![]() |
Najczęściej znane mi przypadki zalania wiązały się z winą oczywistą (np. nie włożenie węża od pralki do wanny i wylanie wszystkiego na podłogę), ale ok. To jest ciekawe orzeczenie, chociaż.. momentami dyskusyjne.
Np. wspomniane akwarium - jeśli się rozklei to rozumiem, że właściciel mieszkania też nie odpowiada, tylko producent akwarium? A co jeśli rozklei się po gwarancji? A co jeśli zrzuci je np. kot? A rury? Piony to inna sprawa, ale jeśli 10 lat temu jakiś spec robił np. odpływ od wanny (kolejna częsta przyczyna zalań) i teraz to zaczyna przeciekać zalewając sąsiada z dołu - też właściciel mieszkania nie odpowiada za to? |
Cytat:
Zalanie nie jest zawinione zazwyczaj przez właściciela lokalu. A skoro nie ma winy, to nie odpowiada. Tako rzecze Sąd Najwyższy w Sygnatura akt III CZP 63/12, uchwała siedmiu sędziów z 19 lutego 2013 roku klikamy Ubezpieczamy więc swoje mieszkanie przed zalaniem zarówno samodzielnym, jak i przez wszystkich sąsiadów z góry. OC nie ma sensu. |
Cytat:
I serio jest ktoś, kto ubezpieczając nie bierze OC? (pomijam, że to w zasadzie integralna część ubezpieczenia). Przecież jednym z większych ryzyk związanych z wodą w blokach jest dla mnie to, że można zalać kogoś (i cholera wie, jakie będą wtedy straty). Znam sytuację, jak od pękniętego akwarium zalane zostało biuro niżej.. Trochę paradoksalnie kancelaria.... |
Zasadnicze pytanie jest czy to jest mieszkanie spoldzielcze czy wlasnosciowe , bo jesli spoldzielcze to miales zgode na remont/przebudowe kuchni ?
|
po to wymyslili ubezpieczenia
generalnie zasada jest taka, ze do licznika odpowiedzialnosc ponosi spoldzielnia, od licznika Ty babki zalalo - nalezy im sie usuniecie szkody ta ubezpieczona - idzie do ubezpieczalni, dostaje kase, ubezpieczalnia moze zrobic regres od Ciebie i dochodzic praw w sadzie lub pociagnac z Twojego OC od mieszkania, jezeli posiadasz ta nieubezpieczona - albo sie dogadujecie (ponosisz odpowiedzialnosc! - potem sobie mozesz dochodzic od hydraulika jak masz ochote na to!) albo do sadu bylem zlany kilka razy - koszty zwykle nie sa wielkie godzej, jak wilgoc wejdzie np w zabudowe... |
Cytat:
|
w dupie tam z kosztami bo sie jeszcze sensownie zamykaja jak jest cos prostego nie pisze tu o skomplikowanym procesie z tabunem rzeczoznawcow jak wygrasz to winowajca ponosi koszty , ale ten czas to jakas porazka .
|
Cytat:
Wszystko zależy od konkretnego przypadku - byłem raz w sądzie - sprawa wygrana - 20 minut i po bólu... ;) |
Mialem taki przypadek i bylem po obu stronach i uwierz mi najlepiej miec ubezpieczenie od zalania przyjda naprawia i zneutralizuja wyciek , a ponad to walka z wiatrakami szczegolnie w polsce i prostowanie nie ma nic do zeczy bo od tego jest policja ;)
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Nawet jak nie ma uprawnień, to może zrobił wszystko jak należy i winny producent materiału - albo sklep go oszukał k***a |
Dobra, ale tu nie chodzi o przeżywanie, tego czy hydraulik spartolił czy nie :)
Chodzi o to jak to najlepiej załatwić :) Ja mam raczej zwykłą polisę, taką jak ma ta babka, nie mam OC na mieszkanie. @mgit masz rację, nie ma co wymyślać, jutro jej powiem, ze ma iść do swojej ubezpieczalni i nie słuchać ludzi ze spółdzielni i tyle :) |
Cytat:
Powiem więcej, może być wina producenta - który wyprodukował te materiały użyte do twojej instalacji. |
Dokladnie jak glupi i sie podejmuje fuszek na lewo i do tego je partoli to juz jego wina , jesli by przyszla firma budowlana to wtedy roszczenia prawne sa do tej firmy tylko firma jest ubezpieczona na taki przypadek , ludzie mysla ze jak na lewo wezma fuche i sie cos s*******i to nie ma winy ? wezmy przyklad mechanika dosc drastyczny naprawial auto spapral robote np. zapomnial dokrecic kola i przy wyprzedzaniu gina 3 osoby 1 przezywa to co myslisz nie zrobia mu z dupy jesieni sredniowiecza ? jego wina i zostanie pociagniety do odpowiedzialnosci karnej .
