![]() |
Ilość załączników: 2
Tak jeszcze z ostatnich testów. Patrzę od czego zależy, czy przy zmniejszeniu zdjęcia pozostają różne 'śmieci', przy których trudno uznać jakość za dobrą. Te były przy jasnym świetle (może nawet zbyt jaskrawym). Po zgraniu tylko zmniejszone, wyostrzone (w InfraView) i zmiana na sepię. W sumie nawet efekt (jeśli chodzi o ostrość i ilość szczegółów) mi się podoba:
|
Bardzo lubie superzoomy, jednak całkiem nie podoba mi się to co sie z nimi ostatnio dzieje.
Coraz cięższe, coraz droższe, coraz dłuższe i coraz ciemniejsze obiektywy. I coraz gorsze zdjecia. I zatrzymam swojego FZ8, nawet ostatnio dokupiłem do niego nową baterię. Bo może matryca w porównaniu do LX5 jest słaba, ale optyke wciąż ma super (aż 12x) i przy odrobinie chęci (RAW) efekty daje świetne. A 432mm@F3.3 jednak czasem mi brak. Waży 350g, jest szybki, ma dość mocną lampę. I jest niezawodny. Nawet poniżej -15C zdjęcia nim robiłem. Palców nie czułem i ręce sie trzęsły a on dalej działał i takich zdjęć nie miał nikt ;) A przepalanie - fakt troche razi po zabawie z LX5, który ma w JPG zakres ponad 9EV :szczerb:. Trzeba umiejętnie dobierać ekspozycję i ... robić RAWy. |
Mały edit - ostatnie dwa zdjęcia powinny być zamienione. Imageshack czasami zmienia kolejność i nie zwróciłem na to uwagi.
|
W kwestii tych przykładów.
Często widziałem argumenty (przeciwko superzoomom), że duży zoom to tylko bajer i z tego się prawie nie korzysta. Cóż, oczywiście każdy ma inne nawyki, czy oczekiwania wobec aparatu, więc z pewnością są osoby, dla których jest to faktycznie zbędna funkcjonalność. Ja jednak bardzo lubię, kiedy będą w jednym miejscu mam tak dużą możliwość eksperymentowania z tym, co widzę i co fotografuję. Tu nie chodzi tylko o to, żeby się do fotografowanego obiektu jak najbardziej zbliżyć, ale żeby mieć po prostu większe możliwości kompozycji. A aparaty typu SX 1 zdecydowanie taką możliwość dają. Dwa przykłady: 1. Kilka innych ujęć z tej porannej mgły, której przykład dawałem wcześniej. Tyle mniej więcej byłbym w stanie uzyskać swoim dotychczasowym kompaktem: http://img88.imageshack.us/img88/2540/45802447.th.jpg I to właściwie daje mi niewiele więcej możliwości. SX1 natomiast pozwala na tak szerokie zmiany perspektywy, że można nie ruszając się z miejsca eksperymentować z różnymi kompozycjami: http://img840.imageshack.us/img840/5873/34551973.th.jpg http://img404.imageshack.us/img404/5196/59856635.th.jpg http://img716.imageshack.us/img716/8202/81027343.th.jpg http://img529.imageshack.us/img529/3985/22269278.th.jpg Nie twierdzę, że są tu jakieś super zdjęcia, ale na pewno jest możliwość wyboru i szukania tego najlepsze ujęcia. No a jak chce się pójść naprawdę blisko, to jest i taka możliwość (już zoom cyfrowy): http://img824.imageshack.us/img824/2145/85942282.th.jpg 2. Drugi przykład z dnia dzisiejszego. Jechałem do rodziny i chciałem im pokazać postępy w budowie mostu będącego częścią obwodnicy wrocławskiej. Nie byłem do tej pory w pobliżu, więc nie wiedziałem, gdzie można dojechać. Trafiłem w miejsce, gdzie wydawało mi się, że powinienem być najbliżej. Może i byłem, ale blisko to zdecydowanie nie było. I znowu - za pomocą kompaktu, moja 'fotostory' zakończyłaby się mniej więcej na takim etapie: http://img413.imageshack.us/img413/1369/65468109.th.jpg Większy zoom pozwala jednak na pokazanie więcej i pokazaniu innych elementów, popróbowaniu innych ujęć. To dla mnie duża zaleta: http://img508.imageshack.us/img508/9485/47476735.th.jpg