Forum CDRinfo.pl

Forum CDRinfo.pl (https://forum.cdrinfo.pl/)
-   Off topic (https://forum.cdrinfo.pl/f5/)
-   -   Płyty winylowe (analogi,czarne płyty) (https://forum.cdrinfo.pl/f5/plyty-winylowe-analogi-czarne-plyty-93314/)

Arepo 26.10.2016 00:12

Ilość załączników: 1
Na wieczór coś spokojnego ...

Załącznik 82723

polecam płytę :taktak:

prometeusz 20.08.2014 09:26

Dusze to maja ... skrzypce

sebastiankowal 20.08.2014 09:18

Witam,
Ja też mam sentyment do starego sprzętu HI FI posiadam gramofon Bernard i sporo winyli. Uważam ,że muzyka analogowa szeroko pojęta czyli nie tylko płyty ma duszę.
A jak Wy uważacie?

sobrus 21.07.2014 16:13

Loudness War :)

Arepo 21.07.2014 15:12

Jestem po przesłuchaniu kilkudziesięciu winyli i z jakością jest bardzo różnie. Nowe wydania na grubym winylu 180g brzmią naprawdę bardzo dobrze. Płyty używane, wiekowe, wydania polskie i "bloku wschodniego" to istna loteria. Niektóre nawet po czyszczeniu tak trzeszczą, że ciężko już to znieść, inne brzmią zupełnie ok. Czas i ilość odsłuchów sprawia, że jakość stale się pogarsza co jest nieuniknione.

Muszę przyznać, że ówczesne wydania na kolorowym lub wręcz obrazkowym winylu, wydawane często z całą masą dodatków robią duże wrażenie. Niektóre albumy dzielone są nawet na 2 płyty, aby zachować jak najlepszą jakość (najbliżej krawędzi zewnętrznej).

Jeśli chodzi o dobre wydania CD, to zasada jest prosta i w większości sprawdza się znakomicie. Trzeba szukać pierwszych wydań, bez remasteru i kombinacji z dynamiką. Bardzo rzadko remastery zrobione są w sposób prawidłowy i mamy tam potem więcej hałasu niż muzyki.

joujoujou 08.07.2014 13:50

Cytat:

Napisany przez Czołgista (Post 1287204)
Jak mówią Chińczycy : "nie wchodzi się do tej samej rzeki dwa razy"

Było , minęło , "to se nevrati" jak mawiają nasi południowi sąsiedzi :P

Owszem. My jednak nie jesteśmy ani Czechami, ani (tym bardziej) Chińczykami. A starej miłości się nie zdradza. ;p

Nie mnie to jednak oceniać, nie moja sprawa. :fiu:

Cytat:

Napisany przez Czołgista (Post 1287204)
[...]
Pamiętasz właściciela "mojego" serwera ? Pewnie tak ,
był u mnie 3 dni temu , jego żona umiera , ma stwardnienie zanikowe boczne.

[...]

Trudno Mirka nie pamiętać, zresztą miewam z nim kontakt od czasu do czasu - w końcu pośredniczy w zarządzaniu moją domeną, no i hostuje stronę.

O jego żonie jednak nie wiedziałem, to bardzo przykre. :smutny:

Czołgista 07.07.2014 22:22

Cytat:

Napisany przez joujoujou (Post 1287118)
"Czołgiem" byś reaktywował. :P

Jak mówią Chińczycy : "nie wchodzi się do tej samej rzeki dwa razy"

Było , minęło , "to se nevrati" jak mawiają nasi południowi sąsiedzi :P

Wiesz że ja przestałem się tam udzielać jako admin , i sam widziałeś co tam się tam porobiło, ja tam odpuściłem z powodu pracy, potem wpadłem w depresje z innych powodów , a potem był atak na serwer , kopię bazy forum mam , ale nie miałem kopii galerii , a galeria była wspaniała i wiele pracy mnie kosztowała :sciana:
Nie miałem wtedy siły pisać cokolwiek , nawet na cdrinfo , choć Rycho wydzwaniał bardzo często :(

W początku tego roku dopadło mnie inne hobby i dałem się ponieść fali :taktak:
Powrót do płyty analogowej (winyla) to jak podróż w czasie , można zamknąć oczy i poczuć dźwięki z dzieciństwa :spoko:
Na forum winyle.domek.org jestem jako Marcin , Czołgista nie pasuje :)

Pamiętasz właściciela "mojego" serwera ? Pewnie tak ,
był u mnie 3 dni temu , jego żona umiera , ma stwardnienie zanikowe boczne.

A ja myślałem że to ja mam problem ze zdrowiem :ysz:
Życie co rusz zaskakuje, niekoniecznie pozytywnie.

Tak se napisałem bo się opiłem dzisiaj.

Zdrowia Janku !

joujoujou 06.07.2014 12:15

"Czołgiem" byś reaktywował. :P

Czołgista 05.07.2014 22:28

Panowie , Panie , Forumowicze ! :)

Jakiś tydzień temu , za cholerę nie pamiętam dokładnie :P

Założyłem forum w temacie płyt winylowych i gramofonów k***a

Adres :

www.winyle.domek.org

Na razie jest tam 10 osób i i 234 wiadomości w 37 wątkach :D
Generalnie poważna sprawa :czytaj:

A na poważnie to zakładamy fajne forum w temacie winyli i analogu :taktak:
Jest tam kilka fajnych i zorientowanych osób .

Ja tam nie widzę przeszkód w pisaniu na forum CDRinfo czyli cyfrowych nośników.
I na forum o analogach :>

:D

rcobex 23.05.2014 21:01

Dzisiaj byłem u znajomego, słuchaliśmy starej dobrej czarnej (moim zdaniem najlepszej tego wykonawcy) => http://www.perfect.art.pl/perfect.ht...C0%2C0%2C1%2C0

Szczęśliwy traf chciał, że miał remasterowaną wersję na CD z roku 2012, oczywiście nie wypadało nie zrobić porównania. Po 30 sekundach wróciliśmy do analoga. Dosłownie, rzeźnia dla ucha jeżeli chodzi o tony wysokie, podbicie wyższego basu (że to niby będzie super) i bardzo odchudzony środek. Nie wiem, czy "remastering" stwierdził, iż będzie "cool", bynajmniej nie jest. Dno, a szkoda.

Jest bardzo mało płyt CD, wydanych nawet perfekcyjnie, które dorównują czarnym krążkom (nawet SACD, to po prostu jest nadal sterylny dźwięk cyfrowy). Paradoksalnie, majątku nie trzeba wydać na sprzęt, problem pojawia się z czarnymi płytami przy zakupie. I tutaj też nie każda gra dobrze. :(

sobrus 23.05.2014 08:44

No to jest dokładnie zasada działania przetworników 1 bitowych, SACD już na płycie ma sygnał zapisany jako delta-sigma, czyli to co sztucznie się robi z płyty CD przy odsłuchu nowym sprzętem.

Jednak żeby opisać 16 bitów poziomów przy pomocy jednego, trzeba móc regulować długość impulsu przy pomocy 16 bitów (czyli mieć 65536 różnych długości impulsu).

I wszystkie te impulsy muszą się zmieścić w czasie jednej próbki PCM. Stąd 2,8Ghz.

Oczywiście SACD nie gra gorzej, lepiej też raczej nie. Badacze z Bostonu doszli do wniosku (badając na grupie melomanów przez ok rok) że jeżeli SACD brzmi lepiej - a często brzmi - to dlatego że inżynierowie przy tworzeniu płyty dla wąskiego grona wymagających słuchaczy (płatnej w dodatku ekstra i słuchanej na dobrym sprzęcie) bardziej się starają niż przy wydaniu Justina Biebera dla mas do słuchania na komórce. I dlatego czasem warto kupić SACD czy BD-A.
Ale ślepe testy na tych samych nagraniach dały podział mniej więcej pół na pół, czyli ludzie zgadywali zupełnie losowo.

(przy okazji badacze doszli też do wniosku że człowiek jednak za cholere nie słyszy nic ponad 21khz).

PS. Na wikipedii jest pewna ciekawostka, albo raczej błąd:
https://en.wikipedia.org/wiki/Super_Audio_Compact_Disc
A mianowiciew tabeli "sound quality" dynamika dla SACD jest podana 105dB. Ale w tekście jest już 120dB tak jak chyba powinno być. Zaintrygowało mnie to ale link jest niedostępny.

Arepo 22.05.2014 22:14

Ilość załączników: 1
Cytat:

Napisany przez sobrus (Post 1283886)
Ale 16 bitowego przetwornika raczej się nie znajdzie we współczesnym sprzęcie.

Aby 1 bitowy przetwornik odpowiadał 16 bitowemu w CD musiałby mieć 65536*44100Hz czyli 2,8901376 Ghz.

SACD ma 64 razy większą częstotliwość próbkowania od CD przy zaledwie 1/32768 jego rozdzielczości.... i badania nie wykazały że gra lepiej.

To nie jest niestety takie proste :). Nie da się w ten sposób porównać przetworników dla systemów Audio-CD i SACD, gdyż opierają się one o kodowanie dźwięku oparte na innej zasadzie (PCM do PDM). Przy kodowaniu PDM częstotliwość próbkowania 2,8224 MHz i przetwornik 1 bitowy spokojnie wystarczają do pobicia z kretesem systemów Audio-CD (uzyskuje się dynamikę rzędu 120 dB).

Jak to możliwe?, PCM potrzebuje 16 bitów (65536 poziomów) do zobrazowania amplitudy sygnału. PDM opisuje amplitudę na podstawie gęstości impulsów, jak na rysunku:

Załącznik 66090

Zamiast tworzyć przetwornik o próbkowaniu mierzonym w gigahercach i pracującym z sygnałem PCM, zwyczajnie zmieniono sposób podejścia do sprawy :)

sobrus 22.05.2014 19:43

Ale 16 bitowego przetwornika raczej się nie znajdzie we współczesnym sprzęcie.

Aby 1 bitowy przetwornik odpowiadał 16 bitowemu w CD musiałby mieć 65536*44100Hz czyli 2,8901376 Ghz.

SACD ma 64 razy większą częstotliwość próbkowania od CD przy zaledwie 1/32768 jego rozdzielczości.... i badania nie wykazały że gra lepiej.

Arepo 22.05.2014 17:30

Cytat:

Napisany przez sobrus (Post 1283870)
Teoretycznie tak, lecz częstotliwości pozwalające na pełne zastąpienie 16 bitów wykraczają raczej poza to co jest montowane.

Powinno się dać znaleźć za przystępną cenę sprzęt SACD z faktycznie 1 bitowym przetwornikiem i próbkowaniem 2,8224 MHz. Szkoda, że ten format jest tak mało popularny.

sobrus 22.05.2014 16:52

Teoretycznie tak, lecz częstotliwości pozwalające na pełne zastąpienie 16 bitów wykraczają raczej poza to co jest montowane.

