![]() |
Zrob sobie obraz dysku w DMDE i baw sie do woli. Najlepsa metoda nauki.
|
Cytat:
|
Przy 40 GB najprościej zgrać pliki i format. Ale jeżeli masz kopię i chcesz się pobawić w naprawę, to DMDE jest wlaściwym narzędziem.
|
Przyłączę się do tematu, ponieważ wpadł mi w ręce dysk, który ma kompletnie rozjechany system plików do tego stopnia, że chkdsk sobie z tym nie radzi, jak chcę w testdisku odbudować MFT to mam komunikat "MFT and MFT mirror are bad. Failed to repair them.". Jedynym plusem w tym wszystkim jest to, że dysk ma pojemność 40GB więc wszelkie skanowanie odbywa się dość szybko. Wygooglowałem sobie komunikat testdiska i widzę, że jest dość poważna sprawa. Czy w związku z tym jest jakaś możliwość na odzyskanie całej partycji czy już tylko poszczególnych plików ? Oczywiście kopia po sektorowa dysku zrobiona.
|
Ja robie coś z NTFS codziennie :)
Moje spostrzeżenia z NTFS-3G: - jest koszmarnie wolny. na C2Q@3.3 z kompresją ok 10MB/s bez kompresji może ze 30MB/s. Wykorzystuje tylko 1 rdzeń. - na pendrive jest jeszcze bardziej koszmarnie wolny. Corsair Voyager 3.0 (80MB/40MB na sek) w trybie USB2.0 jest z nim nieużywalny. - ponieważ jest to FUSE działa nieco inaczej niż reszta systemów. Np zamiast systemowego cache ma jakieś swoje bufory. Przez co zawala RAM. I najważniejsze: - jeżeli w systemie plików jest bład to się poddaje i chce, żeby go najpierw sprawdzić chkdsk pod windows. I właśnie to nie świadczy o nim dobrze :nie: Skoro nie umie sam zrobić nawet chkdsk, to tym bardziej nie dałbym mu zrobić resize partycji :czerwona: |
Nie przesadzaj, dzisiejsze "sterowniki" do ntfs nie są złe i na spokojnie bym zmieniał rozmiary. Kiedy ostatnio coś robiłeś z NTFS pod pingwinem? Sądząc po Twojej wypowiedzi to dawno (albo ja o czymś nie wiem ;]).
Oczywiście bez względu czym i na czym to w takiej sytuacji mądrze mimo wszystko mieć kopię zapasową ważnych danych. |
Ale recovery ma tylko z dysków FAT i NTFS, a ja mam wszystko na EXT4 czasem BTRFS :(
Generalnie często robię backupy, ale taki program dobrze posiadać, nawet gdyby trzeba było komuś pomóc. |
DMDE nie jest zły. I można go niedrogo kupić. Mimo że płatny, to uważam, że warto. :tak!:
|
Faktycznie było nieciekawie, dobrze ze tym razem się udało :taktak:
Ja również dziękuję, i Miśkowi4, bo nie wiedziałem nic o testdisku, a dopiero teraz uwazniej przeczytałem temat. Widzę że jest w repozytorium debiana - wreszcie będę miał jakieś skuteczne narzędzie do ratowania danych :D Do tej pory używałem PC Inspector File Recovery - ale ma dwie wady. - jest tylko na windows - nigdy nic nim nie udało mi się uratowac :) |
Cytat:
Na szczęście udało mi się zgrać wszystko za pomocą testdisk'a z feralnej partycji(całą noc to trwało) - mimo że nie miałem opcji przeglądania plików - po wciśnięciu 'p' ukazały się moje skarby - zgrałem je na zewnętrzny dysk (uff jak dobrze że go mam, a już go się chciałem pozbywać...) i teraz pewnie sformatuję tą partycję spod windy...także chyba mi się upiekło - ale ciepło już miałem:/ thx za pomoc ! |
Jeżeli zmniejszałeś w locie partycję gdzie masz ważne dane, bez backupu, to jesteś odważny.