http://img708.imageshack.us/img708/244/97807905.th.jpg http://img209.imageshack.us/img209/4416/86147632.th.jpg Można też oczywiście dojść do największych szczegółów (cyfrowy): http://img337.imageshack.us/img337/7856/81068399.th.jpg To jest w sumie to, co na razie najbardziej podoba mi się w tym aparacie. Niby to tylko zoom, ale ogromnie zwiększają się dzięki temu możliwości fotografowania. Powyżej to tylko kilka przykładów, ale już miałem więcej - chociażby robienie zdjęć zwierzętom, nawet moim własnym, które niby się nas nie boją, ale jednak trudno jest podejść i z bliska robić bezpośrednio zdjęcie. Kot to raczej niewdzięczny model i zawsze odwróci się od aparatu ;) A mając do dyspozycji większe zbliżenie można być kilka metrów dalej i spokojnie robić zdjęcia. Do ostatecznych wniosków jeszcze trochę, ale póki co, widząc co zyskuję w takim aparacie (funkcjonalność) i ile tracę (trochę jakości zdjęć), przeważa jak dla mnie jednak to pierwsze. Choć o wadach zapominać nie można, to jednak niektóre przynajmnie z nich można w mniejszym lub większym stopniu zniwelować. Natomiast tego, co w aparacie się zyskuje, w innym przypadku nadrobić się nie da. Chyba jestem skłonny zgodzić się na taki kompromis. |
Wracają jeszcze do poprzednich wypowiedzi, do których nie zdążyłem się odnieść:
Cytat:
Dobrze jednak, że przy odpowiednich ustawieniach można te negatywne efekty zminimalizować (nawet jeśli nie wyeliminować całkowicie). Staje się to więc kwestią znalezienia pewnych optymalnych parametrów, jako punktu wyjścia. W każdym razie, choć początkowe wrażenia były raczej negatywne, po zrobieniu trochę kolejnych zdjęć i przyjrzeniu się, jak wyglądają one na różnych wyświetlaczach, efekt jest już dla mnie do zaakceptowania. Jest to po prostu coś innego, fakt, że jakościowo gorsze, ale jednak w akceptowalnej dla mnie granicy (zwłaszcza, że po pomniejszeniu jest zupełnie dobrze). Cytat:
Planuję jeszcze jeden eksperyment z trzema aparatami, ale chcę żeby było do niego trochę lepsze światło. Chciałbym już konkretnie porównać je w takich samych warunkach, rozdzielczości zdjęcia itp. Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
- nie jest tak dobrze, ponieważ aparat jednak jako typowa kamera fullHD się nie nadaje.Z jednego w sumie powodu - wielkości filmów. Myślę, że jakościowo spokojnie mogłaby konkurować z tym, co jest obecnie dostępne na rynku (oczywiści nie z najwyższą półką po kilka tysięcy zł. choć i z takimi opiniami się spotkałem), a funkcyjnie, dzięki bardzo dużemu zoomowi, broni się też nieźle. Jednak filmy naprawdę dużo zajmują i wydaje mi się, że dedykowane kamery mają tu chyba zastosowane inne rozwiązania (kodeki?). Może się mylę, bo nie miałem jeszcze kamery HD, ale jeśli - w SX1 - dwuminutowe nagranie zajmuje prawie 500MB, to trudno mi sobie wybrazić nagrywanie kilkugodzinnych nagrań. Raczej nawet wbudowany dysk twardy tego nie zmieści. Inna sprawa, że rozszerzenie mov zastosowane w Canonie wcale nie wydaje mi się takie wydajne. Chciałem dzisiaj pokazać kilka filmików na telewizorze Samsunga, a że wiem, że nie odczytuje on (z USB) mov, przekonwertowałem je szybko na AVI i MP4. Różnica w pojemności mniej więcej 150MB do 40 (AVI) i 250 do niecałych 100 (MP4). Różnica w jakości na pierwszy rzut oka niezauważalna (na drugi również, ale podejrzewam, że porównując klatka po klatce jakieś różnice być by musiały). Canon zwykle w przypadku filmów idzie zdecydowanie w stronę jakości, co w sumie się chwali. Jednak ma to również swoje