Reetou nigdy w zyciu nic sasiad nie musi jej zwracac bo to nie jest jego wina ze mieszka nad nia i jej zalalo chate , robi babka remont na wlasny koszt i idzie do ubezpieczalni wykupic polise od zalania na przyszlosc oraz pozywa podmiot odpowiedzialny za zalanie czyli spoldzielnie a w tym przypadku nieszczesnego hydraulika a normalnie firme budowlana , bo co za miszkajacy w tym mieszkaniu ponosci odpowiedzialnosc przeciez on nic z tym wspolnego nie mial tylko mieszka i nie jest w stanie przewidziec ze wadliwy licznik spowoduje zalanie mieszkania . |
Cytat:
Jeśli babka ma ubezpieczenie, to idzie do swojego ubezpieczyciela. Kupiła polisę, to ubezpieczyciel płaci. Jak nie ma ubezpieczenia to idzie do sąsiada i się z nim dogaduje. Generalnie sąsiad powinien zwrócić jej koszta remontu. Jeśli sąsiad ma polisę obejmującą odpowiedzialność cywilną, to może to być rozliczone z jego ubezpieczenia. A pozywać hydraulika może co najwyżej sąsiad który go wynajął, a nie babka której zalano mieszkanie. |
No czyli tak jak mówicie. Ona musi iść do swojej ubezpieczalni i tyle. Od mojego ubezpieczenia wara.
Hydraulik nie jest moim znajomym. Budowlańcy tylko zalecali mi żebym do takiego remontu wziął hydraulika ze spółdzielni, że w razie czego zrzuci się winę na niego. No i tak będzie trzeba zrobić :) |
Miałem podobny przypadek, ale z balkonem.
Sąsiadka ma zaszklony balkon, ja z kolei zaszklonego balkonu nie mam bo nie chcę. Był deszcz więc sąsiadce lekko zaciekło na balkonie. Więc co ona na to? A no stwierdziła, że za to że nie mam zaszklonego balkonu jej zacieka (chciała wymusić bym zaszklił balkon - dziwna jakaś). Tak wiec się nie dogadaliśmy. To poszła do swojego ubezpieczyciela po odszkodowanie. Ubezpieczyciel wysłał komisje - pani pooglądała mój balkon i jej i na tym się skończyło. Sąsiadka dostała odszkodowanie i tyle. Puki co się nie odzywa - bo obrażona ;) Zaznaczam, ze komisji wpuścić wcale nie musisz - twoja dobra wola ;) Co do pozywania do sądu - po co? Dana osoba ma ubezpieczenie i zgłasza się do ubezpieczyciela. I to on jeśli uzna to za stosowne będzie się sądził z tobą, a nie ona. Chyba, że chce dodatkowej kasy np. za straty moralne i stres przez to zalanie - to w tedy może cie pozwać. W tedy możesz mieć nawet dwie sprawy, jedną od sąsiadki, i jedną od ubezpieczyciela. Dodatkowo jak sąsiadka kumata - weźmie papugę - to dla samej ugody jej się opłaci cie pozwać ;) |
hmm.. no coz ma uprawnienia hydraulika ? nie twoje zmartwienie jesli sie podjol pracy znaczy wie co robi tobie wylegitymowal sie jako hydraulik z wiloletnim stazem , mozesz go uprzedzc ze spartolil robote byl wyciek oraz zapewne zostanie pozwany do sadu z powodztwa cywilnego o odszkodowanie przez osobe ktorej zostalo zalane mieszkanie oraz podac namiary do niego pani z zalanego mieszkania i dni jego partactw zostana policzone , gorzej jak to twoj dobry kolega wtedy raczej jestes w czarnej dupie razem z nim.
