nie dzwcie sie tak, o to historia (wierzcie mi lub nie)
kumpel nagrywal kompakty jakies 3 lata temu albo i wiecej
na nagrywarce hp 4020i ( o ile sie nie myle)
przychodzi do niego jakis gosciu, 6-7 klasista i mowi
-potrzebne mi worms'y 2 (chyba, nie pamietam dokladnie)
-dobra to bedzie 25pln i przyjdz jutro
-nie, ja chce na dzisiaj
-no dobra 30pln i przyjdz z 2 godziny
gosciu byl spoworotem z godzine i czekal na plyte
kumpel nagral plyte , zainkasowal 30pln i dal mu plytke
chlopaczek odrazu polecial do domu i chcial zagrac w W2
po 20 minutach przybiega spowrotem
-cd nie dziala, dawaj mi kase
-jako to nie dziala

pokaz sprawdzilismy cd, chodzi spoko, dobra chodzi do ciebie do chaty to ci zainstaluje
poszlismy, weszlismy do domu,
-gdzie masz kompa
-na gorze
-dobra to idziemy
gosciu otwiera szafke od biura i widac kompa
spojrzalem na to i szukam cdroma ale nie widac mysle moze ma zewnetrzny, nic czekam.
gosciu wyrywa mi cd z reki i wpycha w stacje 5.25" i mowi
-na pocztku nie mogl zamknac stacji ale cos trzasnelo i teraz juz jest spoko.
ja i kumpel w tym momencie przez 5 minut lezelismy i niego w domu na podladzo i sie z niego zbijalismy a gosciu sie poatrzyl i dalej nie wiedzial o co chodzi.
tak to jest, ale coz, tego nie bije nic(chyba, jak znacie cos lepszego to napiszcie)