny sposób uzdatniania chlorku. W laboratoriach chemicznych powszechnie stosowany.

Normalnie bym ci kazał wrzucić trochę ryżu - świetnie się spisuje np. w solniczce, ale tu po wchłonięciu wilgoci pewnie by zgnił albo i nawet wykiełkował :D

Berion 23.09.2013 23:10

A przeżyję to? :D

grzeniu 23.09.2013 23:09

Chlorku wapnia zadaj w jakiejś torebce i zda egzamin.
Tylko wcześniej go wypraż, żeby był 'odwodniony'.

ed hunter 23.09.2013 22:38

To nic nie da, wciągną trochę wilgoci i się zapchają, a diabli wiedzą, czy te chemikalia zawarte w nich nie będą bardziej szkodliwe dla płyt, na długą metę. Używane, to już zupełnie sensu nie widzę, one w wilgotnych Chinach były wsadzone, bo tam wszystko może spleśnieć, zużyły się i tyle.

Berion 23.09.2013 22:05

A właśnie, można gdzie takie luzem kupić?

Smartek 23.09.2013 19:22

Wrzuć parę osuszaczy wilgoci np. z pudełka po butach, może coś pomogą...

Berion 23.09.2013 14:48

Zastanawiałem się nad tym, ale odszedłem do wniosku że skoro zostały mi tylko dwa czyste, a test przewidziany na rok to nie będę go zużywać. Sam nie wiem, jeszcze pudełka nie zapieczętowałem.

czary2mary 23.09.2013 14:05

Cytat:

Napisany przez Berion (Post 1261233)
Trzej muszkieterowie. Start przewidziany w ten weekend:
;p

DVD+R ,M-Disc i DVD-RAM jeszcze BD Panasonika brakuje do kompletu;)

Berion 23.09.2013 12:46

Ilość załączników: 5
Cytat:

Niniejsza kompilacja to taki mały prywatny, długofalowy test wybranych technologii nośników optycznych i - pośrednio dla zabawy, pewnego rodzaju eksperyment. Paczka winna zawierać te same dane, dwukrotnie powielone, na trzech następujących nośnikach: DVD+R, DVD+R M-Disc i DVD-RAM.

Dane są zduplikowane na wypadek, gdyby przetrwał tylko jeden nośnik, w dodatku był miejscami uszkodzony. Dzięki czemu w razie czego będzie można część sektorów sklonować/przeszczepić z jednego pliku do drugiego. Jako sposób kontroli wersji, podaję trzy rodzaje sum kontrolnych, które powinny skutecznie zweryfikować integralność danych (trzy aby uniknąć, choć bardzo mało prawdopodobnych, ewentualnych kolizji).

Dodatkowe informacje zawierają użyte do zaszyfrowania algorytmy i długość hasła, jak również użyty w kontenerze system plików. Dane są zaszyfrowane dlatego, że są w miarę prywatne - ot taki backup, zamiast (o zgrozo) w chmurze to pod ziemią. ;> Eksperyment przewidziany jest na jeden rok według kalendarza gregoriańskiego, czasu uniwersalnego (UTC+1), zaczynając od 2013-10. Jeśli z jakiegoś powodu, znalazłeś tę kupkę staroci po wrześniu 2014 roku, oznacza to że trafił mnie szlag i od tej pory możesz czuć się właścicielem niniejszej paczki - prawdopodobnie bezużytecznej bez komputerów optycznych, a najlepiej kwantowych, zdolnych złamać to hasło metodą siłową w rozsądnej jednostce czasu (oczywiście jest to pojęcie względne, skoro to czytasz to znaczy że obecnie dla mnie każda jednostka czasu wydaje się być rozsądna ^^"). Jeśli tak, zabezpiecz wszystkie nośniki i zakop z powrotem.


