![]() |
Ilość załączników: 1
|
Dusze to maja ... skrzypce
|
Witam,
Ja też mam sentyment do starego sprzętu HI FI posiadam gramofon Bernard i sporo winyli. Uważam ,że muzyka analogowa szeroko pojęta czyli nie tylko płyty ma duszę. A jak Wy uważacie? |
Loudness War :)
|
Jestem po przesłuchaniu kilkudziesięciu winyli i z jakością jest bardzo różnie. Nowe wydania na grubym winylu 180g brzmią naprawdę bardzo dobrze. Płyty używane, wiekowe, wydania polskie i "bloku wschodniego" to istna loteria. Niektóre nawet po czyszczeniu tak trzeszczą, że ciężko już to znieść, inne brzmią zupełnie ok. Czas i ilość odsłuchów sprawia, że jakość stale się pogarsza co jest nieuniknione.
Muszę przyznać, że ówczesne wydania na kolorowym lub wręcz obrazkowym winylu, wydawane często z całą masą dodatków robią duże wrażenie. Niektóre albumy dzielone są nawet na 2 płyty, aby zachować jak najlepszą jakość (najbliżej krawędzi zewnętrznej). Jeśli chodzi o dobre wydania CD, to zasada jest prosta i w większości sprawdza się znakomicie. Trzeba szukać pierwszych wydań, bez remasteru i kombinacji z dynamiką. Bardzo rzadko remastery zrobione są w sposób prawidłowy i mamy tam potem więcej hałasu niż muzyki. |
Cytat:
Nie mnie to jednak oceniać, nie moja sprawa. :fiu: Cytat:
O jego żonie jednak nie wiedziałem, to bardzo przykre. :smutny: |
Cytat:
Było , minęło , "to se nevrati" jak mawiają nasi południowi sąsiedzi :P Wiesz że ja przestałem się tam udzielać jako admin , i sam widziałeś co tam się tam porobiło, ja tam odpuściłem z powodu pracy, potem wpadłem w depresje z innych powodów , a potem był atak na serwer , kopię bazy forum mam , ale nie miałem kopii galerii , a galeria była wspaniała i wiele pracy mnie kosztowała :sciana: Nie miałem wtedy siły pisać cokolwiek , nawet na cdrinfo , choć Rycho wydzwaniał bardzo często :( W początku tego roku dopadło mnie inne hobby i dałem się ponieść fali :taktak: Powrót do płyty analogowej (winyla) to jak podróż w czasie , można zamknąć oczy i poczuć dźwięki z dzieciństwa :spoko: Na forum winyle.domek.org jestem jako Marcin , Czołgista nie pasuje :) Pamiętasz właściciela "mojego" serwera ? Pewnie tak , był u mnie 3 dni temu , jego żona umiera , ma stwardnienie zanikowe boczne. A ja myślałem że to ja mam problem ze zdrowiem :ysz: Życie co rusz zaskakuje, niekoniecznie pozytywnie. Tak se napisałem bo się opiłem dzisiaj. Zdrowia Janku ! |
"Czołgiem" byś reaktywował. :P
|
Panowie , Panie , Forumowicze ! :)
Jakiś tydzień temu , za cholerę nie pamiętam dokładnie :P Założyłem forum w temacie płyt winylowych i gramofonów k***a Adres : www.winyle.domek.org Na razie jest tam 10 osób i i 234 wiadomości w 37 wątkach :D Generalnie poważna sprawa :czytaj: A na poważnie to zakładamy fajne forum w temacie winyli i analogu :taktak: Jest tam kilka fajnych i zorientowanych osób . Ja tam nie widzę przeszkód w pisaniu na forum CDRinfo czyli cyfrowych nośników. I na forum o analogach :> :D |
Dzisiaj byłem u znajomego, słuchaliśmy starej dobrej czarnej (moim zdaniem najlepszej tego wykonawcy) => http://www.perfect.art.pl/perfect.ht...C0%2C0%2C1%2C0
Szczęśliwy traf chciał, że miał remasterowaną wersję na CD z roku 2012, oczywiście nie wypadało nie zrobić porównania. Po 30 sekundach wróciliśmy do analoga. Dosłownie, rzeźnia dla ucha jeżeli chodzi o tony wysokie, podbicie wyższego basu (że to niby będzie super) i bardzo odchudzony środek. Nie wiem, czy "remastering" stwierdził, iż będzie "cool", bynajmniej nie jest. Dno, a szkoda. Jest bardzo mało płyt CD, wydanych nawet perfekcyjnie, które dorównują czarnym krążkom (nawet SACD, to po prostu jest nadal sterylny dźwięk cyfrowy). Paradoksalnie, majątku nie trzeba wydać na sprzęt, problem pojawia się z czarnymi płytami przy zakupie. I tutaj też nie każda gra dobrze. :( |
No to jest dokładnie zasada działania przetworników 1 bitowych, SACD już na płycie ma sygnał zapisany jako delta-sigma, czyli to co sztucznie się robi z płyty CD przy odsłuchu nowym sprzętem.
Jednak żeby opisać 16 bitów poziomów przy pomocy jednego, trzeba móc regulować długość impulsu przy pomocy 16 bitów (czyli mieć 65536 różnych długości impulsu). I wszystkie te impulsy muszą się zmieścić w czasie jednej próbki PCM. Stąd 2,8Ghz. Oczywiście SACD nie gra gorzej, lepiej też raczej nie. Badacze z Bostonu doszli do wniosku (badając na grupie melomanów przez ok rok) że jeżeli SACD brzmi lepiej - a często brzmi - to dlatego że inżynierowie przy tworzeniu płyty dla wąskiego grona wymagających słuchaczy (płatnej w dodatku ekstra i słuchanej na dobrym sprzęcie) bardziej się starają niż przy wydaniu Justina Biebera dla mas do słuchania na komórce. I dlatego czasem warto kupić SACD czy BD-A. Ale ślepe testy na tych samych nagraniach dały podział mniej więcej pół na pół, czyli ludzie zgadywali zupełnie losowo. (przy okazji badacze doszli też do wniosku że człowiek jednak za cholere nie słyszy nic ponad 21khz). PS. Na wikipedii jest pewna ciekawostka, albo raczej błąd: https://en.wikipedia.org/wiki/Super_Audio_Compact_Disc A mianowiciew tabeli "sound quality" dynamika dla SACD jest podana 105dB. Ale w tekście jest już 120dB tak jak chyba powinno być. Zaintrygowało mnie to ale link jest niedostępny. |
Ilość załączników: 1
Cytat:
Jak to możliwe?, PCM potrzebuje 16 bitów (65536 poziomów) do zobrazowania amplitudy sygnału. PDM opisuje amplitudę na podstawie gęstości impulsów, jak na rysunku: Załącznik 66090 Zamiast tworzyć przetwornik o próbkowaniu mierzonym w gigahercach i pracującym z sygnałem PCM, zwyczajnie zmieniono sposób podejścia do sprawy :) |
Ale 16 bitowego przetwornika raczej się nie znajdzie we współczesnym sprzęcie.
Aby 1 bitowy przetwornik odpowiadał 16 bitowemu w CD musiałby mieć 65536*44100Hz czyli 2,8901376 Ghz. SACD ma 64 razy większą częstotliwość próbkowania od CD przy zaledwie 1/32768 jego rozdzielczości.... i badania nie wykazały że gra lepiej. |
Cytat:
|
Teoretycznie tak, lecz częstotliwości pozwalające na pełne zastąpienie 16 bitów wykraczają raczej poza to co jest montowane.
