|
Z braku czegoś lepszego obejrzałem dziś stareńki film Assassins (Zabójcy) ze Stallone i Banderasem. Kawałek dobrego kina akcji. Banderas gra nerwowo, chaotycznie, Stallone buduje postać bazując na swojej "drewnianej" twarzy smutnego spaniela. W filmie jest tyle strzelaniny ile trzeba, ogląda się miło. Taki wieczór wspomnień...
__________________
SITH LORD
|