Forum CDRinfo.pl

Forum CDRinfo.pl (https://forum.cdrinfo.pl/)
-   Off topic (https://forum.cdrinfo.pl/f5/)
-   -   letnia praca w USA(work&travel etc) (https://forum.cdrinfo.pl/f5/letnia-praca-usa-work-travel-etc-47753/)

JohnDoe 09.02.2005 13:42

Cytat:

Napisany przez andrzejj9
Ciekawa sprawa i bardzo cenna informacja. Dzięki :)

A wiesz może tylko, gdzie taką legitymację można wyrobić?

Z tego co mi się coś jarzy ;) to on wyrobił ją na swojej uczelni (Politechnika Śląska). Najlepiej jak pójdziesz do dziekanatu, powinni tam wiedzieć :D

andrzejj9 09.02.2005 01:01

Cytat:

Napisany przez JohnDoe
Moja rada... wyrób sobie legitymacje studencką w języku angielskim. Kumpel tak zrobił i jak w te wakacje pracował w Angli to mógł zamieszkać w akademiku, mówił mi że płacił grosze, a miał super warunki. Jego kumpel co pojechał z nim i nie miał takiej legitki musiał wynająć sobie gdzieś pokój, drogo go to wyszło a standard był o wiele gorszy. Niestety konkretów nie mogę Ci napisać bo nie pytałem się go dokładniej :) Pokombinuj bo na pewno się opłaca :D

Ciekawa sprawa i bardzo cenna informacja. Dzięki :)

A wiesz może tylko, gdzie taką legitymację można wyrobić?

JohnDoe 09.02.2005 00:09

Cytat:

Napisany przez andrzejj9
Dzięki :)

Ale zacznę się też dowiadywać na temat pracy w Anglii, ewentualnie (i nawet chętniej w Irlandii). Z tego, co wstępnie wiem, to bardzo dobrze wyglądają zarobki, miejsce zamieszkania można sobie jakoś załatwić, a co najlepsze - bilet nawet do Wrocławia około 99 złotych! To rewelacja. Nawet raz na dwa tygodnie można by sobie na weekend do domu skoczyć :)

Ale muszę się jeszcze coś więcej na ten temat podowiadywać, bo jak na razie to jedynie strzępki informacji.

Moja rada... wyrób sobie legitymacje studencką w języku angielskim. Kumpel tak zrobił i jak w te wakacje pracował w Angli to mógł zamieszkać w akademiku, mówił mi że płacił grosze, a miał super warunki. Jego kumpel co pojechał z nim i nie miał takiej legitki musiał wynająć sobie gdzieś pokój, drogo go to wyszło a standard był o wiele gorszy. Niestety konkretów nie mogę Ci napisać bo nie pytałem się go dokładniej :) Pokombinuj bo na pewno się opłaca :D

rosol 08.02.2005 23:37

No a jakie w takim razie polecacie tanie i dobre firmy?

Stef 08.02.2005 22:47

mnie jednak te stany jakos kreca...;) tylko mam dylemat z jakiej firmy jechac.....

andrzejj9 08.02.2005 22:32

Cytat:

Napisany przez JohnDoe
Mój post był ogólnie napisany... a co do Twojej sytuacji to staraj się o wizę jak najszybciej (mówię o turystycznej) a jeżeli z firmy to na 99% dostaniesz tą pracowniczą. Życzę powodzenia :)

Dzięki :)

Ale zacznę się też dowiadywać na temat pracy w Anglii, ewentualnie (i nawet chętniej w Irlandii). Z tego, co wstępnie wiem, to bardzo dobrze wyglądają zarobki, miejsce zamieszkania można sobie jakoś załatwić, a co najlepsze - bilet nawet do Wrocławia około 99 złotych! To rewelacja. Nawet raz na dwa tygodnie można by sobie na weekend do domu skoczyć :)

Ale muszę się jeszcze coś więcej na ten temat podowiadywać, bo jak na razie to jedynie strzępki informacji.

