Też byłem dziś na
Transformers 2. Totalna....zabawa. Najlepsza była ostatnia bitwa. Ten film to taka "jazda bez trzymanki". Gdyby go nieco dopracować, dodać trochę mroku i ująć kolorów Autobotom, byłoby jeszcze lepiej. Bliźniacy nawet zabawni. Optimus Prime przypomniał mi trochę Króla Artura (Clive Owen) - tak samo do bólu szlachetny i dzielny.
Megan Fox - ładna dziewczyna, ale jakoś tak po amerykańsku nieco wulgarnej urody. Takiej typowej dla filmów z USA (na szczęście nie blond). Shia LeBouf - moim zdaniem aktor "drewniany" ale teraz tacy pałętają się po Hollywood. Film 6/10
Lady Eva jakoś przeżyła ten film. A jeszcze biedaczkę czeka G.I.Joe i Wrogowie Publiczni

.
Aha - Autoboty, szczególnie te duże są ...za duże i mają za dużo szczegółów, żeby się do takiego bohatera "przywiązać". Terminator w T2 przynajmniej dawał się "ogarnąć" wzrokiem.