- - -

Kod:

SER-2FSH-AES>R160/400bit
FAT32, 8KB

CRC32:        80D3E267
  MD5:        8AF6A5D0B2DC813292486937D40AD4AB
SHA-1:        12DBF559ED3DAF9766748E7F2516FCE810871F4C


Trzej muszkieterowie. Start przewidziany w ten weekend:
;p

Berion 19.09.2013 11:27

Cytat:

Napisany przez Jarson (Post 1260772)
kupujemy specjalne BD do długotrwałej archiwizacji (np. Milleniata)

BD-R M-Disc mają się pojawić dopiero w październiku. Na razie są dostępne tylko DVD+R M-Disc.

Cytat:

Jeśli chcesz pozostawić dane jakimś bardzo-praprawnukom, czy wręcz jakiejś cywilizacji przyszłości, lepiej byłoby podejść do tego całkiem na poważnie i dane wytłoczyć na jakimś nie korodującym materiale (np. płytce ze złota).
Owszem, ale dla przeciętnego Kowalskiego taka technologia jest poza zasięgiem i technologicznym i portfela. Myślałem o czymś powszechnie dostępnym w sklepach.

Z tymi metalami, które nie korodują jako nośniki jest taki problem, że - i tutaj załóżmy - nasza obecna cywilizacja upada, zanim nowa odzyska utraconą wiedzę, taka przedwcześnie znaleziona płyta może zostać przetopiona (złoto w każdej naszej kulturze (poza amerykańskimi bo mieli tego w nadmiarze) służyła za walutę lub po prostu za coś wartościowego).

Cytat:

Nie szyfrowałbym danych. Potomni mogą mieć dość problemów ze zgadnięciem, w jaki sposób dane zostały zapisane, żeby jeszcze kazać im szukać metody odcyfrowania informacji. Dobrze je schować i to wszystko.
I tak i nie. To zależy od aktualnej sytuacji, tej naszej, teraźniejszej (np. Islam transformuje Europę, za pewne treści można stracić życie, albo inny przykład, jakiegoś reżimu politycznego) i odbiorcy (czy np. odbiorcą docelowym ma być jakaś cywilizacja czy tylko nasza rodzina z przyszłości).

Zajmowałem się swego czasu rom-hackingiem i wiem, że rozpoznawanie formatów, które do tej pory nie istniały jest na porządku dziennym i dla zdolnych ludzi nie stanowi to problemu. I to nie szyfrowane w taki prosty sposób jak w TC (prosty w sensie metod szyfrowania i struktury danych). Ludzie sobie radzą z kompresją, szyfrowaniem, odgadywaniem formatów 2D grafiki rastrowej, wektorowej, 3D, filmów, gdzie - kilka przykładów - paleta kolorów może być na zewnątrz, gdzie różne dane mogą być wymieszane, odwracane itd. itd. Więc myślę, że to nie stanowiłoby problemu, tym bardziej że można by również dołączyć nieszyfrowane informacje dotyczące użytego formatu czy nawet zastosowanych algorytmów szyfrowania (to przecież groszowe sprawy, tak jak sumy kontrolne).

Cytat:

Skoro już sobie fantazjujemy
Ja tam zamierzam przeprowadzić testy. Na rok zakopie i zobaczymy czy się jakieś licho do wewnątrz nie dostało. :D

Cytat:

Wspomniałeś o sondach Voyager, a i w przypadku kapsuły czasu zawsze można by iść w tym kierunku jak NASA to zrobiła, wyposażając ją w radioizotopowe generatory energii. Te z NASA muszą być wydajne (w sondach nieustannie pracują wykrywacze cząstek oraz moduły komunikacji z Ziemią), więc do zasilania wykorzystano pierwiastki o stosunkowo krótkim okresie półrozpadu.

