Tusk: Nie będzie podwyżki podatków
Jak działa manipulacja? Czytajcie i uczcie się. Dobry ten nasz premier, nie podwyższy nam podatków, "Nie ma
w tej chwili takich planów" O jak nam dobrze się zrobiło, prawda?
"- Jeśli chodzi o przychody nie są to może optymistyczne prognozy, jednak poziom przychodów np. z podatku VAT jest lepszy niż w negatywnych prognozach - dodał Tusk."
To znaczy co? Ile procentowo jest tego przychodu z VATu, o ile lepszy ten przychód od pesymistycznej prognozy, jak bardzo pesymistyczna ta prognoza była? Ale w co ja wnikam, premier mówi, że jest dobrze - tak to mamy rozumieć.
"W środę przewodniczący klubu PO, Zbigniew Chlebowski, powiedział PAP, że rząd nie podjął żadnej decyzji o podwyższeniu składek emerytalno-rentowych." Cóż za cenna informacja o pracach rządu. Ciekawe kto wypuścił takie ploty, aby je odwoływać i nic nie robiąc, robić wrażenie dobrego policjanta...?
"Tusk zapytany o kondycję budżetu i czy korekta deficytu jest przesądzona, powiedział, że korekta budżetu będzie potrzebna,
nie odniósł się natomiast do kwestii zwiększenia deficytu budżetowego."
" W środę wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska powiedziała PAP, że deficyt budżetu po kwietniu nie powinien przekroczyć 16 mld zł.
Rząd zaplanował deficyt w 2009 roku na poziomie 18,2 mld zł."
To jeśli po 4 miesiącach mamy już 16 mld zł. deficytu, a plan na cały rok zakładał 18,2 mld zł. to Tusk faktycznie może się nie odnosić do kolejnego swojego cudu, który obiecywał.
"Premier dodał, że rząd jest dobrze przygotowany do podsumowania wydatków i przychodów i do kolejnej prognozy na kolejne pół roku."