JohnDoe 08.02.2005 22:12

Cytat:

Napisany przez andrzejj9
Nie wiem, czy było to do mnie, czy do autora topicu, ale w moim przypadku - jestem na czwartym roku studiów i to również wydaje mi się "bezpieczne" dla konsula, bo raczej na takim etapie nie zrezygnuję z dążenia do dyplomu. Ameryki specjalnie zwiedzać nie chcę, bo już miałem ku temu okazję. Chcę pojechać na 2 - 3 miesiące i przywieźć około 10 tys. złotych (niekoniecznie na czysto - mogę od tego odliczyć koszty przelotu i załatwiania wizy - powiedzmy do 3 tys.). Czy mi się to uda, zobaczymy :)

Mój post był ogólnie napisany... a co do Twojej sytuacji to staraj się o wizę jak najszybciej (mówię o turystycznej) a jeżeli z firmy to na 99% dostaniesz tą pracowniczą. Życzę powodzenia :)

andrzejj9 08.02.2005 20:09

Cytat:

Napisany przez JohnDoe
Z moich obserwacji... najłatwiej dostać wizę, gdy jeszcze studiujesz (najlepiej 2-max 4 rok) lub gdy jesteś babcią w wieku ander 60 ;) Nie dziwię się, że Polacy rzadko dostają wizy... jeżeli ktoś starał się o wizę i był w konsulacie to raczej wie o czym mówię. Jak się patrzy na tych ludzi, którzy oficjalnie jadą turystycznie to normalnie płakać się chce. Podam taki przykład... jak ja się starałem o wizę to widziałem 3 mężczyzn w wieku 40-50 lat, uparcie twierdzili, że jadą turystycznie... a jak się na nich spojżało to dochodziło się do wniosku po ubraniu i sposobie bycia, że pieniędzy im brakuje na życie w Polsce a co dopiero na wyjazd do Ameryki turystycznie. Podobnych ludzi było tam więcej. Moja przygoda skończyła sę tak, że dostałem wizę turystyczną ważną pół roku (do marca), jednokrotnego wiazdu na 6 tygodni. Gdybym nie był na 5 roku studiów to pewnie dostałbym wizę na rok, zresztą pan konsul powiedział takie coś "ja wiem co ja robię" :)
Cieszę się, ze dostałem przynajmniej taką wizę bo... już w piątek będę w Nowym Jorku, turystycznie of korz, w ramach ferii przed ostatnim semestrem nauki :D
A co do tematu to jeżeli wyjedzie się z jakiejś firmy typu work&travel to trzeba się liczyć z kosztem od 8000-10000zł. Znajomi byli i nie narzekają, opłacało im się. Jeżeli jesteś na 2 roku studiów to moja rada jest taka... załatw skąś pieniądze i jedź, pracuj, zwiedzaj i się ucz. Jeżeli spodobasz się pracodawcy to zaproponuje Ci że zatrudni Cię za rok i przez następne lata studiów będziesz mógł jeździć taniej, bo będziesz musiał tylko wizę załatwić przez firmę. Jakbym miał taką więdzę te 3 lata temu, to bym tak zrobił. Pozdrawiam

Nie wiem, czy było to do mnie, czy do autora topicu, ale w moim przypadku - jestem na czwartym roku studiów i to również wydaje mi się "bezpieczne" dla konsula, bo raczej na takim etapie nie zrezygnuję z dążenia do dyplomu. Ameryki specjalnie zwiedzać nie chcę, bo już miałem ku temu okazję. Chcę pojechać na 2 - 3 miesiące i przywieźć około 10 tys. złotych (niekoniecznie na czysto - mogę od tego odliczyć koszty przelotu i załatwiania wizy - powiedzmy do 3 tys.). Czy mi się to uda, zobaczymy :)

