|
Najbardziej szczytne pomysły nie zwalniają od myślenia.
O tym wszystkim było wiadomo już w fazie uchwalania ustawy, no może wzrost obrażeń pieszych itp wyszedł w 'praniu'.
Sam przyznam się szczerze, że gorzej oceniam odległość i szybkość pojazdów z przeciwka, jak mają włączone światła mijania. Myślałem, że to tylko ja tak mam, ale teraz widzę, że to się potwierdza.
Nakazać doświetlić pieszych i rowery? No można, a we mgle jeszcze nakazać im włączanie jakichś syren sygnalizacyjnych (a czemu nie?).
Dzisiaj każdy normalny rower ma co najmniej odblaski na błotniku i w pedałach. To w zupełności wystarcza, żeby go dostrzec w porę, a jak ma jeszcze jakieś migające diodki to już lux.
W odzieży pieszych też już są różne elementy odblaskowe, w torbach też i faktycznie coraz częściej widzi się, że ludzie zakładaja opaski odblaskowe.
Te wszystkie przepisy prowadzą w złym kierunku. Sprowadza się to do organizacji ruchu drogowego nakazami i zakazami, a odbiera kierowcom wyobraźnię i zdolność myślenia. Na te właśnie dwa elementy, jak chodziłem na kurs prawa jazdy, kładziono bardzo duży nacisk. Tylko, że to było dawno temu.
__________________
Pozdr./Grzeniu
|