Forum CDRinfo.pl

Forum CDRinfo.pl (https://forum.cdrinfo.pl/)
-   Off topic (https://forum.cdrinfo.pl/f5/)
-   -   do maturzystow prosba :) ale moze i nie tylko :) (https://forum.cdrinfo.pl/f5/maturzystow-prosba-ale-moze-nie-tylko-20560/)

ThanatoS 01.05.2003 18:30

Tak, to prawda, w stanach sie siaga i to calkiem niezle. Gorzej jest oczywiscie w Wielkiej Brytanii. Tam jak sie zlapie na sciaganiu wylatuje delikwent z uczelni.

Zelea 01.05.2003 18:08

Cytat:

puch napisa***322;(a)
A na przykład za Wielką Wodą nie zrzyna się na egzaminach prawie wcale:
- po pierwsze, koledzy nie dadzą ściągnąć od siebie albo wręcz doniosą egzaminatorowi, że ktoś próbuje ściągać (np. z własnych ściąg), bo jest konkurencja do dobrej oceny, bo uważają to za nieuczciwe wobec nich samych: dlaczego ja musiałem na dobrą ocenę ciężko pracować przez ileś tam czasu, a inny zdałby egzamin i też dostał dobrą ocenę bez wysiłku, przez oszustwo
- po drugie, jeśli egzaminator zauważy w czasie egzaminu próby ściągania, piłka jest krótka: niemal zawsze natychmiastowe wyrzucenie z egzaminu.

Aha, i nie ma egzaminów poprawkowych.

PS. Faktycznie, Zelea, to trochę nie na temat. Ściąg takich nie mam. Ale chodziło mi o to, że we własnej ściądze człowiek orientuje się najlepiej, bo sam ją napisał pod swoim kątem: nie pisze tam rzeczy, które są dla niego oczywiste, tylko to, czego nie umie, czego nie pamięta, albo boi się, że zapomni, itd. W ten sposób ściąga jest mniejsza i bardziej przejrzysta. A pisząc ją też człowiek sobie to i owo przypomni, czegoś się nauczy... Ja np. przygotowując się do egzaminów najchętniej robiłem sobie wypis najważniejszych rzeczy (np. w punktach) - dużo łatwiej było mi to zapamiętać pisząc to, a nie tylko czytając np. notatki w zeszycie.

o tym co napisales to ja akurat wiem :P
tzn co do robienia sciag bo to rzecz jasna ale ja pisalem jaka jest sprawa i wogule wyzej jest napisane...

puch 01.05.2003 01:58

Cóż, nawet TAM nie ma samych aniołów ;) Chyba na całym świecie odbywa się swoisty turniej: egzaminowany vs. egzaminator - kto kogo przechytrzy?
Przyznaję, że o liceach w USA wiem stosunkowo niewiele (ale wydaje mi się, że nauczyciele jednak znacznie bardziej to piętnują, niż u nas, gdzie patrzy się przez palce) - ale na uniwersytecie ściąganie na egzaminach jest w zasadzie niedopuszczalne - sam sposób przeprowadzania egzaminu często to uniemożliwia - często wszyscy w pojedyńczych ławeczkach, dość daleko od siebie, i do tego bardzo napięty czas: dużo do napisania w bardzo krótkim czasie, a więc na szukanie ściąg itd. po prostu nie ma czasu. A próby zerkania gdziekolwiek indziej niż do swojej własnej pracy są na ogół wychwytywane i karane.

I nie jest to opinia wygłaszana na podstawie tzw. Ameryki filmowej.

A opinii o nieuczciwości ściągania też sobie nie wymyśliłem - jest to zdanie, jakie sam od wielu z nich słyszałem. Po prostu diabli ich brali na myśl o tym, że dobrą ocenę, którą jedni uzyskali swą własną pracą, ktoś inny uzyskałby ściągając. Słyszałem też, że donoszenie na ściągających kolegów nie jest może na porządku dziennym, ale zdarza się.

