|
Wraca dwóch rosyjskich żołnierzy z wojny i idą przez polskie Bieszczady. Kilka lat bez seksu dało znać o sobie. Widzą chatę, więc podchodzą i pytają gazdy:
- Żona jest?
- Nie mam.
- Córkę macie.
- Nie mam.
Patrzą stoi koza, więc i kozą nie pogardzili.
Gazda patrzy i ze zrozumieniem:
- Ta! Tera wiem skąd się kozoki biorą.
Poszedł zajączek pod krzaczek zrobić kupę. Złapał go leśniczy i krzyczy:
- Co Ty sobie myślisz? Zabrudzasz las, a postawiliśmy tyle latryn.
Na to zajączek:
- Proszę się nie gniewać, ale ostatnio gdy poszedłem do latryny, złapał mnie niedźwiedź i spytał czy linieję. Gdy odpowiedziałem, że nie, to sobie mną dupę wytarł.
Wraca kierowca TIR'a z trasy do domu. Żona po kolacji klęka i zaczyna robić mu loda.
Ten ręce za głowę i stwierdza:
- Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.
|