Czytałem troche o tym starym przetworniku Philipsa i ponoć jest ceniony właśnie za naturalne, "analogowe" brzmienie. Może to placebo, a może coś w tym jest.
Niestety mało kto będzie miał szanse to sprawdzić....

Co do drugiej części to niestety nie wiem :hmm:

Arepo 22.05.2014 16:33

@sobrus
Z mojej wiedzy wynika, że stosowanie w pełni 16 bitowych przetworników wcale nie okazuje się lepsze niż np.: 1 bitowych. Jest tak, gdyż korzystniej mieć większą częstotliwość próbkowania niż rozdzielczość bitową - stosowane są wtedy łagodniejsze filtry antyaliasingowe. A skoro, stosując się do zasady, że dwukrotne zwiększenie częstotliwości próbkowania pozwala bez utrat jakości zmniejszyć dwukrotnie rozdzielczość bitową (czyli przykładowo dźwięk 44,1kHz/16bit jest tej samej jakości co 88,2kHz/15bit), to czemu tego nie wykorzystać? Artykuł, o którym wspomniałem już wcześniej w niniejszym temacie (ten: 1, 2, 3) omawia dość szczegółowo temat dlaczego tak się dzieje.

Teraz z innej beczki, nabyłem taki zestaw czyszczący. Jest tam szczotka do suchego czyszczenia płyt, szmatka i dwa płyny - do płyt i igły. Czy płyn do płyty wylewa się na szmatkę i czyści nią płytę, czy należy rozlać go na płytę i użyć tej szczotki antystatycznej podczas gdy winyl się obraca, a później wytrzeć całość szmatką do sucha ?.

sobrus 19.05.2014 19:43

Jedną z przyczyn że CD słabo grają poza montowaniem najtańszych części elektronicznych (już po stronie analogowej) jest to że często mają proste 1 bitowe przetworniki DAC z oversamplingiem. Taki przetwornik jest czysto cyfrowy, tani w produkcji jak barszcz, ale nie zagra jak prawdziwy 16 bitowy DAC. Chyba że częstotliwość jego samplowania byłaby ponad 2,5Ghz || albo 3Thz dla 24-bitowego... Taniość taniość taniość.
Lepsze są np. przetworniki MASH, ale one też są tylko wariacją 1-bitowego przetwornika. Nie wiem czy gdziekolwiek znalazłbym prawdziwy 16 bitowy DAC. Raczej wątpie...takim był np nie produkowany już od prawie 20 lat i ponoć kultowy Philips TDA1541A. Chodzą po 1k zł za układ na ebay.

I po co nam 24 bity skoro nawet takich przetworników nie mamy?... najlepsze jak googluje mają 18 bitów... "extreme precision" ... hehhe....
Według wikipedii zjawiska fizyczne (szum termiczny) w układach ograniczają rozdzielczość przetworników do max 20-21 bitów.

Weźmy pierwszy z brzegu "niezły" przetwornik Cambridge Audio DAC Magic 100:
http://www.cambridgeaudio.com/produc...ogue-converter
Ma on według producenta rzekomo 24 bitowy przetwornik Wolfson WM8742.
Wchodzimy w speki producenta przetwornika i ...
http://www.wolfsonmicro.com/products/dacs/WM8742/
"Advanced Ultra High Performance Multi-bit Sigma-Delta Architecture ".
No może nie jest to 1 bitowy (multi bit) ale na 24 bitowy też nie wygląda (sigma-delta)....
To w końcu jest 24 bitowy czy nie... bo multi to może być równie dobrze np 4....
:ysz:

(myśle że ten przetwornik ładnie gra, ale nie nazwałbym go dumnie 24 bitowym). A kosztuje 1500zł więc nie spodziewałbym się lepszego w moim BluRay czy amplitunerze Pioneera.

Płyta CD sama w sobie nie jest wąskim gardłem :nie: chyba że ktoś lubi ultradzwięki. Ale na taśmach magnetycznych (mastery) ultradzwięki też się przecież nie zapisywały. Więc raczej ich brak nikomu przeszkadzać nie powinien.

Jak komuś się nudzi:

https://en.wikipedia.org/wiki/Compar...ital_recording
http://en.wikipedia.org/wiki/Digital...alog_converter

A przede wszystkim polecam wykład pana Montgomery'ego (Monty z Xiph, twórca formatu Vorbis i współtwórca najnowszego Opus)
http://people.xiph.org/~xiphmont/demo/neil-young.html
http://xiph.org/video/vid2.shtml (film)

Arepo 18.05.2014 17:14

Cytat:

Napisany przez rcobex (Post 1283570)
Nikt tutaj niczego nie krytykuje, chodzi o to, że twój test kolego Arepo nie wnosi tak naprawdę niczego ciekawego. Smak jajka smażonego na różnych patelniach też testujesz ? Co do rozbijania dupy, jeżdżę na rowerze, ale nie ekstremalnie więc moja dupa specjalnie poobijana nie jest.

P.S. Bez obrazy, tego typu testów na forum audiostereo jest masa. I nie tylko takich.

Gdyby duża liczba osób twierdziła, że jajko z jakiejś patelni jest lepsze to bym testował. Jakoś nie ma wielu fanów kasety magnetofonowej, a to też Pure Analogue ;). Zresztą co Cię obchodzi moja praca, mogę zrobić każdy test i podzielić się nim z innymi.

Niestety krytykujesz kolego i jak widać nawet nie jesteś tego świadomy. To Ty uważasz że mój test nic nie wniósł, ja uważam inaczej. Choćby to, że samplowanie gramofonu i odtworzenie tego z CD już bardzo przypomina gramofon, choć nie na 100%. Ja nie odczułem efektów typu "poczułem zażenowanie, dźwięk był płytki, płaski, sztampowy, owszem prawidłowy, ale bez emocjonalnego charakteru i to tyle", nic takiego nie miało miejsca. Myślę, że niejednego zwykłego słuchacza winyli dałoby się oszukać. Dodatkowo dyskusja prowokuje do takich postów jakie napisał powyżej @sobrus, z których dużo można się dowiedzieć.

No i najważniejsze, to nie jest forum audiostereo ...

sobrus 18.05.2014 13:37

Winyl brzmi inaczej bo musi.

CD to tylko finalna konwersja cyfrowego mastera, wszystko dokonywane jest precyzyjnymi algorytmami matematycznymi. Nie ma tu specjalnie miejsca na pomyłki - do domu przynosisz to co zostało nagrane opisane próbkami PCM.

Winyl to tylko aproksymacja tego sygnału za pomocą rowków wyżłobionych w winylowej płycie. Nie tylko materiał płyty ale również to jakiej wkładki używasz ma znaczenie na finalnym brzmieniu. Tak jak kiedyś miało znaczenie czy nagrywasz na TDK AD czy SA-X i jaką głowicę ma magnetofon. I każdy kondensatorek się liczy.
Ba, początek płyty ma gorszą jakość niż koniec, bo winyle grają CAV i końcowe utwory mają zapisane więcej informacji...
Nie mówiąc już o tym, że podczas żłobienia rowków część informacji na winylu przechodzi na sąsiednie (pre-echo). Takie prawa fizyki.

Poza tym przy tworzeniu płyty winylowej stosowane są różne sztuczki (które można porównać do Dolby na kasetach) np taka : https://en.wikipedia.org/wiki/RIAA_equalization (spłaszcza basy, wyciąga górę, żeby łatwiej było zrobić żłobienia, a podczas odtwarzania robimy dokładnie odwrotną operację). Equalizer którego nie da się ominąć.

Jak widać cała masa czynników zmienia brzmienie nagrania i nie są one w żaden sposób związane z tym co miał na myśli artysta...
I jak się to ma do stwierdzenia "Eliminowanie w torze akustycznym jak największej ilości elementów wpływających na zniekształcenia dźwięku".
W gramofonie takich elementów jest wielokrotnie więcej.

Żaden analog dwa razy tak samo nie zabrzmi. Nawet poszczególne odsłuchy tej samej płyty są nieco inne, trzask może być w innym miejscu. Taka uroda analogu, pewna losowość :) Również brzmienia. Kto zagwarantuje że płyta w gramofonie kręci się idealnie 33.33(3) rpm? I że przy żłobieniu tak się kręciła? W końcu to analog czyli YMMV! A może płyta nie jest już całkiem równa? To też ma wpływ.
W CD mamy 88,200 próbek na sekunde. Ani jedną mniej ani więcej. I tylko ich wartość się liczy do momentu konwersji.

Sygnał na CD jest tylko zapisany cyfrowo ale po opuszczeniu DAC jest już w pełni analogowy, bo nie da się rzucić zer i jedynek na wzmacniacz i głośniki.
Nie różni się NICZYM od sygnału analogowego z gramofonu. Jak ktoś nie wierzy niech sobie podłączy oscyloskop i popatrzy. Odtwarzacze CD również mają tor analogowy i używają takich samych analogowych wzmacniaczy!

Nie ma tam żadnych schodków, pikseli, zer i jedynek. Przebieg fali jest gładki jak pupa niemowlaka. Różnica tkwi w tym że do momentu opuszczenia DAC nie ma w nim zakłóceń, tzn do momentu reprodukcji niczego nie tracimy.
Sygnał zapisany jest bezstratnie, nic poza ultradzwiękami nam nie ulatuje. Żadne tajemne voodoo nie opuszcza nagrania, ale jakość DAC ma ogromny wpływ na to co usłyszymy. Jak się ma chińskiego DAC za dolara to cudów nie będzie.

(a jeżeli ktoś twierdzi że zera i jedynki na płycie nie mają nic wspólnego z sygnałem analogowym.... to czy rowki w winylu mają coś wspólnego z elektrycznością? nie. wkładka gramofonowa to też konwerter, pełni tą samą funkcję co DAC - zamienia źródło danych na sygnał elektryczny)


I teraz trzeba sie zastanowić co gra lepiej. Czy "lepiej" to dla nas charakterystyczne brzmienie analogu. Czy lepiej to wierniejsza reprodukcja.

PS. Żeby zgrywać winyl na CD i porównywać trzeba naprawde wiedzieć co sie robi. Po pierwsze primo takie CD lepiej zagrać nie ma szans. W czasie konwersji nic mu nie przybędzie, za to sporo może uciec przy niewłaściwej digitalizacji. Poza tym na odsłuchu takiego CD będziemy słyszeć nałożone wszystkie wady zarówno sprzętu analogowego jak i naszego CD (a ten jak napisałem często jakością nie grzeszy).
Nie osiągniemy więc nic lepiej, co najwyżej dysponując hi-endowym sprzętem cyfrowym uzyskamy dokładnie to samo.

