No lepiej jednak nabrać dobrych nawyków, te złe trudno się potem usuwa
Ja miałem w tym względzie trochę szczęścia, bo akurat uczyłem się w Stanach, gdzie był specjalnie opracowany program nauki. Jednocześnie bardzo dużo pisałem (po kilkanaście - kilkadziesiąt stron dziennie) utrwalając te umiejętności. Co prawda ostateznie i tak piszę po swojemu - używając 6 palców, ale robię to bardzo szybko, a w razie czego potrafię przestawić się na więcej (tzn. nie czuję takiej potrzeby, ale przykładowo jak sobie coś zrobię w palca i mam np. plaster, to przestawiam się na inny - taka elastyczność

). W każdym razie program programem, ale jestem pewien, że największy udział w tym miało to, ile wtedy pisałem (trwało to około roku).