![]() |
Zaś o dupie.
|
ooooooooowies.
|
zaśiali górale ooooooooooooowies ...
|
-Azaliż hrabino mogę przyjść do ciebie w nocy?
-Przyjdź hrabio, a zaliż. |
Wstrzyknięte od tyłu galaretoware substabcję zmieniłi tok myślenia rzołnieźy i doprowadziło do przegrsnia wojby,\
Jaki temat, taki wpis. |
Ja mówię o nowomowie powszechnej, która zaczęła się w początku lat 80 tak naprawdę, tył to atak, żeby nic ni świadomym słuchaczom wcisnąć do mózgu obcenynych.
|
"Mowa-trawa" jest znacznie starsze, wydaje mi się, że to lata 50, może początek 60, ale na pewno nie 70's kiedy to już był lamus. Nie jestem pewien, nigdy nie trafiłem na żadne źródło, ale wydaje mi się, że wprowadził to do języka ogólnego Stanisław Manturzewski w którymś ze swoich reportaży. To chyba od bikiniarzy i "chuliganów z Targówka" ;)
Natomiast sama nowomowa absolutnie też nie 70 i 80. To zaczęło się w przedwojennej bolszewickiej Rosji i to nie przypadkiem, a zupełnie świadomie ówcześni komuniści głosili, że kto ma język, ten ma władzę. I stąd próba stworzenia nowego języka. Jest to cecha każdego totalitaryzmu, widoczna również w dzisiejszych ruchach radykalnych (np. "Wolacy"). Zlepki, potężne skrótowce o których mówisz były tworzone przez radzieckich i satyrą na nie jest np. Czarny Mag Bułhakowa. Do Polski te zwyczaje przyszły w formie niezbyt silnej, bez porównania z innymi demoludami. Natomiast w latach 70 nastąpiła świadoma próba zastąpienia retoryki radzieckiej inną. Sam Gierek to wymyślił. Odrzucono walkę klas na rzecz "jedności moralno-politycznej narodu" itp itd Nowa nowomowa. A w latach 80 nowomowa była już tylko wydmuszką, propagandą. Smuta po 81. Co do jakości to różnie bywało. Moim zdaniem teraz jest większa urawniłowka. W PRL ofkors pełno było głupców z awansu, ale byli też ludzie o języku wysokiej klasy. Można ich posłuchać w PR I jak dzwonią o 3 w nocy, jakiś kompozytor z Sandomierza czy pani z Sosnowca ;) Teraz każdy mówi tak samo. |
Nowomowa zaczęła się gdzieś na początku lat osiemdziesiątych, końcu siedemdziesiątych, pomijam nowomowę PRLowskich ważniaków, bo oni po prostu po polsku źle mówili, ale "dziennikarze", to wyłączanie...
Potem to przybrało inny charakter, tworzyło się zlepki, żeby pokazać *****izm władzy, teraz jest to oddolna inicjatywa, bardzo tępych ludzików, ale przenika wyżej, jak słyszę czasami, tą nowomowę w wykonaniu mojej dość inteligentnej córki, to mnie ciarki przechodzą, niestety tak się mówi między sobą na Uniwersytecie Warszawskim. :sciana: |
Ja to padłem, jak w zeszłym roku od lumpowatych słoików w autobusie usłyszałem "mowa-trawa". Myślałem, że śnię. Zdałem sobie sprawę, że skoro mówią to słoiki ostatniego sortu, to musiało wrócić dawno temu. Kolega hipster potwierdził, lekceważąco machając ręką.
|
To się wpisuje pięknie w modę skracania wypowiedzi do treści, którą trzeba odzipować, żeby zrozumieć. Zaś, to stare słowo, za to przerywnik za***iste doprowadza mnie do cholery, jak słyszę w autobusie szczyli mówiących: to jest naprawdę ****a za***iste, dojdzie do tego zaś?
Ja się zaś tym nie przejmuję, bo nadal rozumiem, co te małolaty mają na myśli, chociaż oni myślą inaczej, myślą..., przesadziłem. |
|
Wolę już zasie niż om>>ą. ;) To jest dopiero plaga.
|
jeszcze nie zaszłem :ysz:
|
Zaś
Nowe lotne słowo.
Na onecie w co drugim artykule. Redaktorowi TOK FM w jednym zdaniu udało się trzykrotnie zasiować. Szef już w sobotę tak rzekł. Przed chwilą zaś baba zaczęła rozmowę telefoniczną od tego (odłożyłem słuchawkę). Na forum przyszło zaś kilka dni temu, zaś dziś epidemia. Nawet ładne. Ale nie wiem kto zaczął. Pewnikiem któryś polityk. Kojarzy ktoś? |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 02:30. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.