Wraca mąż do domu i od progu woła do żony:
- wskakuj do łóżka!!
Ona nieco zdziwiona, 20 lat pożycia i nigdy się tak nie zahcowywał.......Zaciekawiona wyskakuje z fatałaszkówi do wyrka.
Mąż też raz dwa rozbiera się, wskakuje do łózka, nakrywa zonę i siebie kołdrą i mówi:
- Patrz zegarek kupiłem Fluorescencyjna tarcza.
Jaka jest zasadnicza różnica między zonami a mężami, którzy chcą mieć dzieci

-Żony chcą nakręcić na wideo poród a męzowie sam moment poczęcia.
Kłóci się matka ze swoja nastoletnią córką,
Gdy kłotnia sięga punktu krytycznego matka wykrzykuje:
- Mogłam cie połknąć, kiedy miałam okazję.
Mąż do żony:
- Zrobimy to dsisiaj na "urząd skarbowy"!
- A jak jest na "urząd skarbowy"

?
- Ty masz związane ręce, a ja dobieram ci się do dupy.
Dlaczego specjaliści zalecają kobietom chcącym poprawić swoje współżycie z partnerem jedzenie ostryg i jogurtu

- Bo po tym przełkną już wszystko.
Wedrujący turysta spotyka chłopa:
- Hej! Jak trafic do wsi

- woła do spotkanego
- Trzeba isc ściężką prosto, potem skręcić w lewo, przejśc przez pole konopi.
Dalej będzie gadająca rzeka
Powodowana nagłą potrzebą fizjologiczną zakonnica wchodzi do baru.
W barze panuje standardowy zgiełk, jednak co parę minut gaśnie światło i cała sala zaczyna wiwatować.
Zakonnic podchodzi do baru i pyta, gdzie znajdzie toaletę

?:
- Tu po lewej, ale nie powinna siostra tam wchodzić.
- Czemu nie?? - pyta zaskoczona zakonnica.
- Bo w toalecie stoi posąg nagiego mężczyzny przykrytego jedynie listkiem figowym.
- Nie szkodzi - odpowiada zakonnica - nie będę patrzec w jego stronę.
Zakonnica idzie do toalety. Kiedy wraca do baru zastaje standardowy barowy hałas. Jednak kiedy goście zauważają jej wyjście, przerywają rozmowy i zaczynają bić brawo.
Zaskoczona zakonnica pyta barmana:
- Prosze pana, o co chodzi, bija mi brawo, bo byłam w toalecie

- Nie, biją brawo po została siostra jedną z nas - odpowiada barman.
- Nadal nie rozumiem - mówi zdziwiona zakonnica.
- Widzi siostra, ilekroć ktoś uniesie listek na posągu, w barze gaśnie światło, a siostra tu zrobiła prawie dyskotekę