Każdy boi się czego innego. Ja na przykład w ogóle nie bałem się w Doom III. Kicha totalna - co pomieszczenie to przeciwnicy, zero napięcia. Jak serious sam.
Dlaczego w tych horrorach jest tak dużo walki? Powinno budowac się napięcie, jakieś krzyki, stuki. Wrażenie że ktoś za nami idzie, omamy, psujące się lampy.
Przeciwników mniej, ale za to ciekawszych i inteligentniejszych, więcej zagadek.
A nie bezmyślny zombiak numer 2414, a potem bezmyślny zombiak numer 2415.
W DS jeszcze nie grałem, ale ostatnio w nic nie gram to pewnie dlatego