andrzejj9 30.04.2003 22:51

Cytat:

puch napisa***322;(a)
A na przykład za Wielką Wodą nie zrzyna się na egzaminach prawie wcale:
- po pierwsze, koledzy nie dadzą ściągnąć od siebie albo wręcz doniosą egzaminatorowi, że ktoś próbuje ściągać (np. z własnych ściąg), bo jest konkurencja do dobrej oceny, bo uważają to za nieuczciwe wobec nich samych: dlaczego ja musiałem na dobrą ocenę ciężko pracować przez ileś tam czasu, a inny zdałby egzamin i też dostał dobrą ocenę bez wysiłku, przez oszustwo
- po drugie, jeśli egzaminator zauważy w czasie egzaminu próby ściągania, piłka jest krótka: niemal zawsze natychmiastowe wyrzucenie z egzaminu.


hmmm, zastanawiam sie, skad wzielo sie to przekonanie, ze amerykanie sa tacy uczciwi i czegos takiego jak sciaganie to u nich w ogole nie ma? A przeciez wcale tak nie jest. Chodzilem przez rok do amerykanskiego liceum (i to jednego z najlepszych jesli chodzi o poziom nauczania) i oszukiwanie na testach, choc rzadsze niz w Polsce, mialo miejsce i wcale nie bylo czyms niedopuszczalnym. Nie bylo rowniez niczego takiego, jak donoszenie na kolegow, czy tez jakiejs powszechnej opinii, ze sciaganie jest zle i nie mozna tego robic. A to naprawde byla szkola stanowczo powyzej sredniej, w innych, o ktorych wiem, sciaganie bylo juz zupelnie na porzadku dziennym.

Moze w roznych stanach roznie to jest, ale ogolnie takie opinie, ze amerykanie nie sciagaja, nie sa prawdziwe.

puch 30.04.2003 16:34

A na przykład za Wielką Wodą nie zrzyna się na egzaminach prawie wcale:
- po pierwsze, koledzy nie dadzą ściągnąć od siebie albo wręcz doniosą egzaminatorowi, że ktoś próbuje ściągać (np. z własnych ściąg), bo jest konkurencja do dobrej oceny, bo uważają to za nieuczciwe wobec nich samych: dlaczego ja musiałem na dobrą ocenę ciężko pracować przez ileś tam czasu, a inny zdałby egzamin i też dostał dobrą ocenę bez wysiłku, przez oszustwo
- po drugie, jeśli egzaminator zauważy w czasie egzaminu próby ściągania, piłka jest krótka: niemal zawsze natychmiastowe wyrzucenie z egzaminu.

Aha, i nie ma egzaminów poprawkowych.

PS. Faktycznie, Zelea, to trochę nie na temat. Ściąg takich nie mam. Ale chodziło mi o to, że we własnej ściądze człowiek orientuje się najlepiej, bo sam ją napisał pod swoim kątem: nie pisze tam rzeczy, które są dla niego oczywiste, tylko to, czego nie umie, czego nie pamięta, albo boi się, że zapomni, itd. W ten sposób ściąga jest mniejsza i bardziej przejrzysta. A pisząc ją też człowiek sobie to i owo przypomni, czegoś się nauczy... Ja np. przygotowując się do egzaminów najchętniej robiłem sobie wypis najważniejszych rzeczy (np. w punktach) - dużo łatwiej było mi to zapamiętać pisząc to, a nie tylko czytając np. notatki w zeszycie.

Zelea 30.04.2003 16:26

Cytat:

puch napisa***322;(a)
Nie ma nic gorszego, niż korzystanie z cudzej ściągi, nie wiadomo, gdzie czego szukać, nie wiadomo, czy w ogóle to, czego szukamy tam jest... Nie ma to jak własna ściąga, którą człowiek sam sobie napisał - a wtedy jest duża szansa, że w ogóle nie będzie musiał do niej zaglądać ^_^
cudze sciagi ?? hm no niby to i racja ale jak ktos jest poprostu cienki i nie umie napisac anwet sciagi lub mi sie nie chce albo z jakiegokolwiek innego powodu moze ich byc wiele (przecierz pisalem ze te sciagi nie dla mnie)
a jak sie przeczyta sciaga to juz sie wie mniej wiecej co i jak to tak jak z czytaniem oprcaowan przecierz sam ich nie napisales prawda ??? a pewnie jakies czytales (oczywiscie nie koniecznie) nieistotne.....

