Miałem ochotę na parówki. Wiem, wiem, można się struć tymi odpadami - zaryzykowałem...
Nabyłem drogą kupna 6 sztuk parówek - 'dobre' im było.
Producent powinien dołączać do nich instrukcję obsługi... Bo wrzuciłem je do gorącej wody i się rozpadły...

Woda rozpuściła całą chemię i aromaty identyczne z naturalnymi i powstała zupa... Nawet nie mięsna...
Swoją drogą niezła jest ta dodawana chemia, bo woda stygnąc zaczęła tężeć.
Ale się najadłem...