PS2. IMO całe to audiofilskie voodoo to zaszłość z epoki analogowej, gdzie na brzmienie faktycznie ma znaczenie praktycznie każde zjawisko fizyczne jakie zachodzi przy tworzeniu i odtwarzaniu nagrania.

rcobex 18.05.2014 11:34

Nikt tutaj niczego nie krytykuje, chodzi o to, że twój test kolego Arepo nie wnosi tak naprawdę niczego ciekawego. Smak jajka smażonego na różnych patelniach też testujesz ? Co do rozbijania dupy, jeżdżę na rowerze, ale nie ekstremalnie więc moja dupa specjalnie poobijana nie jest.

P.S. Bez obrazy, tego typu testów na forum audiostereo jest masa. I nie tylko takich.

Arepo 18.05.2014 10:02

@Ormianin
Toteż właśnie doszliśmy naszym działaniem do wniosku, że to winyl sam w sobie, czyli materiał z jakiego jest zrobiony i cała technologia jego odczytu jest odpowiedzialna za jego klimat. Jest to po prostu dźwięk w wersji winylowej nieporównywalny z niczym innym. Problemem nie jest jednak zapis cyfrowy i przejścia sygnału przez przetworniki D/A, A/D, ani to że CD nie pozwala na odtworzenie wyższych częstotliwości jakie generuje gramofon. Takie opinie często pojawiają się na forach. Nie to jest powodem innego odbioru przez słuchacza. Zwyczajnie potrzebujemy konkretnego nośnika i urządzenia do poczucia tego czego.

Nie wszyscy robili takie testy jak my, może kogoś interesuje jak brzmi gramofon z komputera, samplowany z wysoką rozdzielczością. Nikt nigdzie nie napisał, że to co robimy jest prawidłowe. Jak widać, ja w czasie trwanie tego tematu dopiero kupiłem gramofon, co zmusiło mnie do pewnych przemyśleń, gdyż widzę co ludzie wypisują w sieci, a mam spore pojęcie o dźwięku cyfrowym. Widzę, że co poniektórych bardzo denerwuje, że ktoś się nad czymś zastanawia, a jak zrobi jeszcze jakiś test to już szaleniec. Zamiast tylko krytykować, może posłuchajcie co tutaj się dzieje, może dowiecie się czegoś nowego, albo po prostu zmieńcie temat.

Ormianin 18.05.2014 02:10

Zgadzam się z @rcobexem. Dla mnie nie ma znaczenia jak przygotowany został master, ale winyl sam w sobie brzmi inaczej, sygnał przekazywany jest bezpośrednio z gramofonu do wzmacniacza w torze analogowymi to zupełnie inaczej się słucha... zrobiłem sobie próbę, zgrałem sygnał z winyla na kompa (bez żadnych obróbek), wypaliłem płytę, wsadziłem do odtwarzacza CD i puściłem... poczułem zażenowanie, dźwięk był płytki, płaski, sztampowy, owszem prawidłowy, ale bez emocjonalnego charakteru i to tyle... z winyla jak puściłem poczułem życiodajny oddech, naturalny odsłuch, całe nagranie oddychało... Nie, nie, to nie był subiektywny odsłuch, to się naprawdę czuło... Nagranie które próbowałem: Tangerine Dream - "Rubycon" Part One - CD są martwe, ale poprawne, a winyle cały czas żyją, mimo że nieco trzeszczą... To co chłopaki robicie zgrywając winyla na cyfrowy format to jest jak smakowanie przez papierek z dziurkami, całkowity bezsens i bezcelowość tego działania... ale takie mamy czasy, że to wydaje się prawidłowe...

Arepo 18.05.2014 00:41

Cytat:

Napisany przez rcobex (Post 1283531)
O co chodzi z tym "powodem" ? Powód jest taki, że słuchanie bezpośrednio z gramofonu, sygnału który jest już analogowy, trafia do wzmacniacza, który ma wkładkę gramofonową. Omijasz wtedy to o czym pisałem. Eliminowanie w torze akustycznym jak największej ilości elementów wpływających na zniekształcenia dźwięku, jest nieco zbawiennym środkiem, do uzyskania neutralności w końcowym efekcie.

Obecnie większość winyli tłoczy się ze źródła cyfrowego, zatem sygnał analogowy, o którym mówisz, powstaje najpierw w formie cyfrowej. Zamiana w przetworniku cyfrowo-analogowym nie jest tym co sprawia, że winyl brzmi inaczej. O tym, między innymi tutaj dyskutujemy.

Cytat:

Napisany przez rcobex (Post 1283531)
Wasza zabawa, bez obrazy, jest o dupe rozbić, bo zmieniacie sygnał analogowy bezpośrednio na cyfrowy. Robicie z analogu "zerówki i jedynki", po czym po nagraniu na nośnik CD, odtwarzacie je na bez znaczenia jakim sprzęcie do tego przeznaczonym. W tym momencie sygnał zostaje odrobiony z cyfrowego na analogowy, po raz kolejny. Niektórzy twierdzą, że zamontowanie konfekcji kabli głośnikowych (wtyki bananowe czy widełki), wprowadzają zmiany w torze akustycznym. Bez wykresów, bez mierzenia, to się słyszy.

Po pierwsze, biorąc pod uwagę to co napisałem wyżej i podążając Twoim sposobem myślenia, aktualnie tworzenie winyli nie ma sensu. Po co konwertować zera i jedynki na płytę analogową której dynamika (maksymalnie 78dB) nigdy nawet nie zbliży się do CD, wprowadzając całą masę dodatkowych zakłóceń.

Po drugie, nie znam sprzętu przeznaczonego specjalnie do słuchania winyli lub CD, słuchamy muzyki cały czas na tym samym zestawie wzmacniacz-kolumny.

Po trzecie, dyskutujemy o różnych aspektach dźwięku, jeśli Twoje wnioski sprowadzają się do "rozbijania dupy" to idź sobie może pojeździć na rowerze po wybojach.

Cytat:

Napisany przez rcobex (Post 1283531)
Po zgaszeniu światła, zaawansowany akustyk usłyszy wszytko. Ja nim nie jestem, ale coś tam słyszę.

Chyba wszyscy dostrzegamy to "coś tam" ;)

rcobex 17.05.2014 23:56

Cytat:

Napisany przez Arepo (Post 1283466)
Różnica jest oczywista, rozważania dotyczą tego co jest jej powodem. Jeśli to wiesz to nas oświeć. Mi jakoś nie wystarczy stwierdzenie, że różnica jest w tym, że podłączam coś analogowego do czegoś analogowego ;)

Przecież sygnał cyfrowy zostaje ostatecznie również zamieniony na analog. Tak jak gdzieś zostało już powiedziane, cyfra i analog to tylko sposób zapisu. Moim zdaniem, nie bycie dźwięku w postaci cyfrowej jest źródłem innego jego odbioru niż płyt analogowych.

Nasza zabawa polega na tym, aby stwierdzić czy po zgaszeniu światła i odsłuchu samplowanego gramofonu czujemy się podobnie/tak samo jakbyśmy go słuchali w rzeczywistości. I podkreślę słowo "zabawa", nie traktujcie koledzy tego tak śmiertelnie poważnie.

O co chodzi z tym "powodem" ? Powód jest taki, że słuchanie bezpośrednio z gramofonu, sygnału który jest już analogowy, trafia do wzmacniacza, który ma wkładkę gramofonową. Omijasz wtedy to o czym pisałem. Eliminowanie w torze akustycznym jak największej ilości elementów wpływających na zniekształcenia dźwięku, jest nieco zbawiennym środkiem, do uzyskania neutralności w końcowym efekcie.

Wasza zabawa, bez obrazy, jest o dupe rozbić, bo zmieniacie sygnał analogowy bezpośrednio na cyfrowy. Robicie z analogu "zerówki i jedynki", po czym po nagraniu na nośnik CD, odtwarzacie je na bez znaczenia jakim sprzęcie do tego przeznaczonym. W tym momencie sygnał zostaje odrobiony z cyfrowego na analogowy, po raz kolejny. Niektórzy twierdzą, że zamontowanie konfekcji kabli głośnikowych (wtyki bananowe czy widełki), wprowadzają zmiany w torze akustycznym. Bez wykresów, bez mierzenia, to się słyszy.

Po zgaszeniu światła, zaawansowany akustyk usłyszy wszytko. Ja nim nie jestem, ale coś tam słyszę.

Arepo 17.05.2014 23:20

@sobrus
Okładka do wydania mówi, że pliki hi-res (96kHz/32bit) to remaster z roku 2011, czyli tak jak na CD i winylu. Ale z ciekawości w wolnej chwili zrobię sobie z nich CD i posłucham czy też tak dobrze wypadnie.

Domyślam się, że obecnie większość płyt nagrywa się cyfrowo, a potem tłoczy niewielki nakład winyli (jeśli w ogóle). Oczywiście nie przeszkadza to w twierdzeniu, że winyl brzmi lepiej ;)

sobrus 17.05.2014 13:51

@Arepo, czy próbowałeś te pliki 96 kHz/32 nagrać na CD i porównać do wersji CD którą posiadasz? Bo może różnica wynika z mastera a nie z formatu. Każde wydanie ma inny master, nawet ta sama piosenka z płyty powiedzmy z 1985 i składanki z 1992 brzmi wyraźnie inaczej w 90% przypadków. Nie mówiąc o nowszych - bo generalnie im nowsze tym głośniejsze.

Dlatego porównywanie bezpośrednie wydań BD i CD nie jest podstawą do porównywania formatów. Trzeba by materiał z BD (pewnie wersja świeżo remasterowana) przesamplować, nagrać na CD i słuchać na dokładnie tym samym odtwarzaczu.
Co prawda przesamplowanie działa na niekorzyść CD, ale na pewno różnica będzie mniejsza niż porównanie różnych wydań.

btw. faktycznie na Twoim nagraniu widać częstotliwości nawet powyżej 30kHz, tak jak można było się spodziewać po gramofonie :spoko:

@all
Najśmieszniejsze by było, jeśli ktoś by stwierdził, że nagranie winylowe zrealizowane w technice DDA (czyli master cyfrowy "przelany" na winyl) brzmi lepiej z winylu niż z CD.
Bo to by oznaczało ze winyl brzmi lepiej niż master z którego został zrobiony :>

btw kiedyś czytałem wywiad z J.M.Jarre który stwierdził ze w latach 80-tych był wielki boom na techniki cyfrowe, ale jakość pierwszych sprzętów pozostawiała "nieco" do życzenia i generalnie więcej było z tym problemów niż pożytku. Dopiero gdzieś w latach 90-tych zaczęły mieć przewagę.

ps. analogowe mastery są mniej więcej 12 bitowe. Więc nie wiem jak mogą się "nie mieścić" na 16 bitowym CD :hmm:
ps2. w latach 80tych często robiono CD używając masterów przygotowanych aby brzmiały dobrze na LP. Efekt był oczywiście słaby.

