![]() |
Witam!
chcialem tylko dodac ze 90% prywatnych userow uzywa programow przerobionych z TRIALI na RETAIL za pomoca roznych rodzynkow wiec i tak maja gleboko w poszanowaniu co tam naskrobal producent w licencji ja osobiscie sikam cieplym moczem na wszelkie licencje i delektuje sie wspanialymi programami :) Tak dokladnie rzecz ujmujac to tylko firmy da sie skontrolowac czy uzywaja oryginalnego oprogramowania i czy maja na nie licencje... Poki co domowi uzytkownicy sa calkowicie bezkarni :) |
Cytat:
|
Te wszystkie "umowy licencyje" to dla mnie big :D :D :D - niedosc ze 99% userow ich nieczyta (ma to w dupie) - to jeszcze czesto sa tam zawarte zapisy niezgodne z polskim prawem (czyli defacto niewazne z mocy prawa) :D :D :D
widac ze nawet producenci olewaja ten temat i pisza byle co w tych umowach bo uzytkownik i tak to oleje-> nacisnie "akceptuje" i bedzie uzytkowal zgodnie ze swojimi potrzebami a producent zgarnie kase za sprzedany produkt :P |
Cytat:
Chyba że to ja się mylę, w takim razie sorry :niepow: :) Tak, to raczej napewno:) ja się mylę - sorry :sciana: 8-) |
Witam!
a niby w jaki sposob tworcy Translatora udowodnia mi czy pokazalem tekst babci, dziadkowi czy pieskowi? w jaki sposob udowodnia mi, ze publikowany przeze mnie tekst jest przetlumaczony przez ich Translator?? babcia nie wie co to angielski... babcia jest lamerem !!! BUAHAHAHA (dla niewiedziacych o co chodzi zapraszam TU |
dziwne, że tak długo rozwiązywali tak bzdurną i bezsensowną spr. jak "filtrowanie" przez producenta programu krytyki na jego temat ???
a jak wiadomo umowy są tak preparowane, żeby osobie, która je czyta już od samego analizowania ich treści wymiękał mózg i żeby czym prędzej osoba dana takową umowę podpisała, czemu towarzyszy jeszcze presja/ emocje /pośpiech /nieznajmość podstaw praw ... |
Umowy licencyjne
Pojawiła się pierwsza oznaka końca dziwacznych umów licencyjnych na oprogramowanie. Od pewnego czasu firma Network Associates (NAI), znana m.in. z antywirusowego narzędzia McAfee, korzystała z faktu, że umowa taka jest prawnie wiążąca dla amerykańskich użytkowników jej produktów. Firma umieściła zatem w kontrakcie dwa punkty zezwalające na publikację recenzji danego oprogramowania wyłącznie po konsultacji z producentem. Jak łatwo zgadnąć, od wprowadzenia tej innowacji trudno znaleźć krytyczne uwagi na temat produktów NAI, a sam pomysł wzbudził wiele zastrzeżeń prawników - spór o licencyjną cenzurę toczy się od lutego 2002 roku.
Niedawno sprawa znalazła swój finał w sądzie. Firma NAI otrzymała nakaz usunięcia spornych punktów z umów licencyjnych, nie wolno jej też wprowadzać jakichkolwiek warunków o podobnym charakterze. Ponadto sędzia zażądał podania liczby programów sprzedanych z nieważnymi umowami - posłuży ona ustaleniu wysokości grzywny Text za Chipem! A swoja droga kto z was czyta i rozumie:P umowy licencyjne? Kiedys zadalem sobie ten trud i ZDEBIALEM na co to ja sie mianowicie zgadzam! Polecam lekture umowy na Translator Ang-Pol i Pol-Ang! Tam, nawet wyniku trnslacji, nie to ze nie mozna opublikowac, ale nawet pokazac do wgladu osobom trzecim! |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 09:04. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.