![]() |
Zimą to można na nartach biegowych :taktak: chociaż widuję idiotów co i latem z kijkami latajom :ysz:
|
Podłoga się zdziera.
|
@ed, w miejscu można, tylko trzeba chcieć i być wytrwałym.
|
I bieżnię.
|
chęci i wytrwałość...
|
Bardzo się cieszymy.
I masz rację - do biegania zimą nie potrzeba żadnych bajerów, ba nawet bieżnie są zbędne. Najtrudniej znaleźć u siebie chęci. |
A co z bieganiem zimą, przecież wtedy najprościej wypaść z formy. Z tego właśnie powodu chcę kupić sobie bieżnie, znalazłam swoją w sklepie . Nawet nie najdroższą, składaną, żeby tylko pobiegać. Mi tam nie zależy na bajerach :)
|
bieganie to tylko na swiezym powietrzu!!!
dziennie robie od 8-11km nie to ze mam pod nosem boisko z profesjonalnym tartanem ale nie ma nic lepszego niz od czasu do czasu przebiec sie po blotnistym lesie ... |
kiedys stanelismy przed podobnym dylematem z Zona
cos do biegania w domu, bo zimo/pada a tak to sie da nawet serial obejzrzec... primo - podzielam zdanie Jarsona i stosuje je w praktyce - nic nie zastapi biegu na dworzu, nawet jezeli jest to lesne bloto czy tez zgielk duzego miasta - biegalem juz w praktycznie kazdych warunkach (od minus kilkunastu w sniezycy do plus prawie 40 po afrykanskiej pustyni w poludnie w lato, od lasu po centrum londynu) i tylko to daje prawdziwego kopa polecam a wracajac do biezni - obciaza ona stawy tak samo jak bieg po utwardzonym terenie wiec wymagane sa tez takie same, drogie, buty biegowe, by chronic stawy biegajac w terenie przewaznie mozna wybrac przynajmniej czesc (najlepiej calosc) trasy po duktach nieutwardzonych - a to jest najzdrowsze na biezni tego nie masz z powodu potencjalnej kontuzjogennosci biezni ja z Zona zdecydowalismy sie na orbitrek dzielnie sluzyl nam przez jakis rok intensywnie, kolejny rok zbieral kurz, potem go sprzedalismy plus taki, ze utrata wartosci wyniosla rowne 5 PLN :haha: orbitrek podobnie obciaza miesnie a duzo mniej stawy jest tez duzo tanszy, bo wystarczy magentyczny bieznie ponoc tylko elektryczne sie do czegos nadaja ponoc - bo w sumie zadnej nie mialem z ciekawosci kiedys pobiegalem na silowni na elektrycznej - no kurna nie mogle bym - wole spiew ptakow albo i nawet halas miasta od tego jednostajnego szumu i niezmieniajacych sie widokow ale to tylko moje zdanie ja bym jednak sprobowal pobiegac jednak na zewnatrz a na leniwe dni albo zostal z tym rowerkiem, co masz, albo ew. dokupil orbitreka |
jeśli wchodzi w grę używka to w interkomisie widziałem dziś chyba ze 4 sztuki ale cen nie znam
|
W tej kwocie, którą chcesz wydać, coś się powinno znaleźć (kup coś z w miarę długą gwarancją, to powinieneś mieć spokój). Co do Twoich zmartwień o prędkości 12 km/h - jest to akceptowalna prędkość do biegu długodystansowego. 0,5-1h z taką prędkością powinno wystarczyć, żeby się nieco zmęczyć (choć oczywiście na bieżni zmęczenie jest mniejsze niż podczas biegania w terenie) :)
|
Jarson u mnie nie ma siłowni ani fitnesu na miejscu a jak miałbym jeszcze dojeżdżać do tego i wracać (40min drogi) to mi się nie chce.
Poza sezonem nie uprawiam żadnych sportów na zewnątrz, chodzę tylko na basen, dzięki rowerkowi magnetycznemu podtrzymuję mniej więcej formę do następnego sezonu. Powróćmy raczej do rozpisek na temat bieżni za/przeciw. |
Skoro i tak już odbiegliście od tematu, to ja się zbieram do kupna czegoś tego typu na zimę. Fajny model pokazali na targach w tym roku, można podpiąć do kompa i przejeżdżać wirtualnie trasę tour de france :haha:, albo się pościgać z kompem, nie wiem czy jest multiplayer online :P.
|
Na Twoim miejscu pomyślałbym albo o karnecie na siłownię, albo o przyzwoitym ekwipunku do biegania.
Jeśli jesteś zdecydowany, że nie chcesz biegać w terenie, to kupując karnet masz dostęp nie tylko do bieżni ale i całej masy innych urządzeń. Co prawda bieżnia za 6k zł (o której pisze Deckard) pewnie posłużyła by Ci długo (swoje rzeczy zwykle bardziej się szanuje, poza tym nie używałbyć jej 8h dziennie), ale sprzęt za 2k to już nie będzie cudo. Skoro możesz na bieganie wydać tyle pieniędzy, to zastanowiłbym się jednak nad ćwiczeniami w terenie. Za połowę tej kwoty masz przyzwoite buty, bieliznę i strój termoaktywny - nie wiem, jak teraz biegałeś, ale z takim zestawem możesz sobie biegać w praktycznie dowolnej temperaturze nie tracąc zbytnio komfortu - coś takiego jak sezon po prostu przestaje dla Ciebie istnieć (no, może poza mrozami -20 stopni) :). Za pozostałą kwotę możesz sobie kupić przyzwoity GPS Garmina, który powie Ci, ile przebiegłeś a więc kiedy musisz zawracać, żeby nie musieć za dużo nadrabiać z powrotem ;) |
Mam 85kg a za 6k to pewnie elektryczna jakaś.
Właśnie chce sobie sprawić coś takiego nieskomplikowanego coby nie miało co się psuć. Nie, nie ma takich rzeczy :] Na razie poza sezonem musi mi wystarczać rowerek magnetyczny. |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 12:48. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.