Arepo 16.05.2014 22:25

Cytat:

Napisany przez rcobex (Post 1283465)
Otóż to. Ale co poniektórzy chyba nie rozumieją podstawowej różnicy w odsłuchu. Moim zdaniem ta dyskusja nie ma w tym momencie sensu.

Różnica jest oczywista, rozważania dotyczą tego co jest jej powodem. Jeśli to wiesz to nas oświeć. Mi jakoś nie wystarczy stwierdzenie, że różnica jest w tym, że podłączam coś analogowego do czegoś analogowego ;)

Przecież sygnał cyfrowy zostaje ostatecznie również zamieniony na analog. Tak jak gdzieś zostało już powiedziane, cyfra i analog to tylko sposób zapisu. Moim zdaniem, nie bycie dźwięku w postaci cyfrowej jest źródłem innego jego odbioru niż płyt analogowych.

Nasza zabawa polega na tym, aby stwierdzić czy po zgaszeniu światła i odsłuchu samplowanego gramofonu czujemy się podobnie/tak samo jakbyśmy go słuchali w rzeczywistości. I podkreślę słowo "zabawa", nie traktujcie koledzy tego tak śmiertelnie poważnie.

rcobex 16.05.2014 21:55

Cytat:

Napisany przez Ormianin (Post 1283444)
Ale co to za porównywanie, zgrywać materiał analogowy i cyfrowy do formatu cyfrowego i później to odsłuchiwać...? Ja różnice głównie czuje podłączając analogowy gramofon analogowo do analogowego wzmacniacza, bez cyfrowego wspomagania. Ja nie wiem, nie chce sugerować się subiektywnymi doznaniami, ale dla mnie to brzmi zupełnie inaczej.

Otóż to. Ale co poniektórzy chyba nie rozumieją podstawowej różnicy w odsłuchu. Moim zdaniem ta dyskusja nie ma w tym momencie sensu.

Arepo 16.05.2014 21:13

Różnicy 44,1 kHz vs 88,2 kHz się nie usłyszy. Chociaż samplowanie złapało dużo ultradźwięków i w sprzyjających warunkach można to ponoć odczuć (nie usłyszeć) i w konsekwencji stwierdzić, iż nagranie jest lepsze. Co ciekawe, na wydaniu znajdują się też pliki 96 kHz/32 bit i to już różnica jest porównując do CD, nawet na moich niedrogich monitorach wyraźnie słychać.

Fajnie, że można porównać różne formaty mając jako podstawę "matkę" to samo źródło.

sobrus 16.05.2014 20:29

Cytat:

Napisany przez Arepo (Post 1283440)
To dzisiaj ja porobiłem testy CD kontra Winyl :). Skoro jest piątek, zatem na tapetę poszedł utwór Megadeth - Good Mourning/Black Friday.

W tej paczce do celów naukowych są pliki WAV (FLAC):

Winyl - 88,2 kHz/16 bit - samplowanie na karcie ESI-MAYA44
CD - 44,1 kHz/16 bit - zwykły rip w EAC

Źródło: wydanie jubileuszowe na 25 lecie płyty Peace Sells.

To jeszcze jeden test proponuje: przesamplować Winyl na 44,1kHz i wypalić CD.

I zrobić test 88,2kHz vs 44,1kHz - pewnie nie będzie różnicy.
A potem ciekawszy - CD winylowe vs CD ze sklepu - tu na pewno będzie i ciekawe która będzie fajniejsza :P

edit: mi sie bardziej podoba wersja z winylu. Na moim kiepawym sprzęcie CD jest za głośna i robi się papka.

Arepo 16.05.2014 19:07

A więc tak jak wcześniej napisał @sobrus "Ciekawy byłby eksperyment, gdzie nagranie odtwarzane z gramofonu jest digitalizowane i odtwarzane potem z przyzwoitego CD .... czy udałoby się zachować "klimat" gramofonu mając teoretycznie prawie bezstratny zapis cyfrowy."

Test ma sprawdzić czy różnice w odbiorze wynikają z procesu digitalizacji, czy z samego sprzętu i choćby rodzaju wykonania płyty. Jeśli z tego drugiego, da się uchwycić "klimat winylu" na wersji cyfrowej.

Pozatym ... bawimy się po prostu :)

Ormianin 16.05.2014 18:57

Ale co to za porównywanie, zgrywać materiał analogowy i cyfrowy do formatu cyfrowego i później to odsłuchiwać...? Ja różnice głównie czuje podłączając analogowy gramofon analogowo do analogowego wzmacniacza, bez cyfrowego wspomagania. Ja nie wiem, nie chce sugerować się subiektywnymi doznaniami, ale dla mnie to brzmi zupełnie inaczej. Na pewno dużo daje posiadanie odpowiednio wysoko jakościowego analogowego sprzętu audio, zarówno gramofon, wzmacniacz i głośniki (mój wymieniałem kilka postów wcześniej). Zapewniam, że karta muzyczna do komputera i jakieś topowe drogie spikery to nie to, nawet podłączanie ipoda, laptopa (cyfrowo) do wzmacniacza niewiele pomaga. Mój wzmacniacz ma wejścia tylko analogowe i zresztą innych sobie nie wyobrażam.

Arepo 16.05.2014 18:25

Ilość załączników: 1
To dzisiaj ja porobiłem testy CD kontra Winyl :). Skoro jest piątek, zatem na tapetę poszedł utwór Megadeth - Good Mourning/Black Friday.

W tej paczce do celów naukowych są pliki WAV (FLAC):

Winyl - 88,2 kHz/16 bit - samplowanie na karcie ESI-MAYA44
CD - 44,1 kHz/16 bit - zwykły rip w EAC


Źródło: wydanie jubileuszowe na 25 lecie płyty Peace Sells.
Załącznik 66005

Proszę się nie sugerować, wersja CD brzmi głośniej, RMS Power o około 5 dB wyższy niż z Winylu. Człowiek odbiera niekiedy automatycznie głośniejsze nagranie jako lepszej jakości ;). Wystarczy nieco ściszyć źródło z CD. Miłych testów i rozważań co brzmi lepiej ... :D

edit:
Dodam jeszcze, że wersja z płyty winylowej nie była w żaden sposób obrabiana cyfrowo, odszumiana, deklikowana itp.

sobrus 09.05.2014 10:57

No właśnie moja ALC888 (stara ale jak na integre jara :P) ma 44100, 48k, 96k ale o 88,2k nikt nic nie pisał (ani też nie sprawdzałem :P) Rzeczywiście lepiej unikać resamplowania jeżeli można.

Arepo 08.05.2014 21:38

Cytat:

Napisany przez sobrus (Post 1282746)
A czy mozna w ogóle zgrywać w 88,2kHz? :hmm:

Bez problemu, jeśli karta muzyczna to umożliwia - choćby wszystkie z bardzo popularnymi przetwornikami A/D 24bit/96kHz.

sobrus 08.05.2014 08:32

A czy mozna w ogóle zgrywać w 88,2kHz? :hmm:

Czołgista 07.05.2014 23:45

Cytat:

Napisany przez Arepo (Post 1282682)
Jeśli chcesz ostatecznie nagrać materiał na CD to szkoda, że samplowałeś z częstotliwością 96 kHz a nie 88,2 kHz. Bo przejście na 44,1 kHz wprowadzi dodatkowe zakłócenia (minimalne, ale zawsze).

Ja na razie nic nie chcę , poza zapoznaniem się z możliwościami zgrywania
z winyla :)
Twój wpis bardzo mi pomógł , bo do tej pory nie jarzyłem zależności tych częstotliwości .
Wielkie dzięki :spoko:
Jutro kolejna dawka :P

Arepo 07.05.2014 19:47

Cytat:

Napisany przez sobrus (Post 1282707)
Ale to trzeba by mieć jeszcze gramofon do porównań... z oryginalną płytą.

Takie porównanie może zrobić kolega @Czołgista. Reszta osób lubiących czarne płyty może sobie np.: wypalić CD i ocenić. Dla mnie, choć doświadczenie z gramofonami mam niewielkie, jest tu klimat winylowy, nawet bez słuchania oryginału z gramofonu ;). Po usunięciu trzasków i background noise'u czar wyraźnie prysł - zrobiłem test na sobie.

Co do aspektu technicznego. Samplowanie wyszło bardzo dobrze, pewnie w profesjonalnych warunkach było nieco lepiej, bo można dać lepszy gramofon, kartę muzyczną, przewody itp. ale to co mamy jest bardzo dobre. Nawet nie trzeba sygnału normalizować, balans tonów jest prawidłowy, trudno się do czegoś przyczepić.

sobrus 07.05.2014 16:36

Ale to trzebaby mieć jeszcze gramofon do porównań... z oryginalną płytą.

Test troche pracochłonny i wymagałby niezłego sprzętu cyfrowego. Nawet jeżeli zdobyłbym gdzieś przedwzmacniacz żeby gramofon podłączyć pod mojego Realteka (:rotfl:) to chyba efekty nie całkiem by były dobre.

Dzwięk gramofonu trzebaby reprodukwać perfekcyjnie, każda odchyłka od brzmienia oryginału byłaby uznana za wadę.

Arepo 07.05.2014 13:34

Cytat:

Napisany przez sobrus (Post 1282684)
Ciekawy byłby eksperyment, gdzie nagranie odtwarzane z gramofonu jest digitalizowane i odtwarzane potem z przyzwoitego CD .... czy udałoby się zachować "klimat" gramofonu mając teoretycznie prawie bezstratny zapis cyfrowy.

Taki eksperyment masz w tym temacie :)

sobrus 07.05.2014 12:36

Cytat:

Napisany przez sobrus (Post 1282647)
Myśle że @czary2mary jest zdecydowanie lepiej rozeznany w temacie

No wreszcie sie obudziłem, chdziło mi właśnie o kolegę @Arepo

Co do odbioru winyli to dokładnie mam takie samo zdanie. Ich inne brzmienie które tak lubimy wynika po prostu z ich ... niedoskonałości :D

To tak jak dzwięk wkręconego na obroty silnika V8. Fani motoryzacji powiedzą że to "muzyka dla uszu", choć w rzeczywistości to tylko efekt uboczny jego działania z którym walczy się tłumikami - i znacznie bardziej doskonałe byłyby auta całkowicie bezgłośne.

To kwestia gustu i przyzwyczajenia słuchacza.

Ciekawy byłby eksperyment, gdzie nagranie odtwarzane z gramofonu jest digitalizowane i odtwarzane potem z przyzwoitego CD .... czy udałoby się zachować "klimat" gramofonu mając teoretycznie prawie bezstratny zapis cyfrowy.

Arepo 07.05.2014 12:11

Cytat:

Napisany przez Czołgista (Post 1282562)
ZAleży mi na technicznym podejściu do tematu.