Czytałem troche o tym starym przetworniku Philipsa i ponoć jest ceniony właśnie za naturalne, "analogowe" brzmienie. Może to placebo, a może coś w tym jest. Niestety mało kto będzie miał szanse to sprawdzić.... Co do drugiej części to niestety nie wiem :hmm: |
@sobrus
Z mojej wiedzy wynika, że stosowanie w pełni 16 bitowych przetworników wcale nie okazuje się lepsze niż np.: 1 bitowych. Jest tak, gdyż korzystniej mieć większą częstotliwość próbkowania niż rozdzielczość bitową - stosowane są wtedy łagodniejsze filtry antyaliasingowe. A skoro, stosując się do zasady, że dwukrotne zwiększenie częstotliwości próbkowania pozwala bez utrat jakości zmniejszyć dwukrotnie rozdzielczość bitową (czyli przykładowo dźwięk 44,1kHz/16bit jest tej samej jakości co 88,2kHz/15bit), to czemu tego nie wykorzystać? Artykuł, o którym wspomniałem już wcześniej w niniejszym temacie (ten: 1, 2, 3) omawia dość szczegółowo temat dlaczego tak się dzieje. Teraz z innej beczki, nabyłem taki zestaw czyszczący. Jest tam szczotka do suchego czyszczenia płyt, szmatka i dwa płyny - do płyt i igły. Czy płyn do płyty wylewa się na szmatkę i czyści nią płytę, czy należy rozlać go na płytę i użyć tej szczotki antystatycznej podczas gdy winyl się obraca, a później wytrzeć całość szmatką do sucha ?. |
Jedną z przyczyn że CD słabo grają poza montowaniem najtańszych części elektronicznych (już po stronie analogowej) jest to że często mają proste 1 bitowe przetworniki DAC z oversamplingiem. Taki przetwornik jest czysto cyfrowy, tani w produkcji jak barszcz, ale nie zagra jak prawdziwy 16 bitowy DAC. Chyba że częstotliwość jego samplowania byłaby ponad 2,5Ghz || albo 3Thz dla 24-bitowego... Taniość taniość taniość.
Lepsze są np. przetworniki MASH, ale one też są tylko wariacją 1-bitowego przetwornika. Nie wiem czy gdziekolwiek znalazłbym prawdziwy 16 bitowy DAC. Raczej wątpie...takim był np nie produkowany już od prawie 20 lat i ponoć kultowy Philips TDA1541A. Chodzą po 1k zł za układ na ebay. I po co nam 24 bity skoro nawet takich przetworników nie mamy?... najlepsze jak googluje mają 18 bitów... "extreme precision" ... hehhe.... Według wikipedii zjawiska fizyczne (szum termiczny) w układach ograniczają rozdzielczość przetworników do max 20-21 bitów. Weźmy pierwszy z brzegu "niezły" przetwornik Cambridge Audio DAC Magic 100: http://www.cambridgeaudio.com/produc...ogue-converter Ma on według producenta rzekomo 24 bitowy przetwornik Wolfson WM8742. Wchodzimy w speki producenta przetwornika i ... http://www.wolfsonmicro.com/products/dacs/WM8742/ "Advanced Ultra High Performance Multi-bit Sigma-Delta Architecture ". No może nie jest to 1 bitowy (multi bit) ale na 24 bitowy też nie wygląda (sigma-delta).... To w końcu jest 24 bitowy czy nie... bo multi to może być równie dobrze np 4.... :ysz: (myśle że ten przetwornik ładnie gra, ale nie nazwałbym go dumnie 24 bitowym). A kosztuje 1500zł więc nie spodziewałbym się lepszego w moim BluRay czy amplitunerze Pioneera. Płyta CD sama w sobie nie jest wąskim gardłem :nie: chyba że ktoś lubi ultradzwięki. Ale na taśmach magnetycznych (mastery) ultradzwięki też się przecież nie zapisywały. Więc raczej ich brak nikomu przeszkadzać nie powinien. Jak komuś się nudzi: https://en.wikipedia.org/wiki/Compar...ital_recording http://en.wikipedia.org/wiki/Digital...alog_converter A przede wszystkim polecam wykład pana Montgomery'ego (Monty z Xiph, twórca formatu Vorbis i współtwórca najnowszego Opus) http://people.xiph.org/~xiphmont/demo/neil-young.html http://xiph.org/video/vid2.shtml (film) |
Cytat:
Niestety krytykujesz kolego i jak widać nawet nie jesteś tego świadomy. To Ty uważasz że mój test nic nie wniósł, ja uważam inaczej. Choćby to, że samplowanie gramofonu i odtworzenie tego z CD już bardzo przypomina gramofon, choć nie na 100%. Ja nie odczułem efektów typu "poczułem zażenowanie, dźwięk był płytki, płaski, sztampowy, owszem prawidłowy, ale bez emocjonalnego charakteru i to tyle", nic takiego nie miało miejsca. Myślę, że niejednego zwykłego słuchacza winyli dałoby się oszukać. Dodatkowo dyskusja prowokuje do takich postów jakie napisał powyżej @sobrus, z których dużo można się dowiedzieć. No i najważniejsze, to nie jest forum audiostereo ... |
Winyl brzmi inaczej bo musi.
