bo spozywke szybko psujaca dysonty kupuja na rodzimym rynku (logiczne)
zas art techniczne, slodycze, alkohole sa mieszanina rynku rodzimego i obejmujacego kilka krajow albo i cala siec dyskontow
inna sprawa, ze artykuly np chemiczne przeznaczone na rozne rynki maja rozne normy kontroli - firmy tlumacza sie, ze chodzi o przepisy lokalne oraz przyzwyczajenia konsumentow (np proszki do prania w PL maja mniej czynnika aktywnego niz w DE - gdyz, wedlug ktoregos z producentow - niestety nie pamietam ktorego - Polacy przyzwyczajeni sa do sypania wiecej proszku)
za to np czekoladki w Lidlu w PL, DE czy IR sa te same - tak samo pyszne

prawde mowiac nie ma 100% regol, ale generalnie kupujac w PL Lidlu art techniczny mozna sie podziewac jakosci jak na zachodzie
ale po srodki czystosci czy biale kosmetyki wole jezdzic do Niemiec