![]() |
Już raz ktoś wjechał mi w zaparkowany pod blokiem samochód. Spisaliśmy umowę. Zadzwoniłam do ubezpieczyciela. Przyjechał miły pan. Pstryknął fotki. Spisał jakiś protokół. Zapytał, jaką formę rozliczenia sobie życzę. Wybrałam bezgotówkową. Odwiozłam samochód do warsztatu i resztę formalności załatwił jego właściciel.
Nie jestem pewna, czy w przypadku takiego jak teraz postępowania ubezpieczyciela, byłby on taki chętny wypłacić mi potem różnicę. Nie odpowiedziałam na tego maila. Zawiozłam po prostu samochód do warsztatu. Powiedzieli, że sami się tym zajmą. Podpisałam im upoważnienie. Mają się ze mną skontaktować, jak już zrobią kalkulację i przedstawią ją Liberty Direct. Wątpię, czy kogoś byłabym w stanie przestraszyć, nawet rzucając złowrogim słowem sąd :) . Uznałam więc, że oddanie sprawy w bardziej kompetentne ręce to najrozsądniejsze wyjście z sytuacji. |
Cytat:
|
Pamiętaj, że jeśli przyznają Ci za mało, to możesz się odwołać.
Często wystarczy tylko postraszyć sądem i od razu zmieniają zdanie. |
Właściwie jeszcze nic się nie stało.
Zapytałam, bo ten pośpiech z ich strony trochę mnie zaniepokoił. Poza tym zlecanie mi pracy, która należy chyba do ubezpieczyciela - robienie fotek samochodu, dokumentów - jest już chyba normalnym wygodnictwem. Na razie jednak tylko obawiam się, że oni chcą mnie wystawić do wiatru. Przypuszczam, że wpłacą mi na konto jakąś minimalną kwotę i uznają sprawę za zakończoną. Zdziwił mnie też brak podpisu pod tą wiadomością. To znaczy nie ma tam żadnego konkretnego nazwiska, jedynie: "z poważaniem Dział Notyfikacji i Wsparcia Likwidacji Szkód". Co do zaufanego Wiesia, pali ma rację, ja nie jestem żadnym znawcą i nie mam zaufanego Wiesia. A doświadczenie już mam w takich naprawach: u znajomego znajomych zapłaciłam prawie dwa razy tyle, bo i ów znajomy pomagał i trudno mu potem było powiedzieć znajomej (znaczy mnie), ile zarobił. A mnie głupio było powiedzieć tylko dziękuję... No i wyszło drożej niż w warsztacie. Pozostanę więc raczej przy rozliczeniu bezgotówkowym. I znając siebie, wiem też, że jeżeli rzeczywiście mają takie zamiary, jak podejrzewam, to na pewno im się uda. :( |
Też o tym pomyślałem - przemianować temat, żeby był po imieniu (czyli z nazwą ubezpieczyciela w tytule) i wtedy sobie dalej dyskutować.
|
Cytat:
Samochód jest starszy niż po ostatniej kolizji, widzą w komputerku że naprawiłaś rzetelnie w warsztacie, bezgotówkowo i teraz chcą Ciebie pardon wydymać rozliczeniem kosztorysowym. Edi oczywiście ma rację, że rozliczenie gotówkowe może być korzystne. Ale trzeba mieć jakąś orientację i panu Waldkowi nie dać się, pardon - wydymać. Tak to w ogóle w Polsce bywa. Kto kogo wydyma. Wyślij Basiu ubezpieczycielowi link do forum; jakby co, to my go nieco wydymamy opinią w temacie "Oszustwa". |
Kilka tygodni zostałem potrącony przez samochód w trakcie jazdy na rowerze. Sprawcą był prowadzący pojazd, a ubezpieczycielem allianz. Zamierzam wyjechać do końca miesiąca na długie miesiące do UK i jestem w chwili obecnej na wypowiedzeniu w aktualnej pracy. Z końcem miesiąca skończy się moje ubezpieczenie i w związku z tym mam kilka pytań:
1. Mam problemy z jednym z kolan i w chwili obecnej wsuwam jakieś tabletki na poprawę sytuacji ale jak nie pomogą w ciągu trzech miesięcy to lekarz zapowiedział krwawe rozwiązania. Ponieważ będę w GB to nie zamierzam wracać na badania do polski tylko leczyć się tam. Jak poprowadzić sprawę z allianzem, żeby nie ponosić kosztów badań lekarskich w GB i ewentualnej operacji? Chciałbym uniknąć o ile to możliwe płacenia za lekarzy ze swoich pieniędzy, a później domagania się zwrotu kosztów leczenia od ubezpieczalni. 2. Odnośnie uszkodzenia roweru, zegarka i koszulki to jak to oni będą sobie wyliczać? Może ktoś coś podobnego miał już w przeszłości? Rower został dosyć mocno zdewastowany i nie jest to rower z biedronki (początkowo kosztował 800***8364;), zegarek to porządny gshock (kupiony z 2 lata temu), którego obudowa została porysowana, a polówka też nie należała do tanich (ponad 300zł) i też zalicza się do kubła. Sprawa z odszkodowaniem za uszczerbek na zdrowiu to inny i narazie odległy temat więc tego nie ruszam |
