A wracając do tych 'chinek' - to w nich najgorsze są właśnie ramy, a praktycznie ich brak. Wsiądzie na to dwóch/dwoje ludzi czyli jakieś 160kg, zaliczają dziurę, albo niech się koła zamielą w piasku i skuterka nie ma. To jest prawdziwa plaga tych wynalazków.
Silniki w tym są przeważnie zerżnięte z jakichś japońców z poprawką na chińskie materiały i wykonanie. Ich osiągi z reguły są niższe z tego powodu, często nie ma nawet potrzeby zakładania im blokad

Ci co mają i tak będą to chwalić, w końcu też jeździ.
To, że są chłodzone powietrzem nie ma znaczenia, a nawet jest zaletą, bo mniej rzeczy do piep_rzenia się.
Rzeczywistość jest okrutna - firmowy skuterek kosztuje 3x więcej, niż chiński podobny, a często wyglądający tak samo, wynalazek. Cena czyni cuda - smutne ale prawdziwe.