Masz racje, ale przypomnij sobie Portugalię 2006.
Nasi piłkarze nie są taci źli, rzadko tylko pokazują na co ich stać. Niestety.
Duch walki bardzo często ich opuszcza, albo lekceważą przeciwnika.
Niezależnie od wyniku można poznać czy piłkarze dali z siebie wszystko, czy tylko czekali aż mecz się skończy.
Wczoraj akurat dali, po porażce w Belfaście byli naprawde wku**ni, tak jak w meczu z Niemcami. I dlatego tak rozjechali San Marino...
Cokolwiek stanęłoby im na drodze miałoby powazny problem....