![]() |
A tu trochę wrocławskiej rzeczywistości..:
http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35..._na_mapie.html |
@ed
Pewnie wkurzony właściciel odpowiednie zaklęcie wypowiedział. Widziałem te zdjęcia wczoraj, faktycznie zawinął się.... A chyba stary nie był || :> |
Cytat:
Oczywiście trudno głupotę usrpawiedliwiać pośpiechem, ale prawda jest taka, że brak dróg czy w ogóle sensownej komunikacyjnej insfrastruktury w Polsce nie zmienia ludzkich potrzeb i obowiązków. Bo jaka jest alternatywa samochodu przy dojeździe do innego miasta? Kolej jeżdżąca w coraz dziwniejszych godzinach i w tempie, którego szkoda nawet komentować? I to żeby jeszcze to nasze 'ekskluzywne' Intercity było chociaż punktualne (o zwykłych pospiesznych, czy tym bardziej podmiejskich już nie wspomnę), to przynajmniej można by coś planować. Ale półgodzinnne spóźnienie na 5 godzinnej trasie to norma i mówię tu z własnego doświadczenia, bo przez około rok jeździłem na tej trasie 4 razy w tygodniu. Autostrad w miesiąc się nie zrobi (ale w rok już by można całkiem sporo - niestety u nas i 10 lat to za mało), można natomiast w inny sposób starać się ten ruch przyspieszyć i upłynnić - dokładnie analizując poszczególne odcinki i dopasowując organizację ruchu do rzeczywistych wymogów bezpieczeństwa, a nie chęci dodatkowego zarobku. Niestety ta ostatnia u nas jest zawsze najważniejsza... Piękny przykład miałem raz na Gierkówce jadąc rano w poniedziałek do Warszawy. Jakieś 30km przed nią zrobił się korek, w którym stałem ponad godzinę. Powód? Drobna stłuczka, która w normalnych warunkach (zajmowała jeden pas ruchu), co najwyżej spowolniłaby jazdę, bo na zakładkę można zjechać dość płynnie. Okazało się jednak, że jakieś 200-300 metrów dalej spece od dróg postanowili załatać dziury (tym razem na tym drugim pasie, na który wszyscy zjeżdżali). Tu już o jakiejkolwiek płynności można było zapomnieć. Rzecz oczywista i banalna do zorganizowania, ale oczywiście nikt tego nie zrobił, w związku z czym korki zrobiły się straszne. I takie rzeczy pośrednio prowadzą też do tego, że sftrustrowani (i nierzadko spóźnieni) kierowcy, na pozostałych odcinkach po prostu odreagowują przyciskając do dechy. |
To tak jeszcze w temacie - to się nazywa zawinąć się na drzewie...
http://motoryzacja.interia.pl/news/z...-wraku,1267651 Jechali złodzieje, więc... |
zgodnie z taryfikatorem mozesz dostac 50-100zl jako, ze blizej do 11 niz 20 km/h to jesli dadza to 50zl, ale watpie, ze cokolwiek dostaniesz
|
Cytat:
|
ale skoro sie da w woj slaskim to w reszcie tez sie dac powinno...
800m w 2 lata? matko, u mnie odcinek o ktorym pisalem czyli pare kilometrow w 9 miesiecy walneli...tyle, ze tu mieli latwiej ze wzgledu na wczesniejsza kolej w tym miejscu kolejna sprawa jest, ze podpisujac kontrakt na ta droge umieszczono jeden wazny pkt, ze droga ma wytrzymac bez latania 5 lat wiec wykonawca sie przylozyl zapewne |
@demek - co do budowy dróg, to u was, na Śląsku, faktycznie coś się dzieje. Tam w ostatnich latach zrobiono dużo i nadal się robi, teraz np nowy węzeł autostradowy pod Gliwicami :O Niedawno autostrada na Kraków i trasa srednicowa....