CD to tylko finalna konwersja cyfrowego mastera, wszystko dokonywane jest precyzyjnymi algorytmami matematycznymi. Nie ma tu specjalnie miejsca na pomyłki - do domu przynosisz to co zostało nagrane opisane próbkami PCM. Winyl to tylko aproksymacja tego sygnału za pomocą rowków wyżłobionych w winylowej płycie. Nie tylko materiał płyty ale również to jakiej wkładki używasz ma znaczenie na finalnym brzmieniu. Tak jak kiedyś miało znaczenie czy nagrywasz na TDK AD czy SA-X i jaką głowicę ma magnetofon. I każdy kondensatorek się liczy. Ba, początek płyty ma gorszą jakość niż koniec, bo winyle grają CAV i końcowe utwory mają zapisane więcej informacji... Nie mówiąc już o tym, że podczas żłobienia rowków część informacji na winylu przechodzi na sąsiednie (pre-echo). Takie prawa fizyki. Poza tym przy tworzeniu płyty winylowej stosowane są różne sztuczki (które można porównać do Dolby na kasetach) np taka : https://en.wikipedia.org/wiki/RIAA_equalization (spłaszcza basy, wyciąga górę, żeby łatwiej było zrobić żłobienia, a podczas odtwarzania robimy dokładnie odwrotną operację). Equalizer którego nie da się ominąć. Jak widać cała masa czynników zmienia brzmienie nagrania i nie są one w żaden sposób związane z tym co miał na myśli artysta... I jak się to ma do stwierdzenia "Eliminowanie w torze akustycznym jak największej ilości elementów wpływających na zniekształcenia dźwięku". W gramofonie takich elementów jest wielokrotnie więcej. Żaden analog dwa razy tak samo nie zabrzmi. Nawet poszczególne odsłuchy tej samej płyty są nieco inne, trzask może być w innym miejscu. Taka uroda analogu, pewna losowość :) Również brzmienia. Kto zagwarantuje że płyta w gramofonie kręci się idealnie 33.33(3) rpm? I że przy żłobieniu tak się kręciła? W końcu to analog czyli YMMV! A może płyta nie jest już całkiem równa? To też ma wpływ. W CD mamy 88,200 próbek na sekunde. Ani jedną mniej ani więcej. I tylko ich wartość się liczy do momentu konwersji. Sygnał na CD jest tylko zapisany cyfrowo ale po opuszczeniu DAC jest już w pełni analogowy, bo nie da się rzucić zer i jedynek na wzmacniacz i głośniki. Nie różni się NICZYM od sygnału analogowego z gramofonu. Jak ktoś nie wierzy niech sobie podłączy oscyloskop i popatrzy. Odtwarzacze CD również mają tor analogowy i używają takich samych analogowych wzmacniaczy! Nie ma tam żadnych schodków, pikseli, zer i jedynek. Przebieg fali jest gładki jak pupa niemowlaka. Różnica tkwi w tym że do momentu opuszczenia DAC nie ma w nim zakłóceń, tzn do momentu reprodukcji niczego nie tracimy. Sygnał zapisany jest bezstratnie, nic poza ultradzwiękami nam nie ulatuje. Żadne tajemne voodoo nie opuszcza nagrania, ale jakość DAC ma ogromny wpływ na to co usłyszymy. Jak się ma chińskiego DAC za dolara to cudów nie będzie. (a jeżeli ktoś twierdzi że zera i jedynki na płycie nie mają nic wspólnego z sygnałem analogowym.... to czy rowki w winylu mają coś wspólnego z elektrycznością? nie. wkładka gramofonowa to też konwerter, pełni tą samą funkcję co DAC - zamienia źródło danych na sygnał elektryczny) I teraz trzeba sie zastanowić co gra lepiej. Czy "lepiej" to dla nas charakterystyczne brzmienie analogu. Czy lepiej to wierniejsza reprodukcja. PS. Żeby zgrywać winyl na CD i porównywać trzeba naprawde wiedzieć co sie robi. Po pierwsze primo takie CD lepiej zagrać nie ma szans. W czasie konwersji nic mu nie przybędzie, za to sporo może uciec przy niewłaściwej digitalizacji. Poza tym na odsłuchu takiego CD będziemy słyszeć nałożone wszystkie wady zarówno sprzętu analogowego jak i naszego CD (a ten jak napisałem często jakością nie grzeszy). Nie osiągniemy więc nic lepiej, co najwyżej dysponując hi-endowym sprzętem cyfrowym uzyskamy dokładnie to samo. PS2. IMO całe to audiofilskie voodoo to zaszłość z epoki analogowej, gdzie na brzmienie faktycznie ma znaczenie praktycznie każde zjawisko fizyczne jakie zachodzi przy tworzeniu i odtwarzaniu nagrania. |
Nikt tutaj niczego nie krytykuje, chodzi o to, że twój test kolego Arepo nie wnosi tak naprawdę niczego ciekawego. Smak jajka smażonego na różnych patelniach też testujesz ? Co do rozbijania dupy, jeżdżę na rowerze, ale nie ekstremalnie więc moja dupa specjalnie poobijana nie jest.
P.S. Bez obrazy, tego typu testów na forum audiostereo jest masa. I nie tylko takich. |
@Ormianin
Toteż właśnie doszliśmy naszym działaniem do wniosku, że to winyl sam w sobie, czyli materiał z jakiego jest zrobiony i cała technologia jego odczytu jest odpowiedzialna za jego klimat. Jest to po prostu dźwięk w wersji winylowej nieporównywalny z niczym innym. Problemem nie jest jednak zapis cyfrowy i przejścia sygnału przez przetworniki D/A, A/D, ani to że CD nie pozwala na odtworzenie wyższych częstotliwości jakie generuje gramofon. Takie opinie często pojawiają się na forach. Nie to jest powodem innego odbioru przez słuchacza. Zwyczajnie potrzebujemy konkretnego nośnika i urządzenia do poczucia tego czego. Nie wszyscy robili takie testy jak my, może kogoś interesuje jak brzmi gramofon z komputera, samplowany z wysoką rozdzielczością. Nikt nigdzie nie napisał, że to co robimy jest prawidłowe. Jak widać, ja w czasie trwanie tego tematu dopiero kupiłem gramofon, co zmusiło mnie do pewnych przemyśleń, gdyż widzę co ludzie wypisują w sieci, a mam spore pojęcie o dźwięku cyfrowym. Widzę, że co poniektórych bardzo denerwuje, że ktoś się nad czymś zastanawia, a jak zrobi jeszcze jakiś test to już szaleniec. Zamiast tylko krytykować, może posłuchajcie co tutaj się dzieje, może dowiecie się czegoś nowego, albo po prostu zmieńcie temat. |
Zgadzam się z @rcobexem. Dla mnie nie ma znaczenia jak przygotowany został master, ale winyl sam w sobie brzmi inaczej, sygnał przekazywany jest bezpośrednio z gramofonu do wzmacniacza w torze analogowymi to zupełnie inaczej się słucha... zrobiłem sobie próbę, zgrałem sygnał z winyla na kompa (bez żadnych obróbek), wypaliłem płytę, wsadziłem do odtwarzacza CD i puściłem... poczułem zażenowanie, dźwięk był płytki, płaski, sztampowy, owszem prawidłowy, ale bez emocjonalnego charakteru i to tyle... z winyla jak puściłem poczułem życiodajny oddech, naturalny odsłuch, całe nagranie oddychało... Nie, nie, to nie był subiektywny odsłuch, to się naprawdę czuło... Nagranie które próbowałem: Tangerine Dream - "Rubycon" Part One - CD są martwe, ale poprawne, a winyle cały czas żyją, mimo że nieco trzeszczą... To co chłopaki robicie zgrywając winyla na cyfrowy format to jest jak smakowanie przez papierek z dziurkami, całkowity bezsens i bezcelowość tego działania... ale takie mamy czasy, że to wydaje się prawidłowe...
|
Cytat:
Cytat:
Po drugie, nie znam sprzętu przeznaczonego specjalnie do słuchania winyli lub CD, słuchamy muzyki cały czas na tym samym zestawie wzmacniacz-kolumny. Po trzecie, dyskutujemy o różnych aspektach dźwięku, jeśli Twoje wnioski sprowadzają się do "rozbijania dupy" to idź sobie może pojeździć na rowerze po wybojach. Cytat:
|
Cytat:
Wasza zabawa, bez obrazy, jest o dupe rozbić, bo zmieniacie sygnał analogowy bezpośrednio na cyfrowy. Robicie z analogu "zerówki i jedynki", po czym po nagraniu na nośnik CD, odtwarzacie je na bez znaczenia jakim sprzęcie do tego przeznaczonym. W tym momencie sygnał zostaje odrobiony z cyfrowego na analogowy, po raz kolejny. Niektórzy twierdzą, że zamontowanie konfekcji kabli głośnikowych (wtyki bananowe czy widełki), wprowadzają zmiany w torze akustycznym. Bez wykresów, bez mierzenia, to się słyszy. Po zgaszeniu światła, zaawansowany akustyk usłyszy wszytko. Ja nim nie jestem, ale coś tam słyszę. |
@sobrus
Okładka do wydania mówi, że pliki hi-res (96kHz/32bit) to remaster z roku 2011, czyli tak jak na CD i winylu. Ale z ciekawości w wolnej chwili zrobię sobie z nich CD i posłucham czy też tak dobrze wypadnie. Domyślam się, że obecnie większość płyt nagrywa się cyfrowo, a potem tłoczy niewielki nakład winyli (jeśli w ogóle). Oczywiście nie przeszkadza to w twierdzeniu, że winyl brzmi lepiej ;) |
@Arepo, czy próbowałeś te pliki 96 kHz/32 nagrać na CD i porównać do wersji CD którą posiadasz? Bo może różnica wynika z mastera a nie z formatu. Każde wydanie ma inny master, nawet ta sama piosenka z płyty powiedzmy z 1985 i składanki z 1992 brzmi wyraźnie inaczej w 90% przypadków. Nie mówiąc o nowszych - bo generalnie im nowsze tym głośniejsze.
