|
Quantum of Solace - mi się nie podobał: montaż scen robiono po pijaku, fabułę ktoś układał na kacu... Bo co to niby za przyjemność oglądać niby dynamiczną scenę, gdzie zmiana ujęcia jest co ćwierć sekundy i nie dość, że nie widać kto kogo goni, to nawet nie wiadomo, czy to ręka, czy kolano?
|