Widzę to, bo dość regularnie tam jeżdżę. Nie mogę wyjść z podziwu, że to jednak jest możliwe. Gdybyś jednak popatrzył na reszte kraju, to widok zgoła jest inny. Drogowcy pracujący tylko na pierwszej zmianie, po czym sprzęt stoi i się wala. Tak robili w Ostrowie Wlkp. drogę wylotową na Poznań - było tego jakieś 800m a roboty trwały prawie 2 lata. O obwodnicy u nas się 'mówi' od ponad 30 lat....teraz jesienią zaczęli....ciekawe ile teraz będą się guzdrać. |
@ed
za 65 na 50 raczej nie dostaniesz bo lapie pewnie od 70 :) |
Policji jest mało, kary - śmiech.
Drogi fatalne, kierowcy głupi. Ale jednak z własnego doświadczenia wiem, że poza przygłupami w zdezelowanych BMW, to właśnie kierowcy najnowszych wypasionych fur jeżdżą najgorzej. Zdezelowana dymiąca toyota corolla z końca lat 80tych jedzie sobie spokojnie, ale najnowszy SUV po prostu spycha innych uczestników ruchu i wciąż nie moze sie zdecydować który pas zająć... Niestety Ci kierowcy za punkt honoru postawili sobie chyba za wszelkąc cene muszą "wykiwać" posiadaczy gorszych aut na każdym kroku. Wcisnąć się przed nich itp. Nawet nie dlatego że jeżdzą szybciej (bo czy szybciej da się jechać w korku?), ale przecież on ma furę i musi być pierwszy. Po co więc stawać za kimś na światłach? Staje się obok, a potem wyprzedza się z piskiem opon i wciska przed niego. Albo po co stać w kolejce do skrętu? Stoją tylko frajerzy. Przecież mozna skręcić z pasa do jazdy na wprost, albo pod koniec wpier**lić się w kolejkę. Takie manwery robią posiadacze właśnie najbezpieczniejszych najlepszych aut. Tworzą większe zagrożenie niż wszystkie fiaty 126p razem wzięte... To co zrobił kierowca pewnego wypasionego mercedesa przy Plazie w Lublinie to przechodzi ludzkie pojęcie. Skręcił w prawo z pasa do skrętu w lewo (zajeżdzając drogę jadącym na wprost i w prawo) i nawet nie zatrzymał się na przejściu dla pieszych - ludzie w popłochu uskakiwali. A policji nie było (i tak nic pewnie by mu nie zrobili). Mógł chociaż ostrzegawczt kierunkowskaz włączyć, bo o mało się w niego nie wbiłem Posiadacz Bentleya Continental GT nawet nie zauważył (też w Lublinie) przed wjazdem na 2 ronda, że jest czerwone światło i wymusił pierwszeństwo kilka razy w ciągu dosłownie 10 sekund... Panowie Warszawiacy, Lublin to też miasto, a nie szczere pole. Jak chcecie jeździć po polu , to kupice sobie traktor. |
Ostatnio wsypałem się w Warszawie na fotoradar (ciekawe czy dostanę pocztówkę :| ) Jechałem 65 na 50, 3 pasy ruchu w jednym kierunku, żadnego przejścia dla pieszych, barierka energochłonna pośrodku...komisariat policji po prawej...łapała straż wiejska - największe nieroby świata.
