|
Dzieci w tym wieku nie powinny mieć w ogóle kontaktu z wypaczoną seksualnością. Wtedy nie byłaby zapewne potrzebna edukacja w tym zakresie - po co, skoro zainteresowanie drugą płcią (w pewnych rzadkich przypadkach tą samą) pojawiałoby się w czasie dojrzewania - naturalnie?
Po tym, co widzą dzieci w telewizji, na bilboardach itd, dobrze by to było czymś "prostować" - nie mam zresztą najmniejszych wątpliwości, że w większości przypadków i tak niewiele to pomoże. Jestem zresztą socjologiem, nie psychologiem, mogę się więc mylić...
|