9 kompania byla rewelacyjna

ostatni Bond... coz, Bond to to nie jest, ale od poprzeniego to wszystko bedzie lepsze... braki autoironii chcieli nadrobic ilosci akcji - oglada sie niezle, ale ze starymi Bondami (do Brosmana wlacznie) to nic wspolnego nie ma
a co sobie darowac mozna?
Marley and Me - 2h a mozna by skrocic do 30min... no - moze 1h
melodramat o psie
Zabojstwo Jessie Jamesa przez tchorza costam Forda - tytul rownie rozwleczony jak film, milion zblizen twarzy Forda, tylko ze to nie Boghard go gral, wiec po prostu nuda
Killshot - po prostu nudny, akcja zero odkrywczosci i porzewidywalna do bolu