![]() |
Jechał facet samochodem, a ze samochód dobry, szybki to sobie nie żałował. Mimo, ze mokro, ślisko to na liczniku 150 km/h... 180 km/h... 220km/h...250 km/h..., aż tu nagle zakręt, za zakrętem furmanka. Nic się nie dało zrobić, jedno wielkie rozpierdziu, z furmanki drzazgi, konie latają w powietrzu, woźnicy urwało nogi. Zatrzymał sie facet po tych kilkuset metrach, i patrzy, o k...wa ,ale jatka. Nic to myśli, jatka nie jatka, może ktoś przeżył i trzeba mu pomoc. Podchodzi bliżej, a tam konie z bebechami na wierzchu, ledwo dychają. Jakoś trzeba by je dobić, co się ma gadzina męczyć. Zła pał za siekierę, która wypadła z furmanki i do jednego konia, do drugiego... pozarąbywal na śmierć. Stoi i rozgląda się, co dalej, zauważył woźnice. Woźnica na to, podciągając koc i przykrywając urwane nogi:
- Panie! Nawet mnie k...wa nie drasnęło!!! |
Spotyka się Wałęsa z profesorem Miodkiem i mówi:
- Panie profesorze ludzie zarzucają mi, że używam nieodpowiednich słów. Np. czy ja mogę używać słowa szachuje? - Ja na pana miejscu użyłbym słów zamknąć się panowie. :) |
Kobieta jest jak tajfun - jesli odchodzi zabiera wszystko... dzieki, dom i
samochod. Zreszta jak ufac komus kto krwawi przez 5 dni w miesiacu i nie umiera :D |
Reklama TV
Facet kładzie zegarek na ziemi, przejeżdża po nim rower. Facet podnosi zegarek, pokazuje - zegarek jest w stanie idealnym. Głos zza kadru: "To jest zegarek firmy Sony". Facet kładzie zegarek na szosę, przejeżdża po nim ciężarówka, facet podnosi zegarek - nie ma na nim nawet drobnej rysy. Głos zza kadru: "To jest zegarek firmy Sony". Facet kładzie zegarek na torze kolejowym, przejeżdża po nim pociąg, facet go podnosi - zegarek jak nowy. Głos zza kadru: "To jest zegarek firmy Sony". Facet kładzie zegarek na kamieniu i wali młotkiem. Zegarek rozsypuje się w drobny mak. Głos zza kadru: "To jest młotek firmy Bosch" ***** Idą dwaj skini a za nimi babcie. Babcie mówią: jakie biedne dzieci, niedość że po chemioterapii, to jeszcze w butach ortopedycznych ***** Informatyk namówiony przez żonę poszedł w niedzielę do zoo na spacer z dzieckiem. - Tato patrz jaka dziwna gęś! - Mówi dziecko przy wolierze z egzotycznymi ptakami. - Dziecko, to nie gęś, tylko pelikan - z tego robi się wkłady do drukarek atramentowych. ***** Millerowi całą noc śniły się ziemniaki.Rano kazał siebie zawieść do wróżki tłumaczącej sny.Wróżka po wysłuchaniu premiera zamilkła na chwilę i odpowiedziała : Panie premierze pana sen o ziemniakach można dwojako tłumaczyć.Albo wykopią pana na jesień , albo posadzą na wiosnę. ***** Bush i Putin budzą sie po 100-letniej hibernacji. Putin bierze gazete i z usmiechem czyta:komunizm w USA. Bush bierze gazete i czyta:zamieszki na granicy polsko-chińskiej ***** Premier Miller odwiedza wzorowe gospodarstwo rolne. Gdy znalazł się w chlewni, pośród stada dorodnych świń, towarzyszący grupie oficjeli fotoreporterzy natychmiast strzelają fotki. Na to Miller: - Żeby mi tam nie było jakiegoś głupiego podpisu pod zdjęciem - typu "Miller i świnie" czy coś takiego! - Ależ skąd panie Premierze! - odpowiadają reporterzy. - Wszystko będzie cacy. Nazajutrz ukazuje się gazeta ze zdjęciem Millera wśród świń z podpisem: "Miller (drugi od lewej)" ***** Podczas wizyty w Anglii Aleksander Kwaśniewski został zaproszony na herbatę do Królowej. Kiedy rozmawiali zapytał ja, jaka jest mocna strona jej władzy? Królowa odpowiedziała, iż otacza się inteligentnymi ludźmi. - Po czym rozpoznajesz, ze są inteligentni? - spytał Kwaśniewski. - Cóż, po prostu zadaje im odpowiednie pytania - odpowiedziała Królowa W tym momencie Królowa bierze słuchawkę i dzwoni do