W kapsule czasu można by wykorzystać pamięci NAND flash, które jedynie trzeba "przepisać" raz na ok. 10 lat, czyli potrzeba bardzo niewiele energii i to jedynie raz na dekadę. W związku z tym można by zastosować stosunkowo trwałe pierwiastki, które mogłyby zapewnić niewielkie zasilanie na tysiące lat :taktak: Trzeba by tylko wybrać pena z dożywotnią gwarancją :hmm:
I wracamy tutaj do kwestii portfela, a skoro tak to zamiast tak kombinować lepiej po prostu te dane na czymś wytłoczyć. Im bardziej komplikujemy nośnik tym bardziej maleje szansa na odczyt średnio zaawansowanej cywilizacji takiej jak nasza, a do czasu bardziej zaawansowanej może już nie dotrwać.

Co w przypadku wojny atomowej? Wybuch bomby "w pobliżu" naszej kapsuły zmiecie wszystkie dane z tego flasha.

Cytat:

a po drugie łatwo byłoby ją zbyt szybko znaleźć.
Te nasze kapsuły też łatwo znaleźć. Urządzeniem które przypomina morski sonar - wysyła sygnał, który odbija się i wraca do urządzenia, malując mapę tego co jest pod ziemią. Mam kilka pomysłów jak to obejść, ale brakuje mi wiedzy, muszę pogadać z bratem fizykiem. :D

Cytat:

Napisany przez Ed Hunter
I myślicie, że za kilkaset lat człowiek z maczugą to odczyta?

"Człowiekomałpy" przetrwały już wiele kataklizmów dzięki czemu dzisiaj możemy sobie rozważać nad takimi dylematami. Także "człowiek z maczugą" może za np. 100 000 lat znowu latać w kosmos. Czy tyle czasu te nośniki przetrwają? Na pewno nie, plastyk zaczyna się rozkładać średnio po 300 latach (teoretycznie, ale badań nie przytoczę bo nie pamiętam kto tak twierdził) i pewnie łatwiej im będzie przechwycić te dane zaginając czasoprzestrzeń i udając się w rejony kosmosu gdzie sygnały z Ziemi dopiero zaczynają docierać.

Ale wracając do maczug. Jesteśmy pierwszą tak rozwiniętą cywilizacją na tej planecie i choćbyśmy chcieli to nie zatrzemy śladów swojej obecności. Myślę, że prędzej czy później znowu zaczęlibyśmy się organizować i odwracać skutki <wojny/kataklizmu/cośwtendeseń>.

pali8 19.09.2013 08:16

Cytat:

Napisany przez Berion (Post 1260770)
Pierwszym pokoleniem, którego następcy będą mogli podejrzeć jak żyli ich pra pra dziadkowie, czym się interesowali, jak się zachowywali, jak się ubierali, jak rozmawiali, jak wyglądali, jacy byli.

Na tym przestałem czytać.

Tu znowu wychodzi coś o czym Ci sto razy mówiłem. To twoje przekonanie, że czarne jest czarne a białe jest białe, bo tak je widzisz. A cały aparat naukowy to żydokomuna i spisek. Albo zaznajom się z podstawami albo stwórz swoją naukę (vide próba stworzenia osobnej "nauki smoleńskiej").

A co do cytowanego fragmentu, to akurat opinie są przeciwne - że możemy mieć problem z zachowaniem kultury materialnej.

Obejrzyj piramidy.

ed hunter 19.09.2013 05:36

I myślicie, że za kilkaset lat człowiek z maczugą to odczyta?

"Nie wiem jaką bronią będzie się walczyć w czasie III wojny światowej, ale IV wojna światowa będzie wojną na kamienie i maczugi" - Albert Einstein

Jarson 19.09.2013 03:48

Właśnie wyważyłeś otwarte drzwi - wynalazłeś kapsułę czasu ;)

No ale uznajmy nagranie wideo za lepszą koncepcję niż pomysły amerykańskich nastolatków na wsadzanie do kapsuły czasu albumów i przedmiotów, takich jak Big Mac (żeby spróbować po latach, czy smak tego z restauracji się nie zmienił) czy niewykorzystana prezerwatywa, która miała być na pierwszy raz z Kelly (a nóż za 30 lat będzie bardziej przyjazna?)