wady i choć filmy można potem przekonwertować na bardziej oszczędne formaty, to jednak traktowanie SX1 jako typowej kamery może być dość trudne. Na plus z kolei stanowi, że nawet w 640*480 filmy są bardzo dobrej jakości (nawet na pełnym ekranie). - co do drugiej części zdania, to tak jak nie jest to aż tak dobra kamera (z przyczyn jak wyżej), tak też ostatecznie nie jest taki zły aparat. Wspomniane wcześniej efekty i mankamenty zdecydowanie występują, ale jak widzę, można je bardzo szybko usunąć. Zmniejszenie zdjęcia sprawia, że staje się ono zupełnie dobrej jakości i niewiele było takich, które nawet po tym zabiegu, dalej raziłyby mnie jakością. Nie powiem, że jest super, bo nie jest i jakością aparat faktycznie odstaje od tego, z czym do rej pory miałem okazję eksperymentować i co może miałem nadzieję w nim widzieć, ale zostawiając te porównania, wcale nie jest tak źle. A przynajmniej - z niewielkim nakładem pracy, można osiągnąć całkiem przyzwoite efekty (zresztą nie przetestowałem jeszcze wszystkiego, nie mówiąc o tym, że robiłem zdjęcia praktycznie tylko w trudnych warunkach - w innych - lepszych - powinno również być zauważalnie lepiej). A jeśli do tego jeszcze doda się naprawdę świetną funkcjonalność, to zdecydowanie nie jest to zły aparat. Dodatkowo - po tych kilku dniach naprawdę polubiłem robienie nim zdjęć. Mając w niewielkich gabarytach tyle możliwości, tym po prostu przyjemnie robi się zdjęcia (choć nie jest to ideał). Wkleję później jeszcze kilka przykładów. Cytat:
Ale przekonuję się powoli (w sumie to żadne odkrycie), że aparatu idealnego się nie znajdzie. Coś za coś. Można poświęcić wszystko dla jakości, ale wtedy zostaje się z lustrzanką (ewentualnie systemem 4/3), sporymi możliwościami, ale za spore pieniądze i sporym utrudnieniem w postaci konieczności wymiany obiektywów, noszenia ich ze sobą itp. Na dodatek w dostępnym dla przeciętnego konsumentach granicach (zarówno cenowych, jak i gabarytowych) raczej nie kupi się nic większego od 200 mm - a to przecież zaledwie początek możliwości SX1. Chcąc mieć jakość można ewentualnie także kupić jakiś z zaawansowanych kompaktów. Tu już jest lepiej, bo i to poręczne i możliwości spore ma, ale jednak w porównaniu do superzoomów dalej ograniczone, a i aparaty te są jednak w większości bardzo drogie. Według mnie za drogie. Niemniej choć nie jest to dla mnie alternatywa dla superzooma, to jest to jednak kuszący segment. Jest tym czymś pośrednim pomiędzy najprostszym kompaktem do kieszeni, a czymś więcej. Nie twierdzę też, że kiedyś czegoś takiego sobie nie sprawię. Chcąc natomiast trochę więcej funkcji i możliwości pozostaje superzoom, niestety z poświęceniem jakości. Po tych kilku dniach testów te aparaty spodobały mi się na tyle, że będę obserwował, czy faktycznie nie można połączyć takiej uniwersalności z jakością. Oczywiście fizyki się nie przeskoczy i cudów spodziewać się nie można, ale może jednak poświęcenie niektórych rzeczy (np. 'szybkostrzelności' czy filmów HD czyli rodzaju matrycy, jak również bardzo chętnie jej rozdzielczości powyżej pewnej granicy) pozwoliłoby stworzyć aparat o dalej dużych możliwościach, ale także wysokiej jakości. Mam nadzieję, że czegoś takiego się doczekamy. Wtedy może faktycznie będzie to aparat idealny (a przynajmniej bliski ideału :) ). |
No właśnie żałuję, że nie zrobiłem też zdjęcia w RAW-ie. Ale jeszcze będzie okazja, żeby i z tym się pobawić.
|
Kris, jezeli czepiac sie szczegółów to żadne zdjęcie "HDR" w nie jest HDR.