Ja miałem kolizję latem , małolat na światłach wjechał mi w dupę :'( wezwałem policję ,trzeba było czekać na ubezpieczenie małolata , bo nie miał przy sobie k***a Przyjechał rzeczoznawca , napstrykał fotek , dał papiery do wypełnienia.Na drugi dzień pojechałem dowiedzieć się na warsztat co jest do roboty , u mnie było pogięte te coś co siedzi koło zapasowe i lekko pęknięty zderzak - warsztat chciał to wycinać , bo niby nie nadawało się do klepania , chcieli abym dał im upoważnienie i oni mieli negocjować cenę. Za same spawanie chcieli 2tys. :wow: Ale ubezpieczyciel sprawcy mnie wydymał , bo przysłał kasę na mój adres pocztą - 2tys. z groszami , chociaż w tym piśmie zaznaczyłem że będę naprawiał w moim warsztacie i przedstawię rachunki! Nie wiem może źle to wypełniłem? stara pobrała kasę jak byłem w pracy :sciana: niby mogłem potem przedstawić rachunki i bym może coś jeszcze wyrwał.Ale robiłem w delegacji , w firmie mają ludzi za murzynów i nie mogłem uzyskać urlopu,a musiałem czymś do pracy dojeżdżać . Remont więc się ''przedawnił'' i wyszło tak że wziąłem polano i młotek i sam to wyklepałem :spoko: zderzaka na razie jeszcze nie szpachlowałem ,doszedłem do wniosku że nie będę dopłacał z własnej kieszeni do 14letniego golfa , jak będę chciał sprzedać to i tak nie wezmę tyle ile bym chciał, najwyżej zejdę z ceny :ysz: Dziś na mieście widziałem na nowym rondzie stłuczkę , i potem na innej drodze przed pasami też stłuczka na 3samochody , może i ja się komuś podstawię :hmm:
|
Ja bym nie był chętny, żeby ubezpieczyciel rozliczał się z warsztatem, w warsztacie nawciskają głupot na całą sumę, a szkodę naprawią byle jak, taka jest rzeczywistość. Lepiej niech szkodę wyceni rzeczoznawca, ubezpieczyciel wpłaci kasę, a zaufany pan Wiesio stuknie tu i tam i będzie za pół ceny. Jeśli to nie jest nowy samochód, to mało widocznej szkody nie opłaca się naprawiać super, ale ubezpieczyciel ma obowiązek za taką naprawę zapłacić, co my zrobimy, to nasza sprawa.
|
Cóż, dokumentacje wyślesz im kiedy zechcesz, byle to oczywiście mnie przekraczało ustawowego terminu. Ustawowy termin to trochę dłużej niż "w dniu dzisiejszym". Co do zdjęć - przecież nawet nie musisz mieć aparatu fotograficznego, a już na pewne nie takiego który robi odpowiedniej jakości zdjęcia. Znać się też nie musisz, a skąd niby masz wiedzieć, że tam nie ma niewidocznych na pierwszy rzut oka uszkodzeń?
Proponuję pójść do dobrego zakładu i im zlecić naprawę w ramach tego, co uda im się wyciągnąć od ubezpieczyciela - a na pewno będzie im zależeć, żeby to nie było za mało. |
I dokładnie tak było poprzednim razem. Przyjechał rzeczoznawca. Wypełnił co trzeba, zrobił fotki i zapytał, jaki rodzaj rozliczenia za naprawę sobię życzę. Wybrałam bezgotówkowy i resztę załatwił warsztat samochodowy.
Teraz też wspominałam o takim rozliczeniu. |
Dla mnie trochę to dziwne, kiedy ją miałem kolizję, też nie z mojej winy, spisałem oświadczenie i samochód odstawiłem na warsztat. Tam dałem im upoważnienie i załatwili sami. Rzeczoznawca przyjechał do warsztatu i tyle.
Ale teoretycznie gdy ktoś ze znajomych robił to na własną rękę, to rzeczoznawcy przyjeżdżali na podwórko i sami robili zdjęcia. |
Rozliczenie szkody z oc sprawcy
Miałam stłuczkę. Nie moja wina. Ubezpieczyciel sprawcy (Liberty Direct) chce, żebym mu wszystko przysłała mailem: zdjęcia dokumentów i zdjęcia uszkodzonego pojazdu, łącznie z moim numerem konta, na które przeleje pieniądze. Czy to w porządku? W rozmowie telefonicznej zaznaczyłam, że wolałabym, by ubezpieczyciel rozliczył się z warsztatem, w którym będzie naprawiany samochód.
A poza tym, czy nie powinien przyjechać jakiś rzeczoznawca, by na miejscu go obejrzeć? Na tych zdjęciach niewiele widać, a takich uszkodzeń jak źle zamykające się drzwi, nie widać wcale. W ogóle sama szkoda (wgniecenie w drzwiach) jest mało widoczna. Trochę dziwi mnie sposób załatwiania sprawy, bo już raz coś takiego mi się przydarzyło i wtedy zupełnie inaczej to wyglądało. Poza tym mail przyszedł wczoraj o godzinie 17.40 z wytłuszczonym dopiskiem ***8222;Powyższą dokumentację prosimy przesłać w dniu dzisiejszym***8221;. Czy spełniając wymagania ubezpiczyciela, nie bedę miała potem problemu z rozliczeniem tej naprawy? |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 12:36. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.