A jeżeli jeszcze zmniejszałeś partycję NTFS pod Linuksem - to jesteś bardzo odważny. Jeżeli nawet Linuks nie chce zamontować tej partycji, choć widzi poprawny rozmiar, to według mnie nie jest różowo. Być może spaprany został system plików. A nie lepiej było użyć EASEUS Partition Master? :hmm: Niestety nie wiem co w tym momencie poradzić. Masz dwa rozmiary partycji - nie wiadomo który poprawny. Więc nawet posektorowy backup partycji nie bardzo można wykonać - bo nie wiadomo jaki ma rozmiar. A dopóki nie zrobisz posektorowego backupu całego dysku prób naprawy bym się nie podejmował.... Zainstaluj EASEUSa, zobacz jak widzi tą partycję (czy jak Linuks czy jak Windows) i czy ma dostępne dla niej jakieś opcje. |
Witam Panowie,
Widzę, że znacie się na rzeczy dlatego błagam o pomoc. Brakowało mi miejsca na c: (windows) - więc z pomocą gparted(ubuntu 10.10) zmniejszyłem D: o 600mb i chciałem przesunąć partycję w prawo a następnie powiększyć c. Niestety partycja d: została zmniejszona ale unlocated space jest po prawej (czyli przy partycji e:) i nie da się nijak przesunąć gdyż wyskakuje błąd twierdzący iż partycja jest większa niż 'device' - generalnie na windowsie widać partycję d: ale nie da się w nią wejść (zamiast tego winda chce formatować:/) i we wszelkich programach pod windą pokazuje że partycja ma stary rozmiar i nie widać w nich tego unlocated space. Czyli stało się coś takiego że partycja została zmniejszona ale w tablicy partycji zapisane są stare wartości sprzed zmniejszenia partycji i przez to się wszystko pierdzieli. Pod linuxem nie mogę jej zamontować. W gparted widać to unlocated space ale i tak nic nie mogę w nim zrobić (cały czas błąd że partycja jest większa niż device). Do dyspozycji mam obecnie tesdisk spod windows oraz ubuntu 12.04. Proszę pomóżcie jak to naprawić - mam tam ważne dane a przypuszczam że naprawienie tego nie jest aż tak koszmarnie trudne, trzeba tylko tą cholerną tablicę partycji naprawić. |
TestDisk robi robote. Polecam każdemu...
|
No i po strachu. ;)
Dla nieszczęśników którzy zrobią sobie taki kłopot jak ja w przyszłości: Ściągnąłem GParted, żeby nie mordować się syslinux. Wrzuciłem go na pendrive'a przez Unetbootin i odpaliłem na komputerze ofiary. Odpaliłem terminal, wstukałem: Kod:
sudo testdiskTestdisk umożliwia skopiowanie danych, ale jak się ma jednego pendrive'a... A na tego samego nie mogłem bo GParted wrzucił cały vfs do RAM. Może można zamontować go ręcznie przed uruchomieniem testdiska, ale juz nie miałem ochoty sprawdzać... tym bardziej, że wygonili nas strażacy na dwór bo ktoś postanowił zasnąć z petem w wyrze... Na szczęście było potem do czego wracać. ;) |
No właśnie GParted długo myśli i na koniec pokazuje bzdury, a Test Disk po Quick Scan (nie mogę się doszukać tam opcji Deep Scan) pokazuje mi tylko jedna partycję NTFS, która niby ma 100GB, kolejna znaleziona już poprawna z EXT4 i można nawet kopiować pliki. No ale nic nie ruszam, bo zależy mi na tej jednej NTFS.
Wszystkie chwalone programy do odzysku są dla Windowsa, a ja nie mam jak go uruchomić. Nie mam żadnego dodatkowego dysku, a z USB nie wstanie... Także w grę wchodzą bootowane wynalazki z USB/CDVD i odzysk tylko na USB. Na chwilę obecną jeszcze nic z tym nie robiłem i zniknęła tylko tablica partycji. Tylko i aż. ;) MFT był czyszczony kilka dni temu, ale to co mnie interesuje powinno w nim być. @Sobrus Średnio mnie to pocieszyło. :] - - - Przyszła mi jeszcze jedna myśl do głowy, ale nie wiem czy nie jest to kretyński pomysł. :D Otóż, przywrócenie dwóch pierwszych partycji z obrazu, który mam i dopiero wtedy przeskanować resztę sektorów jakimś wynalazkiem pod Windę. Pytanie tylko czy jest to obraz 1:1 (ten który tworzy Windows) i czy odtworzy go tak jak było, czyli na dokładnie tych samych sektorach - wtedy jeśli dobrze myślę, nie nadpisze mi żadnego nas których były pozostałe partycje. |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 04:17. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.