|
Z tym licznikiem jest tak ze jak się tam wprowadziłem i robiłem remont kuchni to dzwoniłem do hydraulika ze spółdzielni i można powiedzieć że zrobił mi prywate w kuchni i przerobił wszystko. Wiec może mnie czekać niezła batalia
|
Dokladnie tak , w tym wypadku ubezpieczenie jest na wlasne mieszkanie i wara jej od twojej polisy , niech pozywa tego co licznik zakladal o kwote odszkodowania jaka zapewne ubezpieczalnia od niej sciagnie w wiekszych ratach.
|
No właśnie dlatego się dziwię. Tez rozumiem to w ten sposób ze moje ubezpieczenie pokrywa to co wydarzy się mi, a nie innym. To nie jest OC jak wspomniałeś.
|
Wszystko sie zgadza ze powinna isc do ubezpieczalni tylko ze nie twojej , babka powinna sie skontaktowac ze swoja ubezpieczalnia i powidziedziec ze zalalo jej mieszkanie i powinni jej wyplacic kase z jej polisy bo nie jest to twoja wina tylko zrzadzenie losu oraz pozwac tego o odszkodowanie kto zakladal licznik czyli zapewne w tym wypadku spoldzielnie a spoldzielnia zapewnie pozwie podwykonawce . Bo ubezpieczasz sie po to ze wlasnie gdyby ci mieszkanie zalalo to idziesz do ubezpieczalni i ona ci wyplaci kase to nie dziala na zasadzie OC samochodowego . Pomysl sam , a jak sie ubezpieczysz w domku jednorodzinnym i ci zaleje chate to do kogo bedziesz miec pretensje idziesz do ubezpieczalni oni ci kase wyplacaja za szkody plus na naprawe kanalizy a ty pozywasz podwykonawce jesli byla to wina wadliwej instalacji a jesli zrzadzenie losu to zagryzasz ware i liczysz ze juz bedzie ok i nastepny raz nie pusci .
W/g mnie twoja odpowiedz powinna byc krotka , prosze zgosic szkode do swojej ubezpieczalni o odszkodowanie oraz pozwac tego co zakladal licznik , i nic poza tym ;) moze nie ma babka ubezpieczenia i liczy ze zrobi mieszkanie za darmo po zalaniu , ale ty powienienes miec na to wywalone w zasadzie . |
Problem z "zalanym mieszkaniem"
Otóż mam taki problem i potrzebuję porady.
Wczoraj wpadły do mnie 2 sąsiadki z gębą, że zalewam im mieszkania. Ogólnie na sufitach zrobiło im się mokro (trochę kropek itp), nie jakieś poważne zalanie. Co się okazało przy moim liczniku zrobiło się małe rozszczelnienie i woda lekko się siąpiła i po rurach spłynęła na dół i babkom zmoczyła sufiyty. Teraz jedna z nich powiedziała, że jest ubezpieczona i poszła do spółdzielni. Tam jej powiedzieli, że powinna wziąć moje dane i numer ubezpieczenia i zgłosić do ubezpieczalni, albo do spółdzielni, teraz już sam nie wiem. Jak z tego wybrnąć? Nie zalałem im chaty celowo, pękła rura i ****, zrządzenie losu. Pisać jakieś oświadczenie i podawać faktycznie mój numer polisy? Jeżeli ona ma ubezpieczenie od zalania to nie wystarczy protokół z naprawy ze spółdzielni i zgłoszenie do swojego ubezpieczyciela? Nie wiem co zrobić z tym fantem? :sciana: |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 18:29. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.