Bo nie widziałem żeby ktoś publikował zdjęcia na przykład w formacie OpenEXR albo chociaż TIFF48. A mimo to wszyscy zgodnie twierdzą że to zdjęcia HDR. Generalnie dla większości użytkowników DRI i "HDR" uzyskany poprzez tonemapping zdjęcia HDR to to samo. Efekt ten sam. A już czy to było z jednego ujecia czy nie, z RAW czy JPG to mało ważne. |
Cytat:
Co do zdjęcia powyżej - dla mnie to jest HDR, bo wiem, jak zostało zrobione i jaki efekt był widoczny bez tej techniki. Jak na razie wynika z tych krótkich testów testowany aparat ma dość małą rozpiętość tonalną, więc może i taki efekt byłby do uzyskania innym modelem w pojedynczym zdjęciu. Co prawda wątpię, bo jednak słońce było jaskrawe i uzyskanie i koloru nieba i jednocześnie widocznej mgły i szczegółów poniżej byłoby raczej trudne i dla lustrzanki. Ale może. Nie zmienia to jednak faktu, że w tym aparacie do osiągnięcia takiego efektu pojedyncze zdjęcie nie wystarczy. |
Jak masz High, to nie każde. :mruga:
Myślę, że mylisz DRI z HDR. |
Wiesz, HDR oznacza High Dynamic Range, więc jakiekolwiek zwiększanie rozpiętości tonalnej pod ten termin podpada. Zależnie od aparatu i potrzeb będzie to różny stopień.
|
Cytat:
Widzę, że Andrzej popada w dwie skrajności: albo robi tak, że na zdjęciu nie można dopatrzeć się zwiększonej rozpiętości tonalnej (może przez to, że nasze lustrzanki na niskich ISO mają i tak dużą DR, że tego nie widzimy i dla nas to zwykły 'pstryk') albo tak odjechane, że disco-polo przy tym to mistrzostwo muzyki. Najważniejsze, że znajomym się podoba! :sciana: |
Zrobione z trzech zdjęć, wyraźnie powiększony zakres tonalny (w porównaniu do oryginałów).. Nie mam na myśli tego efektu 'pseudoHDR', którego przykłady sam zresztą czasami dawałem.
Inna sprawa.. jak teraz widzę to zdjęcie na innym komputerze, to wygląda gorzej niż na tym, gdzie jest robiłem (mniejszy kontrast). Widać jednak co monitor to inny efekt... |
Cytat:
:haha: |
Ilość załączników: 1
Dzięki za komentarze. Odniosę się jeszcze do nich później.
Dzisiaj rano była fajna mgła, więc zrobiłem jeszcze kilka zdjęć. Potwierdziła się wczorajsza obserwacja - zdjęcia w mniejszej rozdzielczości mają dużo mniej widoczny efekt kompresji. Z kolei jak przed chwilą sprawdziłem - te same zdjęcia w dużej rozdzielczości po zmniejszeniu już na komputerze do mniej więcej odpowiednika tych mniejszych (mniej więcej, bo akurat nie miałem tego samego ujęcia zrobionego w różnych rozdzielczościach o tych samych proporcjach, ale 4:3 i panoramę) również stają się lepszej jakości. Widać po prostu w mniejszej rozdzielczości ta 'kompresja' jest mniej widoczna. Wrzucę jeszcze później jak będę miał chwilę, kilka zdjęć przykładowych. Muszę je tylko przejrzeć. Pobawiłem się dzisiaj też HDR - robione z ręki. Efekt całkiem do przyjęcia: |
W sumie bardzo dobre podsumowanie. :spoko:
Dlaczego jednak wcale mnie to nie cieszy? :> |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 15:16. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.