Dlatego porównywanie bezpośrednie wydań BD i CD nie jest podstawą do porównywania formatów. Trzeba by materiał z BD (pewnie wersja świeżo remasterowana) przesamplować, nagrać na CD i słuchać na dokładnie tym samym odtwarzaczu. Co prawda przesamplowanie działa na niekorzyść CD, ale na pewno różnica będzie mniejsza niż porównanie różnych wydań. btw. faktycznie na Twoim nagraniu widać częstotliwości nawet powyżej 30kHz, tak jak można było się spodziewać po gramofonie :spoko: @all Najśmieszniejsze by było, jeśli ktoś by stwierdził, że nagranie winylowe zrealizowane w technice DDA (czyli master cyfrowy "przelany" na winyl) brzmi lepiej z winylu niż z CD. Bo to by oznaczało ze winyl brzmi lepiej niż master z którego został zrobiony :> btw kiedyś czytałem wywiad z J.M.Jarre który stwierdził ze w latach 80-tych był wielki boom na techniki cyfrowe, ale jakość pierwszych sprzętów pozostawiała "nieco" do życzenia i generalnie więcej było z tym problemów niż pożytku. Dopiero gdzieś w latach 90-tych zaczęły mieć przewagę. ps. analogowe mastery są mniej więcej 12 bitowe. Więc nie wiem jak mogą się "nie mieścić" na 16 bitowym CD :hmm: ps2. w latach 80tych często robiono CD używając masterów przygotowanych aby brzmiały dobrze na LP. Efekt był oczywiście słaby. |
Cytat:
Przecież sygnał cyfrowy zostaje ostatecznie również zamieniony na analog. Tak jak gdzieś zostało już powiedziane, cyfra i analog to tylko sposób zapisu. Moim zdaniem, nie bycie dźwięku w postaci cyfrowej jest źródłem innego jego odbioru niż płyt analogowych. Nasza zabawa polega na tym, aby stwierdzić czy po zgaszeniu światła i odsłuchu samplowanego gramofonu czujemy się podobnie/tak samo jakbyśmy go słuchali w rzeczywistości. I podkreślę słowo "zabawa", nie traktujcie koledzy tego tak śmiertelnie poważnie. |
Cytat:
|
Różnicy 44,1 kHz vs 88,2 kHz się nie usłyszy. Chociaż samplowanie złapało dużo ultradźwięków i w sprzyjających warunkach można to ponoć odczuć (nie usłyszeć) i w konsekwencji stwierdzić, iż nagranie jest lepsze. Co ciekawe, na wydaniu znajdują się też pliki 96 kHz/32 bit i to już różnica jest porównując do CD, nawet na moich niedrogich monitorach wyraźnie słychać.
Fajnie, że można porównać różne formaty mając jako podstawę "matkę" to samo źródło. |
Cytat:
I zrobić test 88,2kHz vs 44,1kHz - pewnie nie będzie różnicy. A potem ciekawszy - CD winylowe vs CD ze sklepu - tu na pewno będzie i ciekawe która będzie fajniejsza :P edit: mi sie bardziej podoba wersja z winylu. Na moim kiepawym sprzęcie CD jest za głośna i robi się papka. |
A więc tak jak wcześniej napisał @sobrus "Ciekawy byłby eksperyment, gdzie nagranie odtwarzane z gramofonu jest digitalizowane i odtwarzane potem z przyzwoitego CD .... czy udałoby się zachować "klimat" gramofonu mając teoretycznie prawie bezstratny zapis cyfrowy."
Test ma sprawdzić czy różnice w odbiorze wynikają z procesu digitalizacji, czy z samego sprzętu i choćby rodzaju wykonania płyty. Jeśli z tego drugiego, da się uchwycić "klimat winylu" na wersji cyfrowej. Pozatym ... bawimy się po prostu :) |
Ale co to za porównywanie, zgrywać materiał analogowy i cyfrowy do formatu cyfrowego i później to odsłuchiwać...? Ja różnice głównie czuje podłączając analogowy gramofon analogowo do analogowego wzmacniacza, bez cyfrowego wspomagania. Ja nie wiem, nie chce sugerować się subiektywnymi doznaniami, ale dla mnie to brzmi zupełnie inaczej. Na pewno dużo daje posiadanie odpowiednio wysoko jakościowego analogowego sprzętu audio, zarówno gramofon, wzmacniacz i głośniki (mój wymieniałem kilka postów wcześniej). Zapewniam, że karta muzyczna do komputera i jakieś topowe drogie spikery to nie to, nawet podłączanie ipoda, laptopa (cyfrowo) do wzmacniacza niewiele pomaga. Mój wzmacniacz ma wejścia tylko analogowe i zresztą innych sobie nie wyobrażam.
|
Ilość załączników: 1
To dzisiaj ja porobiłem testy CD kontra Winyl :). Skoro jest piątek, zatem na tapetę poszedł utwór Megadeth - Good Mourning/Black Friday.
W tej paczce do celów naukowych są pliki WAV (FLAC): Winyl - 88,2 kHz/16 bit - samplowanie na karcie ESI-MAYA44 CD - 44,1 kHz/16 bit - zwykły rip w EAC Źródło: wydanie jubileuszowe na 25 lecie płyty Peace Sells. Załącznik 66005 Proszę się nie sugerować, wersja CD brzmi głośniej, RMS Power o około 5 dB wyższy niż z Winylu. Człowiek odbiera niekiedy automatycznie głośniejsze nagranie jako lepszej jakości ;). Wystarczy nieco ściszyć źródło z CD. Miłych testów i rozważań co brzmi lepiej ... :D edit: Dodam jeszcze, że wersja z płyty winylowej nie była w żaden sposób obrabiana cyfrowo, odszumiana, deklikowana itp. |
No właśnie moja ALC888 (stara ale jak na integre jara :P) ma 44100, 48k, 96k ale o 88,2k nikt nic nie pisał (ani też nie sprawdzałem :P) Rzeczywiście lepiej unikać resamplowania jeżeli można.
|
Cytat:
|
A czy mozna w ogóle zgrywać w 88,2kHz? :hmm:
|
Cytat:
z winyla :) Twój wpis bardzo mi pomógł , bo do tej pory nie jarzyłem zależności tych częstotliwości . Wielkie dzięki :spoko: Jutro kolejna dawka :P |
Cytat:
Co do aspektu technicznego. Samplowanie wyszło bardzo dobrze, pewnie w profesjonalnych warunkach było nieco lepiej, bo można dać lepszy gramofon, kartę muzyczną, przewody itp. ale to co mamy jest bardzo dobre. Nawet nie trzeba sygnału normalizować, balans tonów jest prawidłowy, trudno się do czegoś przyczepić. |
Ale to trzebaby mieć jeszcze gramofon do porównań... z oryginalną płytą.
