![]() |
Jeśli na kazda rzecz dołożysz kilkanascie minut, to wyjdzie na to, ze nie bedzie w ogole czasu na rozrywke. To tez jest wazne, zeby oderwac sie od trybu pracy i innych problemów codziennych.
|
Powiedz to hajerom. :szczerb:
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Nie wierzę :wow:
Ktoś w końcu zaczyna myśleć, jak ja! To się cieszę, że znalazłem zwolenników :d Moja propozycja: zróbmy sobie jeden dzień w tygodniu, kiedy telefon, komputer i telewizor pozostaną wyłączone. Sami ocenicie wtedy, czy takie "zwolnienie" Wam się spodoba. Kolejnym, bardziej radykalnym krokiem może być zmiana pracy na taką, w której nie używa się komputerów. Oczywiście wiąże się to ze zmniejszeniem standardu życia... Ale co wolicie: płakać w BMW czy być szczęśliwym w Citroenie? |
Jobs, Goleman, Grzesiak i wielu wielu innych. Ale Polacy rzadko dbaja niestety o swoje zycie. Nie nalezy bac sie zmian - moga uczynic zycie lepszym!
|
Cytat:
|
Ja zwolnilem. Poswiecam przynajmniej 30 minut dziennie na czytanie ksiazek (obowiazek), przynajmniej dwie godziny w miesiacu na rozwoj osobisty (szkolenia), przynajmniej godzine w tygodniu na sport... Ogolnie - nalezy wypracowac tego typu liste "To Do", jeszcze 3 lata temu sam bym zwariowal, ale dzieki przeorganizowaniu zycia czlowiek bardziej docenia jego wartosc i jest o wiele bardziej zadowolony z tego co sie w nim realnie dzieje. Polecam wszystkim - wystarczy lista wydarzen cyklicznych w telefonie z alarmem. I ani zona, ani dziecko, ani papiez ani Wladimir Wladimirowicz nie maja prawa naruszyc tego swietego prawa do czynienia swojego zycia lepszym.
|
Jednak Dark ma rację :ysz: lepiej żyć na śmietniku niż brać udział w wyścigu szczurów :sciana:
|
Cytat:
moje i znajomych, gonitwa za kasa żeby spłacać comiesięczne zobowiązania. Ogólny brak czasu odbija się na wszystkim ale przede wszystkim na rodzinie :'( Nie pamiętam kiedy z świętym spokojem przeczytałem książkę , zobaczyłem film, poszedłem z kumplami do parku na piwo i skręta. Przykre to ,no ale żyjemy w tak paradoksalnych czasach w których promuje się rodzinny styl życia , zachęca młodych do zakładania rodzin ,ale... szary kowalski na starcie musi się zapożyczyć na kupę kasy, żeby mieć z gdzie mieszkać z rodziną, kupi 15 letni samochód żeby dojeżdzać do pracy , wyremontuje i umebluje mieszkanie, na wakacje zabraknie [ale to luksus] no i żeby to wszystko spłacać trzeba orać ,najlepiej na dwa etaty kosztem czasu wolnego,rodziny i kółko się zamyka... przechodziłem i przechodzę to nadal :'( |
Czasu nie staje, no czyli dobrą diagnozę postawiłem.
|
no jak serce stanie to tak 6 miechów pochorować można xD (tylko by zaskoczyło xD)
|
Jeszcze tak źle nie jest, tylko pracy za dużo i czasu coraz mniej żeby to stawanie efektywnie wykorzystać ;)
|
ed, bez rozrusznika nie podchodź :-)
|
Jarsonu! Już ci nie staje?! :O
|
Cytat:
http://3.bp.blogspot.com/-3nDG0wGMQe...s1600/ciek.jpg |
Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
Cytat:
|
Bierz przykład z Darka... bezdomność z wyboru = wolność :szczerb:
|
To powodzenia? ;]
Moje minus 15 lat nie kojarzy mi się najlepiej. Wybacz, nie przyłączę się do rozrzewień. |
Muszę się cofnąć 15 lat
Tak sobie ostatnio myślę, że jedyne co mogę zrobić, to właśnie powyższe.
Nie chodzi mi o to, że 15 lat temu byłem młody i piękny (chociaż byłem :szczerb:), szczuplejszy itp. To akurat marzenie ściętej głowy, żeby tu coś zmienić :P 15 lat temu inaczej żyłem. Jak zresztą większość. Więcej czytałem, mniej siedziałem przed internetem, w którym jest coraz mniej czegokolwiek interesującego. Wtedy sieć była 100x mniej przepastna, a było znacznie więcej ciekawych rzeczy. Innymi słowy - kontestuję zarówno samego siebie jak i rzeczywistość w której żyję :fiu: Mam wrażenie, że kiedyś potrafiłem żyć ciekawiej. Że funkcjonowałem sensowniej, traciłem mniej czasu. Oczywiście - powszechnie się to podkreśla, nic nowego nie napiszę - życie też było inne, mniej się lajkowało i tweetowało, nie zwracało uwagi na kolejną premierą Samsunga Galaxy S (siódma generacja idzie, a nie więcej niż 5% użytkowników wykorzystuje więcej funkcji niż było dostępne w pierwszej) itd. To wszystko wiemy, tylko coraz bardziej mi to przeszkadza. Któregoś dnia - coraz bardziej jestem o tym przekonany - wzruszę ramionami, spokojnie wyłączę komputer, służbowy telefon, napiszę wypowiedzenie zadowalając się pracą o połowę gorzej płatną, ale za to spokojną i uwierzcie mi - nie będę nieszczęśliwy, bo po pierwsze już tak żyłem i było git, a po drugie ostatnio zdarzyło mi się o tym przypomnieć na kilka dni i było wręcz wspaniale. No i zaczynam wreszcie wierzyć tym, którzy zaryzykowali, spróbowali i wyszło... |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 10:58. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.