![]() |
Nie będę się rozpisywał i cytował w ilu przypadkach się jak najbardziej z Wam zgadzam, ale każdy dodał trafną uwagę.
Jak dla mnie praca zawodowa i jak by nie było administracja systemami z rozdziny M$ i dostosowywanie nowych jednostek wymusiło znalezienie rozwiązań na skróty, tam gdzie uszczęśliwiają na siłę, i tak: 1. Jeśli idzie o prawy przycisk myszy pod którym pojawia się "Pokaż więcej opcji" to tutaj na pulpicie/pliku/folderze wystarczy wcześniej wcisnąć i przytrzymać Shift, co pokaże od razu domyślne menu kontekstowe, d dodatkową opcją "Uruchom jako" - wykorzystuję do wskazania czy autoryzuję kontem domenowym czy lokalnym. 2. Tworzenie użytkownika jest meganiewygodne w wersjach systemu Home, ale tutaj pomocną dłoń wyciąga wiersz poleceń i można stworzyć plik wsadowy BAT, lub po prostu wklepując konkretne linijki kodu utworzyć lokalne konto użytkownika/administratora z nadaniem mu hasła, bez konieczności przeklikiwania się przez szereg pytań. Tutaj dodam, że użytkownicy wersji Professional, spokojnie mogą wywołać z [Win]+[R] applet "lusrmgr.msc" gdzie stworzenie konta użytkownika i dodanie go do grupy Administratorzy to też kilka kliknięć. Niestety większość uszczęśliwień na siłę i forsowanie konta Microsoft, wycinanie funkcji które nie były zasobożerne sprawia, że i ja coraz częściej z zalotnym spojrzeniem patrzę w stronę Linuxa. Stwierdziłem nawet że na niekompatybilnym sprzęcie dla W11, ten Linuks już na starcie zwykły użytkownikom (do zakupów, przeglądania, drukowania, płacenia rachunków itp) na prawdę w zupełności wystarczy. ... natomiast mojego rozwijanego paska nie było i nie będzie, a jak już znalazłem zewnętrzną protezę, to się okazało że nie mogę skrótu do programu uruchomić jako admin. Jeszcze jedno. Tak podsumowując to Windows 11 zmusił mnie do nauki i szukania prostych rozwiązań, które o ile nie stworzył to zabrał. Już nawet pokazanie ikony "Ten komputer" realizuję wpisując w [Win]+[R] nazwę wtyczki: desk.cpl ,, |
Szczeze to bez znaczenia mi jak to wyglada bo i tak pierwsze co robie to instaluje openshell :D
|
Ilość załączników: 1
Cytat:
Inna sprawa wciskanie czegoś na siłę, szczególnie ej-aj , w każdej dziedzinie życia, czekam na ej-aj w instytucjach kościelnych.. |
Kochany - tak to już było. W win 7. I się skończyło.
Domyślam się, że zablokować updaty jest jeszcze trudniej, jak w win 10. Na pewno to zauważyli i 'poprawili'. |
Cytat:
Jeśli ktoś wprowadza istotne zmiany nie w nowej wersji systemu/aplikacji tylko w aktualizacji to imho powinien zrobić to dosłownie w postaci nowej opcji. A jak sama nazwa wskazuje "opcja" to coś, z czego można a nie trzeba korzystać. Istnieje sobie w menu kontekstowym, można ją włączyć, albo jest domyślnie sugerowana, ale wtedy z równie łatwo dostępną możliwością wyłączenia. Jeśli z kolei przy instalacji systemu muszę się przeklikiwać przez ekrany, gdzie interesująca mnie, kiedyś domyślna funkcjonalność (tu stworzenie konta lokalnego) jest ukryta jak Wally w książeczce Handforda, to jednak dla mnie to jest gruba pomyłka... |
Cytat:
|
To jest tak ze psioczymy na kazdy system a potem sie na niego przenosimy, ja tez przejde na 11 ale jak to dopracuja, tak samo bylo z win10 jak juz dopracowali to wyszla 11ka lol2
|
Linuksiarze wieszczą to od trzydziestu lat, ale tak sobie myślę że w końcu się doczekają i Majkrosoft zacznie odnotowywać odpływ użytkowników, jak tak dalej będzie się "rozwijał". Ludziska od początku narzekali na jedenastkę, ja jakoś nie bardzo - ale zaczynam powoli dołączać do malkontentów.
