![]() |
Cytat:
Tak czy siak, dostęp do Twoich danych ma każdy kto nimi zarządza, każdy hak1er i każdy użytkownik jeśli tego sobie zażyczysz. Także *zawsze* należy szyfrować dane, które wysyłasz Bóg wie gdzie. Czy to jest Dropshit czy jakiś uber program do backupu online. Różnica niewielka, serio. Po za tym tylko jedna forma kopii swoich ważnych danych nie jest rozsądnym rozwiązaniem. Rozumiem, że ty musisz często coś archiwizować, ok, ale warto też pomyśleć nad kopią lokalną (np. na płytę) - co jakiś tam okres czasu. W zasadzie to temat rzeka. |
Cytat:
|
Mam problem z zobaczeniem gifa z twojego dysku C: :>
|
Witam. Pozwolę sobie odpowiedzieć na pytanie skierowane do Berion.
Mianowicie program Dropbox to nic innego jak dysk wirtualny, coś jak płatne serwery Rapidshare czy Hotfile. Nie ma to nic wspólnego z programem do robienia kopi bezpieczeństwa. Możesz owszem wysyłać ważne pliki na taki serwer, ale według mnie jest ogromne ryzyko ze dostana sie w niepowołane ręce. :( Wracając do wirusów, które można wysłać na serwer robiąc sobie backup. Kilka dni temu przytrafiła się mi taka historia: Przychodzę z pracy, włączam komputer i po kilku chwilach ku mojemu przerażeniu nic sie nie dzieje. Ciemny ekran ze znaczkiem windowsa i nic Myślę sobie "restart". Jednak po kolejnej nieudanej próbie uruchomienia Windowsa na moim komputerze ręce mi opadły. Juz wiedziałem. Wszystko, co miałem na dysku "C" poleciało w kosmos (( Musiałem robić format. Po zainstalowaniu Win'a, zalogowałem sie na serwerach BitBanku i pobrałem najważniejsze dla mnie pliki. Powiem Wam szczerze mało mnie wtedy obchodziło to czy te pliki są zainfekowane czy nie. Jak sie utraci bardzo cenne dla nas dane chęć ich odzyskania jest priorytetem. Tak wiec przekonałem sie na własnej skórze jak bezcenne jest robienie kopii zapasowej na serwer. Teraz z czystym sumieniem mogę każdemu polecić ten program. Ja sie nie zawiodłem. |
Rzeczywiście, moje przypuszczenia, że archiwizacja przez ten program ochronią przed wirusami były błędne. Chociaż wydaje mi się, że chyba mimo wszystko jest mniejsze ryzyko w czasie wysyłania plików na serwer niż zrzucania ich na jakiś dysk. Ale możliwe, że się mylę. W końcu nie jestem specjalistą w temacie:)
Berion - wspomniałeś o Dropboxie. To chyba bardziej dysk wirtualny niż program do wykonywania backupów? |
Tak wiec doszliśmy do wniosku że wirusa teoretycznie można posłac na serwer. Jak bedziemy chcieli ściągnąć plik z wirusem to może już nazwa wirusa bedzie opublikowana w bazie danych i nasz antywir go wykryje.
Myśle że może trochę liczą na to adminstratorzy serwerów, bo faktycznie jaki antywirus poradziłby sobie z taka iloscia danych wysyłanych i pobieranych. Pewnie serwer by sie zamulał strasznie .|| |
No to jest oczywiste, mnie chodziło o kwestię wydajności, gdyby taki np. Dropbox skanował każdy wrzucany im plik. ;)
|
Na serwerach stosuje się antyviry, m.in ClamAV, ale z tego co mi wiadomo, to służą one głównie do filtrowania poczty, żeby sobie jakiegoś wira nie ściągnąć razem z mailami. Jeżeli chodzi o pliki, to nie wydaje mi się, aby coś to sprawdzało. Wirusy Windowsowe dla Linuksów są niegroźne, więc można sobie je tam wgrywać. Dopiero po ściągnięciu takiego pliku na Windows może się on uaktywnić. Aczkolwiek specem jakimś w tym temacie nie jestem :)
|
Też nie byłbym taki pewien. Jak to sobie wyobrażasz? Skan każdego wrzucanego pliku (razy ilość plików razy ilość userów, która aktualnie korzysta z serwera - jakoś mi się to nie widzi)? Może jakiś admin się wypowie...
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Od paru dni korzystam z tego programu poleconego przez Volcan. Założyłem sobie darmowe konto 1GB i myślę, że przez dłuższy czas mi wystarczy. Szczególnie, że nie musiałem ustawiać żadnego stałego wysyłania plików i mogę archiwizować tyle te które są dla mnie potrzebne i wtedy kiedy mam taką potrzebę. Z plusów programu mogę powiedzieć, że nie przymula komputera, jest banalny w obsłudze no i całkowicie po polsku. Jedyny minus jaki zaobserwowałem to kwestia powiadomień e-mail. Nie dochodzą od razu a po dłuższym czasie. Chodzi mi o powiadomienia o wykonanym backupie. Choć dla mnie to nie jest duży problem bo i tak nie są mi potrzebne.
Berion obawiam się, że taki dysk zewnętrzny jest rozwiązaniem podobnym do np. pendrive;/ Jak na razie jestem zadowolony z tego BitBanku. No i ciesze się, że mam pewność, że żaden wirus nie pójdzie mi na serwer razem z plikiem worda. |
Możesz też kupić jakiś dysk+kieszeń albo dysk zewnętrzny i podłączać tylko kiedy chcesz robić backup (przed wirusami Cie nie uchroni ;]). Napiszesz sobie skrypt (*.bat), kopiujący dane z miejsc, które Ciebie interesują i po kłopocie - skoro wzbraniasz się robić to ręcznie.
To już chyba wszystkie pomysły na backup. ;] |
pali dzięki za próbę wyjaśnienia, na pewno pomoże mi to w przyszłości w konkretniejszym zadawaniu pytań lub proszenia o pomoc. Ale faktycznie mi zależy jedynie na skutecznej formie zabezpieczenia plików przy których pracuję.
Berion, przesiadka na linuxa może być pewną formą zabezpieczenia przed atakami wirusów, to fakt i chyba faktycznie rozważę to. Co nie zmienia faktu, że jak na razie poszukuję rozwiązania, które po prostu zrobi mi pewną kopię konkretnych plików. Volcan chętnie poczytałem o tym programie i lada dzień w wolnej chwili zainstaluję. Rozumiem że to darmowe konto nie ma żadnych ograniczeń, poza pojemnością serwera, w stosunku do tych płatnych wersji? No właśnie w moim przypadku rozwiązanie z płytami jest bez sensu bo codziennie musiałbym tracić płyty i czas na nagrywanie kilku edytowanych plików. Ten program wydaje mi się sensownym rozwiązaniem. |
Cytat:
Pozdrawiam |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 19:00. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.