| andrzejj9 |
13.04.2006 17:23 |
Cytat:
Napisany przez @ndy
Dziecięcy pornobiznes.
Po przeczytaniu tego artykułu zrozumiałem, że nasz świat schodzi na samo dno. 13 latek który robi takie rzeczy dla kasy....:\
Do tego dochodzi ojciec który nie potępia tego co robi jego pociecha. A nawet jest jego wspólnikiem.
Brak słów...
|
Wiesz.. jak raz posmakuje - nawet przypadkiem - tak łatwych pieniędzy trudno będzie potem o nich zapomnieć. Właściwie.. prawie niemożliwe.
Dla mnie w artykule jest kilka interesujących rzeczy. Po pierwsze - prywatność w internecie. Niby mit, a jednak. Gdyby rzeczywiście jej nie było, bardzo ograniczone byłyby również sytuacje takie, jak ta. Bo dotrzeć do strony Justina mógł każdy, nietrudno byłoby więc również dotrzeć do osób, które na nią wchodziły i które z niej korzystały.
Czyli jednak pewien poziom anonimowości można sobie zapewnić i to jest niepokojące.
Po drugie - jak uchronić własne dzieci przed wpadnięciem w coś takiego. To jest już kwestia trudniejsza i tak, jak ostatnio pisałem, że odpowiednie wychowanie może przed wieloma niebezpieczeństwami (również płynącymi z sieci) uchronić, tak tutaj mogłoby to nie wystarczyć. Bo jednak metody manipulacji mają to do siebie, że mogą być bardzo skuteczne. Skoro da się bez problemu opętać dorosłego człowieka, to co za problem zrobić to z 13 letnim dzieckiem..
I kwestia trzecia - sam sex czy pornografia za pieniądze. Jak to w ogóle jest regulowane przez prawo? Bo przecież jest tych wszystkich stron od groma, niemało jest również tych, gdzie występują osoby niepełnoletnie. Czemu one istnieją i czemu są tolerowane?
Z tym, że jeślli chodzi o osoby pełnoletnie, to nie wiem, czy jest się na co oburzać. Jeśli tego nie akceptujemy, to po prostu nie zwracajmy uwagi. Jeśli osoba dorosła decyduje się na takie zarabianie na życie i znajdują się osoby, które chcą jej za to płacić, to nie nam narzucać komuś inną drogą. Pomijam naturalnie rodzinę czy przyjaciół tej osoby.
|