Podkręcanie wcale nie musi oznaczać, że jest głośno, gorąco itp.
Rdzenie w prockach są te same, mimo że róznica w cenie może być nawet kilkukrotna. Po co dopłacać sporo kasy aby mieć procesor potaktowany fabrycznie. Można kupić tańszy i samemu sobie potaktować...
Niektóre procki kręcą się nawet jak sie im mocno obniży napięcie...
Jeżeli chcesz mieć zimno płyta z możliwościami OC pozwoli ci obniżyć napięcia na CPU, pamięciach, PCIE czy mostku północnym.
Ja mam kompa podkręconego o 50%, na boxowym chłodzeniu. Wszystkie napiecia poza cpu na minimum, pamieci na standardowym. Speedstep właczony. Jest zimno (w idlu 25-30C, na wiatraku skręconym na max), stabilnie i cicho.
Żaden komputer jaki był u mnie w domu nie był cichszy od mojego (co nie znaczy że takiego nie ma, ale jeżeli byle celeron 1.7 czy A64 wyje przy nim jak suszarka to o czymś to świadczy). Mam w budzie 1 wiatrak (w zasilaczu) a buda to jakaś 6 letnia chińszczyzna.
Praktycznie nie gram, nie benchmarkuje kompa. Ale czasem ma cos ciężkiego do roboty

Czasem nawet proc rozgrzewa sie do całych 63C (bo radiator na CPU sie przykurzył

)
Gdy kupowałem kompa w 2007 roku procesorów Core2 3.0Ghz praktycznie nie było. A na pewno nie za 300zł.
(btw mamy rok 2009 a ten procesor wciąż kosztuje 300zł... troche to dziwne)
Dla mnie O/C to raczej coś jak dopasowanie komputera do swoich potrzeb, ew dostrojenie go do swojej konfiguracji. Nic nadzwyczajnego. Kręciłem wszystkie swoje procki od Pentium 200 MMX i wszystkie karty od 3dfx voodoo (nawet ViRGE dawało sie podkręcić tylko co z tego

). Kręciłem palmtopy od Dragonballa VZ po XScale. Dzięki temu dłużej działały z baterii lub działały szybciej - w zależności od potrzeb.
Jak ktoś nie chce z tego korzystać jego sprawa. Ja płyty bez OC nie kupie (chyba że dla kogoś zestaw złóż i zapomnij) bo to jak wywalanie kasy w błoto lub skazywanie się na standardowe, nie zawsze najlepsze, ustawienia.
I zgadzam się z Wawelskim że nic lepiej nie świadczy o płycie niż wysokie OC.