Nie mam nic przeciwko pomniejszym zmianom, a większym zwykle daję szansę. Z takich jednoznacznie złych zmian - z kompletnym niezrozumieniem spotkało się u mnie usunięcie odniesienia do Menedżera zadań po ppm na pasku zadań. Jak się okazało nie tylko u mnie, bo raczkiem opcję przywrócili. Podobnie mnie wkurza (tego nie przywrócili) ograniczenie menu kontekstowego po prawokliku na pliku i bzdurna opcja "pokaż więcej opcji". Rozumiem, skąd się to wzięło, ale i tak źle to rozwiązali. No ale teraz ilość irytujących mnie rozwiązań spowodowała, że coraz częściej włączając kompa do porannej :kawa: startuje u mnie stary dobry (oczywiście zaktualizowany do nowego, żeby nie było :P) Linux. Irytację poziom hard zapoczątkowało chyba coraz bardziej natarczywe wciskanie konta Microsoft do logowania do systemu, gdzie całkowicie świadomie i wiedząc co "tracę" chcę korzystać z konta lokalnego. Następnie zaczęło się wprowadzanie AI (które obecnie pod względem sprawności jest na dużo dalszym poziomie niż pod względem konceptualizacji jak, kiedy, w jakiej formie używać) - na szczęście tu nie ma jeszcze wciskania na siłę, ale już jest podawanie na srebrnej tacy przez kelnerów ukrytych za każdym załomem ściany. No i najnowszy pomysł MS - zmodyfikować menu Start oraz dodać okno parowania z telefonem. I jak wygląd menu szybko zmodyfikowałem nawet nie dokładnie do tego jakie było wcześniej, ale do takiej konfiguracji jaka mi odpowiada, tak dla mnie błędem kardynalnym, plaskaczem w twarz, jest sposób, w jaki MS wcisnął te dodatkowe okno "smartfonowe". Otóż nie ma tam rzecz jasna zwykłego krzyżyka jak w eksplorerze. Jest za to opcja "zamknij te okienko (czy jakoś tak), które przenosi do ustawień menu start, gdzie możliwości wyłączenia tego okienka... nie ma. Żeby je wyłączyć niezbędna okazała się wycieczka do rejestru i ręczna modyfikacja jednego z kluczy. Co zrobiłem po jakichś dwóch dniach, kiedy miałem chwilę żeby przy tym przysiąść. Dla mnie to jest kategoryczne przegięcie. Rozumiem, że system się rozwija, nie mam nic przeciwko temu, ale chcę mieć wygodną i komfortową kontrolę nad własnym systemem, nad tym co i jak wyświetla mi się na ekranie, nad tym, z jakich funkcji korzystam, a jakie pomijam, a te świadomie pominięte mają nie zajmować mojego ekranu. I tak jak KaiQ u góry pisze, że do niektórych opcji trzeba się przeklikiwać, tak są rozwiązania uznane za istotne (i wcale nie mówię, że nie okażą się dla wielu bardzo przydatne), które są promowane w taki "akwizytorski" sposób. Dziś bardzo dużo usług i tak jest przeglądarkowych lub jeszcze prościej - obsługiwanch w apkach na smartfonie, gry (u mnie nie tak częste, ale czasem i nockę potrafię zarwać) coraz lepiej działają na Wine, więc zmiana ekosystemu jest może nie całkowicie niezauważalna, ale chyba łatwiejsza niż kiedykolwiek. A że Linuxa i tak używam od lat, to zmiana systemu głównego zajmie mi jedną 20-sekundową wizytę w BIOSie, przepraszam, w UEFI... |
taa, słyszałem o tym. Mój problem wspomniany wyżej nadal tkwi w martwym punkcie, a ja też z namiętnością siedzę na W10.
o zgrozo, a tak nie dawałem się przekonać do zmiany OS z Win7. (W sumie nie żałuję że tkwiłem na 7ce) btw. Mnie denerwuje to że ustawienia które wcześniej były łatwo dostępne teraz są faktycznie za siedmioma górami itd... samo ustawienie domyślnej drukarki zostało wywalone z bardzo poręcznych lokalizacji i trzeba się przeklikiwać. |
W skrócie - windows 11 w niektórych rejonach świata już, w innych niedługo, zaczął/zacznie alarmować użytkownika że jego system może się popsuć, jeśli użytkownik nie będzie używać Bing.
:hahaha: https://www.techradar.com/computing/...-dont-use-bing |
To nie czarnowidztwo, tylko zapobiegliwość :> Niech by się raz na dziesięć coś wysypało, to Ci się zwróci 5 lat takiej zapobiegliwości ;)
|
No i 11 nie taka zła . Z punktu widzenia IT czy tam administratora większej grup to może i więcej klikania . Dla szarego Kowalskiego to raczej system bardziej idiotoodporny. Więcej klikania to fakt.
P.s mam zrobiony backup wszystkich danych i nic się nie spier@@ilo . A kysz wam wszystkim czarnowrozacym . |
Ludzie dzielą się na dwie grupy:
Tych co robią backup oraz tych co dopiero zaczną :szczerb: Szczerze, w firmie nie odważył bym się nie robić backup - brawa za odwagę :spoko: |
Brak kopi w firmowych komputerach, uuuu panie to tylko albo niesamowita odwaga albo wielka bezmyslnosc :P , na poczatek klonowanie dysku i regularne kopie bezpieczenstwa danych. Korporacje wymiekaly jak im dane hakiery zaszyfrowali lol2
|
Ok dzięki za odpowiedz. Ogólnie informatyk to swój chłop, dobry znajomy i aktualizacje zaproponował od tak ,że można przy okazji.
Niczego nie wciska, no i oleje tę aktualizację póki co. Ale ,zrobię backup wszystkich dysków/danych bo jak mi się profile do plotera zgubią to k***a A ja może w domowym zaryzykuje Win11 zobaczymy.. |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 07:15. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.