Powinni skorzystać ze starych, dobrych tradycji socjalizmu, i posadzić opryskliwą babcię kiblową, która wydzielałaby papier, i sprawdzała, czy ktoś nie napaskudził. Jak tak, to w łeb go!
W ramach rozkładania kosztów na czynniki pierwsze, powinna być osobna opłata za start, i za lądowanie.