Test troche pracochłonny i wymagałby niezłego sprzętu cyfrowego. Nawet jeżeli zdobyłbym gdzieś przedwzmacniacz żeby gramofon podłączyć pod mojego Realteka (:rotfl:) to chyba efekty nie całkiem by były dobre. Dzwięk gramofonu trzebaby reprodukwać perfekcyjnie, każda odchyłka od brzmienia oryginału byłaby uznana za wadę. |
Cytat:
|
Cytat:
Co do odbioru winyli to dokładnie mam takie samo zdanie. Ich inne brzmienie które tak lubimy wynika po prostu z ich ... niedoskonałości :D To tak jak dzwięk wkręconego na obroty silnika V8. Fani motoryzacji powiedzą że to "muzyka dla uszu", choć w rzeczywistości to tylko efekt uboczny jego działania z którym walczy się tłumikami - i znacznie bardziej doskonałe byłyby auta całkowicie bezgłośne. To kwestia gustu i przyzwyczajenia słuchacza. Ciekawy byłby eksperyment, gdzie nagranie odtwarzane z gramofonu jest digitalizowane i odtwarzane potem z przyzwoitego CD .... czy udałoby się zachować "klimat" gramofonu mając teoretycznie prawie bezstratny zapis cyfrowy. |
Cytat:
Jeśli chcesz ostatecznie nagrać materiał na CD to szkoda, że samplowałeś z częstotliwością 96 kHz a nie 88,2 kHz. Bo przejście na 44,1 kHz wprowadzi dodatkowe zakłócenia (minimalne, ale zawsze). Jeśli chcesz mieć wyłącznie formę cyfrową, to można spokojnie zejść do 48 kHz, powyżej pasma 22 kHz nic już nie ma, a rozmiar pliku spadnie dwukrotnie. Szum od 35 kHz to nie harmoniczne dźwięku tylko jakiś szum powstały zapewne z elementów gramofonu, strzelam, że mogą to być drgania wkładki. Dokształciłem się trochę w kwestii odbioru muzyki z płyt winylowych. Dochodzę pomału do wniosku, że bardziej sterylny odbiór muzyki cyfrowej nie ma związku z kwantyzacją i przejściem przez przetwornik A/D. Winyle brzmią inaczej (nie wnikając teraz lepiej czy gorzej) ze względu na materiał z którego są wykonane i tego co w związku z tym wprowadzają do sygnału audio. A ja mam już swój gramofon i na razie tylko 2 płyty - bajki dla dzieci :D. Powstał jednak problem braku w wieży wejścia PHONO i muszę się rozejrzeć za przedwzmacniaczem. |
Zakochałam się w muzyce płynącej z płyt winylowych za sprawą mojego ukochanego, zakochanego w winylach. Naprawdę dzwięk jest nie do porównania z tym z innych nośników.
|
Cytat:
A potem zaznaczyć fragment do odszumiania i odszumić przy pomocy tej próbki. Całość to minuta roboty. Najlepiej zostawić troche szumu, aby nagranie nie brzmiało sztucznie. Podobną i dobrze działającą funkcję odszumiania ma z tego co pamiętam EAC. Wróce do domu to będę mógł napisać dokładnie jak to zrobić, ale myśle że do tego czasu znajdziesz (szukaj filtry->odszumianie). |
Cytat:
|
Cytat:
W Audacity stawiam pierwsze kroki , tego sampla zgrywałem na "fabrycznych" ustawieniach , Zakłócenia z gramofonu to może chodzi o tarcie igły o vinyl ? |
Cytat:
Ciekawy plik. Nagranie wygląda OK. Zakłócenia z gramofonu są dość duże, możnaby się pokusić o redukcje szumu (jest sporo doskonałych próbek). Natomiast co ciekawe plik nie zawiera częstotliwości powyżej 22kHz, tzn powyżej 22kHz długo długo nic i ponad 35Khz pojawia się szum. Nie to żebym uważał że to jakaś wielka strata :D ale spodziewałem się, że jednak coś powyżej będzie - a tu odcięcie jakby było zgrane z CD :hmm: Spokojnie wszystko mieści się w próbkowaniu 44100Hz. Może karta muzyczna nie wyrobiła. |
Cytat:
Mając odpowiedniej jakości płytę vinylową, i można by napisać, też dosyć dobrej jakości gramofon z fajną wkładką, nie wprowadzamy do toru akustycznego kolejnego elementu, jakim jest przetwornik cyfrowo-analogowy. Nie jestem przeciwnikiem czarnych płyt, wręcz przeciwnie, pewnie sobie kupię jakiś fajny gramofonik, szkoda tylko, że żyję i pracuję w naszym kraju. Ale nie o tym. Wcześniej kolega napisał, że dzisiejsze płyty CD to lipa. A i owszem, lecz nie wszystkie. Trzeba wiedzieć co kupić, no i niestety, nie każda muzyka będzie dobrze wydana. Najbezpieczniejszy jest JAZZ, tutaj akurat mają pole do popisu. Oczywiście mając dosyć tani odtwarzacz CD i wzmacniacz, plus "jazgoczące" głośniki, będziemy się tylko męczyć - do niedawna tak właśnie się męczyłem, ale i tak było fajnie. :D Jeżeli ktoś nie przywiązuje wagi do dźwięku, nie słucha dosyć specyficznych gatunków muzycznych, cała zabawa w analog będzie tylko ciekawostką w sensie "o jak się fajnie kręci, szkoda, że trzaski słychać". :ysz: Z zabawą w audio miałem sporą przerwę, w grę wchodził brak pieniędzy, czy też raczej zainteresowanie wiecznym udoskonalaniem komputera. Jakieś 4 lata temu wróciłem do słuchania muzyki "na serio", coś tam się kupiło ciekawego z używek, i jest super. :w00t: Proponuję koledze Ormianinowi posłuchać na CD "Naim Sampler", których jest 8 części => http://www.naimlabel.com/recording-sampler.aspx Lub przynajmniej jedną z trzech => http://pl.horn.eu/pl/PL/PRODUKTY/DLA...I/DALI_CD?s1=1 Jeżeli w odpowiednich warunkach, na w miarę przyzwoitym sprzęcie "nie zagra", to pozostaje laryngolog. No chyba, że ktoś powie że mp3 to mistrz wszystkiego i ponad wszystko..... :sciana: |
Zripowałem vinyl Połomskiego , kabel 7 mb od kompa do wzmacniacza,
jak dla mnie to rip ok, ale chciałbym się upewnić , jakie są w nim wady ? Połomski strona A ZAleży mi na technicznym podejściu do tematu. |
Ogólnie nie przepadam za takim rodzajem muzyki, ale ta płyta mi się spodobała, przyjemnie mi się ją słuchało. Dodam jeszcze, że zazwyczaj z danej płyty podoba mi się jeden, czy dwa utwory, a tu podobały mi się wszystkie.
