Dysk dostał zawału.

Miałem cykającego Maxtora, 2 dni próbowałem go ożywić jakimiś programami i sposobami z pogranicza voodoo, w końcu oberwał 4 kilogramowym młotkiem, i tak się to skończyło.

(po gwarancji był)
A komu by się chciało oglądać, co tam masz na tym dysku?

Odsyłaj na gwarancję i sobie głowy nie zawracaj.
Gdyby nie był na gwarancji, to bym zalecił jakieś doświadczenia w stylu crash test i zrobienie filmu o tym.