JohnDoe 08.02.2005 19:57

Z moich obserwacji... najłatwiej dostać wizę, gdy jeszcze studiujesz (najlepiej 2-max 4 rok) lub gdy jesteś babcią w wieku ander 60 ;) Nie dziwię się, że Polacy rzadko dostają wizy... jeżeli ktoś starał się o wizę i był w konsulacie to raczej wie o czym mówię. Jak się patrzy na tych ludzi, którzy oficjalnie jadą turystycznie to normalnie płakać się chce. Podam taki przykład... jak ja się starałem o wizę to widziałem 3 mężczyzn w wieku 40-50 lat, uparcie twierdzili, że jadą turystycznie... a jak się na nich spojżało to dochodziło się do wniosku po ubraniu i sposobie bycia, że pieniędzy im brakuje na życie w Polsce a co dopiero na wyjazd do Ameryki turystycznie. Podobnych ludzi było tam więcej. Moja przygoda skończyła sę tak, że dostałem wizę turystyczną ważną pół roku (do marca), jednokrotnego wiazdu na 6 tygodni. Gdybym nie był na 5 roku studiów to pewnie dostałbym wizę na rok, zresztą pan konsul powiedział takie coś "ja wiem co ja robię" :)
Cieszę się, ze dostałem przynajmniej taką wizę bo... już w piątek będę w Nowym Jorku, turystycznie of korz, w ramach ferii przed ostatnim semestrem nauki :D
A co do tematu to jeżeli wyjedzie się z jakiejś firmy typu work&travel to trzeba się liczyć z kosztem od 8000-10000zł. Znajomi byli i nie narzekają, opłacało im się. Jeżeli jesteś na 2 roku studiów to moja rada jest taka... załatw skąś pieniądze i jedź, pracuj, zwiedzaj i się ucz. Jeżeli spodobasz się pracodawcy to zaproponuje Ci że zatrudni Cię za rok i przez następne lata studiów będziesz mógł jeździć taniej, bo będziesz musiał tylko wizę załatwić przez firmę. Jakbym miał taką więdzę te 3 lata temu, to bym tak zrobił. Pozdrawiam

andrzejj9 08.02.2005 10:56

Cytat:

Napisany przez Stef
w ogole zeby dostac wize w wieku sternio-mlodziezowym, bez koneksji rodzinnych jest ciezko....
kolega byl w liceum z cala rodizna w konsulacie... ojciec dostal,matka dostala, 6-letnia siostra tez,ale on nie.....a takich przypadkow znam osobiscie wiecej. wiec pozostaje chyba tylko wiza J-1

Moja siostra wyjeżdzała kilkanaście razy i za każdym razem dostawała (tzn. nie dokładnie tak - dostawała dwa razy, raz na 10 lat, ale po trzech skończył się paszport i trzeba było jeszcze raz, no i potem znowu. Natomiast za każdym razem na lotnisku wpuszczali ją na pół roku, czyli najdłużej jak można). Fakt, że ona ma szczęście, a ze mną to różnie bywa, ale... :)

Stef 08.02.2005 00:15

w ogole zeby dostac wize w wieku sternio-mlodziezowym, bez koneksji rodzinnych jest ciezko....
kolega byl w liceum z cala rodizna w konsulacie... ojciec dostal,matka dostala, 6-letnia siostra tez,ale on nie.....a takich przypadkow znam osobiscie wiecej. wiec pozostaje chyba tylko wiza J-1

andrzejj9 07.02.2005 23:39

Cytat:

Napisany przez bubson
Jak sobie zalatwisz sam to spoko - tylko wiedz ze na wlasna reke to raczej wizy pracowniczej J-1 sobie nie zalatwisz. Zostaje wiec wiza turystyczna i praca 'na czarno'. Z wiza turystyczna jest tak, ze nie masz 100% pewnosci ze ja dostaniesz. Wiem ze wyjazd z organizacji jest drogi, ale wtedy przynajmniej masz pewnosc ze wize dostaniesz i bedziesz pracowal legalnie.

