![]() |
Słyszałem, nie słuchałem, co innego mnie fascynowało.
|
Boże, ależ kultowe dzieło przypomniałeś :spoko:
pamiętam jaką heroiczną wojnę stoczyli z władzą o zachowanie pierwotnej nazwy, czyli Bielizna Goeringa, przegrali, ale muzyka została :spoko: |
Proszę nie demolować tematu! To jest temat konsumencki, być może jedyny w Polsce!
Kiedyś oszukany konsument mógł napisać do tygodnika VETO, a gdy raczył być naturystą w Chałupach, to nawet na ostatniej stronie jego fotografia mogła znaleźć się! Edek to wszystko pamięta i na pewno potwierdzi. A teraz konsument może zadzwonić na infolinię Coca-Cola 801 110 110, gdzie telefon odbierze również konsument, konkretnie 21-letnia pracownica call center w Ciechanowie, która to za tamtych czasów byłaby rozbudzoną kasjerką PKP! I o czym oni mają gadać? Z płyty Taniec Lekkich Goryli |
Ilość załączników: 1
|
A kiedy Milka pokaże cycki?
|
Polska wóda jakoś zeszła na psy...
Ja to tylko te szwedzkie zbożowe destylaty Absolut albo Nemiroff, może też być Maximus z tych tańszych. Jak kasy nie ma, to małpka Żubra w Figaro, ale niedobre toto. |
Ustalam, że metylu nie pijemy.
|
Ten metylowy to był polski czy czeski? Bo już mi tak zamotali propagandziści, że nie wiem.
Tak czy siak mógłby nasz rząd ogłosić, że solidarnie my również nie pijemy. Jak wtedy z Węgrami 50's. Polak Pepik dwa bratanki. |
Czas wrócić do istoty tematu:
Cytat:
Cytat:
Wszak producent nie napisał na opakowaniu: "Czekolada zawiera tylko i wyłącznie całe (pełne) orzechy", ale że "zawiera pełne orzechy". :czytaj: Czyli, logicznie rozumując, czekolada "zawierająca pełne orzechy" musi ich w sobie zawierać minimum 2 sztuki. :tak!: EOT. |
Można sprawdzić, archiwum Gazety w Agorze na Czerskiej jest dostępne, nawet dla speców od syjonistycznych teorii spiskowych, widziałem tam takiego jak wylazł z archiwum i mnie uświadamiał. :hahaha:
|
W dobrych czasach niezadowolony klient mógł wyrazić swoje uczucia w "Książce skarg i wniosków", obowiązkowej w każdym sklepie, wywieszonej w widocznym miejscu i dostępnej na każde żądanie, wraz z długopisem na sznurku.
W latach 90 redaktor Gazety Stołecznej łaził incognito po sklepach składając pisma, że nie ma Książki SiW oraz wody mineralnej w syfonach. Odpisała jedynie Hala Mirowska, polecając klientowi higieniczne wody mineralne w opakowaniach jednorazowych. Dziennikarz potem odnalazł szafę, bodajże gdzieś w PIH czy Społem, zawierającą wszystkie warszawskie książki z kilkudziesięciu lat. Losy tego archiwum obecnie są nieznane. Być może gazeta zdołała odkupić, ale nie chwalą się. |
A może Milka wyszła z założenia, że dodaje PEŁNE orzechy po uprzednim poćwiartowaniu? :D Sztuczek wielkich producentów jest wiele, ale jedno jest pewne... oni muszą mieć na tym zysk, a żeby oni zyskali, my musimy jednak stracić. Mimo obietnic. ;)
|
Ja pamiętam jak samochodem podjechaliśmy pod znaną bramę na Brzeskiej, gość siem pyta co tszeba, my ze Żywca skrzynkę, nie ma sprawy skszynka zara bendzie i była. :)
|
Masz rację, czepiłem się formalistycznie ;)
Czekolad istotnie nie bardzo pamiętam, ja jestem od Ciebie 10 lat młodszy. Ale kolejkę do tego sklepu Wedla coś pamiętam, choć raczej w niej nie stałem. Lepiej pamiętam Bazar Różyckiego, tych gości w bramie z Ptasim Mleczkiem i torcikami, pod pazuchą. Dalej była kolejna atrakcja: pieski, to już na ulicy. W roku 89 czy 90 z braćmi S. przez kilka dni kupowaliśmy Colę w sklepie na Ząbkowskiej i sprzedawaliśmy pod bramą. Zarobiliśmy na łebka po jednej budżetowej pensji :) To były czasy. |
Zamoyskiego, Targowa, jeden ciąg. Zauważyłem to po publikacji posta i czekałem czy się kapniesz? :)
Zawsze mam z tym problem, wiadomo, że Targowa zaczyna się po przejechaniu pod wiaduktem kolejowym, jadąc z południa oczywiście. |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 10:50. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.