Jeśli chodzi o bezpieczne samochody, to moje spostrzeżenie jest takie - im więcej systemów kontroli trakcji, ABS, poduszek powietrznych i innych bajerów, tym bardziej zapierdala "nieśmiertelny" kierowca. :| |
@andrzejj9
wiekszosc wypadkow to brak wyobrazni, drogi mamy jakie mamy wiec PO CO na nich zapier...c? ktos jechal za szybko, ktos byl pijany, ktos wyprzedzal w niedozwolonym miejscu..ilu tu win drog? wina taka ze nie mozna jezdzic szybciej... w moim miescie zrobili nowa droge, w miejscu gdzie szlo sporo torow kolejowych, miejsca na dwa pasy w kazda strone i pobocze a jest 1...bo nie wolno w tym chorym kraju budowac drog dwupasmowych do 30km od autostrady. droga powinna byc oddana za miesiac...a otwarta i gotowa jest od grudnia. zakonczono przed czasem. jak sie chce to sie da... polska... |
co prawda to prawda - w pelni zgadzam sie ze slowami Grzenia
jendak dalej twierdze to samo, co napisalem ponad rok temu - mozna jezdzic bezpiecznie, zgodnie z przepisami i szybko JEDNOCZESCNIE oczywsice jest to o wiele latwiejsze w niemczech czy innym panstwie z cywilizowanymi drogami ale dzisiatki razy jadac zgodnie z przepisami bylem wyprzedzany przez de***ili tylko po to, by przez kolejne nascie kilometrow siedziec im na zdezaku (co kogos wyprzedzili ryzykujac wlasne zycie I NARAZAJAC INNYCH to ktos skrecal i znowu byli kolo mnie) - ja nie ryzykowalem, oni ZAGRAZALI BEZPIECZENSTWU INNYCH szybka jazda ma sens, jak jest maly ruch albo wielopasmowa autostrada - gdzie mozna predkosc utrzymac wyprzedzanie w sznurku nie daje nic poza irytowaniem innych i NARAZANIEM BEZPIECZESTWA (przede wszystkim innych, bo o tych idiot*w sie nie martwie) ale niestety wiekszosc tego nie rozumie |
Zgadzam się z Grzeniem. Fotoradary służą wyciąganiu kasy. Po to kupują je gminy.
Co do miasta - nauczyłem się utrzymywać 60 km/h (tam gdzie jest 50) i jakoś sobie radzę. Niestety wyprzedzają mnie wszyscy, nawet wasze ulubione Seicenta ;). |
Trochę chyba zapomnieli, że w międzyczasie kierowcy już, można tak powiedzieć, ze 2-3 razy przesiedli się na nowsze samochody.
Gdyby nadal jeździli maluchami czy syrenkami, to nie mieli by czego łapać tymi fotoradarami. Drogi natomiast prawie się nie zmieniły. Pomijając parę kawałków autostrad reszta jest taka sama, albo i nawet w gorszym stanie, bo rozjeżdżona przez ciężarówki. Ciekawe kiedy w końcu otwarcie przyznaja się do tego, że by skutecznie zmniejszyć ilość wypadków i ofiar na drogach, trzeba po prostu zbudować nowe drogi, przebudować istniejące (choćby dołożyć kolejne pasy ruchu), zmniejszyć kolizyjność skrzyżowań, zrobić obwodnice miast itd. To dlatego u nas jest więcej wypadków i ofiar niż na zachodzie. Jakoś połowa Niemców nie pozabijała się na ich autostradach, gdzie nie ma/nie było ograniczeń prędkości. W niektórych stanach USA też znieśli ograniczenia i twierdzą, o dziwo!, że zwiększyła się przez to płynność ruchu i jest mniej wypadków. Rządy się zmnieniają, wszystkie tylko gadają i gadają i nic z tym nie robią. Teraz kolejny patent - fotoradary, które mają cudownie zdyscyplinować kierowców i kolejna urzędnicza machina do egzekucji kar. Brawo! Tego typu posunięcia z pewnością osiągają jedno - oduczają kierowców myślenia i ograniczają możliwości decydowania na drodze. Zamiast myśleć nad bezpieczną jazdą, kierowcy będą się rozglądać za radarami, a tu już ma miejsce. Od dawna twierdzę otwarcie, że chodzi wyłącznie o kasę. To jest tylko kolejny sposób na wyciąganie jej z kieszeni kierowców. Zauważcie jak tu szybko działa postęp techniczny - od starych talerzowych radarów, przez suszarki, teraz już laserowe mierniki prędkości, fotoradary i wideorejestratory aż wreszcie po centrum przy ITD mające sie zajmować egzekucją kar finansowych. Cały ten system służy wyłącznie drążeniu kieszeni. Samochodów przybywa - i coraz lepszych i coraz szybszych - i ludziom też śpieszy się coraz bardziej. To jest normalny trend cywilizacyjny i nic się na to nie poradzi. Każde normalne państwo ma interes, żeby komunikacja działała i szybciej i bezpieczniej, i coś w tym kierunku robi. U nas jest inaczej - u nas jest po polsku. |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 11:10. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.