I mi się wydaje, że płyty optyczne byłyby tu dobrym wzorem. Ale to trzeba od razu ustalić, na jak długo mają być zakopane dane. Jeśli na ok. 100-200 lat, to nie ma najmniejszego problemu - kupujemy specjalne BD do długotrwałej archiwizacji (np. Milleniata) i mamy nośnik zgodnie ze specyfikacją mający wystarczyć na ponad tysiąc lat (a więc w rzeczywistości powinien wystarczyć na kilkaset). Jeśli chcesz pozostawić dane jakimś bardzo-praprawnukom, czy wręcz jakiejś cywilizacji przyszłości, lepiej byłoby podejść do tego całkiem na poważnie i dane wytłoczyć na jakimś nie korodującym materiale (np. płytce ze złota).

Nie szyfrowałbym danych. Potomni mogą mieć dość problemów ze zgadnięciem, w jaki sposób dane zostały zapisane, żeby jeszcze kazać im szukać metody odcyfrowania informacji. Dobrze je schować i to wszystko.

Do schowania użyłbym tego samego pojemnika, którego używa się dziś. Metoda ze szczelnymi woreczkami wewnątrz takiego pojemnika rzeczywiście nie zaszkodziłaby.

Skoro już sobie fantazjujemy, to czego by nie pójść na całość :szczerb: Wspomniałeś o sondach Voyager, a i w przypadku kapsuły czasu zawsze można by iść w tym kierunku jak NASA to zrobiła, wyposażając ją w radioizotopowe generatory energii. Te z NASA muszą być wydajne (w sondach nieustannie pracują wykrywacze cząstek oraz moduły komunikacji z Ziemią), więc do zasilania wykorzystano pierwiastki o stosunkowo krótkim okresie półrozpadu.

W kapsule czasu można by wykorzystać pamięci NAND flash, które jedynie trzeba "przepisać" raz na ok. 10 lat, czyli potrzeba bardzo niewiele energii i to jedynie raz na dekadę. W związku z tym można by zastosować stosunkowo trwałe pierwiastki, które mogłyby zapewnić niewielkie zasilanie na tysiące lat :taktak: Trzeba by tylko wybrać pena z dożywotnią gwarancją :hmm:

No i tak radioaktywna kapsuła czasu miałaby jedną wadę - promieniowałaby i po pierwsze mogłaby szybciej zniszczyć PD niż zasilić układ przepisywania danych, a po drugie łatwo byłoby ją zbyt szybko znaleźć.

Berion 19.09.2013 01:04

List w butelce - XXI wieku! :D
 
Ilość załączników: 1
Cytat:

Jako dziecko zawsze fascynowały mnie historie listów w butelkach, wysłane dziesiątki lat temu, zakopane gdzieś na dnie w morskich odmętach, czy zwyczajnie wyrzucone na brzeg i zapomniane przez czas. Jakie skrywają informacje o ludziach i czasach w jakich żyli? Jakimi motywami kierowali się "nadawcy"? Żarty, a może chęć przekazania wiedzy? Któregoś deszczowego popołudnia, całkiem trzeźwy, zdrowy na ciele i umyśle, postanowiłem wysłać swój - taki na miarę trudnego XXI wieku! Co prawda bez przytupu na miarę Voyagera, który niedawno opuścił Chmurę Oorta ale nadal nowocześnie - i przynajmniej kierowane do sapiens sapiens.

Jesteśmy pierwszym pokoleniem, które ma do dyspozycji stosunkowo tanią i powszechną technologię zapisu informacji - i to nie byle jakich bo dźwięku i obrazu. Pierwszym pokoleniem, którego następcy będą mogli podejrzeć jak żyli ich prapradziadkowie, czym się interesowali, jak się zachowywali, jak się ubierali, jak rozmawiali, jak wyglądali, a nawet jacy byli. Jesteśmy też pierwszym pokoleniem, które nierozumnie idei przekazywania tej wiedzy, żyjącym teraźniejszością i w nieustannym biegu.

(...)
Ciąg dalszy w załączniku. ;)


Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 00:29.

Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.