Dokładnie, z wizą jest największy problem... Zostaje turystyczna (praca i tak nie byłaby oficnalnie, więc w tym mi to nie przeszkadza), a z jej załatwianiem jak sam wiesz są cholerne problemy. No ale nic, będę chyba próbował... Może się uda :)

bubson 07.02.2005 20:23

Cytat:

Napisany przez andrzejj9
Z załatwieniem biletu problemu raczej by nie było. Ale jeśli w ten sposób to wygląda, to chyba jednak będę to wszystko robił na własną rękę. Właściwie firma była mi potrzebna jedynie do załatwienia wizy, bo tym naprawdę nie chce mi się zajmować, ale płacić im za to grube pieniądze to bez sensu. Podowiaduję się jeszcze, ale pewnie spróbuję ostatecznie wszystko zrobić samemu.



Realia życia w Stanach mniej więcej znam, bo mieszkałem tam przez rok. Pewne oczekiwania na pewno bym miał, ale też bez przesady, jeśli coś by z nimi poszło inaczej. Spędzenie wakacji w innym kraju to nawet przy niewielkim zarobku zawsze jakaś odmiana.



To super. W tym, najpóźniej w następnym tygodniu spróbuję sobie wyrobić. A w Stanach też jest ono ważne, bez żadnych ograniczeń?




Jak sobie zalatwisz sam to spoko - tylko wiedz ze na wlasna reke to raczej wizy pracowniczej J-1 sobie nie zalatwisz. Zostaje wiec wiza turystyczna i praca 'na czarno'. Z wiza turystyczna jest tak, ze nie masz 100% pewnosci ze ja dostaniesz. Wiem ze wyjazd z organizacji jest drogi, ale wtedy przynajmniej masz pewnosc ze wize dostaniesz i bedziesz pracowal legalnie.

Co do prawo jazdy - nie mialem problemow (bo nie zostalem zatrzymany :D ), ale prawko jest na pewno OK.

andrzejj9 07.02.2005 20:04

Cytat:

Napisany przez bubson
A wiec:
1. Aby zarobic trzeba najpierw zainwestowac (niestety). Kwota nie jest mala - firma sobie liczy tyle kasy za zalatwienie wizy pracowniczej J-1 i wszelkie inne koszta. Ubezpieczenie jest zawarte w tej kwocie. Jesli wylecisz przed 1lipca to obejma Cie jeszcze ceny biletow 'przed sezonem'. Najlepiej jest leciec sobie pod koniec maja - wtedy bilet mozna kupic dosyc tanio (np do NY za 350$). Ale.....znalezc teraz taki bilet to wrecz graniczy z cudem gdyz wszystkie miejsca sa juz pewnie zarezerwowane :(

Z załatwieniem biletu problemu raczej by nie było. Ale jeśli w ten sposób to wygląda, to chyba jednak będę to wszystko robił na własną rękę. Właściwie firma była mi potrzebna jedynie do załatwienia wizy, bo tym naprawdę nie chce mi się zajmować, ale płacić im za to grube pieniądze to bez sensu. Podowiaduję się jeszcze, ale pewnie spróbuję ostatecznie wszystko zrobić samemu.

Cytat:

2. widzisz, taka prosta matematyka jest przed wyjazdem. Potem okazuje sie ze, a to musisz kupic to, tamto, zaplacic za jedzenie, mieszkanie itd, itd.... Nie mozna sobie zalozyc ze odlozy sie tyle a tyle za miesiac itd, bo zalezy to od wielu okolicznosci ktorych nie jestes w stanie przewidziec.
Jesli bedziesz mial 2 prace i minimum $7 na godzine i do tego 60h pracy w tygodniu to mozna zalozyc ze miesiecznie odlozysz okolo 1200-1400$ w zaleznosci od tego na co bedziesz wydawal kase. To tylko hipoteza, wiec pamietaj by po przyjedzie nie byc rozczarowanym jesli nie spelnily sie Twoje zalozenia.

