![]() |
@przemas
trzeba popierac takich ludzi dobrze że tacy ludzie jeszcze istnieją;) |
hmm nio... nio... :o
|
Ładny wysiłek, troszkę na pewno schudł. Mój czas na tym dystansie to 2h 29m 15s, choć już dawno nie biegałem (z powodu małej operacji).
|
co wy na to?
Po pięciu dniach od rozpoczęcia maratonu nowojorskiego na metę w Parku Centralnym dotarł w piątek Lloyd Scott, były brytyjski strażak. Liczącą 42 km 195 m trasę pokonał w 65 kilogramowym ekwipunku płetwonurka.
Scott spędzał noce w remizach strażackich. Za dnia przemierzał trasę prowadzącą przez pięć nowojorskich dzielnic, podpierając się na ramionach dwóch osób. Tylko hełm, który miał na głowie ważył 20 kg, a każdy z butów ponad 12 kg. Na trasie maratonu Brytyjczyk przebrany za nurka zbierał datki na walkę z białaczką oraz dla rodzin strażaków, którzy zginęli 11 września 2001 roku. Swoim wyczynem chciał pokazać jak czują się chorzy na raka lub białaczkę, jak ich życie jest bolesne i powolne. Jednocześnie ukończenie maratonu symbolizowało pokonanie słabości i sukces walki z chorobą. Scott w przeszłości był chory na białaczkę. Organizatorzy maratonu wspierali jego wyczyn. Choć oficjalny regulamin nakazuje zakończenie biegu po 11 godzinach od jego rozpoczęcia (3 listopada rano), to dla Brytyjczyka zrobiono wyjątek. - Popieramy Lloyda Scotta w jego wysiłkach i wsparciu dla wspaniałej sprawy - oświadczył w oficjalnym komunikacie Nowojorski Klub Biegaczy (New York Road Runners Club), który był głównym organizatorem słynnego maratonu. (PAP) |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 20:43. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.