|
Cytat:
|
Cytat:
??? |
Cytat:
Fajna płyta ? Podziel się wrażeniami |
Cytat:
|
Mam longi (winyle) z lat 70-tych i nie czuje jakiejś "płaskości", np. Tangerine Dream - "Phaedra" (1974) oraz "Rubycon" (1975), mimo tylu lat jeżdżenia po nich igłą brzmią wspaniale, niż ich odpowiedniki na CD z końca lat 80-tych zapisanych metodą AAD, dużo szumu i mało dynamiki. Całkiem niedawno ktoś przyniósł mi reedycje Tangerine Dream "Stratosfear" na CD (w systemie SACD) i była przesterowana, tych subtelnych tonów analogowych syntezatorów z lat 70-tych po prostu szkoda było słuchać, aby to znieść musiałem uruchomić rzadko używany procesor korekcyjny z equalizerem (Sony SDP-D905), no ale to profanacja, mam takiego winyla z 1977 i gra właściwiej mimo skrupulatnych trzasków w tle bez korekcji... Po prostu współczesny dźwięk cyfrowy jest do bani i to na poziomie produkcji !
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Co do nagrań to moge je odtworzyć tylko na w/w zestawie albo ampie Pioneera, niestety ja nic lepszego nie mam :( Więc nie wiem ile usłysze. |
Cytat:
Zassij to z mojego poprzedniego posta , teraz działa . (Kumpel serwer przenosił) O ile pamięć mnie nie myli to połowa lat 70-tych, ale mogę się mylić po 6 piwach. :taktak: I bardzo bym prosił o podzielenie się wrażeniami .;) |
Co do tego "loudness" - jak słucham radia, to niektórych utwórów nie da się słuchać, wszystko sie ze sobą zlewa, brzmi to jak sieczka, nie muzyka. Ten sam utwór np. z płyty CD brzmi zdecydowanie lepiej. Nie wiem, może mój sprzęt jest za słaby, ale wg. mnie jakość utworów puszczanych szczególnie w tych popularnych stacjach radiowych jest beznadziejna.
Tak w ogóle, to Wesołych Świąt :) |
Problem z jakością samego nagrania oczywiście jest.
Płyty nagrane np w latach 80 brzmią płasko, z kolei nowsze reedycje może brzmią lepiej, ale łapią się w "loudness war" i czasem są po prostu przesterowane. Np Chris Botti - Italia słuchać się nie da, Ale przecież mastery które służyły do stworzenia winyli wcale nie były lepsze. |
Cytat:
Same kable kolumnowe kosztowały 25000 PLN, o cenach reszty nie będę pisać bo poco się stresować . :taktak: A tak z boku , ale się rozpisaliście o technicznych szczegółach :spoko: Wracając do tego do czego chcę wrócić : Kasy na sprzęt audio można wydać 10 x więcej niż normalny człowiek może to sobie wyobrazić. Lub więcej :taktak: Przy czym będę uważał za najbardziej nieszczęśliwą osobę na tej planecie która ma najlepszy sprzęt audio na tej planecie, bo nie może już niczego polepszyć. Obecnym problemem płyt CD jest jakość realizacji ( w/g mnie) , taniochę czuć. Co jest raczej impulsem dla wielu ludzi do "uwsteczniania" się w analogi, a nawet tu jest problem bo jak wielu pisze (w internecie) jakość reedycji analogów jest marna. Owszem większość jak widać w necie poszła w MP3. Smutne, ale normalne. Stare analogi (winyle) to jest jak podróż w czasie , ostatnio nabyłem trochę płyt polskich z lat 60-70 , po umyciu, bajka , jakbym wrócił do lat dzieciństwa, Nie zapomniane chwile :P A płyty CD fajne są , ale te dobre . słuchaliście tego ? http://mtg.domek.org/1q2w3e/jazz1.ZIP Za 24 h kasuję link :P A winyle są wszystkie dobre , te stare i nie porysowane :) |
Nieprecyzyjnie się wyraziłem - nagranie 8-bit od 16-bit będzie się różnić poziomem szumu a więc i dynamiką. Chodziło mi o to,że nie zmieni się barwa dźwięku (w tym sensie tak samo zabrzmi).
Kwantyzacja powoduje szum i jest nieodwracalna. Z tym też się zgadzam. Tylko, że jest to problem dla 8-bitów. Dla 16-stu już nie, bo dynamika jaką można osiągnąć to około 120dB (stosując dither i ns). Choć owszem, moge się zgdzić że bez tych sztuczek faktycznie lepiej byłoby mieć 20 bitów. Tyle że to jest granica nie tylko dla naszych uszu ale i technologii (= żeby to 20 bitów coś dało trzeba mieć sprzęt wartości willi z basenem). Dynamika powyżej 20-bit/120dB to już rozważania czysto teoretyczne, muzyka która by tego wymagała pewnie zabijałaby słuchacza na miejscu ;) |
Cytat:
Cytat:
Myślisz, że wystarczy próbkować z 44 kHz i niezależnie od rozdzielczości bitowej będzie taki sam efekt, skąd taki pomysł? Częstotliwość próbkowania musiałaby być ogromna aby dźwięk miał niską rozdzielczość bitową i brzmiał dobrze. 3,5 bitowy system MASH w wieżach Technicsa zamienia na analog dźwięk, który ma 33,868 MHz (tak MHz a nie kHz), pisałem kiedyś o tym tutaj. |
Cytat:
Poza tym zabrzmi tak samo, jeżeli częstotliwość próbkowania będzie taka sama. Teoria o próbkowaniu (pomijając kwantyzację) mówi że próbkując z częstotliwością X zapisujemy sygnał o częstotliwości do X/2 w sposób BEZSTRATNY. Poza filtrem dolnoprzepstowym@ 22050Hz na płycie CD niczego nie tracimy. To co jest poniżej (słyszalne przez człowieka) jest zapisane bezstratnie z takim poziomem szumu na jaki pozwala 16 bitów (czyli dużo więcej niż nam potrzeba). |
Cytat:
|
Cytat:
Sygnał cyfrowy jest tylko zapisany cyfrowo. Po opuszczeniu przetwornika jest sygnałem zupełnie analogowym. To nie jest tak że ma jakieś "schodki" czy inne takie rzeczy wynikające z próbkowania. On jest gładki jak pupa niemowlaka. Pełny analog. Podłączymy analogowy oscyloskop i nie będzie różnicy (dlatego między innymi zwiększanie częstotliwości próbkowania jest bez sensu, bo nic nie da, poza tym że nasz sprzęt zagra dźwięki słyszalne jedynie dla psów ;) ) Po tym co sprawdzaliśmy bardzo pobieżnie podłączając np audiofilski przetwornik do zwykłego amplitunera wydaje mi się teraz, że do dobrego odsłuchu trzeba mieć zestaw w piecio lub sześciocyfrowej kwocie :ysz: I raczej nie kupione w normalnym sklepie. Ja wiem, że mój komputer czy amplituner gra prawidłowo, moge powiedzieć że "ładnie" . Ma basy i ma górę, ma środek - niby wszystko ma. Bez punktu odniesienia będę się upierać nawet że gra super. Nie mógłbym powiedzieć czego brakuje. Ale w odbiorze pomiędzy takimi sprzętami a czymś naprawdę grającym jest przepaść. To usłyszy każdy, kto będzie miał okazję tego posłuchać :( |
Nie ulega wątpliwości, że dźwięk analogowy jest przez człowieka odbierany w inny sposób, niż cyfrowy. Co ciekawe, z początku wydawało się, że stosunek sygnału do szumu nagrań cyfrowych, błyskawicznie pogrzebie wszelkiej maści analogi. Okazało się, że lekkie trzaski, szum czy inne zniekształcenia nagrań, wcale tak bardzo nie przeszkadzają, a często są wręcz pożądane. Dźwięk pozbawiony kwantyzacji, sprawia, że ludzie opisują go częściej pozytywnymi słowami.