Realia życia w Stanach mniej więcej znam, bo mieszkałem tam przez rok. Pewne oczekiwania na pewno bym miał, ale też bez przesady, jeśli coś by z nimi poszło inaczej. Spędzenie wakacji w innym kraju to nawet przy niewielkim zarobku zawsze jakaś odmiana.

Cytat:

4. Nic nie trzeba zdawac. Tylko nie przeraz sie tym jak to prawojazdy wyglada :D Ja myslalem ze to bedzie takie male, wielkosci karty kredytowej - a jest to kilkustronicowa ksiazeczka wieksza od paszportu, gdzie na kazdej stronie jest napisane w innym jezyku a na koncu Twoje dane i zdjecie.
To super. W tym, najpóźniej w następnym tygodniu spróbuję sobie wyrobić. A w Stanach też jest ono ważne, bez żadnych ograniczeń?

bubson 07.02.2005 17:41

Cytat:

Napisany przez andrzejj9
Szczerze mówiąc to cholernie dużo... Sam bilet to wydatek rzędu 500 dolarów, a w sezonie (wakacje) pewnie jeszcze ze stówkę więcej. A te pozostałe 600 to niby za co?



Czy ja wiem? Jak byłem w stanach to przez weekend byłem w stanie zarobić około 300 - 400 dolarów i to pracując na czarno, bo legalnie nie mogłem. To na miesiąc dałoby mi przynajmniej 1000 czyli przez trzy miesiące 3000$. To około 10 tys. złotych i po mniej więcej tyle chciałbym do Stanów pojechać.



Nie no, nie zamierzam robić takich numerów. Ale mi po prostu pomoc firmy w tych kwestiach nie jest potrzebna. A i słyszałem o wielu przypadkach, kiedy po przylocie na miejsce okazywało się, że nie ma nie tylko pracy, ale i mieszkania...



A to super. Nie trzeba nawet nic dodatkowo zdawać?


A wiec:
1. Aby zarobic trzeba najpierw zainwestowac (niestety). Kwota nie jest mala - firma sobie liczy tyle kasy za zalatwienie wizy pracowniczej J-1 i wszelkie inne koszta. Ubezpieczenie jest zawarte w tej kwocie. Jesli wylecisz przed 1lipca to obejma Cie jeszcze ceny biletow 'przed sezonem'. Najlepiej jest leciec sobie pod koniec maja - wtedy bilet mozna kupic dosyc tanio (np do NY za 350$). Ale.....znalezc teraz taki bilet to wrecz graniczy z cudem gdyz wszystkie miejsca sa juz pewnie zarezerwowane :(

2. widzisz, taka prosta matematyka jest przed wyjazdem. Potem okazuje sie ze, a to musisz kupic to, tamto, zaplacic za jedzenie, mieszkanie itd, itd.... Nie mozna sobie zalozyc ze odlozy sie tyle a tyle za miesiac itd, bo zalezy to od wielu okolicznosci ktorych nie jestes w stanie przewidziec.
Jesli bedziesz mial 2 prace i minimum $7 na godzine i do tego 60h pracy w tygodniu to mozna zalozyc ze miesiecznie odlozysz okolo 1200-1400$ w zaleznosci od tego na co bedziesz wydawal kase. To tylko hipoteza, wiec pamietaj by po przyjedzie nie byc rozczarowanym jesli nie spelnily sie Twoje zalozenia.

3. Dlatego warto leciec z firma sprawdzona i przed wylotem skontaktowac sie z pracodawca itd itd

4. Nic nie trzeba zdawac. Tylko nie przeraz sie tym jak to prawojazdy wyglada :D Ja myslalem ze to bedzie takie male, wielkosci karty kredytowej - a jest to kilkustronicowa ksiazeczka wieksza od paszportu, gdzie na kazdej stronie jest napisane w innym jezyku a na koncu Twoje dane i zdjecie.


Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 18:12.

Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.