Zelea 30.04.2003 16:23

Cytat:

camfo napisa***322;(a)
Zelea ja ci niestety nie mogę pomóc, ale nie rozumiem czemu tak wszyscy odbiegają od tematu???W tych postach nie ma praktycznie nic co Zelea mógłby wykorzystać...co mu z tego, że ktoś na swojej maturze ściągał lub nie??????
dzieki camfo
niestety moj temat i odpowiedzi na niego nie maja nic ze soba wspolnego szkoda :(

Y@nkee_PL 30.04.2003 16:18

Cytat:

Hans Uhrmacher napisa***322;(a)
Właśnie. Jak ja zdawałem maturę to nie ściągałem. Nie było czasu ...
:czas: :chytry: Matura to prezcież ważny dokument :czytaj: lepiej zdobyć go samodzielnie ( wiesz na ile cię stać ) 8)

:jupi: podpisuje sie pod tym: Y@nkee_PL ;)

tez nie zrzynalem, chociaz byl na to czas :P
czas ten jednak poswiecilem jedynie na przekazanie zadania tym co nie wiedzieli jak je zrobic ||
a wiec mature z matemy napisalem prawie dwa razy :blee:

a polski, hmmm... cienka dupa ze mnie byla z polaka :D przyznaje sie bez bicia
ale nawet na polski nie bralem sciag, jedynie jesli zapomnialo mi sie kto napisal konkretna ksiazke, albo jak nazywal sie glowny bohater to siasiad przychodzil z pomoca :jupi: i jakos sie zdalo :jezyk:

puch 30.04.2003 15:50

Nie ma nic gorszego, niż korzystanie z cudzej ściągi, nie wiadomo, gdzie czego szukać, nie wiadomo, czy w ogóle to, czego szukamy tam jest... Nie ma to jak własna ściąga, którą człowiek sam sobie napisał - a wtedy jest duża szansa, że w ogóle nie będzie musiał do niej zaglądać ^_^

camfo 30.04.2003 15:25

Zelea ja ci niestety nie mogę pomóc, ale nie rozumiem czemu tak wszyscy odbiegają od tematu???W tych postach nie ma praktycznie nic co Zelea mógłby wykorzystać...co mu z tego, że ktoś na swojej maturze ściągał lub nie??????

mapsajm 30.04.2003 14:29

Cytat:

Zelea napisa***322;(a)
no jak juz wspomnialem jestem naprawde cienki bolek z polskiego
nawet sobie nie wyobrazacie jak bardzo.... mowiem nie skladni :P i wogule..... pisac tez nie umiem ledowo umiem sie podpisac :P hehe

tak w ogóle to chyba jestem w stanie ci uwierzyć :)
a jaki masz podpis? XXX?

Zelea 30.04.2003 14:04

Cytat:

mapsajm napisa***322;(a)
i to do tego polski... hmmm... przecież człowiek zawsze coś napisze, a cytaty... zawsze można wymyślić. przecież wcale nie muszą być znane. można cytować no. takiego mapsajma:cool:
no jak juz wspomnialem jestem naprawde cienki bolek z polskiego
nawet sobie nie wyobrazacie jak bardzo.... mowiem nie skladni :P i wogule..... pisac tez nie umiem ledowo umiem sie podpisac :P hehe

mapsajm 30.04.2003 13:48

Cytat:

Hans Uhrmacher napisa***322;(a)
Właśnie. Jak ja zdawałem maturę to nie ściągałem. Nie było czasu ...
:czas: :chytry: Matura to prezcież ważny dokument :czytaj: lepiej zdobyć go samodzielnie ( wiesz na ile cię stać ) 8)

i to do tego polski... hmmm... przecież człowiek zawsze coś napisze, a cytaty... zawsze można wymyślić. przecież wcale nie muszą być znane. można cytować no. takiego mapsajma:cool:

Hans Uhrmacher 30.04.2003 13:35

Cytat:

mapsajm napisa***322;(a)
ja wiem, że może jestem dziwny, ale co wam dają te ściągi?
Właśnie. Jak ja zdawałem maturę to nie ściągałem. Nie było czasu ...
:czas: :chytry: Matura to prezcież ważny dokument :czytaj: lepiej zdobyć go samodzielnie ( wiesz na ile cię stać ) 8)

Zelea 30.04.2003 12:44

Cytat:

mapsajm napisa***322;(a)
a na jaki temat pisałeś?
szczerze powiem ze nie pamietam bo jak juz zdalem to mnie nie obchodzilo nic a nic :) zwlaszcza jesli chodzi o polski bo z matmy to jeszcze cos moze pamietam :)


Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 17:54.

Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.