Płyta zgrała się ok, dynamika prawidłowa, słucha się dobrze, czekamy na stronę B płyty :). Jest sporo trzasków i szumu, które mi jakoś specjalnie nie przeszkadzają i nadają winylowego klimatu, ale oczywiście można je usunąć. Trzeba będzie wtedy zastosować przynajmniej 2 filtry ***8211; do szumu i trzasków. W Adobe Audition byłoby to "Noise Reduction" i "Auto Click/Pop Eliminator". Audacity nie używałem w tym względzie więc nie wiem.

Jeśli chcesz ostatecznie nagrać materiał na CD to szkoda, że samplowałeś z częstotliwością 96 kHz a nie 88,2 kHz. Bo przejście na 44,1 kHz wprowadzi dodatkowe zakłócenia (minimalne, ale zawsze). Jeśli chcesz mieć wyłącznie formę cyfrową, to można spokojnie zejść do 48 kHz, powyżej pasma 22 kHz nic już nie ma, a rozmiar pliku spadnie dwukrotnie. Szum od 35 kHz to nie harmoniczne dźwięku tylko jakiś szum powstały zapewne z elementów gramofonu, strzelam, że mogą to być drgania wkładki.

Dokształciłem się trochę w kwestii odbioru muzyki z płyt winylowych. Dochodzę pomału do wniosku, że bardziej sterylny odbiór muzyki cyfrowej nie ma związku z kwantyzacją i przejściem przez przetwornik A/D. Winyle brzmią inaczej (nie wnikając teraz lepiej czy gorzej) ze względu na materiał z którego są wykonane i tego co w związku z tym wprowadzają do sygnału audio.

A ja mam już swój gramofon i na razie tylko 2 płyty - bajki dla dzieci :D. Powstał jednak problem braku w wieży wejścia PHONO i muszę się rozejrzeć za przedwzmacniaczem.

Elizka 07.05.2014 11:22

Zakochałam się w muzyce płynącej z płyt winylowych za sprawą mojego ukochanego, zakochanego w winylach. Naprawdę dzwięk jest nie do porównania z tym z innych nośników.

sobrus 07.05.2014 08:36

Cytat:

Napisany przez Czołgista (Post 1282636)
Możesz to rozwinąć ? o te próbki mi chodzi ?
W Audacity stawiam pierwsze kroki ,
tego sampla zgrywałem na "fabrycznych" ustawieniach ,

Myśle że @czary2mary jest zdecydowanie lepiej rozeznany w temacie, ale jeżeli chodzi o podstawy odszumiania w Audacity, to trzeba pobrać próbkę szumu, czyli zaznaczyć fragment między utworami, gdzie nie ma w ogóle pożądanych dzwięków i słychać sam szum. W pliku widziałem takie miejsca.

A potem zaznaczyć fragment do odszumiania i odszumić przy pomocy tej próbki. Całość to minuta roboty.

Najlepiej zostawić troche szumu, aby nagranie nie brzmiało sztucznie.

Podobną i dobrze działającą funkcję odszumiania ma z tego co pamiętam EAC.

Wróce do domu to będę mógł napisać dokładnie jak to zrobić, ale myśle że do tego czasu znajdziesz (szukaj filtry->odszumianie).

rcobex 07.05.2014 00:30

Cytat:

Napisany przez Czołgista (Post 1282636)
Zakłócenia z gramofonu to może chodzi o tarcie igły o vinyl ?

Jajca sobie robisz w tym momencie ? Albo inaczej nazwij problem.

Czołgista 07.05.2014 00:02

Cytat:

Napisany przez sobrus (Post 1282619)
Ciekawy plik. Nagranie wygląda OK.

Zakłócenia z gramofonu są dość duże, możnaby się pokusić o redukcje szumu (jest sporo doskonałych próbek).

Możesz to rozwinąć ? o te próbki mi chodzi ?
W Audacity stawiam pierwsze kroki ,
tego sampla zgrywałem na "fabrycznych" ustawieniach ,

Zakłócenia z gramofonu to może chodzi o tarcie igły o vinyl ?

sobrus 06.05.2014 20:57

Cytat:

Napisany przez Czołgista (Post 1282562)
Zripowałem vinyl Połomskiego , kabel 7 mb od kompa do wzmacniacza,
jak dla mnie to rip ok,
ale chciałbym się upewnić , jakie są w nim wady ?
Połomski strona A
ZAleży mi na technicznym podejściu do tematu.


Ciekawy plik. Nagranie wygląda OK.

Zakłócenia z gramofonu są dość duże, możnaby się pokusić o redukcje szumu (jest sporo doskonałych próbek).

Natomiast co ciekawe plik nie zawiera częstotliwości powyżej 22kHz, tzn powyżej 22kHz długo długo nic i ponad 35Khz pojawia się szum.

Nie to żebym uważał że to jakaś wielka strata :D ale spodziewałem się, że jednak coś powyżej będzie - a tu odcięcie jakby było zgrane z CD :hmm:

Spokojnie wszystko mieści się w próbkowaniu 44100Hz. Może karta muzyczna nie wyrobiła.

rcobex 06.05.2014 20:28

Cytat:

Napisany przez Czołgista (Post 1282562)
Zripowałem vinyl Połomskiego , kabel 7 mb od kompa do wzmacniacza,
jak dla mnie to rip ok,
ale chciałbym się upewnić , jakie są w nim wady ?
Połomski strona A
ZAleży mi na technicznym podejściu do tematu.

Ja tam wolę nie zagłębiać się w sfery techniczne, przynajmniej nie do końca. Rozumując w bardzo prosty sposób, słuchając bezpośrednio z płyty analogowej, sygnał nie potrzebuje przetwornika cyfrowo-analogowego, taki posiadają stacjonarne odtwarzacze CD. Same "cyferki" nie zagrają, trzeba je "przerobić" na analogową nutę.

Mając odpowiedniej jakości płytę vinylową, i można by napisać, też dosyć dobrej jakości gramofon z fajną wkładką, nie wprowadzamy do toru akustycznego kolejnego elementu, jakim jest przetwornik cyfrowo-analogowy.

Nie jestem przeciwnikiem czarnych płyt, wręcz przeciwnie, pewnie sobie kupię jakiś fajny gramofonik, szkoda tylko, że żyję i pracuję w naszym kraju. Ale nie o tym.

Wcześniej kolega napisał, że dzisiejsze płyty CD to lipa. A i owszem, lecz nie wszystkie. Trzeba wiedzieć co kupić, no i niestety, nie każda muzyka będzie dobrze wydana. Najbezpieczniejszy jest JAZZ, tutaj akurat mają pole do popisu.
Oczywiście mając dosyć tani odtwarzacz CD i wzmacniacz, plus "jazgoczące" głośniki, będziemy się tylko męczyć - do niedawna tak właśnie się męczyłem, ale i tak było fajnie. :D
Jeżeli ktoś nie przywiązuje wagi do dźwięku, nie słucha dosyć specyficznych gatunków muzycznych, cała zabawa w analog będzie tylko ciekawostką w sensie "o jak się fajnie kręci, szkoda, że trzaski słychać". :ysz:

Z zabawą w audio miałem sporą przerwę, w grę wchodził brak pieniędzy, czy też raczej zainteresowanie wiecznym udoskonalaniem komputera. Jakieś 4 lata temu wróciłem do słuchania muzyki "na serio", coś tam się kupiło ciekawego z używek, i jest super. :w00t:

Proponuję koledze Ormianinowi posłuchać na CD "Naim Sampler", których jest 8 części => http://www.naimlabel.com/recording-sampler.aspx
Lub przynajmniej jedną z trzech => http://pl.horn.eu/pl/PL/PRODUKTY/DLA...I/DALI_CD?s1=1

Jeżeli w odpowiednich warunkach, na w miarę przyzwoitym sprzęcie "nie zagra", to pozostaje laryngolog. No chyba, że ktoś powie że mp3 to mistrz wszystkiego i ponad wszystko..... :sciana:

Czołgista 06.05.2014 00:43

Zripowałem vinyl Połomskiego , kabel 7 mb od kompa do wzmacniacza,
jak dla mnie to rip ok,
ale chciałbym się upewnić , jakie są w nim wady ?
Połomski strona A
ZAleży mi na technicznym podejściu do tematu.

revolver0 22.04.2014 13:40

Ogólnie nie przepadam za takim rodzajem muzyki, ale ta płyta mi się spodobała, przyjemnie mi się ją słuchało. Dodam jeszcze, że zazwyczaj z danej płyty podoba mi się jeden, czy dwa utwory, a tu podobały mi się wszystkie.

Arepo 22.04.2014 12:47

Cytat:

Napisany przez Czołgista (Post 1281324)
Czy Ty wiesz wszystko ?
???

nie, to zasługa bazy freedb ;)

Czołgista 22.04.2014 01:15

Cytat:

Napisany przez Arepo (Post 1281238)
Arne Domnerus "Jazz at the Pawnshop"

Czy Ty wiesz wszystko ?
???

Czołgista 22.04.2014 01:10

Cytat:

Napisany przez revolver0 (Post 1281267)
Dziękuje.


Fajna płyta ?
Podziel się wrażeniami

revolver0 21.04.2014 09:54

Cytat:

Napisany przez Arepo (Post 1281238)
Arne Domnerus "Jazz at the Pawnshop"

Dziękuje.

Ormianin 21.04.2014 00:08

Mam longi (winyle) z lat 70-tych i nie czuje jakiejś "płaskości", np. Tangerine Dream - "Phaedra" (1974) oraz "Rubycon" (1975), mimo tylu lat jeżdżenia po nich igłą brzmią wspaniale, niż ich odpowiedniki na CD z końca lat 80-tych zapisanych metodą AAD, dużo szumu i mało dynamiki. Całkiem niedawno ktoś przyniósł mi reedycje Tangerine Dream "Stratosfear" na CD (w systemie SACD) i była przesterowana, tych subtelnych tonów analogowych syntezatorów z lat 70-tych po prostu szkoda było słuchać, aby to znieść musiałem uruchomić rzadko używany procesor korekcyjny z equalizerem (Sony SDP-D905), no ale to profanacja, mam takiego winyla z 1977 i gra właściwiej mimo skrupulatnych trzasków w tle bez korekcji... Po prostu współczesny dźwięk cyfrowy jest do bani i to na poziomie produkcji !

Arepo 20.04.2014 23:35

Cytat:

Napisany przez revolver0 (Post 1281230)
Tytuł można poprosić?

Arne Domnerus "Jazz at the Pawnshop"

revolver0 20.04.2014 22:14

Cytat:

Napisany przez Czołgista (Post 1280889)
A płyty CD fajne są , ale te dobre . słuchaliście tego ?