Wiem, że można na tysiąc sposobów udowodnić, iż zapis cyfrowy masakruje konkurenta. To są jednak dowody matematyczne i teoretyczne, w oparciu o założenia, które mogą nie uwzględniać tego magicznego składnika X. Dlatego też trzeba się cieszyć, że mamy wybór, każdy system ma wady i zalety, no i jedno nie wyklucza drugiego :) Do prawidłowego odsłuchu nie trzeba mieć bardzo drogiego sprzętu, wystarczy średniej klasy karta muzyczna i dobre słuchawki, zestaw za około 1000 zł = gwarantowane zadowolenie ;) |
Cytat:
Nie da się opisywać dzwięków ale gdybym miał opisać wrażenia ze słuchania audiofilskiego zestawu brata to wygląda to tak: - puszczasz muzę zawsze bez korektora, przetwornik -> wzmak - nie ma potrzeby użycia korektora. wszystko jest na swoim miejscu, nie ma żadnego powodu by coś poprawiać - nie słyszysz że grają głośniki. słyszysz że grają instrumenty. jak zamkniesz oczy masz wrażenie że stoją przed Tobą muzycy. jeśli to koncert masz wrażenie że tam jesteś. - każdy instrument jest odseparowany od reszty i wyraźnie go słychać, nie zlewają się w hałas - niezależnie czy to jazz czy heavy metal możesz słuchać z dowolną głośnością i to nie męczy. Na tanim sprzęcie głośna muza zamienia się w huk/jazgot - ciekawie jest puścić sobie właśnie hard rocka czy metal i usłyszeć to czego się do tej pory nie słyszało....nawet utwory za którymi się nie przepadało można nagle polubić...( w ten sposób wreszcie do mnie dotarło Whitesnake "Still Of The Night" które było dla mnie pod koniec po prostu zbyt męczącym hukiem :P ) Podejrzewam że sprzęt analogowy który macie bije jakościowo to co teraz można kupić i stąd takie wnioski. Jakość płyty CD pozawala na perfekcyjną reprodukcje dzwięków słyszalnych przez człowieka i to można usłyszeć, ale trzeba mieć do tego sprzęt. Oczywiście ja nie słyszałem topowego sprzętu w cenie domu (na pewno kolumny mogłyby być lepsze). Ale i tak wrażenia są piorunujące.... |
Cytat:
Słuchanie płyt na CD po jakiejś chwili mnie męczy , a z analogu idzie muza od rana do wieczora i pełen komfort oraz klient zadowolony :P Kilka miesięcy temu odkurzyłem swojego starego GS 464 dodałem wkładkę Ortofon OM 5 E , w porównaniu ze starą MF-104 to kosmos, choć wiadomo że ten ortofon to żadne cuda, ostatnio mnie naszło i zakupiłem gramofon SABA PSP 250 z wkładką AT 12, mam jeszcze kilka wkładek i bawię się :D http://mtg.domek.org/1q2w3e/saba-01.jpg SABA to gramofon z początku lat 80tych, pełny automat z napędem bezpośrednim, cała automatyka jest mechaniczna aż miło popatrzeć :) http://mtg.domek.org/1q2w3e/saba-bebechy.jpg Hula to wszystko aż miło ! :D |
Dawniej nie było badziewia, ale sprzęt nie był tani... obecnie mam dość pokaźną kolekcje winyli i cały czas ją powiększam, a przy gramofonie technics SL 1210 mk2 to prawdziwa satysfakcja ich odtwarzania, wzmacniacz Stereo Sony TA-F770ES (srebrny) i do tego kolumny Sonus faber wersja Vintage... Nie ma lepszego dźwięku analogowego... cyfrowa sieczka to shit ....
|
Tak na marginesie przykro jest jak patrze jak kiedyś były wykonane sprzęty a jak są teraz.
Skomplikowane mechanizmy, systemy, diody w pokrętłach i przyciskach, bajery które nawet dziś robią wrażenie, kilka wyświetlaczy... A dziś wszystko projektowane przez księgowych - w skrócie minimum wszystkiego, z przycisków tylko on/off, jakiś LCD , braki nadrobić elektroniką i wykończeniem "piano black" które porysuje się po pierwszym miesiącu. |
Cytat:
|
Mnie też złapało i aktualnie myślę nad kupnem gramofonu. Ponieważ mam wieżę Technics'a, celuję w tego producenta. Przy cenie do 500 zł, polecany w sieci jest model SL-QD33 i na niego pewnie się zdecyduję. Wiem już, że najlepiej gdyby posiadał on oryginalną wkładkę i igłę, gdyż zamienniki wypadają słabo. Na co jeszcze muszę zwrócić uwagę przy kupnie używanego gramofonu? Pytam, gdyż nigdy swojego nie posiadałem i dopiero zaczynam naukę :)
|
Dwa lata temu dostałem na gwiazdkę gramofon i tak powoli kolekcjonuję płyty do niego :) Świetna sprawa, a przede wszystkim... ponadczasowa!
|
Kur.a !
ciekawa dyskusja się zrobiła ! A ja siedzę w myciu płyt i odsłuchach , mam jakieś jeszcze 200 płyt do umycia (myjka knosti) i do odsłuchania co zostaje a co na allegro. sobrus ma sporo racji jak i zene_K , Berin też głupot nie pisze. |
To przecież o tym mówie.
Każdy potencjometr, korektor, element elektroniczny na drodze sygnału itd wprowadza swoje zakłócenia. Po opuszczeniu DAC, czyli bardzo wcześnie, sygnał jest czysto analogowy i tu już jakość każdej części jest bardzo ważna, żeby go nie psuć. Dla producentów taniej jest dać efektowną ale tanią elektronikę i napisać złotymi literami 24bit/192khz (to NIC nie daje w porównaniu do 16/44.1) niż drogie wyselekcjonowane podzespoły analogowe. |
Cytat:
Dobry wzmacniacz ma tylko przełącznik żródła i potencjometr głośniej-ciszej, żadnych korekcji dźwięku. |
To oczywiste że gramofon brzmi inaczej.
