Prawdziwego kompa tzn.peceta mam od 1996 roku i wszystko było dobrze az dzieciaki nie urosły,nie moge sie dopchac.Młodszemu kupiłem Playstation,ale gdzie tam leży w kącie i sie kurzy

.Z momentem podłączenia do stałego łącza,jest jeszcze gorzej,no a tego palanta co wymyslił Gadu-Gadu i podobne,powiesiłbum za jaja

(Sam mam GG ale b.rzadko korzystam).Gdybym miał więcej kasy kupiłbym drugi egzemplarz albo laptopa/notebooka-ale dla rozrywki laptop to przesada.Bez komputera nie ma życia-a znam takich co nie umieją obsłużyc sie w bankomacie.
To na tyle wywodów...8)