Tytuł można poprosić?

sobrus 20.04.2014 08:43

Cytat:

Napisany przez Czołgista (Post 1281123)
Bym polemizował :P

Zassij to z mojego poprzedniego posta , teraz działa . (Kumpel serwer przenosił)
O ile pamięć mnie nie myli to połowa lat 70-tych, ale mogę się mylić po 6 piwach. :taktak:
I bardzo bym prosił o podzielenie się wrażeniami .;)

Pewnie nie wszystkie, ale rockowe zazwyczaj tak. Nawet na moim pokojowym zestawie integra Realtek + głośniczki modecom + słuchawki za 40zł :szczerb: słyszę olbrzymią różnicę między nagraniami z lat 80-tych a ich wersjami remastered.

Co do nagrań to moge je odtworzyć tylko na w/w zestawie albo ampie Pioneera, niestety ja nic lepszego nie mam :( Więc nie wiem ile usłysze.

Czołgista 19.04.2014 22:38

Cytat:

Napisany przez sobrus (Post 1280901)
Płyty nagrane np w latach 80 brzmią płasko

Bym polemizował :P

Zassij to z mojego poprzedniego posta , teraz działa . (Kumpel serwer przenosił)
O ile pamięć mnie nie myli to połowa lat 70-tych, ale mogę się mylić po 6 piwach. :taktak:
I bardzo bym prosił o podzielenie się wrażeniami .;)

DarkSlide97 18.04.2014 10:26

Co do tego "loudness" - jak słucham radia, to niektórych utwórów nie da się słuchać, wszystko sie ze sobą zlewa, brzmi to jak sieczka, nie muzyka. Ten sam utwór np. z płyty CD brzmi zdecydowanie lepiej. Nie wiem, może mój sprzęt jest za słaby, ale wg. mnie jakość utworów puszczanych szczególnie w tych popularnych stacjach radiowych jest beznadziejna.

Tak w ogóle, to Wesołych Świąt :)

sobrus 18.04.2014 08:25

Problem z jakością samego nagrania oczywiście jest.
Płyty nagrane np w latach 80 brzmią płasko, z kolei nowsze reedycje może brzmią lepiej, ale łapią się w "loudness war" i czasem są po prostu przesterowane.

Np Chris Botti - Italia słuchać się nie da,

Ale przecież mastery które służyły do stworzenia winyli wcale nie były lepsze.

Czołgista 17.04.2014 23:38

Cytat:

Napisany przez sobrus (Post 1280820)
To dlatego że nie słyszeliście dobrego cyfrowego sprzętu :)

Słuchałem , nie raz i nie dwa :)
Same kable kolumnowe kosztowały 25000 PLN, o cenach reszty nie będę pisać bo poco się stresować . :taktak:

A tak z boku , ale się rozpisaliście o technicznych szczegółach :spoko:

Wracając do tego do czego chcę wrócić :

Kasy na sprzęt audio można wydać 10 x więcej niż normalny człowiek może to sobie wyobrazić. Lub więcej :taktak:
Przy czym będę uważał za najbardziej nieszczęśliwą osobę na tej planecie która ma najlepszy sprzęt audio na tej planecie, bo nie może już niczego polepszyć.
Obecnym problemem płyt CD jest jakość realizacji ( w/g mnie) ,
taniochę czuć. Co jest raczej impulsem dla wielu ludzi do "uwsteczniania"
się w analogi, a nawet tu jest problem bo jak wielu pisze (w internecie)
jakość reedycji analogów jest marna.
Owszem większość jak widać w necie poszła w MP3. Smutne, ale normalne.

Stare analogi (winyle) to jest jak podróż w czasie , ostatnio nabyłem trochę płyt polskich z lat 60-70 , po umyciu, bajka , jakbym wrócił do lat dzieciństwa,
Nie zapomniane chwile :P

A płyty CD fajne są , ale te dobre . słuchaliście tego ?
http://mtg.domek.org/1q2w3e/jazz1.ZIP
Za 24 h kasuję link :P

A winyle są wszystkie dobre , te stare i nie porysowane :)

sobrus 17.04.2014 16:55

Nieprecyzyjnie się wyraziłem - nagranie 8-bit od 16-bit będzie się różnić poziomem szumu a więc i dynamiką. Chodziło mi o to,że nie zmieni się barwa dźwięku (w tym sensie tak samo zabrzmi).

Kwantyzacja powoduje szum i jest nieodwracalna. Z tym też się zgadzam.

Tylko, że jest to problem dla 8-bitów.

Dla 16-stu już nie, bo dynamika jaką można osiągnąć to około 120dB (stosując dither i ns). Choć owszem, moge się zgdzić że bez tych sztuczek faktycznie lepiej byłoby mieć 20 bitów.
Tyle że to jest granica nie tylko dla naszych uszu ale i technologii (= żeby to 20 bitów coś dało trzeba mieć sprzęt wartości willi z basenem).

Dynamika powyżej 20-bit/120dB to już rozważania czysto teoretyczne, muzyka która by tego wymagała pewnie zabijałaby słuchacza na miejscu ;)

Arepo 17.04.2014 16:18

Cytat:

Napisany przez sobrus (Post 1280861)
Jedyna różnica między 8 bitowym a 16 bitowym to większy poziom szumu.

Poza tym zabrzmi tak samo, jeżeli częstotliwość próbkowania będzie taka sama.

Różnica między dźwiękiem 8 a 16-bitowym jest ogromna. 8 bitów pozwala na osiągnięcie dynamiki rzędu 48 dB, a 16 bitów na 96 dB. To tak jakby twierdzić, że kiepska kaseta magnetofonowa zabrzmi tak samo jak CD.

Cytat:

Napisany przez sobrus (Post 1280861)
Teoria o próbkowaniu (pomijając kwantyzację) mówi że próbkując z częstotliwością X zapisujemy sygnał o częstotliwości do X/2 w sposób BEZSTRATNY. Poza filtrem górnoprzepustowym @ 22050Hz na płycie CD niczego nie tracimy.
To co jest słyszalne przez człowieka jest zapisane bezstratnie.

No i po bezstratnym próbkowaniu następuje kwantyzacja, która degraduje dźwięk i jest jak najbardziej stratna i nieodwracalna. Nie pominiesz procesu kwantyzacji w procesie zamiany sygnału analogowego na cyfrowy.

Myślisz, że wystarczy próbkować z 44 kHz i niezależnie od rozdzielczości bitowej będzie taki sam efekt, skąd taki pomysł?

Częstotliwość próbkowania musiałaby być ogromna aby dźwięk miał niską rozdzielczość bitową i brzmiał dobrze. 3,5 bitowy system MASH w wieżach Technicsa zamienia na analog dźwięk, który ma 33,868 MHz (tak MHz a nie kHz), pisałem kiedyś o tym tutaj.

sobrus 17.04.2014 15:45

Cytat:

Napisany przez Arepo (Post 1280860)
To nie tak. 8-bitowy dźwięk po zamianie na analog też nie ma schodków, a czy brzmi jak 16-bitowy?, oczywiście nie ... To co zostało utracone przy zapisie cyfrowym już się w nim nie znajdzie po zamianie na analog.

Jedyna różnica między 8 bitowym a 16 bitowym to większy poziom szumu (ten można go też zmniejszać przez dither / noise shaping)

Poza tym zabrzmi tak samo, jeżeli częstotliwość próbkowania będzie taka sama.

Teoria o próbkowaniu (pomijając kwantyzację) mówi że próbkując z częstotliwością X zapisujemy sygnał o częstotliwości do X/2 w sposób BEZSTRATNY. Poza filtrem dolnoprzepstowym@ 22050Hz na płycie CD niczego nie tracimy.
To co jest poniżej (słyszalne przez człowieka) jest zapisane bezstratnie z takim poziomem szumu na jaki pozwala 16 bitów (czyli dużo więcej niż nam potrzeba).

Arepo 17.04.2014 15:35

Cytat:

Napisany przez sobrus (Post 1280859)
No właśnie obawiam się, że nie.
Sygnał cyfrowy jest tylko zapisany cyfrowo.

Po opuszczeniu przetwornika jest sygnałem zupełnie analogowym.
To nie jest tak że ma jakieś "schodki" czy inne takie rzeczy wynikające z próbkowania. On jest gładki jak pupa niemowlaka. Pełny analog.
Podłączymy analogowy oscyloskop i nie będzie różnicy (dlatego między innymi zwiększanie częstotliwości próbkowania jest bez sensu, bo nic nie da poza tym że nasz sprzęt zagra dźwięki słyszalne jedynie dla psów ;) )

To nie tak. 8-bitowy dźwięk po zamianie na analog też nie ma schodków, a czy brzmi jak 16-bitowy?, oczywiście nie ... To co zostało utracone przy zapisie cyfrowym już się w nim nie znajdzie po zamianie na analog.

sobrus 17.04.2014 15:21

Cytat:

Napisany przez Arepo (Post 1280856)
Do prawidłowego odsłuchu nie trzeba mieć bardzo drogiego sprzętu, wystarczy średniej klasy karta muzyczna i dobre słuchawki, zestaw za około 1000 zł = gwarantowane zadowolenie ;)

No właśnie obawiam się, że nie.
Sygnał cyfrowy jest tylko zapisany cyfrowo.

Po opuszczeniu przetwornika jest sygnałem zupełnie analogowym.
To nie jest tak że ma jakieś "schodki" czy inne takie rzeczy wynikające z próbkowania. On jest gładki jak pupa niemowlaka. Pełny analog.
Podłączymy analogowy oscyloskop i nie będzie różnicy (dlatego między innymi zwiększanie częstotliwości próbkowania jest bez sensu, bo nic nie da, poza tym że nasz sprzęt zagra dźwięki słyszalne jedynie dla psów ;) )

Po tym co sprawdzaliśmy bardzo pobieżnie podłączając np audiofilski przetwornik do zwykłego amplitunera wydaje mi się teraz, że do dobrego odsłuchu trzeba mieć zestaw w piecio lub sześciocyfrowej kwocie :ysz:
I raczej nie kupione w normalnym sklepie.

Ja wiem, że mój komputer czy amplituner gra prawidłowo, moge powiedzieć że "ładnie" . Ma basy i ma górę, ma środek - niby wszystko ma.
Bez punktu odniesienia będę się upierać nawet że gra super. Nie mógłbym powiedzieć czego brakuje.

Ale w odbiorze pomiędzy takimi sprzętami a czymś naprawdę grającym jest przepaść. To usłyszy każdy, kto będzie miał okazję tego posłuchać :(

Arepo 17.04.2014 14:54

Nie ulega wątpliwości, że dźwięk analogowy jest przez człowieka odbierany w inny sposób, niż cyfrowy. Co ciekawe, z początku wydawało się, że stosunek sygnału do szumu nagrań cyfrowych, błyskawicznie pogrzebie wszelkiej maści analogi. Okazało się, że lekkie trzaski, szum czy inne zniekształcenia nagrań, wcale tak bardzo nie przeszkadzają, a często są wręcz pożądane. Dźwięk pozbawiony kwantyzacji, sprawia, że ludzie opisują go częściej pozytywnymi słowami.