Tony"ego Blaira: - Panie ministrze, proszę opowiedzieć na następujące pytanie: Pańska matka ma dziecko i pański ojciec ma dziecko, ale nie jest ono Pańskim bratem ani siostra - kto to jest? - Oczywiście to ja nim jestem, Madam. - Doskonale - odpowiada Królowa - dziękuje bardzo i dobranoc. Odkłada słuchawkę i mówi: - Czy teraz już Pan rozumie, Panie Prezydencie? - Tak, Madam. Jestem niezmiernie wdzięczny. Nie mogę się doczekać by zastosować ten sposób! Po powrocie do Warszawy Kwaśniewski decyduje poddać testowi premiera - Leszka Millera. Wzywa go do Pałacu Prezydenckiego i pyta: - Leszku, chciałbym Ci zadać jedno pytanie, Ok? - Ależ oczywiście, nie krepuj się, jestem gotów... - Posłuchaj, twoja matka ma dziecko i twój ojciec ma dziecko, ale nie jest ono twoim bratem ani siostra - kto to jest? Miller chrząka, kaszle i w końcu odpowiada: - Czy mógłbym się zastanowić i wrócić z odpowiedzią? Kwaśniewski zgadza się i Miller wychodzi. Natychmiast zwołuje zebranie klubu parlamentarnego SLD, po czym głowią się nad zagadka przez kilkanaście godzin, ale nikt nie wpada na rozwiązanie. W końcu, w akcie desperacji, Miller dzwoni do Korwina Mikke i przedstawia mu problem: - Niech pan posłucha, jak to może być: pańska matka ma dziecko i pański ojciec ma dziecko, ale nie jest ono Pańskim bratem ani siostra - kto to jest? (Łebski z niego facet, myśli Miller, studiował cybernetykę, na pewno znajdzie odpowiedz...) Mikke odpowiada bez zastanowienia: - To ja, oczywiście. Uradowany Miller wraca biegiem do Pałacu Prezydenckiego, odnajduje Kwaśniewskiego i krzyczy: - Mam, mam! Wiem kto to jest! To Janusz Korwin Mikke! Na co Kwaśniewski robiąc zdegustowana minę: - Źle idioto! To Tony Blair! ***** USA. Do Białego Domu dzwonią z obserwatorium astronomicznego: - Panie prezydencie, Rosjanie malują Księżyc na czerwono! Co robić? - Poczekajcie jak wyschnie i dodajcie napis: Coca-cola. |
Trzasne jakieś śmiszne...
***** Okulista zasiadajacy w komisji wojskowej pyta poborowego: - Czy widzicie tam jakies litery? - Nie widze. - A widzicie w ogole tablice? - Nie widze. - I bardzo dobrze, bo tam nic nie ma! Zdolny! ***** - Nowak, kim jestes w cywilu? - W cywilu - panie sierzancie - to ja jestem PAN NOWAK. ***** Dwoch komandosow tuz przed akcja: - Ok. Zsynchronizujmy zegarki! Ja mam 12:00. - Ja mam za dwie 12. - No dobra... Poczekamy te dwie minuty... ***** 80 letnia staruszka z jakims kolorowym fruwajacym czyms na ramieniu wchodzi do knjapy i mowi - kto zgadnie co mam na ramieniu,moze spedzic urocza noc tylko ze mna !! cisza.... po czym jakis pijany z kąta odzywa sie tak na pół zrozumiale - tooo chi...iiii..BA krookkkodyl !!! ..... a babcia. Po doglebnym przeanalizowaniu pytania - moge uznac twoja odpowiedz za poprawna :D __________ Myślę, że warto by było utrzymywać ten temat w górze... to znaczy, dopisujcie jakieś odjechane kawały. Pozdro |
Re: Re: Kawały
Cytat:
lliinnkk |
Re: Kawały
Cytat:
nowy .. i już mały błąd :) wszystko zamieszczaj .. tam gdzie się powinno zamieszczac :) ok tak na przysłośc :) |
Re: Re: Re: Re: Kawały
Cytat:
spoko, ja też już nie jarzę. |
Re: Re: Re: Kawały
Cytat:
PS. Trochę znowu nie jarzę. |
Re: Re: Kawały
Cytat:
|
Re: Kawały
Cytat:
PS. Wydawało mi się że powstał osobny dział forum gdzie można kawały umieszczać. |
Kawały
Było sobie dziecko, ale niestety bez raczek, bez nóżek, bez tułowia, po prostu sama głowa. Stoi sobie kiedyś ta głowa na kominku, przychodzi mama i mówi:
- Witaj synku, mam dla ciebie prezent! - ****a, pewnie znowu kapelusz!! :-D :-D |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 15:01. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.