Muzyka powstaje w zupełnie inny sposób. Nawet jeżeli z czysto technicznego punktu widzenia nagranie cyfrowe jest lepsze (matematycznie bliższe oryginalnemu nagraniu) to niektórzy będą woleli gramofon. Poza tym jakość cyfrowego sprzętu audio w cenach znośnych dla Kowalskiego jest niska. Co z tego że nagranie jest wierne oryginałowi jeżeli jego reprodukcja jest na chińskich częściach. Pare dni temu moi bracia porównywali średniej klasy amplituner Sony do audiofilskiego wzmacniacza (źródło - wysokiej jakości przetwornik DAC) i niestety amplituner tylko udaje że gra. I nie ma co się łudzić że jak się dołoży pare tysięcy to będzie rewelacja :ysz: Dobrego wzmacniacza DSP się nie zastąpi :) To raczej działa w drugą stronę - jak ma grać dobrze to po drodze musi być jak najmniej elementów. Żadnych bajerów, surroundów i korektorów. Tylko źródło i wzmacniacz. |
Cytat:
Uwierz, że różnica jest, a sprzęt mam audiofilski, lampowy i pięknie to chodzi. Chociaż sam nie uważam się za audiofila, po prostu lubię dobrze posłuchać muzyki. |
Cytat:
Trudno mi się wypowiadać, słuchu za dobrego nie mam (chociaż wydawało mi się kiedyś że mam ;]). Cytat:
|
Płyt analogowych słuchaj ci, którzy wymagają czegoś od muzyki i sprzętu. O płyty i sprzęt trzeba dbać, myc je, wycierać, odkurzać - trzeba poświecić temu wszystkiemu czas. Słuchanie muzyki z kompa, odtwarzaczy cyfrowych ze słuchawki, to jest wygoda, szybki dostęp, ale i lenistwo. To łatwizna. Naciskasz i masz. Bez jakości, wyrazu, byle brzęczało. Teraz wszystko ma być podane szybko i ma być łatwo przyswajalne. Ludzie nie stawiają sobie żadnych wymagań, także w kwestii słuchania muzyki.
|
Mia***322;em kiedy***347; UNITRA DIORA BERNARD G 603, ale sprzeda***322;em 2 lata temu na allegro za 200 z***322;.
|
Cytat:
tak głębokiego i miękkiego basu nie doświadczysz na żadnej "cyfrówce" Oczywiście dobry sprzęt grający musi być:taktak: |
Nie posiadam, czasem jadę do kumpla posłuchać jego kolekcji (gramofon Pro-Jest z dobrą wkładką Ortofon'a).
Moim zdaniem to zupełnie inna szkoła dźwięku. Bardziej "przyjemna" dla ucha, bez naleciałości cyfrowej. Dobrze wydany analog zmiata wszystkie SACD i inne wynalazki "zero-jedynkowej" produkcji. Osobiście nie mam na dzień dzisiejszy zasobów w portfelu na dobry gramofon, do tego trzeba by się zaopatrzyć w jakąś kolekcję płyt. Więc na dzień dzisiejszy pozostanę przy dobrze zrealizowanych płytach CD..... http://www.seciki.pl/vinyl_czy_cd.html |
Jeśli chodzi o muzykę to mam ją na komputerze. Używam jedynie Last.fm by poznawać nowe zespoły, utwory. Głównie wynika to z tego, że nie bardzo ufam usługom "w chmurze" bo może mi np. paść internet i nie mam czego słuchać(ew. mogę słuchać na magnetofonie bo jeszcze takie cudo posiadam :D). A tak to mam tyle muzyki, ze nawet jakby była awaria na tydzień, to wszystkiego bym nie przesłuchał :D
|
...iTunes = praktycznosc i pelna synchronizacja miedzy wszystkim w domu ;-)!
I tak - akceptuje, choc nie widze sensu, zarowno winylowcow jak i innych zwolennikow fizycznych nosnikow. Tyle ze tego samego oczekuje od drugiej strony :spoko: |
Cytat:
Jest różnica toast2 Winyl --> klimat . Flac 24 --> jakokść |
Cytat:
Co do Elizabeth HI-FI to nie wiem i sie nie wypowiem dziś. magnetofon szpulowy "Dama Pik" , to albo miej go na zasadzie kolekcionera, zabezpieczyć, zchować, na jeszcze lepsze czasy. albo daj na allegro. Co do płyt to ja jestem otwarty na propozycje mtdraw()gmail.com Pozostałe posty , będę odpisywał codziennie , dzięki za wszystkie wpisy |
Ja także posiadam i słucham płyt winylowych. Od czasu do czasu kupuję nowe płyty, raczej nowe niż używane. Kupiłem używany gramofon Project z Austryjackiej stajni, nie Czeskiej z pożądaną igłą. Choć dynamika jest niższa niż CD, to jakość nowych płyt nie odbiega od CD w czasie odsłuchu. Oczywiście z czasem się to zmieni. Ale chyba właśnie o to chodzi ;). Cała otoczka wyboru płyty, zmiany strony, czyszczenia robi swój nie powtarzalny klimat. Jak ma sie do tego kominek i dobry alkohol, żadna zima nie jest zła ;).
|
Gramofon w wieży zawsze jest na najwyższej półce, żeby było wygodnie wkładać płyty :spoko:
|
Ja się pochwalę dość dużą (ponad 50) kolekcją płyt winylowych, główne z muzyką klasyczną i rockiem. Jednak słuchane są tylko na specjalne okazje. Jeśli chodzi o sprzęt odtwarzający, posiadam gramofon w wieży - nie jest to co prawda wysoka półka ale mi wystarcza :)
|
Cytat:
Jeśli chodzi o tylko posłuchanie sobie muzyki, to winyl nie ma sensu... |
Trochę płyt i singli + 2 sprzęty Unitra Adam GS 424 i Technics SL-1210 ale odpalane rzadko dla konserwacji żeby nie zardzewiały:ysz:
|
Trochę starych winyli, gramofon Daniel, WS-401. Jeszcze kawalerskie :)
|
Moim zdaniem to tylko sentyment.
Oczywiście winyl brzmi inaczej, ale że lepiej to kwestia gustu i przyzwyczajenia. Reszta też nie ma żadnego sensu, CD potrafi odtworzyć w sposób praktycznie doskonały wszystko co potrafi usłyszeć ludzkie ucho. |
Nie rozumiem skąd to uwielbienie do winyli w dobie muzyki cyfrowej. Są nawet DSP do popularnych odtwarzaczy aby imitować odgrywanie z płyt winylowych (ten charakterystyczny "przygłuch" + jak ktoś chce trzaski). Jest też SACD i BDA jak ktoś chce wyżej 41KHz.
|
Spora kolekcja winyli wciąż jest. Gramofon też (Fryderyk).
Tylko że nie słucham, bo wszystko to zostało w Polsce. Natomiast amplituner z epoki (Radmor 5102) jest w ciągłym użyciu i wcale się nie chce zepsuć. |
Posiadam na strychu gramofon (bodajże Bernard) oraz duży zapas płyt winylowych których nie słucham :)
Do zestawu wzmacniacz Elizabeth HI-FI oraz magnetofon szpulowy "Dama Pik". |
Płyty winylowe (analogi,czarne płyty)
Od kilku lat płyta winylowa przeżywa swój renesans ,
nawet mnie to wzieło , choć w latach 90-tych wyprzedałem większość z mojej kolekcji winyli, moda czy głupota ??? Na to pytanie odpowiem w następnych postach, bo traktuję ten temat jako rozwojowy ? Moje pytanie zasadnicze : kto na forum CDRinfo słucha aktualnie płyt winylowych ? Bardzo proszę się ujawniać , CDRinfo to forum o płytach a skoro stare wraca to jeśli zbierze się jakaś grupa to może jakiąś zakładkę się z Bartkiem wynegocjuje ? :czytaj: |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 13:00. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.