Wiem, że można na tysiąc sposobów udowodnić, iż zapis cyfrowy masakruje konkurenta. To są jednak dowody matematyczne i teoretyczne, w oparciu o założenia, które mogą nie uwzględniać tego magicznego składnika X. Dlatego też trzeba się cieszyć, że mamy wybór, każdy system ma wady i zalety, no i jedno nie wyklucza drugiego :)

Do prawidłowego odsłuchu nie trzeba mieć bardzo drogiego sprzętu, wystarczy średniej klasy karta muzyczna i dobre słuchawki, zestaw za około 1000 zł = gwarantowane zadowolenie ;)

sobrus 17.04.2014 08:49

Cytat:

Napisany przez Czołgista (Post 1280808)
Dokładnie ;)

Słuchanie płyt na CD po jakiejś chwili mnie męczy , a z analogu idzie muza od rana do wieczora i pełen komfort oraz klient zadowolony :P

To dlatego że nie słyszeliście dobrego cyfrowego sprzętu :)

Nie da się opisywać dzwięków ale gdybym miał opisać wrażenia ze słuchania audiofilskiego zestawu brata to wygląda to tak:

- puszczasz muzę zawsze bez korektora, przetwornik -> wzmak
- nie ma potrzeby użycia korektora. wszystko jest na swoim miejscu, nie ma żadnego powodu by coś poprawiać
- nie słyszysz że grają głośniki. słyszysz że grają instrumenty. jak zamkniesz oczy masz wrażenie że stoją przed Tobą muzycy. jeśli to koncert masz wrażenie że tam jesteś.
- każdy instrument jest odseparowany od reszty i wyraźnie go słychać, nie zlewają się w hałas
- niezależnie czy to jazz czy heavy metal możesz słuchać z dowolną głośnością i to nie męczy. Na tanim sprzęcie głośna muza zamienia się w huk/jazgot
- ciekawie jest puścić sobie właśnie hard rocka czy metal i usłyszeć to czego się do tej pory nie słyszało....nawet utwory za którymi się nie przepadało można nagle polubić...( w ten sposób wreszcie do mnie dotarło Whitesnake "Still Of The Night" które było dla mnie pod koniec po prostu zbyt męczącym hukiem :P )

Podejrzewam że sprzęt analogowy który macie bije jakościowo to co teraz można kupić i stąd takie wnioski.
Jakość płyty CD pozawala na perfekcyjną reprodukcje dzwięków słyszalnych przez człowieka i to można usłyszeć, ale trzeba mieć do tego sprzęt.

Oczywiście ja nie słyszałem topowego sprzętu w cenie domu (na pewno kolumny mogłyby być lepsze). Ale i tak wrażenia są piorunujące....

Czołgista 16.04.2014 22:58

Cytat:

Napisany przez Ormianin (Post 1280261)
cyfrowa sieczka to shit ....

Dokładnie ;)

Słuchanie płyt na CD po jakiejś chwili mnie męczy , a z analogu idzie muza od rana do wieczora i pełen komfort oraz klient zadowolony :P

Kilka miesięcy temu odkurzyłem swojego starego GS 464 dodałem wkładkę Ortofon OM 5 E , w porównaniu ze starą MF-104 to kosmos, choć wiadomo że ten ortofon to żadne cuda, ostatnio mnie naszło i zakupiłem gramofon SABA PSP 250 z wkładką AT 12, mam jeszcze kilka wkładek i bawię się :D

http://mtg.domek.org/1q2w3e/saba-01.jpg

SABA to gramofon z początku lat 80tych, pełny automat z napędem bezpośrednim, cała automatyka jest mechaniczna aż miło popatrzeć :)

http://mtg.domek.org/1q2w3e/saba-bebechy.jpg

Hula to wszystko aż miło !

:D

Ormianin 11.04.2014 23:00

Dawniej nie było badziewia, ale sprzęt nie był tani... obecnie mam dość pokaźną kolekcje winyli i cały czas ją powiększam, a przy gramofonie technics SL 1210 mk2 to prawdziwa satysfakcja ich odtwarzania, wzmacniacz Stereo Sony TA-F770ES (srebrny) i do tego kolumny Sonus faber wersja Vintage... Nie ma lepszego dźwięku analogowego... cyfrowa sieczka to shit ....

sobrus 11.04.2014 16:18

Tak na marginesie przykro jest jak patrze jak kiedyś były wykonane sprzęty a jak są teraz.

Skomplikowane mechanizmy, systemy, diody w pokrętłach i przyciskach, bajery które nawet dziś robią wrażenie, kilka wyświetlaczy...

A dziś wszystko projektowane przez księgowych - w skrócie minimum wszystkiego, z przycisków tylko on/off, jakiś LCD , braki nadrobić elektroniką i wykończeniem "piano black" które porysuje się po pierwszym miesiącu.

czary2mary 11.04.2014 14:53

Cytat:

Napisany przez Arepo (Post 1280211)
Mnie też złapało i aktualnie myślę nad kupnem gramofonu. Ponieważ mam wieżę Technics'a, celuję w tego producenta. Przy cenie do 500 zł, polecany w sieci jest model SL-QD33 i na niego pewnie się zdecyduję. Wiem już, że najlepiej gdyby posiadał on oryginalną wkładkę i igłę, gdyż zamienniki wypadają słabo. Na co jeszcze muszę zwrócić uwagę przy kupnie używanego gramofonu? Pytam, gdyż nigdy swojego nie posiadałem i dopiero zaczynam naukę :)

Solidny sprzęt jak trafisz na egzemplarz w dobrym stanie. Full automat i napęd bezpośredni czyli praktycznie trudny do zniszczenia -jedyne co nietypowe (mocowanie T4P)to wkładka którą pewnie i tak prędzej czy później musisz wymienić po tylu latach . A wątpię żebyś znalazł gdzieś oryginał .:)

Arepo 11.04.2014 14:29

Mnie też złapało i aktualnie myślę nad kupnem gramofonu. Ponieważ mam wieżę Technics'a, celuję w tego producenta. Przy cenie do 500 zł, polecany w sieci jest model SL-QD33 i na niego pewnie się zdecyduję. Wiem już, że najlepiej gdyby posiadał on oryginalną wkładkę i igłę, gdyż zamienniki wypadają słabo. Na co jeszcze muszę zwrócić uwagę przy kupnie używanego gramofonu? Pytam, gdyż nigdy swojego nie posiadałem i dopiero zaczynam naukę :)

Will 01.04.2014 09:37

Dwa lata temu dostałem na gwiazdkę gramofon i tak powoli kolekcjonuję płyty do niego :) Świetna sprawa, a przede wszystkim... ponadczasowa!

Czołgista 27.03.2014 00:25

Kur.a !
ciekawa dyskusja się zrobiła !

A ja siedzę w myciu płyt i odsłuchach ,
mam jakieś jeszcze 200 płyt do umycia (myjka knosti)
i do odsłuchania co zostaje a co na allegro.

sobrus ma sporo racji jak i zene_K , Berin też głupot nie pisze.

sobrus 26.03.2014 15:59

To przecież o tym mówie.

Każdy potencjometr, korektor, element elektroniczny na drodze sygnału itd wprowadza swoje zakłócenia. Po opuszczeniu DAC, czyli bardzo wcześnie, sygnał jest czysto analogowy i tu już jakość każdej części jest bardzo ważna, żeby go nie psuć. Dla producentów taniej jest dać efektowną ale tanią elektronikę i napisać złotymi literami 24bit/192khz (to NIC nie daje w porównaniu do 16/44.1) niż drogie wyselekcjonowane podzespoły analogowe.

zene_k 26.03.2014 15:15

Cytat:

Napisany przez sobrus (Post 1278767)
To oczywiste że gramofon brzmi inaczej.
Muzyka powstaje w zupełnie inny sposób.

Nawet jeżeli z czysto technicznego punktu widzenia nagranie cyfrowe jest lepsze (matematycznie bliższe oryginalnemu nagraniu) to niektórzy będą woleli gramofon.

Poza tym jakość cyfrowego sprzętu audio w cenach znośnych dla Kowalskiego jest niska. Co z tego że nagranie jest wierne oryginałowi jeżeli jego reprodukcja jest na chińskich częściach. Pare dni temu moi bracia porównywali średniej klasy amplituner Sony do audiofilskiego wzmacniacza (źródło - wysokiej jakości przetwornik DAC) i niestety amplituner tylko udaje że gra. I nie ma co się łudzić że jak się dołoży pare tysięcy to będzie rewelacja :ysz:

Dobrego wzmacniacza DSP się nie zastąpi :) To raczej działa w drugą stronę - jak ma grać dobrze to po drodze musi być jak najmniej elementów. Żadnych bajerów, surroundów i korektorów. Tylko źródło i wzmacniacz.

Żadnych przeróbek cyfrowych, tylko analog.
Dobry wzmacniacz ma tylko przełącznik żródła i potencjometr głośniej-ciszej, żadnych korekcji dźwięku.

sobrus 26.03.2014 09:36

To oczywiste że gramofon brzmi inaczej.
Muzyka powstaje w zupełnie inny sposób.

Nawet jeżeli z czysto technicznego punktu widzenia nagranie cyfrowe jest lepsze (matematycznie bliższe oryginalnemu nagraniu) to niektórzy będą woleli gramofon.

Poza tym jakość cyfrowego sprzętu audio w cenach znośnych dla Kowalskiego jest niska. Co z tego że nagranie jest wierne oryginałowi jeżeli jego reprodukcja jest na chińskich częściach. Pare dni temu moi bracia porównywali średniej klasy amplituner Sony do audiofilskiego wzmacniacza (źródło - wysokiej jakości przetwornik DAC) i niestety amplituner tylko udaje że gra. I nie ma co się łudzić że jak się dołoży pare tysięcy to będzie rewelacja :ysz:

Dobrego wzmacniacza DSP się nie zastąpi :) To raczej działa w drugą stronę - jak ma grać dobrze to po drodze musi być jak najmniej elementów. Żadnych bajerów, surroundów i korektorów. Tylko źródło i wzmacniacz.

zene_k 25.03.2014 23:42

Cytat:

Napisany przez Berion (Post 1278739)
A próbowaliście z różnymi DSP? Takie rzeczy można przecież samemu regulować.

Trudno mi się wypowiadać, słuchu za dobrego nie mam (chociaż wydawało mi się kiedyś że mam ;]).

Jeżeli tak piszesz, to fakt, nie masz:P
Uwierz, że różnica jest, a sprzęt mam audiofilski, lampowy i pięknie to chodzi.
Chociaż sam nie uważam się za audiofila, po prostu lubię dobrze posłuchać muzyki.

Berion 25.03.2014 20:57

Cytat:

tak głębokiego i miękkiego basu nie doświadczysz na żadnej "cyfrówce"
A próbowaliście z różnymi DSP? Takie rzeczy można przecież samemu regulować.

Trudno mi się wypowiadać, słuchu za dobrego nie mam (chociaż wydawało mi się kiedyś że mam ;]).

Cytat:

Pewnie to nie chodzi do końca o muzykę, a o całą otoczkę. Odsłaniasz gramofon. Przekręcasz fotel. Stawiasz na stoliczku obok butelkę whiskey. Nalewasz. Kierujesz się ku półce z płytami, wybierasz właściwą, odruchowo przecierasz mankietem grzbiet opakowania. Umieszczasz płytę na swoim miejscu, opuszczasz igłę, siadasz na fotelu...

Jeśli chodzi o tylko posłuchanie sobie muzyki, to winyl nie ma sensu...
I odpalasz do tego cygaro. O tym nie pomyślałem, fakt. To trochę jak z konsolami czy nawet starymi komputerami. Wiele osób trzyma je tylko po to żeby odpalić na nich "gryzaki" na MS-DOS mimo że są obecnie emulatory i wirtualizatory które akurat te konkretne obsługują idealnie. ;)

crowbme 25.03.2014 19:19

Płyt analogowych słuchaj ci, którzy wymagają czegoś od muzyki i sprzętu. O płyty i sprzęt trzeba dbać, myc je, wycierać, odkurzać - trzeba poświecić temu wszystkiemu czas. Słuchanie muzyki z kompa, odtwarzaczy cyfrowych ze słuchawki, to jest wygoda, szybki dostęp, ale i lenistwo. To łatwizna. Naciskasz i masz. Bez jakości, wyrazu, byle brzęczało. Teraz wszystko ma być podane szybko i ma być łatwo przyswajalne. Ludzie nie stawiają sobie żadnych wymagań, także w kwestii słuchania muzyki.

kid86 25.03.2014 18:03

Mia***322;em kiedy***347; UNITRA DIORA BERNARD G 603, ale sprzeda***322;em 2 lata temu na allegro za 200 z***322;.

zene_k 25.03.2014 13:55

Cytat:

Napisany przez rcobex (Post 1278707)
Nie posiadam, czasem jadę do kumpla posłuchać jego kolekcji (gramofon Pro-Jest z dobrą wkładką Ortofon'a).
Moim zdaniem to zupełnie inna szkoła dźwięku. Bardziej "przyjemna" dla ucha, bez naleciałości cyfrowej. Dobrze wydany analog zmiata wszystkie SACD i inne wynalazki "zero-jedynkowej" produkcji.
Osobiście nie mam na dzień dzisiejszy zasobów w portfelu na dobry gramofon, do tego trzeba by się zaopatrzyć w jakąś kolekcję płyt. Więc na dzień dzisiejszy pozostanę przy dobrze zrealizowanych płytach CD.....
http://www.seciki.pl/vinyl_czy_cd.html

100% racji
tak głębokiego i miękkiego basu nie doświadczysz na żadnej "cyfrówce"
Oczywiście dobry sprzęt grający musi być:taktak:

rcobex 25.03.2014 08:35

Nie posiadam, czasem jadę do kumpla posłuchać jego kolekcji (gramofon Pro-Jest z dobrą wkładką Ortofon'a).
Moim zdaniem to zupełnie inna szkoła dźwięku. Bardziej "przyjemna" dla ucha, bez naleciałości cyfrowej. Dobrze wydany analog zmiata wszystkie SACD i inne wynalazki "zero-jedynkowej" produkcji.
Osobiście nie mam na dzień dzisiejszy zasobów w portfelu na dobry gramofon, do tego trzeba by się zaopatrzyć w jakąś kolekcję płyt. Więc na dzień dzisiejszy pozostanę przy dobrze zrealizowanych płytach CD.....
http://www.seciki.pl/vinyl_czy_cd.html

DarkSlide97 25.03.2014 06:45

Jeśli chodzi o muzykę to mam ją na komputerze. Używam jedynie Last.fm by poznawać nowe zespoły, utwory. Głównie wynika to z tego, że nie bardzo ufam usługom "w chmurze" bo może mi np. paść internet i nie mam czego słuchać(ew. mogę słuchać na magnetofonie bo jeszcze takie cudo posiadam :D). A tak to mam tyle muzyki, ze nawet jakby była awaria na tydzień, to wszystkiego bym nie przesłuchał :D

M@X 25.03.2014 01:44

...iTunes = praktycznosc i pelna synchronizacja miedzy wszystkim w domu ;-)!

I tak - akceptuje, choc nie widze sensu, zarowno winylowcow jak i innych zwolennikow fizycznych nosnikow. Tyle ze tego samego oczekuje od drugiej strony :spoko:

Czołgista 25.03.2014 01:16

Cytat:

Napisany przez Berion (Post 1278658)
Nie rozumiem skąd to uwielbienie do winyli w dobie muzyki cyfrowej. Są nawet DSP do popularnych odtwarzaczy aby imitować odgrywanie z płyt winylowych (ten charakterystyczny "przygłuch" + jak ktoś chce trzaski). Jest też SACD i BDA jak ktoś chce wyżej 41KHz.

Taka korba :D

Jest różnica toast2

Winyl --> klimat .
Flac 24 --> jakokść

Czołgista 25.03.2014 01:11

Cytat:

Napisany przez sobrus (Post 1278631)
Posiadam na strychu gramofon (bodajże Bernard) oraz duży zapas płyt winylowych których nie słucham :)
Do zestawu wzmacniacz Elizabeth HI-FI oraz magnetofon szpulowy "Dama Pik".

Bernarda trzymaj , to dobry gramofon, dbaj o niego ,
Co do Elizabeth HI-FI to nie wiem i sie nie wypowiem dziś.
magnetofon szpulowy "Dama Pik" , to albo miej go na zasadzie
kolekcionera, zabezpieczyć, zchować, na jeszcze lepsze czasy.
albo daj na allegro.

Co do płyt to ja jestem otwarty na propozycje
mtdraw()gmail.com

Pozostałe posty , będę odpisywał codziennie ,
dzięki za wszystkie wpisy

crowbme 24.03.2014 20:54

Ja także posiadam i słucham płyt winylowych. Od czasu do czasu kupuję nowe płyty, raczej nowe niż używane. Kupiłem używany gramofon Project z Austryjackiej stajni, nie Czeskiej z pożądaną igłą. Choć dynamika jest niższa niż CD, to jakość nowych płyt nie odbiega od CD w czasie odsłuchu. Oczywiście z czasem się to zmieni. Ale chyba właśnie o to chodzi ;). Cała otoczka wyboru płyty, zmiany strony, czyszczenia robi swój nie powtarzalny klimat. Jak ma sie do tego kominek i dobry alkohol, żadna zima nie jest zła ;).

Jarson 24.03.2014 20:10

Gramofon w wieży zawsze jest na najwyższej półce, żeby było wygodnie wkładać płyty :spoko:

DarkSlide97 24.03.2014 19:35

Ja się pochwalę dość dużą (ponad 50) kolekcją płyt winylowych, główne z muzyką klasyczną i rockiem. Jednak słuchane są tylko na specjalne okazje. Jeśli chodzi o sprzęt odtwarzający, posiadam gramofon w wieży - nie jest to co prawda wysoka półka ale mi wystarcza :)

Jarson 24.03.2014 19:27

Cytat:

Napisany przez Berion (Post 1278658)
Nie rozumiem skąd to uwielbienie do winyli w dobie muzyki cyfrowej. Są nawet DSP do popularnych odtwarzaczy aby imitować odgrywanie z płyt winylowych (ten charakterystyczny "przygłuch" + jak ktoś chce trzaski). Jest też SACD i BDA jak ktoś chce wyżej 41KHz.

Pewnie to nie chodzi do końca o muzykę, a o całą otoczkę. Odsłaniasz gramofon. Przekręcasz fotel. Stawiasz na stoliczku obok butelkę whiskey. Nalewasz. Kierujesz się ku półce z płytami, wybierasz właściwą, odruchowo przecierasz mankietem grzbiet opakowania. Umieszczasz płytę na swoim miejscu, opuszczasz igłę, siadasz na fotelu...

Jeśli chodzi o tylko posłuchanie sobie muzyki, to winyl nie ma sensu...

czary2mary 24.03.2014 19:23

Trochę płyt i singli + 2 sprzęty Unitra Adam GS 424 i Technics SL-1210 ale odpalane rzadko dla konserwacji żeby nie zardzewiały:ysz:

superrrmario 24.03.2014 19:12

Trochę starych winyli, gramofon Daniel, WS-401. Jeszcze kawalerskie :)

sobrus 24.03.2014 16:45

Moim zdaniem to tylko sentyment.

Oczywiście winyl brzmi inaczej, ale że lepiej to kwestia gustu i przyzwyczajenia.

Reszta też nie ma żadnego sensu, CD potrafi odtworzyć w sposób praktycznie doskonały wszystko co potrafi usłyszeć ludzkie ucho.

Berion 24.03.2014 16:39

Nie rozumiem skąd to uwielbienie do winyli w dobie muzyki cyfrowej. Są nawet DSP do popularnych odtwarzaczy aby imitować odgrywanie z płyt winylowych (ten charakterystyczny "przygłuch" + jak ktoś chce trzaski). Jest też SACD i BDA jak ktoś chce wyżej 41KHz.

joujoujou 24.03.2014 13:52

Spora kolekcja winyli wciąż jest. Gramofon też (Fryderyk).

Tylko że nie słucham, bo wszystko to zostało w Polsce.

Natomiast amplituner z epoki (Radmor 5102) jest w ciągłym użyciu i wcale się nie chce zepsuć.

sobrus 24.03.2014 10:50

Posiadam na strychu gramofon (bodajże Bernard) oraz duży zapas płyt winylowych których nie słucham :)
Do zestawu wzmacniacz Elizabeth HI-FI oraz magnetofon szpulowy "Dama Pik".

Czołgista 23.03.2014 23:42

Płyty winylowe (analogi,czarne płyty)
 
Od kilku lat płyta winylowa przeżywa swój renesans ,
nawet mnie to wzieło , choć w latach 90-tych wyprzedałem
większość z mojej kolekcji winyli, moda czy głupota ???
Na to pytanie odpowiem w następnych postach, bo traktuję ten temat
jako rozwojowy ?

Moje pytanie zasadnicze :
kto na forum CDRinfo słucha aktualnie płyt winylowych ?
Bardzo proszę się ujawniać , CDRinfo to forum o płytach
a skoro stare wraca to jeśli zbierze się jakaś grupa to może
jakiąś zakładkę się z Bartkiem wynegocjuje ?

:czytaj:


Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 13:00.

Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.